Jump to content
Dogomania

Agata69

Members
  • Posts

    9908
  • Joined

Everything posted by Agata69

  1. Ja nie wiem gdzie jest Mińsk Mazowiecki, ale wydaje mi się , że to gdzieś w pobliżu Warszawy. Wiem, że istnieją przytuliska przyjazne psom. Trzeba go zabrać , umieścić w przytulisku i szukać domu.
  2. No dobrze, to będę pisać sama.
  3. Nie, no jaja jak berety! zadzwoniłam do pani , żeby się umówić konkretnie, bo zapadła decyzja, że kot może jechać. Najpierw odrzuciła połączenie a potem w słuchawce usłyszam wiadomość, że telefon jest wyłączony lub poza zasięgiem. Uprzedzałam ją dzisiaj popołudniu, że będę dzwonić i mailowac. Wyczułam zawachanie, ale pani potwierdziła , że czeka. Albo ja jestem histeryczka, albo ...
  4. Jeśli dobrze pójdzie Salem jutro wyruszy w drodę. To ok. 4 godziny drogi. Czy ktoś wie jak koty znoszą podróż?
  5. Przecudny Kompas! Boże ,żeby tak inne psiaki trafiały...
  6. Luiza, napisz nam coś o małej.
  7. Aman, zostaw ty te koty w spokoju, bądź ponadto.
  8. A to ja; szczęśliwy pies, którego chciały zabić wsiowe wypierdki: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img443.imageshack.us/img443/2972/zdjcia005vs3.jpg[/IMG][/URL] Shot with [URL=http://profile.imageshack.us/camerabuy.php?model=FinePix+S5700+S700&make=FUJIFILM]FinePix S5700 S700[/URL] at 2007-08-17
  9. Teraz pochwalę się moim super panem: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img443.imageshack.us/img443/4188/zdjcia026td4.jpg[/IMG][/URL] Shot with [URL=http://profile.imageshack.us/camerabuy.php?model=FinePix+S5700+S700&make=FUJIFILM]FinePix S5700 S700[/URL] at 2007-08-17
  10. Tak mnie kocha moja pani: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img529.imageshack.us/img529/9151/zdjcia003pb1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img130.imageshack.us/img130/7348/zdjcia009nw7.jpg[/IMG][/URL] Shot with [URL=http://profile.imageshack.us/camerabuy.php?model=FinePix+S5700+S700&make=FUJIFILM]FinePix S5700 S700[/URL] at 2007-08-17
  11. Podnoszę i czekam na odzew.
  12. Hop, hop gdzie są wszyscy?
  13. Nie mam nic na oku, sama mam 4letnią sunię do wyadoptowania. Ale czasami coś się trafi, więc oferuje zaprzyjaźnione wątki. Ważny jest transport, bo wtedy można oferować pieska na większym terytorium. Ile Biba ma miesięcy? Ma Allegro i inne ogłoszenia?
  14. Kot zaatakował rękę, potem nogę, a nie szczotkę. Ja rozumiem co piszecie, ale nie każdy jest na tyle fascynatem zwierząt żeby znosić agresję. Tym tylko się martwię. Ja mam sunię ze schroniska, kompletną idiotkę. Pogryzła już wszystkich łącznie z moją 1,5 roczną córeczką i to w usta. Jest u mnie bo wiem , że gdyby trafiła do kogokolwiek innego już by nie żyła. Ale nie każdy bierze zwierzaka żeby się poświęcać. Niektórzy chcieliby się z psem czy kotem poprostu pobawić, iść na spacer, pogłaskać, wziąc do łożka. Ja żadnej z tych rzeczy (i moje biedne dzieci tym bardziej) zrobić z moją suką nie mogę. Czasami marzy mi się normalny zwierzak.. Dlatego się martwię , bo nie chcę fundować komuś takiego pasztetu. Mam nadzieję że macie rację. Zresztą dwie pani opiekujące się Salemem już zdecydowały że dajemu mu szansę. Oby tę szansę dostała też pani Z Leszna.
  15. Pod warunkiem , że Sal nie będzie się rzucał na ludzi i robił im krzywdy. To niestety oceniam 50:50.
  16. dostałam taką odpowiedź: Witam serdecznie Pani Agato!!! Prosze się nie martwic ja zdania mimo tego nieprzyjemnogo incydentu nie zmienie.Zobowiazalam sie Salemem zaopiekowac stworzyc dom bo pokochalam go juz dawno.To w koncu kot a do nich jestem przyzwyczajona u mojej cioci zawsze jest jakis kociak i tez nie raz zostalam podrapana. Prosze sie nie martwic ja naprawde bardzo chetnie zaopiekuje sie Kotkiem. pozdrawiam serdeczn jakoś się nadal martwię.
  17. Chciałabym spytać gdzie właściwie jest Biba i czy jest możliwość dowozu pieska do ew.domku;..
  18. Gratuluję! Bardzo się cieszę. Jednak nie wszystkie zwierzęta mają tajkie szczęście. Trzymajcie kciuki za te inne!!
  19. Straszna tu cisza. Niestety ogłoszenia też nie dały żadnego odzewu. Na szczęście Cerber to dzielna dziewuszka i się nie poddaje. U Soni wszystko ok. Odwiedził ją pan, który się nią opiekował pod tymi garażami, nawet się popłakał podobno, ale wziąć jej nie chce. Ech, ja nie wiem co za ludzie.. Sonia to bardzo przeżyła, widać , że była z tym człowiekiem związana. Pan wspomógł trochę sonię finansowo. Jesteśmy wdzięczne bo przed nami przecież zabieg. Sonia prosi o pamięć.
  20. Kochani, właśnie wysłałam pani z Leszna takiego maila: Witam Pani .......! Sal został poddany kastracji z opóźnieniem jednodniowym czyli we wtorek. Zabieg zniósł dobrze. Po zabiegu opiekunka zabrała go do domu, umieściła w osobnym pokoju. Jeszcze wczoraj kiedy dzwoniłam, mówiła , że Sal jest taki piękny (potwierdzam), grzeczny i przytulaśny. Niestety dzisiaj rano wydarzyło się coś nieprzyjemnego. Sal ugryzł i podrapał opiekunkę przy próbie czesania. Jak ja tak teraz analizuję, to my popełniłyśmy błąd. Hormony męskie utrzymują się u kota jeszcze miesiąc po kastracji, czyli praktycznie Sal jest kotem w pełni męskim jeszcze. Mimo , że nie stykał się z kotami opiekunki (14 sztuk) przecież je czuł, był w pokoju obok. Jeszcze żeby było mało młoda kotka jest w pierwszej rui, opiekunka nie zdążyła jej wysterylizować. Kotka czując kocura cały czas siedziała pod drzwiami, czasami udało jej się przedostać na chwilę do pokoju Sala. Sal był prawdopodobnie tym wszystkim oszołomiony; kastracja, nowy dom, stado kotów, kotka w rui. Do tego podejrzewamy, że opiekunka niechcący mogła urazić go w obolałe miejsce sprawiając mu ból. Fakt jednak pozostaje faktem. Ponieważ jestem zdania, że adopcje zwierząt powinny opierać się na pełnym zaufaniu obu stron, nie zatajam tego incydentu przed panią. Bardzo możliwe, że Sal nie pogryzie nikogo i nigdy, ale oczywiście zagwarantować nikt tego nie jest w stanie. Do pani należy decyzja co dalej. Nie będę miała żalu, jeśli się pani wycofa. Jest mi bardzo przykro ze względu na panią i ze względu na Sala. Byłam bardzo szczęśliwwa, że to biedne stworzenie znajdzie swoją przystań u pani. Dołączam wypowiedzi zaprzyjaźnionych mi forumowiczów na temat tego wydarzenia. Proszę nie traktować tych wypowiedzi jako naciskanie, dołączam je aby mieć czyste sumienie wobec pani i kota. Zrozumiem i zaakceptuję każdą pani decyzję. Pozdrawiam Agata Tutaj przytoczyłam wszystkie wasze wypowiedzi. Moje sumienie i poczucie odpowiedzialności kazało mi tak załatwić tą sprawę. Teraz czekam na decyzje. Bardzo wam dziękuję za wszelką pomoc.
  21. Aga, wczoraj nie miałam czasu, imieniny Marysi, dzisiaj jestem załamana - wątek Marmura.
  22. Słuchajcie, jestem kompletnie załamana. Czy nad tym wątkiem ciązy jakieś fatum? Dzisiaj Marmur pogryzł panią Basię. Zaatakował ją przy próbie czesania (wcześniej był czesany, nie było żadnych problemów). Gryzł bardzo zawzięcie i drapał pazurami, na szczęście podczas kastracji wet skrócił mu pazury). Zaatakował drugi raz kiedy p.Basia próbowała wyjść z pokoju w którym kot przebywa. Wiecie, jak ja tak teraz analizuję, to my popełniłyśmy błąd. Hormony męskie utrzymują się u kota jeszcze miesiąc po kastracji, czyli praktycznie Marmur jest kotem w pełni męskim jeszcze. Mimo , że nie stykał się z kotami p.Basi przecież je czuł, był w pokoju obok. Jeszcze żeby było mał młoda kotka jest w pierwszej rui, pani Basia nie zdążyła ją wysterylizować. Kotka czując kocura cały czas siedziała pod drzwiami, czasami uadało jej się przedostać na chwilę. Marmur był prawdopodobnie tym wszystkim oszołomiony; kastracja, nowy dom, stado kotów, kotka w rui. No i stało się. Kot wrócił do piwnicy, jeszcze nie podjęłyśmy decyzji co do jego losu. Czuję się jak zbity pies. Taki atak może się już nigdy nie powtórzyć (kiedy do końca wypłucze się testosteron), ale przecież nikt nie może mi tego zagwarantować. Uczciwość mi podpowiada, że trzeba zrezygnować z adopcji. Nie mogę sprezentować ludziom takiego kłopotu. Nie wiem co z nim teraz będzie. Pomóżcie, może niech wypowiedzą się kociarze. To moja pierwsza adopcja kota. Kilka lat temu miałam ukochaną kotkę Zosię, z ktorą spałam i ubielbiałam. Pewnego dnia zaczęła się na nas rzucać i z wściekłością gryżć i drapać, do tej pory mam ślady. Uśpiłam ją, nie miałam z nikąd pomocy, przypłaciłam to zdrowiem psychicznym. Teraz wszystko mi się przypomniało. Czuję się strasznie i bardzo żal mi kota.
  23. aga, na przygarnę psa ktoś szuka psa lubiącego dzieci, może tam by trzeba było wstawić Cygana?
×
×
  • Create New...