Ha! Swiss jest jeszcze baaardzo wkurzony, bo nie może spać w klatce. Miejsca sobie znaleźć nie umie. W nocy spał na smyczy, a ja smycz w ręce, bo łaził i łaził, i łaził ;) Wczoraj już obczaił jak wejść do klatki, ale nie umiał się obrócić. A jak chciałam mu pomoc, to mnie tylko opyskował. Teraz udało mu się ułożyć, zobaczymy kto go wyjmie :lol: Nie mam zdrowia do niego, co za osobliwość.