Po pierwsze i bez znaczenia: nie znoszę wydawać zwierzaków niewyciachanych. Nie ufam ludziom, bo to kłamczuchy przebrzydłe. A główny powód jest taki, że jak mnie nie ma 8,5 h to kto się takim maleńtaskiem zajmie? Teo miał być starszy, hehehe... Okazało się inaczej, więc byłam przerażona, ale wówczas nie rozum kierował ;) Zresztą co innego podrośnięty szczeniaczek, a co inego taki całkiem mały. Dawał radę siedzieć sam, nawet potem się ogarnął z sikaniem ;) no i do kastracji się już nadawał.