Jump to content
Dogomania

zmierzchnica

Members
  • Posts

    5174
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zmierzchnica

  1. Oj.. Życzę dużo zdrowia :) I mam nadzieję, że w końcu zdecydują się działać i "zrobić z babą porządek"...
  2. Oj, zrób tak, tak będzie najlepiej dla psa. Łapiesz za głowę psa, który ewidentnie ci grozi? :crazyeye: Po co, żeby jeszcze bardziej go przestraszyć? A co, miałaś nadzieję, że odpowie ci "o nic mi nie biega, po prostu cie kurna nie lubie"? :cool3: Dziewczyno, zanim napiszesz tu o problemie swojego psa, najpierw rozwiąż swój problem - przeczytaj COKOLWIEK o psychice psów, o ich sposobie rozumowania. Jest tego multum, pełno artykułów w internecie, pełno książek. Sama się o pokąsanie prosiłaś podstawiając ręce pod pysk psu, który wysyła ci sygnał "odejdź, zaraz cię zaatakuję" - zignorowałaś ostrzeżenie, dostałaś za swoje... Czy karzesz ją za wszystko siłą? Nie nagradzasz niczym? Wychodzisz w ogóle na spacer z nią, bawisz się? A jeśli tak, to czy naprawdę to sprawia przyjemność psu? Pies obawia się ciebie, twój dotyk nie sprawia mu przyjemności - takie rzeczy nie biorą się z powietrza. Tylko człowiek jest zdolny do złośliwości. (Może pisałaś już o tym, ale nie przeczytałam wątku od początku.) Przemyśl to sobie i odpisz dopiero jak cokolwiek przeczytasz o psach. Poczytaj chociaż artykuły zamieszczone na serwisie onetu o psach. A jeśli uważasz nadal, że to suka ma problem, a nie ty, to napisz do pani Zofii tutaj [URL]http://pies.onet.pl/13,1,42,ekspert.html[/URL] , ale nie sądzę, aby powiedziała coś innego niż my.
  3. I znowu ponudzę... czy są jakieś decyzje w sprawie psów u baby? Martwi mnie to, że może się pojawić kolejne 13 szczeniaków :shake:
  4. Znam to ;) Ja po napisaniu poprzedniego posta wyszłam z psami.. i w bardzo nieoczekiwanym miejscu siedziały bażanty. Młodsza suka za nimi poleciała :( Też ma bardzo silny instynkt, w zasadzie ciężko mi ją spuścić, bo od razu tropi. Zajmowanie zabawą owszem, ale wystarczy na minutę odwrócić uwagę - i koniec, pies już tak zainteresowany tropem, że nie słyszy co się do niego gada. Dlatego też w zasadzie nie mogę jej spuszczać, a szkoda..
  5. Może to, co mówiłam? Najpierw chodzisz z psem na lince, w zasadzie cała zwierzyna się wtedy płoszy, a potem wracasz tą samą drogą i rzucasz piłeczkę, zajmujesz czymś psa... Ja mieszkam w małym miasteczku, też wszędzie jest zwierzyna (w naprawdę dziwnych miejscach spotykam sarny), dlatego ze smyczy puszczam psy tylko jak coś robię z nimi - bawimy się, aportujemy, szkolimy. A tak to są zawsze na smyczy, nie biegają luzem spuszczone bez zajęcia. Niestety, na instynkt tak naprawdę nic się nie poradzi, można opanować, wyuczyć przywołania, ale zawsze będzie prawdopodobieństwo, że instynkt okaże się silniejszy...
  6. Iras - to macie wesoło :crazyeye: Biedne szczylki :( Dobrze, że trafiły na Twojego tatę, a nie myśliwego czy kogoś psów nie lubiącego...
  7. To dobrze :) Oby malutka była szczęśliwa :)
  8. To super! Wspaniała wiadomość na początek dnia :loveu:
  9. U mnie dużo czasu spędza z psami mama, ale mimo wszystko to ja jestem ta od szkolenia i spacerów, więc jakoś łażą za mną krok w krok. Ale wieczór - po wszystkich spacerach - należy do mamy i psy śpią z nią i łażą za nią ;) Dopiero nad ranem przychodzą do mnie. A słuchają się w zasadzie i mnie i mamy, brata i taty mniej, ale oni z nimi nic nie robią :cool3:
  10. Zgadzam się, śliczna z niej rozrabiara :razz: teraz jej najukochańszym zajęciem jest polowanie na orzechy, zaganianie i noszenie ich triumfalnie w pyszczku :cool3: Lęk przed ludźmi powoli mija. Ciekawe jak tam u reszty szczeniaków, pewnie też już z nich duże psiaki są ;)
  11. [quote name='Edi100']Miód na serce!:loveu::loveu::loveu:[/quote] Prawda, kiedy patrzy się na nie to człowiekowi od razu lepiej :p Choć na żywo ich zabawy wyglądają nieco brutalniej - mała szarpie Lukę za ucho, a ona wydaje odgłosy jak motor pomieszany z kotem :diabloti: Ale to u nich normalne, tak samo jak gonitwy i zapasy na łóżku połączone ze zrzucaniem pościeli i poduszek na podłogę :evil_lol:
  12. Aj, to niesprawiedliwie wcześniej mamę dziewczynki oceniłam ;) Cieszę się, że malutka już bezpieczna, oby szybko do domku swojego trafiła :)
  13. To czekamy na wieści... W międzyczasie daję zdjęcia małego diablika ;) Tak się bawią: [IMG]http://img227.imageshack.us/img227/5985/img019yg7.jpg[/IMG] [IMG]http://img91.imageshack.us/img91/7711/img042dw8.jpg[/IMG] Takie są duuże: [IMG]http://img508.imageshack.us/img508/6500/img023ud6.jpg[/IMG] [IMG]http://img516.imageshack.us/img516/8078/img029of6.jpg[/IMG] I tak odpoczywają ;) [IMG]http://img90.imageshack.us/img90/9933/img110af6.jpg[/IMG] :loveu: Są prawie równego wzrostu, Luka troszkę bardziej puchata, więc się większa wydaje. A uchole małej cały czas zmieniają kształt - raz są klapciate, raz naleśnikowate... Dziwne rzeczy panna z nimi wyczynia :cool3: Pozdrawiamy i spadamy na spacerek :p
  14. [quote name='Edi100']Robi się nie wesoło:( Dziewczynka do Mnie zadzwoniła, że mama mówi że ma ją oddać.:shake: Poprosiłam, by uprosiłam mamę o czas do jutra rana:([/quote] A co się stanie, jeśli maleńka nie znajdzie domu do jutra? Mama wyrzuci ją na ulicę? :mad: Ludzie są okropni... Nie dość, że rozmnożyli swoją sukę, to jeszcze dziecku, które wykazuje wrażliwość i szuka pieskowi domu, stawiają dziwaczne warunki! Zamiast pomóc córce, popytać, wesprzeć ją, to jeszcze mamusia ją stresuje i zasmuca... Biedna dziewczynka, to okropna lekcja pod tytułem "ludzie są źli" :shake: A może ktoś z pobliskich weterynarzy zna kogoś, kto stracił psa i szuka szczeniaka? I nie doczytałam, ktoś interesuje się nią w Poznaniu?
  15. Aj, gdyby posłuchała, to nie byłoby problemu.. Widać Żabka uznała, że musi się bronić ;)
  16. To strasznie dziwne, że nikt takim maleństwem się nie interesuje... :( Biedna sunieczka. Na pewno gdzieś czeka na nią domek, tylko musi ją dopiero znaleźć...
  17. Albo zdrowie, to niestety prawda. Ale czasem można coś zdziałać bez narażenia się na przykre konsekwencje, a przecież nie możemy poddać się ogólnej znieczulicy...
  18. A jak tam, spotkanie odbyło się w piątek? Są jakieś decyzje, może coś da się zrobić?...
  19. To super! To nawet lepiej dla psa, w końcu onki kochają coś robić, uczyć się (zresztą jak większość psów) :)
  20. Mojemu poprzedniemu psu też się kiedyś wbiła pinezka w łapkę- zauważyliśmy dopiero, jak przeszedł się po betonie i zaczął stukać, bo w ogóle po sobie nic nie pokazał... Dżdżownice, psie kupy, przyklejające się do łapek rozbryzgane owoce i wiele innych to w ogóle niebezpieczne stwory, przez które piesek kuleje i musi siąść sobie i czekać aż pańcia uratuje :diabloti: Ale pewnie to ja ją tego nauczyłam swoją nadopiekuńczością, druga sunia zawsze sama sobie z takimi złośliwcami radzi :cool3:
  21. Moja Luka dzisiaj była taka biedna. Kulała, była przerażona i smutna. Co się okazało? Jakaś wredna, okrutna, krwiożercza dżdżownica przyczepiła się do łapki i nie chciała puścić :diabloti:
  22. Ojej, a dlaczego? Teściowa próbowała ją pogłaskać? Żaba pierwszy raz ją widziała?
  23. Wybacz, odczytałam Twój post jako nieco kąśliwą odpowiedź na mój ;) Żal mi płoszonej zwierzyny, ale też żal mi odstrzeliwanych często niesłusznie psów - i wbrew prawu, bo jeśli pies jest z właścicielem albo w obroży, to raczej oznak zdziczenia nie ma... Dlatego masz rację, lepiej uważać, niż prosić się o kłopoty.
  24. Umarliby ze śmiechu :diabloti: Lub ze zgrozy.
×
×
  • Create New...