Jump to content
Dogomania

zerduszko

Members
  • Posts

    21476
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by zerduszko

  1. Jak on przestanie wyć, to ja przestanę wierzyć we wszytko co wiem o psach ;) Przecież jak się psa nie dało nauczyć zostawania cicho przez prawie 14 lat, to mi się to niby ma udać teraz? Ale cuda się zdarzają.
  2. Bo Ty za nimi ze szmata na bieżąco latasz. Ja się nie mogę schylać przez tego diabła! :eviltong: A serio, no leje jak 10 szczeniaków :-( Ale! oby niedługo się unormowało. Sąsiad sam wpadł na ten pomysł :lol: Boję się tylko, że komuś do mnie i moich tymczasów w końcu cierpliwosć sie skończy. Oj ja durna. Stara a głupia :scream7:
  3. Nie strasz mnie, że to długoterminowe :razz: przed chwilą zaczepił mnie sąsiad z pytaniem czy mamy nowego psa :eviltong: Od 8 do 9 był jakiś koncert w mieszkaniu obok, zawodził wilk morski :evil_lol: i po nocce nie mógł spać :oops: Liczę: 7,20 podkłady dla lejca :angryy: 105,00 wizyta + badania 27,90 antybiotyk 10,00 gryzaki Gryzaki i podkłady schodzą nam jak przy stadzie psów :shock:
  4. Nie są chyba zdolni dorównać mu poziomem myślenia ;) Ale każdy ma inne wymagania, poszukamy domku chętnego na psa z krwi i kości :)
  5. [quote name='malawaszka']TAK!!!! tak własnie będzie :grins: :kciuki:[/QUOTE] Wszytko jest na najlepszej drodze :razz: Krew super, mocz dobrze. W moczu bakterie, mamy antybiotyk. Zrobiliśmy mu usg pęcherze. Jedyne co, to widać zgrubione ścianki. Może to być coś innego, zobaczymy jak na lek zareaguje. Znów śmierdzi, ale kapać nie wolno :placz: Przydałby mu się jakiś kubrak - kto widział bazarek kubrakowy?? Waży aż 20,3 kg, trochę dużo jak na takiego krótkołapa :eviltong: Ale jaki nasz chłopak był grzeczny :loveu: Wprawdzie w kagańcu, ale nawet się nie wyrywał, a o gryzieniu mowy być nie mogło. Dał się położyć na bok i zrobić USG :multi: Za to wydał duuużo pieniędzy :siara: Dla takich wieści o zdrówku warto zapłacić każda kwotę :p W domu jest cichszy. Chyba już nie wyje. Teraz jest zamknięty, to trochę stęka, bo czuje że jestem w domu. Ale stęka, a nie rozdziera się jak durny :multi: Zadzwoniłam do lecznicy do której chodził w Sopocie. Dowiedziałam się, że chłopak problemy z zostawaniem i agresja miał nie od wczoraj, ale właścicielka też podejście miała kiepskie raczej. I niestety ale Swiss brał leki na serducho od 2006 roku :mad: Teraz to i tak już przerwane, ale biorąc pod uwagę, że nie ma żadnych objawów, osłuchowo też tylko tylko szmer z jednej strony i nie wygląda to na chorobą, na jaką podaje się jeden z leków, to nie ma sensu mu ich podawać. pewnie raz mu zdiagnozowali "chorobę", a objawy mogły być ze stresu i potem już tylko recepty na ślepo.
  6. [quote name='Betbet']Cholera,niedobrze...[/QUOTE] Niedobrze, to będzie. Ja już moczę rzemyki w wodzie :mad: W gruncie rzeczy to kochany pies, dba o mnie. Chce żebym sobie wypoczęła i stara się o L4 dla mnie :evil_lol: Brązowa mi powiedziała, że na początku w schronie tez wył. potem sie uspokoił. Siku tez unormujemy, może się zaziębił. I zostanie tylko jego miły charakter :eviltong:
  7. Dziś zostawiliśmy tylko mocz do badania. Jutro idziemy na krew i jutro będą wszystkie wyniki. Coraz więcej sika biedak :shake: I coraz bardzo daje mi w kość. Jeszcze takeigo łobuza nie miałam w domu. On się zachowuje jakby to dwa psy były.
  8. Na to jest prosta rada: pilnowanie. Znam wiele psów, którym nigdy się nie udało wydostać. Ale tu juz właściciele mocno się starli. Ciężko się jest tak przestawić z grzecznego psa, na wymagającego ;) Ale uważajcie na nią, bo w to, ze zmienicie jej charakter nie ma co liczyć. Przyzwyczajenia tak.
  9. Cieszę się bardzo, ze udało Wam się dogadać :) [quote name='milusia']A ja myslę że to jednak trochę wpływ domu i stosunku do zwierząt.Że muszą znać swoje miejsce,czuć się bezpiecznie i wiedzieć że pan to najlepszy przyjaciel.:razz:[/QUOTE] Niestety to nie jest takie proste. Jeśli pies jest mocno skupiony na człowieku, to słucha każdego jego słowa i niewiele potrzeba, żeby był posłuszny i grzeczny. A jeśli jest skupiony na otaczającym świecie, to nie słucha, a nauczenie go wracania na zawołanie to orka na ugorze ;) A i czasem trzeba sięgnąć do "drastycznych" metod, bo inaczej się nie da.
  10. Liczę na to, że dopadniesz. A przy okazji Swissa z maszynką :eviltong:
  11. To samo pomyślałam, bo u mnie ładnie dziś było. Szkoda, chętnie obejrzałabym sobie Birmana :)
  12. Fajnie się chłopak zapowiada. Dawaj zdjęcia :)
  13. łobuziak, ale śliczny. Ciocia :diabloti: Waszka mnie udusi, bo broda i łapy na króciutko, a reszta byle jaka ;) Zapraszamy na poprawkę :eviltong: [IMG]http://i805.photobucket.com/albums/yy335/kmlz/Swiss/Swissspacer028.jpg[/IMG] Fryzurka do poprawki [IMG]http://i805.photobucket.com/albums/yy335/kmlz/Swiss/Swissspacer025.jpg[/IMG] To oko 8-) [IMG]http://i805.photobucket.com/albums/yy335/kmlz/Swiss/Swissspacer035.jpg[/IMG] I z serii "wracajjjjj!" [IMG]http://i805.photobucket.com/albums/yy335/kmlz/Swiss/Swissspacer038.jpg[/IMG] Reszta [url]http://s805.photobucket.com/albums/yy335/kmlz/Swiss/[/url]
  14. Myślałam, że o jeden pies [URL]http://img440.imageshack.us/img440/3723/sierpie200779.jpg[/URL] :lol:
  15. Wychodzenia w sensie załatwiania się na zewnątrz? To jest problem jak nie masz terenu pewnego, gdzie nikt nie chodzi z psami.
  16. Było pranko, nawet był grzeczny. Tylko jak go obcinałam, to się na mnie tak pechowo rzucił, że się zarysowałam nożyczkami. Dobrze, że to powierzchownie. Bez kagańca nie dałabym rady. Rozkręca się w tą złą stronę: rzucił się na mojego męża, śpiewa jak jest sam (nawet jak wyjdę do innego pokoju), rzucił się na psa sąsiadów. Dużo pije i dużo sika. Ale są i plusy: nie szczeka jak ktoś przychodzi :p
  17. [quote name='Kafi']jak go wzięliśmy niestety nie był po żadnym szczepieniu, więc najpierw piersze, trzeba odczekać..30.11 ma mieć drugie i od tego drugiego trzeba odczekać ok 2 tygodnie.Tak mówią weterynarze.Chociaż to wg.mnie bardzo późno jak na pierwszy spacer(urodził się pod koniec sierpnia).[/QUOTE] Ja bym nie słuchała weterynarzy. Zdrowie zdrowiem, ale psychika tez ważna. Ja szczeniaki wyprowadzałam, ale na rękach. Mam też blisko tereny gdzie ludzie nie chodzą z psami i tam malucha puszczałam. Zabrałabym go też na przejażdżkę samochodem, albo na dworzec, przystanek autobusowy jeśli psiak miałby kiedyś jeździć tymi środkami komunikacji. Można zabrać do znajomych, jak mają ogród i szczepionego psa, to nawet można pozwolić się pobawić/poznać. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi czy kwarantanna jest dobra. Nawet wśród wetów panują różne opinie. Moim zdaniem trzymając psa tak długo tylko w domu, można sobie świra wyhodować.
  18. [quote name='Kafi']i ja się cieszę że sunia znalazła domek. Jeszcze tylko dwa maluchy zostały. A nasz Paco( dawniej Colorado) rośnie jak na drożdżach, jest bardzo mądrym psiakiem. Póki co najbardziej ubolewamy nad tym,że jeszcze nie można z nim wychodzić. I to ma trwać aż do połowy grudnia!! Zrobił się z niego przytulak i pieszczoch, jest zazdrosny o okazywanie uczuć naszej suni, więc trzeba ich całować i głaskać w tym samym czasie:) Niebawem porobię jakieś fotki i wstawię.[/QUOTE] A czemu nie możecie z nim wychodzić? Kwarantanna?
×
×
  • Create New...