Niech ktoś weźmie ode mnie tego gada :lmaa: Ugryzł mnie :madgo: Wiem, wiem... moja wina, bo się dałam dziadowi ugryźć... ale ileż można kontrolować się jak w wojsku. Chciałam kontrować :diabloti: i złapać za brodę, to mu kciuk wsadziłam do paszczy akurat jak zamykał. I mam teraz wgłębienie w paznokciu :lol:
A z przyjemniejszych rzeczy, to z psa spacerowego autystyka parówa zrobiła uważnego ucznia :lol: Jak go puszczam z linką, to co chwilę się obraca i sprawdza czy nie daję żarcia. Na wołanie jeszcze nie reaguje, ale uczy się pilnie i jakby na Liz! lepiej przybiega. Tak Swiss biega :mdleje:A z jaką gracją :loveu: <moje suki to biegają jak łajzy: jedna na fretkę, druga na geparda>, wszytko mu wybaczyłam ;) Wykrakałam u Birmuszka.
Kto wykracze o nowym domku z okazji Nowego Roku? :cool1:
Kochany jest bardzo ostatnio "bawimy się" w czesanie. Super mu idzie, ale dlaczemu on taki gałgan :shake: