-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
Kochani, proszę o pomoc. Moja sunia Chibi, 6 letnia, dzisiaj ni z tego z owego zaczęła "ulewać" wodę, którą wypiła. Nie wymiotuje, bo nie wykorzystuje tłoczni brzusznej, ta woda po prostu się z niej wylewa z pyszczka po napiciu. Jest w tej wodzie trochę żółci. Najpierw zdarzyło się to koło 16, kiedy wypiła bardzo dużo.. Zbagatelizowałam to, bo naprawdę łapczywie się napiła, uznałam, że to przez to :roll: Potem na spacerze zdarzyło się to jeszcze dwa razy, a do weta już za późno :shake: Teraz się napiła i widziałam, że źle się poczuła (zesztywniała, "ciamkała" pyskiem), ale nie "ulało się" z niej, położyła się. Nie chciała jeść. Co ciekawe, na spacerze mimo wszystko była pełna energii, biegała, kopała dziurę, bawiła się... Nie przypominam sobie żadnej sytuacji, która mogłaby doprowadzić do zatrucia, mała nie zjada nic w domu, na spacerze raczej też nie. Macie jakiś pomysł? Zmieniłam psom dwa dni temu karmę z Boscha na Happy Dog, dziś rano dostała Happy Doga (z jagnięciną). Może jej to nie służy albo jest uczulona na jakiś składnik? (PS. To, że do weta, to wiem, jutro z rana się wybierzemy, a jeśli byłoby coś bardzo niefajnie to 30 km od nas jest całodobówka...)
-
Jakie te Twoje psiaki na zabawki nakręcone :loveu: Ja się mogę dwoić i troić, żeby moje futra łaskawie zainteresowały się nowymi zabawkami, czaaasem wezmą do pyska.. Za to stara, obślimtana, paskudna piłeczka jest spoko :diabloti: Albo ukradziona mi bluza :mad:
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
zmierzchnica replied to evel's topic in Foto Blogi
I Ty się dziwisz, że jej się boją na ulicy? :evil_lol: -
Bardzo chętnie, gdyby tylko ze Strzelec był jakiś pociąg do Warszawy...:cool3: Kiedyś wsiadałam w SO i jechałam do Wawy w 4,5 godziny. Teraz trzeba jechać z Gliwic lub Kędzierzyna-Koźla, a podróż trwa... 7 godzin najmniej :roll: Na miejscu mam kumpla i ogólnie nie byłoby problemu, bo jest sporo miejsc, które z psami chciałabym odwiedzić ;) Ogólnie planuję taki wypad (kumpel będzie zachwycony, ostatnio Hera mu w nocy przyniosła ubłocony but do łóżka :loveu:), także na pewno dam znać, jeśli coś dojdzie do skutku :p Ano podróżne, podróżne, ucywilizowały mi się jakoś, odkąd więcej jeżdżą :)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='ulvhedinn']Dlatego, że te skrajne przykłady istnieją- i mogą się zdarzyć każdemu z nas. I autorytarne "uważam, że wszyscy którzy wysikują psa do wanny to brudasy" jest w związku z tym błędne. BTW, mikropsom często stawia się kuwetę czy podkład na czas np wyjścia do pracy, bo one naprawdę miewają problemy z długim trzymaniem. Niezależnie od długich spacerów przed i po ;)[/QUOTE] Trudno się dziwić, patrząc na ich malutkie pęcherze ;) Obawiam się, że większość z nas prędzej czy później zetknie się boleśnie z tymi sprawami fizjologicznymi, czy to niższego czy wyższego kalibru.. Wiadomo, że nikomu nie życzy się opieki nad kimś ciężko schorowanym, czy to psem, czy człowiekiem, ale szczerze mówiąc - skoro mamy psy, mamy ich kilka naraz, a w ciągu życia kilkanaście do kilkudziesięciu, prawdopodobieństwo, że trafi nam się osobnik robiący pod siebie, chorujący ciężko i załatwiający się gdzie popadnie itd. itp. jest bardzo wysokie. Myślę, że w takich momentach otwierają się oczy na wiele spraw ;) Co nie zmienia faktu, że niezachowanie higieny ze względu na faktyczne lenistwo powinno podlegać krytyce ;) I faktycznie mam sąsiadów, których york załatwia się do kuwety, widuję go raz na tydzień na spacerku naokoło bloku.. Cóż, biedny pies :roll: -
Jakie urocze fotki :loveu: A Dex czemu z początku w kagańcu? ;)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='LadyS']Hahahahha, o tym samym pomyślałam - co musiałabym zrobić, żeby mój pies wysikał się w wannie :lol: Wynajmowałam kilka mieszkań, jako studentka i już po studiach. Nie lubię mieć syfu wokół siebie, ale miewałam szczeniaki na DT - a one sikają dosłownie wszędzie, kupy również robią wszędzie. Z częścią psów da się wyjść, a z częścią nie - miałam dwa takie szczylki, z którymi wyjść nie mogłam, i robiły na podkłady w domu. Pewnie właściciele mieszkania dostaliby zawału na tekst "szczeniak załatwiał się w mieszkaniu", ale on miał ograniczoną przestrzeń, maty, podkłady, no i było często sprzątane i wietrzone. Czasem nie ma możliwości, aby pies robił na dworze, czasem pies nie zdąży - mój własny nigdy kupy w domu nie zrobił, ale kilka razy zasikał mi m.in. poduszkę. Mnie o wiele bardziej od tego, że mam szczeniaka, który robi w domu, brzydził menel, który strzelał klocka pod moimi oknami w centrum dużego miasta. W ogóle mam wrażenie, że tam było więcej kup ludzkich na chodnikach niż psich :diabloti: Tak naprawdę to to wszystko nie zależy od faktu, czy ktoś ma psa, dziecko, narzeczonego, z którym się ciągle bzyka, czy prowadzi upojne życie towarzyskie na poziomie studenckim. To zależy od człowieka. Ja, mając dwa szczeniaki robiące regularnie w domu, miałam o niebo czyściej niż trzech moich kolegów, mających większą przestrzeń, o wiele mniej rzeczy i prawie wcale obowiązków. U nich bałam się wysikać, bo tylko czekałam, aż coś wypełznie z kibla :diabloti:[/QUOTE] Moim zdaniem LadyS podsumowała dyskusję :) PS. Ja szczerze mówiąc nie widzę różnicy w psie albo dziecku lejącym do wanny...:cool3: Ogólnie załatwianie potrzeb fizjologicznych przez kogokolwiek w miejscach służących do mycia się jest... hm, obrzydliwe ;) Ale dzieciom się częściej zdarza, niestety :diabloti: Mnie mało co brzydzi, mam 4 psy, zbieram po nich dziennie dużo kup (czasem każdy zrobi po 3, no to jest 12 w ciągu dnia), zdarzy im się coś zwrócić przodem i to w domu. Po prostu używam środków czystości, dbam o higienę swoją i domu (nawet bardziej niż ktoś, komu się nie zdarzają różne takie rzeczy, więc "w sumie to on nie musi myć tych podłóg") - i po sprawie :p -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='GPooLCLD']Też nie. A jak sobie zacznie hodować nielegalne "rzeczy" w naszym mieszkaniu (lub inny podejrzany biznes na skalę krajową/międzynarodową). Taki pan może sobie też zapraszać panie (w liczbie mnogiej), w celu sprofanowania naszego mieszkania. Plus istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że jeżeli nie wynajmie sobie osoby sprzątającej, będzie panować ogólny bałagan. A pointa tego wszystkiego jest taka, że nie zależnie czy wynajmiemy mieszkanie/dom/lokal ludziom z psem, czy też bez i tak nigdy nie dowiemy się co "obrzydliwego" (jeżeli takowe wydarzenie miało miejsce) tam robili. Poza oczywiście śladami widocznymi, które pozostawili. Wtedy należy wyobrażać sobie najgorsze. Btw, wkładanie psa do wanny na siku, moim zdaniem jest nie do przyjęcia. Jeżeli jest to nawet szczeniak, już wolałabym, żeby zrobił to na podłogę, niż później brać kąpiel że świadomością - moja wanna, jest również toaletą mojego psa..[/QUOTE] O tym nie pomyślałam :diabloti: Z pointą się zgadzam - moim zdaniem dyskusja, jaka się wywiązała, jest nieco absurdalna ;) Też uważam, że załatwianie psa na balkonie czy w wannie po pierwsze psa uczy, że "w razie czego można", po drugie jest niehigieniczne i to niezależnie, czy to mieszkanie własne, wynajęte czy dom wolnostojący. Z drugiej strony znam sporo dzieci, które w wannie nie tylko siku robią :diabloti: Jak ktoś jest "delikutaśny" to ani psa ani dzieci mieć nie powinien, wynajmować mieszkań też nie... -
[IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7301048_zps1257bd1b.jpg[/IMG] Fontanny koło Hali Stulecia :) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7301057_zps8ed1ef3a.jpg[/IMG] I Hercia w doborowym towarzystwie, czyli w Tajnych kompletach - księgarnio-kawiarni, gdzie nie ma problemu, żeby wejść z psem. Przynajmniej z tak spokojnym, kawiarnianym psem jak Hera :diabloti: Zawsze mi się chce z niej śmiać we Wrocławiu, bo uwielbia wycieczki po kawiarniach. My chcemy do parku czy nad rzekę, a Hercia ciąąągnie do najbliższej kawiarni, bo tam tak fajnie :loveu: [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7301061_zps5470bf88.jpg[/IMG] Teraz mi się marzy cicho Warszawa i jej cukiernia dla psów oraz kawiarnie, gdzie serwuje się lody dla ludzi i psiaków :diabloti: Chociaż przyznam, że po kilku dniach w dużym mieście wracam do siebie z dużą ulgą ;) Kuniec fotek, kolejne będą nieprędko, bo się z aparatem pokłóciłam... Zarzucił mi lenistwo! :diabloti:
-
Piesek na wspomnianej wieży.. Kiedyś można było wejść na samą górę, pewnie widok był cudowny, teraz - cóż. Cud, że tam się wszystko jeszcze nie rozpadło. [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7291024_zpsf2b1671d.jpg[/IMG] Hercia z Misiem od znajomych :) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7301034_zps9bf8e1f9.jpg[/IMG] Miś :loveu: Ogólnie ma prześwietny charakter, jest cudny i dla ludzi i dla psów... Jedna maleńka skaza: jak mu się uda uciec to nie wróci przez 8 godzin :diabloti: [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7301037_zps8c2e4d0f.jpg[/IMG] Park Szczytnicki :) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7301044_zpsc67ab760.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7301047_zpsd4d41345.jpg[/IMG]
-
To jeszcze dorzucę fotki z wypadu do Wrocławia i na Ślężę.. Tym razem tylko z Herą, bo Frocia dochodził do siebie po Czechach ;) W drodze na górę :) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7290991_zps7a8cd0f3.jpg[/IMG] Figura panny z rybą, celtycki posąg kultowy.. Oczywiście pomazany jakimiś "Agusiami" i innymi :roll: [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7290994_zps90ade644.jpg[/IMG] Piesek z pańcią na szczycie :) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7291009_zpsb91d2d84.jpg[/IMG] Piesek z Niedźwiedziem :) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7291015_zps858dffa3.jpg[/IMG] Widok z bardzo zniszczonej betonowej wieży widokowej, opatrzonej zakazem wstępu :p[IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7291017_zps9fd805e6.jpg[/IMG]
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Jestem studentką i słyszałam tak różne historie.. Że naprawdę pies nie jest potrzebny, żeby obrzydzić wynajmowanie mieszkań komukolwiek :diabloti: Ja tam mierzę ludzi swoją miarą - skoro ja jestem jak najbardziej w porządku i staram się jak mogę, to nie zakładam, że każdy inny jest fleją, brudasem i syfiarzem. Owszem, trafiają się tacy, ale tak jak ktoś napisał - od tego jest kaucja. Jakie ktoś musi mieć smutne życie, skoro na każdego z psem patrzy jak na syfiarza, uznaje, że studenci będą rzygać i spermić (:diabloti:) na ścianę, dzieci robić pod siebie i rzygać na dywan...:loveu: Starszym ludziom też lepiej nie wynająć, bo a nuż kopną w kalendarz na nowiutkim dywanie? :cool3: To co, od dziś wynajmujemy tylko samotnym panom-biznesmenom? :loveu: Mi się wydaje, że normalny człowiek potrafi mniej więcej ocenić osobę, której wynajmuje mieszkanie, po rozmowie i obserwacji. Ewentualnie zapytać zaufanego sąsiada po miesiącu, czy nie ma żadnych problemów - przecież pewne rzeczy widać od razu, że ktoś zbiera po psie, że nie zostawia śmieci na klatce schodowej i tak dalej. Moi znajomi wynajęli pokój pewnemu młodzieńcowi - mieli złe doświadczenia z poprzednim lokatorem-brudasem. Także starannie dobrali chłopaka, który był szefem kuchni w restauracji i miał poukładane w głowie :p A przynajmniej się tak wydawało... Kiedy opowiadali, co ten człowiek wyrabia (bez psa:evil_lol:) to ciężko było uwierzyć. Zostawianie śmierdzących ciuchów po domu, gotowanie w garnkach niemytych od kilku dni, niespłukiwanie po sobie w toalecie to tylko część z jego pomysłów... Także naprawdę do ludzi się nie wejdzie, trzeba mieć rękę na pulsie tak czy siak, a remonty czy odkażanie mieszkania swoją drogą :diabloti: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='asiak_kasia']Ja po prostu nie rozumiem opcji "nie zdarzymy zejsc z psem, a widzimy ze mu się chce to na balkon". Pies nie jest małym dzieckiem i poza ewentualną sraka, na ogół daje rade te 2-3min dłużej wytrzymać. Jak mi się czasami psisko przymierza do kupy w miejscu nieodpowiednim-chodnik, ładny trawnik itd. To moje " nie!" potrafi go wystopować-dojdziemy na miejsce, gdzie z czystym sumieniem może robić co mu się podoba. I nie cieknie mu po nogach. Tego fragmentu po protu nie kumam i tyle. Cała reszta- kurde zwierzak jednak żywa istotą jest i czasami coś się może ZDARZYĆ i juz. Nie widzę w tym powodu do wyliczania kto to ma bardziej badz mniej wychowane psy. A w kwestii czystosci-są psy syfiarze, i są czyścioszki. Rudy się brzydzi kałuży, blotka. Natomiast znalezionego truchła na spacerze juz nie. Pola z kolei kocha błoto i syf, a w chacie NIGDY nawet nie popuściła. Pomimo trudnych początków jakie jej zafundowała poprzednia rodzinka. Joko jest syfiara totalna, dla niej nawet nasranie do miski z żarciem nie było by problemem. Kapiele w gnojóweczce, tarzanie się w padlince, żarcie starego mięcha, wiec pies psu nierówny po prostu :roll:[/QUOTE] No fakt, to jest dziwne, szczególnie, że uczy psa, że nie musi się wstrzymywać.. Z drugiej strony momentalnie się tutaj taki najazd na daną osobę robi, że aż żal czytać. Ja znam psa, który brzydzi się innych psów, nigdy po nich nie zje i się nie napije z miski :diabloti: Uwielbiam jego totalne obrzydzenie i skrzywienie na pyszczku, kiedy wącha miskę i odkrywa, że pił z niej inny pies :evil_lol: Kiedyś myślałam, że on tak tylko czasem, jak po prostu nie chce mu się pić - ale miałam go pod opieką i faktycznie musiałam co chwilę dla niego wodę wymieniać ;) No, psie charaktery zawsze mnie dziwią ;) Jakbym nie miała Chibi to bym powiedziała, że psom zasadniczo jest wszystko jedno, czy jest brudno czy czysto, mokro czy nie... Ale hrabinka uważa, że mokro to nie dla niej, trawniczek zmoczony rosą - błe, łapka do góry i fafle podwinięte z obrzydeniem, błotko fuj, trzeba iść naokoło, a zejście na pobocze z chodnika, żeby kogoś przepuścić uwłacza godności, toteż piesek się zaprze i nie zejdzie (ale sfrunie za to, jak się wkurzę :diabloti:). Najbardziej lubię te psie pomysły, na które człowiek nawet nie wpadnie: chodzenie TYLKO po krawężniku w niektórych miejscach (Chibi), picie z gwinta butelki, ale z miski już nie (Luka), chodzenie spać na określony fotel, po określonej stronie i jak to miejsce jest zajęte - wariowanie i kwik (Frotek)...;) No albo ta lukowa suszarnia-sralnia :roll: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='asiak_kasia']Obawiam się, że nie da rady zlotowym wszystkożercom. Kaję upasiemy do 20kg, Jupika tyż :evil_lol: A co do srania na balkonie/w chacie no nie jest to ani fajne, anie przyjemne, ale z ręką na sercu (poza anusią oczywiście) nigdy się waszemu psu/psom nie zdarzyło narobić w chacie, nawet w trakcie sraczki? Ja osobiscie wolę żeby pies mi nafajdał na dywan, niż się miał męczyć godzinami-szczególnie jak ma jakiś problem, którego efektem jest rozwolnienie. I nie, nie usprawiedliwiam srania psem na balkonie, ani w chacie, nie lubię syfu i smrodu, ale rozumiem, że się psu może zdarzyć wpadka. Inna kwestia, że z postów Yuki wynika, że jeżeli w ich przekonaniu "nie zdarzą z psem na podwórku" to wpuszczają je na balkon. Tego nie kumam :roll:[/QUOTE] Czy ja wiem, mi się wydaje, że tu jest jakaś obława na Yuki ;) Napisała, że im się bardzo rzadko to zdarza. Nie lubię na dogo tego wszechwiedzenia - że "mój pies nigdy, więc widocznie wasze są niewychowane". Mam 4 psy, 3 z nich nie zdarza się wpadka - Frotkowi zdarzyła się może raz, Chibi NIGDY przez 6 lat, Herze też może raz, jak miała sraczkę. Mogłabym piać nad sobą, jakie to moje psy są wychowane, gdyby nie Luka... Która sobie ubzdurała, że nasza suszarnia to sralnia dla pieseczka :loveu: Zielona wykładzina, na uboczu, idealnie... Ma już 10 lat i zdarza jej się rzadko, ale cóż - zdarza się. Kiedyś praktycznie raz w tygodniu, jak zapomniałam zamknąć drzwi. Co najlepsze, potem mnie budziła, merdała ogonem, wycierała w moje łóżko: pańcia, pańcia, zrobiłam kupkę, idź zbierz!!! :loveu: W jej przypadku to kwestia tego, że do 5 miesiąca życia nie była wyprowadzana przez "właścicieli", robiła na gazety w domu i w jej łbie dom jawi się jako "ewentualność w razie potrzeby" :evil_lol: Co ciekawe, Hera i Chibi był wychowane jako szczenięta na dworze, nigdy nie były w domu do tego 4-5 miesiąca życia i nie musiałam ich w ogóle uczyć sikania czy srania na podwórku, same sobie to wybrały. Moje psy też nie załatwiają się u siebie na podwórku (co jest uciążliwe, jak mam mało czasu albo jest nagła potrzeba), ale ich tego nie nauczyłam, same sobie tak wbiły. Nie zawsze wszystko, co fajne w psach, jest naszą zasługą :evil_lol: [B]Talia[/B] - i co, Tinka Ci wybaczyła swoją wpadkę? :evil_lol: -
Hera też na wyjeździe jest niesamowicie pobudzona. W domu to szczyt lenia, a na wakacjach dostaje korby - biegać, zaczepiać, w pokoju w pensjonacie łapała za buty i łaziła z nimi w kółko albo kopała sobie "norę" pod łóżkiem, nawet w nocy mnie budziła. Myślę, że to też trochę niepokój, przykryty maską nadpobudliwości.. Musiałam ją wyciszać ;) Za to Frotek na wyjazdach jest padnięty - ożywia się, gdy gdzieś się idzie (jezioro, lasek itd), ale poza tym ciągle śpi, jakby miał nadzieję, że się obudzi w domu :diabloti: A normalnie w domu to Fro jest żywiołem i świrem, a Hercia znudzonym życiem cielaczkiem.. PP, mi się wydaje, że dla Pata agility jak najbardziej. Flyball wymaga bardziej "ciasnych" kontaktów z innymi psami, a przy agi jednak pies na torze jest sam. Na początek mógłby być na przykład, gdy nie trenuje, w klatce-transporterze i tylko na czas przebiegu leciałby luzem. Myślę, że szybko oswoiłby się z innymi trenującymi psami, szczególnie, gdyby samo agi i tor kojarzył dobrze :) Może podpytaj osoby trenujące te sporty, jak to widzą? Gratuluję znajomości z innym psem - wiem, jak to cieszy, jak pies-wariat okazuje się trochę normalniejszy niż się wydawało :diabloti: No i... Zdjęcia :mad: Zapominam jak Pat wygląda :evil_lol:
-
Jesteście szurnięte :cool1::diabloti: Hm.. Ok, ja też jestem :evil_lol: Chciałam wymienić, czego NIE kupiłam psom i sobie przypomniałam o torze za 160 zł, piłeczkach za 7 zł + przesyłka, gryzaczkach z rossmanna po 4 zł jeden (z jelenia albo bażanta - nie wiem ile w tym prawdy, ale psy były zachwycone, a takich gryzaków nie lubią zazwyczaj), no i mojej manii.. Zabawkach edukacyjnych dla psów (tych takich "psich planszówek"), które uwielbiam i za które dałabym każdą kasę :oops: Może moje buraski nowych obróżek za często nie mają, ale i tak pochłaniają znaczniejszą część moich finansów :diabloti:
-
Piękne zdjęcia (bo i modele piękni) :loveu: Gratuluje, że tak świetnie sobie radzicie, Wasza więź niesamowicie się pogłębia :) [URL]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xaf1/t31.0-8/10497993_10203526053385494_9024207824210386693_o.jpg[/URL] Rozbrajająca mina! "Jejku jejku muszę zdążyć, pędzę!!" :loveu: [URL]https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpf1/t31.0-8/10497841_10203526056585574_5243448883136513562_o.jpg[/URL] Faktycznie jak dwie krople... pleśni? :evil_lol:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Kyu'][COLOR=#FF0000][I]Swoją drogą psiaki musiały być chyba uciążliwe jeśli ktoś montuje coś takiego opcia a[/I][/COLOR] [COLOR=#00ff00][I], chyba, że czysto po złości... opcja b [/I][/COLOR];) nie do końca się zrozumiałyśmy ;) Z drugiej strony sama przyznasz, że posiadacze psów czasem sądzą, że nontoperowe szczekanie pieska w dzień jest ok, jak w nocy jest cicho. Ale rozumiem, że istnieje typ " nie mam swojego życia, inni mają, czas im coś zepsuć" albo "nic mi nie pasuje, wszystko źle, więc innych też trzeba powk..", bo posiadam takowego sąsiada na parterze, na szczęście w mieście bywam jak muszę ;) Rzeczywiście masz rację, że mogą się nie przyznać do posiadania odstraszacza, tego nie wzięłam pod uwagę. (Uznałam, że to już zostało ustalone) Zatem może lekka prowokacja, że znajomi ustrojstwo widzieli? Wlazłam trochę na fora, gdzie wypowiadają się ludzie, którzy owego narzędzia używają, piszą, że psy się przyzwyczajają. Może przeczekać i nie dać satysfakcji sąsiadom? Nie wiem co zrobiłabym w takiej sytuacji, chyba pod osłoną nocy zniwelowałabym narzędzie zbrodni... Bo rzeczywiście nie mając dowodu na to że odstraszacz znajduje się na ich działce ciężko będzie coś zdziałać...[/QUOTE] Jasne, wiem, że ludzie olewają to, że ich psy non stop ujadają na podwórku i wkurzają wszystkich wokół. Ale tego też nie załatwia się poprzez postawienie odstraszacza - tylko przez rozmowę z sąsiadem-właścicielem psa, ew. poprzez policję czy dzielnicowego. Nie wiem, czy przeczekanie coś da, skoro psy boją się wyjść do ogrodu, załatwiają się na tarasie, a na dźwięk odstraszacza gryzą się do krwi :roll: Mi by chyba serce pękło zanim psy by się "oswoiły" :shake: To są pieniacze, jak pisałam - jak tylko znajoma się wprowadziła to zażądali, żeby ścięła spore drzewo, bo im sypie liście do ogrodu. Jakoś póki ona tam nie mieszkała to drzewo rosło i jakoś było.. Może przed nią mieszkał w tym domu jeszcze większy pieniacz, a teraz się wyżywają :diabloti: [B]isabelle301 [/B]- też właśnie znam kilka takich pieseczków, których zachowanie od początku wskazywało, że będą z nimi problemy. No i były, jeden (labrador) dorwał mojego psa :roll: Na początku miał takie zabawy nachalne, był bardzo natarczywy, potem prowokował bójki, potem się rzucał na psy... Takie zachowanie się rozwija. Szczególnie, że tutaj to jest jakiś ON z rottem, który nie ma zajęcia psychicznego, żadnej pracy, więc sobie sam takową pracę znajdzie... Eliminację nielubianych psów ze "swojego" terenu :shake: -
Poczwarkowo-gordonkowa galeria czyli Kudłata Dama Tina i Merida Waleczna
zmierzchnica replied to Talia's topic in Galeria
[quote name='Talia']Tine da się odwołać od goniącego kota, pobiegła za nim bo była wysoka trawa i ja nie zauważyłam co jest grane. Wbiegły komuś na podwórko :oops:[/QUOTE] Haha, gdyby ktoś akurat wyszedł z domu to byłby trochę zdziwiony :evil_lol: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Kyu']Jeny nie wiedziałam, że istnieje coś takiego ;/ Wygooglałam, to to na ultradźwięki? Co ja bym zrobiła? Zwyczajnie zadzwoniłabym na policję. To podchodzi pod znęcanie się, to g. nie ma prawa działać na mojej działce, dodałabym jeszcze, że moje Championy nie mogą odpowiednio odpocząć przed kolejną wystawą i jeśli stracę grubą kasę ( tak, przeciętny zjadacz chleba myśli, że tam wygrywa się kasę) dodatkowo zainwestowaną w psy, pielęgnacje, żywienie, pitu, pitu to wyjadę z pozwem. I tyle :) Swoją drogą psiaki musiały być chyba uciążliwe jeśli ktoś montuje coś takiego, chyba, że czysto po złości...[/QUOTE] Ja się obawiam, że policja nic nie wskóra. Nie ma dowodów, nie ma nawet odstraszacza widocznego - sąsiedzi powiedzą, że to nieprawda. Jedyna droga to chyba to, co powiedziała Brezyl. Trzeba jakoś udowodnić jego działanie. Może wtedy faktycznie policja - i trzeba trafić w zaprzyjaźnionego policjanta lub przyjaznego dzielnicowego - w ogóle raczy zająć się sprawą. Ja bym osobiście poprosiła policjanta, aby poszedł do sąsiada ze mną, dowodami i z wydrukiem z Kodeksu Cywilnego, i poinformował ich, że ich działanie jest łamaniem prawa. Na razie nieoficjalnie, po prostu na zasadzie ostrzeżenia. Potem bym założyła sprawę w sądzie, jeśli sytuacja się nie zmieni. Choć z opowieści raczej bym przypuszczała, że ci ludzie zabraliby odstraszacz... I otruli psy. W każdym razie na pewno nie zostawiłabym tego tak sobie i to samo przekazałam znajomej, co tu napisałam. Kochana[B] Kyu[/B], mało znasz ludzi chyba.. Naprawdę pies nie musi przeszkadzać, żeby sąsiedzi zrobili Ci piekło na ziemi :-( Moi czasem próbują, ale się nie daję i też nie mają okazji, żeby moje psy i mnie o coś oskarżać - nie są nigdy same na podwórku, wychodzą na smyczy, zbieram po nich. Ale myślę, że gdyby tylko mogli... Przecież jak ich mijam to słyszę, co mówią za plecami. Ja w ogóle mam 4 psy, mieszkam jako wyjątek w środowisku, gdzie wszyscy są byłymi pracownikami jednego zakładu. Gdyby mieli na mnie haka, to by go użyli :p Już nam problemy robili, kiedy weszła nowa ustawa o śmieciach. A jak się uśmiechają i ładnie odpowiadają "dzień dobry", bo nie wiedzą, że my wiemy :evil_lol: [B]spike1975 [/B]- sytuacja nie jest zabawna. Kuba ma koło 2 lat, jak piszesz. Za najdalej rok dojrzeje płciowo i te jego agresywne zabawy zmienią się po prostu w bójki i zwyczajne ataki na inne psy. A że już się nauczył, że może sobie pozwolić na bezkarne wprowadzanie rygoru, zrobi się naprawdę niebezpiecznie. Szkoda by było, żeby Twój pies był pierwszą ofiarą "rozbrykanego" Kuby. Moim zdaniem trzeba z tą panią bezwzględnie porozmawiać. Nie znam jej, nie wiem jaka jest - może powiedz, że słyszałeś, że wiele osób się skarży i że "ktoś, ale nie wiesz kto" chciał nawet zgłosić jej psa do straży miejskiej/na policję? Albo stosuj metodę zdartej płyty i za każdym razem jak widzisz tego psa, mów pani, że ma go zapiąć bezwzględnie i nie wdawaj się w dyskusje? Trudno orzec, co podziała. Ale ja na Twoim miejscu nie bagatelizowałabym tej sprawy, bo ten pies z opisu wcale nie wydaje się chętny do zabawy, a raczej sprawdza swoje siły. Aż któryś pies mu się postawi, on poczuje w sobie samca i poleje się krew... -
Szalejesz z zakupami :diabloti: Ja ciułam na komórkę i moje biedne psy poszły w odstawkę :siara:
-
Poczwarkowo-gordonkowa galeria czyli Kudłata Dama Tina i Merida Waleczna
zmierzchnica replied to Talia's topic in Galeria
[quote name='Talia']Kota też ostatnio z Tiną pogoniła, chociaż ona bardziej goniła Tine i kotka chyba nawet nie widziała. Z resztą Tina mało co źle robi, więc byłoby trudno coś od niej zgapić :P[/QUOTE] U mnie tak zaczęło się gonienie zwierzyny u Hery, jak Fro leciał, to ona goniła jego.. Potem łobuziara szybko podłapała o co w tej zabawie chodzi :mad: Czasem człowiek nie wpadnie na to, czego psy potrafią się od siebie nauczyć :roll: -
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
zmierzchnica replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
[quote name='dOgLoV']Ja też jestem wrażliwa na zapachy i widoki takich rzeczy , przewijałam jedynie jak się dzidzia posiusiała , ale mysle ze swoje to swoje , będzie inaczej ;)[/QUOTE] Wszystkiego się człowiek nauczy, jak nie ma wyboru :diabloti: Przy czterech psach i wielu tymczasach mnie już w kwestiach fizjologicznych nic nie rusza; myślę, że dziecięce "pozostałości" też by nie zrobiły wrażenia ;) Ale TZa przewijającego dziecko sobie nie wyobrażam, myślę, że skończyłoby to się źle i dla niego i dla malucha :evil_lol: -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
zmierzchnica replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='motyleqq']Etna miała jakiś czas temu bodajże 4 cieczkę... wszystkie poprzednie szły gładko, pies taki jak co dzień. a tym razem oszalała i od pierwszego dnia miała tylko jeden cel: ZNALEŹĆ SAMCA :evil_lol: myślałam, że zwariuję :evil_lol:[/QUOTE] Luka miała raz w życiu taką cieczkę. Nigdy wcześniej i nigdy później tak nie było, a minęło już trochę lat... Wrzeszczała na ulicy do każdego psa. Nawet do suki jamnika :evil_lol: Na zasadzie "weeeeź mnieeee, no weeeeź", wycie jakbym ją obdzierała ze skóry :diabloti: Wstyd na całą ulicę.... Jeszcze raz zdarzyło jej się, że w nocy poczuła chcicę. To była 2 czy 3 godzina... Poszła zalecać się do Frotka (kastrata). Wgramoliła się na fotel, wystawiła tyłek... Obudził nas krzyk wyjątkowo oburzonej suczki. Urażona duma boli, i to dosłownie :razz: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Kochani, mam problem. Powiedzcie mi, czy są jakieś przepisy regulujące używanie odstraszaczy na psy? Moja znajoma ma dwa psy, kupili dom i wszystko było pięknie... Do czasu, gdy sąsiedzi postawili odstraszacz. Psy dostają szału, gryzą się, nie chcą wychodzić :( Od początku były brane na noc do domu, nie szczekały non stop. Sąsiedzi to pieniacze, wcześniej mieli nieuzasadnione pretensje o drzewo. Nie wierzę, że zgodne z prawem jest używanie tego ustrojstwa tak, by zahaczało poza posesję właściciela. Ale jak zebrać dowody? Myślicie, że policja w ogóle to uwzględni? To mała wioskowa miejscowość, nie ma straży miejskiej :shake: Pisałam też tutaj: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/254704-S%C4%85siad-postawi%C5%82-u-siebie-odstraszacz-i-psy-dostaj%C4%85-sza%C5%82u-co-robi%C4%87"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/254704-S%C4%85siad-postawi%C5%82-u-siebie-odstraszacz-i-psy-dostaj%C4%85-sza%C5%82u-co-robi%C4%87[/URL] , ale na "Chamstwie..." jest więcej ludzi i wierzę, że pomożecie. PS. Szukałam w internecie przepisów i tylko znalazłam fora, gdzie ludzie radzą sobie, jak uciszyć "na chwilę" lub "na zawsze" psa sąsiada... Przerażające :roll: