-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
[quote name='Alba1986']To miał dużo szczęścia;) Ja mojej mamy psiarstwem nigdy nie mogłam zarazić, za to mojego chłopaka( z którym obecnie mieszkam) już udało mi się po części zarazić:cool3:[/quote] Ja staram się zarażać każdego :cool3: Mamę wciągnęłam, brata trochę, taty może nie, ale go wyedukowałam :evil_lol: Witamy nowy dzionek! :loveu: Frotek już bez kołnierza, szwy wyciągnięte, wszystko ładnie zagojone... To super, będziemy mogli znowu zacząć biegać :multi: Miłego dnia wszystkim :multi: [IMG]http://img34.imageshack.us/img34/7912/dsc00838m.jpg[/IMG]
-
maleńki ONek - boi się nawet domowników!!
zmierzchnica replied to karolajn's topic in Owczarek niemiecki
Niestety, w każdym środowisku znajdują się krętacze, ludzie robiący coś tylko dla zysku itd..., także w związku kynologicznym:roll: A pies to zwykle niespodzianka mimo wszystko, nawet rodowód i przebadani rodzice nie są gwarancją, że będzie zdrowy i ze świetną psychiką. No i oczywiście zaniedbana socjalizacja, to rzutuje na cały charakter psa :shake: Ale w pseudo jest zwykle jeszcze gorzej - jak widać po bojaźliwym psiaku z tego tematu. -
Ares świetny, uwielbiam psy w tym typie :loveu:
-
Biedactwo :-( Oby się uszko zagoiło ładnie :cool3:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Bogarka']Do naszych znajomych ktos wrzucił kiełbase z trutka na ich podwórko kiedy jeszcze nie mieli płotu. Ogrodzili podwórko nie płotem ale wysokim murem. [/quote] Też bym tak chciała. Ale akurat to mięso było poza moim ogrodem, tam gdzie przechodzę tylko z psami na wybieg. [QUOTE] Co to jest agresja smyczowa ze pies jak jest na smyczy to sie rzuca?[/QUOTE] Tak ;) Często psy z ulicy i takie które latały zawsze luzem czują, że smycz je ogranicza i wolą odstraszać inne psy niż dopuścić do konfrontacji. I trudno się dziwić, taki pies zawsze jest na przegranej pozycji, tak jak mój - dostaje łupnia, a inne pieski zadowolone biegają luzem dalej...:roll: Zasłanianie oczu jest jak odwracanie uwagi psa, pies nie widzi więc się nie rzuca... Dobre szczególnie, jeśli pies ma upatrzony typ psów-wrogów, np. moja suka nienawidzi huskych i też robi wszystko, żeby ich nie zauważała ;) -
Czy ja wiem? Dobrze użyte kolce, dobrze dobrane, nie zrobią krzywdy psu. I nie są do zakładania cały czas, tylko żeby psa oduczyć pewnych zachowań. Ale kolczatkę trzeba wiedzieć jak użyć... Moim zdaniem sytuacja jest poważna, bo suka dorwała już króliki, więc jej polowanie zakończyło się sukcesem, a to jest najgorsze :roll: Może napisz do kogoś na pies.onet.pl? Mój pies wykazuje agresję łowczą i doprowadza mnie tym do szału :shake: Staram się odciągać jego uwagę, egzekwuję (nawet używając nieco siły) komendy, kiedy gdzieś niedaleko jest kot. Jest lepiej - słucha się, mimo że widzi coś tak ekscytującego. Ale gdyby był spuszczony i kot by przebiegł... Cóż, nie wierzę, że by nie poleciał albo żebym go odwołała...
-
[quote name='vege*']I co się z tym zajączkiem stało? został tam na tej ścieżce?[/quote] Położyłam go obok, w trawie. Szczerze mówiąc, nie wiem co powinnam była zrobić - to akurat była niedziela po południu, żaden wet nie przyjmował, żeby skrócić jego cierpienia. Może nie powinnam była go ruszać, ale leżał na środku szerokiej ścieżki, gdzie jeżdżą quady.. Teren też nie należy do obwodu łowieckiego, to kopalnia wapienia, więc nawet leśnika bym nie miała po co zawiadomić, bo to nie las ani łąka. Zajączek na pewno padł... Martens - no właśnie, takich idiotów nie obchodzą ich psy, co dopiero sarny czy tam zające...:roll: Znajomym, którzy pieski na wybieg do lasu puszczają już bloga podesłałam, może to im coś uświadomi.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Bogarka - najlepsze, że ludzie dziwią się, kiedy im zwracam uwagę, że tu się nie parkuje, nie gra w piłkę :cool3: Bo co tam, to tylko dla psów, kogo psy obchodzą. Ech, chciałabym kiedyś nie mieć co tu napisać. Ale to chyba niemożliwe :shake: Ja już tego nie rozumiem - dlaczego wszystkie psy atakują mojego? Dziś szłam z Frotkiem na szybkie siku, prawie pędem, żeby ominąć miejsca gdzie są nielubiane przez niego psy. Oczywiście wpadł na nas cocker spaniel luzem.. Rzucił się na mojego psa. Frotek w kołnierzu po kastracji, nie mam nawet jak go przytrzymać dobrze, żeby dwa razy mniejszego psa nie rozszarpał (samym kołnierzem mógł mu zrobić krzywdę).. Złapałam za kołnierz i trzymałam krótko smycz, Frotek aż stał na dwóch łapach. Ja już nie wiem co robić, wiem, że teraz będzie miał uraz jak nie wiem - już i tak wykazuje "agresję smyczową", na smyczy czuje się bezbronny i rzuca na każdego psa :shake: A teraz takie coś - na bezpośredni atak został przyparty do muru, nie mógł się bronić... Więc pewnie będzie jeszcze bardziej rzucał się na psy, skoro wie, że w razie ataku nic nie zrobi. Mam dość tych biegających luzem psów już totalnie :-( Nie mówiąc o tym, że znalazłam kulkę surowego mięsa w miejscu, gdzie chodzi dużo psów. Chyba komuś przeszkadzają, bo nie wierzę żeby to był przypadek - raczej ktoś wsadził do środka trutkę. To było zrobione tak, żeby pies to znalazł i zjadł, położone koło słupa, gdzie wszystkie psiaki wąchają... No mam dość już, kurczę :roll: -
Timek - energia bordera w ciele wyżło-terriera :)
zmierzchnica replied to stratoos's topic in Galeria
[URL]http://i27.tinypic.com/m7q169.jpg[/URL] Uśmiech cudowny :loveu: [URL]http://i28.tinypic.com/16c1le9.jpg[/URL] Chyba ciepło mu było, co? :razz: -
maleńki ONek - boi się nawet domowników!!
zmierzchnica replied to karolajn's topic in Owczarek niemiecki
Może suka miała problemy neurologiczne? Nie wiem, nie znam tej hodowli (jak widać pseudo, bo w normalnej takie rzeczy są niedopuszczalne). Ale świadome branie psa z pseudo, bo "znajomi wzięli z hodowli i był zły" jest dla mnie głupotą :roll: Dlaczego ci znajomi od razu nie skontaktowali się z hodowcą suki? Skoro od początku taka była... -
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
zmierzchnica replied to *Monia*'s topic in Galeria
[quote name='*Monia*']Wetkę bardzo lubiłam za podejście do psiaków, ale wet z którym pracowała mi momentami działał na nerwy :roll:. W galerii niedużo do przeglądania, a fotki na początku z telefonu, więc jakość kiepska :cool1:. Chciałam oddać swoje wakacje w Norwegii (z TZem i jego mamą) i nikt ich nie chciał, a rzeźby i widoki to by się jednak chciało zobaczyć :mad:[/quote] U mnie też dużo z telefonu ;) Łe, jechać aż do Norwegii żeby oglądać widoczki... Jakby tak same przyszły to i owszem, ale jakoś podróżować to się nie chce :diabloti: -
Ja ostatnio znalazłam pogryzionego przez psy zajączka... Malutki, przetrącona szczęka, leżał na ścieżce usiłując się podnieść :-( Wiem, które psy to zrobiły - kobieta puszcza je luzem, atakują moje psy, atakują zwierzynę, atakują wszystko. Są małe, więc wydaje jej się, że to nie ma znaczenia. Na moje prośby i groźby reaguje wrzaskiem, że jestem szmatą, a dziś znalazłam zatrute mięso blisko jej domu, gdzie też chodzę z psami i myślę, że to ona...:roll: Jestem przeciwko puszczaniu psów luzem w lasach. Ale nie uważam, że należy je zabijać, przecież to tylko zwierzęta, nie mogą być za siebie odpowiedzialne - wszystkie psy powinno się znakować i dawać właścicielom takie kary pieniężne (takie najbardziej bolą), że im by się odechciało :roll: Ale to oczywiście utopia. Blog fajny, bo dobitnie pokazuje skutki puszczania psów luzem w lesie. Tylko żeby to nie szło w jedną stronę - znienawidzony pies-drapieżca i biedne ofiary. Przecież to ludzie są odpowiedzialni za psy...
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Haha, to u mnie na psim wybiegu jest: parking dla samochodów (niekiedy nawet nie ma miejsca żeby między nimi przejść), boisko do gry w nogę/siatkę, miejsce do puszczania latawców, miejsce dla dzieci do jeżdżenia rowerkami, miejsce dla szanownych babci na wyprowadzanie szanownych wnucząt i rzucanie złych spojrzeń na przechodzące obok psy, wysypisko śmieci..:evil_lol: Długo bym tak mogła. Dodam, że wybieg jest malutki, nieogrodzony i z dwóch stron otoczony ruchliwymi ulicami :diabloti: Ja po prostu tam nie chodzę, bo nie ma sensu ;) A jak ktoś mnie odsyła, że mam iść "na teren dla psów", a nie łazić z psem gdzie mi się chce (a to się zdarzało), to tylko się śmieję :cool3: -
Śliczności :loveu: [URL]http://img256.imageshack.us/img256/1654/obraz705.jpg[/URL] Haha, genialne :lol: A kicia też świetna, super ma umaszczenie :razz:
-
Moje psy też mają na koncie takie wybryki - i to każdy :lol: Luka ukradła filety z kurczaka leżące na stole. Kiedyś też mama woła mnie na obiad, ja schodzę... a Luka na krześle w najlepsze zajada indyka leżącego na talerzu :loveu: Chibi ukradła mojemu bratu kanapki do pracy, zjadła wędlinkę i bawiła się w najlepsze papierem śniadaniowym :evil_lol: (prawie rozpłakana mina mojego brata - bezcenna:diabloti:). A Frotek ostatnio ściągnął ze stołu dwie największe kiełbasy... Szukaliśmy ich długo (bo jak takie kiełbachy mogą zniknąć?!) i tylko zapach z psiego pyska nam wskazał, gdzie się podziały...:razz: Na szczęście to jednorazowe wybryki, nigdy ich na gorącym uczynku nie złapałam... Ale też nic nie zostawiam na wierzchu ;) Raz tylko siedziałam na łóżku i jadłam kanapkę... Nagle nad ramieniem pojawia się psi pysk i chaps - odgryzł mi kawałek :crazyeye: Nie skarciłam go, za bardzo się śmiałam :cool3:
-
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
zmierzchnica replied to *Monia*'s topic in Galeria
W sumie wetka rację miała, tyle tych Niuń jest, a Hexa ładnie brzmi :cool3: Ja tu nie po raz pierwszy, ale po raz pierwszy piszę - Twoja psica cudna :loveu: Jeszcze muszę całą galerię przejrzeć kiedyś - teraz mi się łoczy same już zamykają...:roll::razz: A rzeźby ciekawe, nie powiem, obejrzałabym sobie takie na żywo :lol: -
Ktoś marudził, że tu nagadane :siara::evil_lol: A ja proszę o świeżą porcję Tofikowych fotek jutro z rana i do nas zapraszam :diabloti: Dobranoc po raz drugi :cool3:
-
Moje pożegnanie wspaniałego Pixelka
zmierzchnica replied to ihabe's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Biedny Pixelek...:-( Ale na ten krótki czas, na chwilę, był szczęśliwy. Miał na kogo czekać, miał kogo witać, w kogo się wtulić... To Wasza zasługa. Gratuluję serca, odwagi i siły - bo niełatwo przyjąć takiego staruszka ze świadomością, że nie będzie przy nas zbyt długo... Jak się cieszę, że byliście przy nim, że te ostatnie dni spędził kochany! To tak wiele znaczy... W lipcu znalazłam bardzo starą, zaniedbaną cocker spanielkę. Była głucha, ślepa, chora na serce, z ogromną raną z tyłu. Leżała na drodze - zostawiona, żeby ktoś ją przejechał. "Właścicielowi" nawet nie chciało się skrócić jej cierpienia. Zrobił to weterynarz, do którego sunię zawiozłam... To było takie okropne - nie mogłam nic jej dać. Ona mnie nie znała, nie rozpoznawała, a ja byłam przy jej śmierci i nie mogłam jej dać nawet odrobiny miłości i poczucia bezpieczeństwa! Nie mogłam uspokoić słowem, mój dotyk - obcy dotyk, ją przerażał... Dlatego w Waszym cierpieniu za Pixelkiem niech będzie proszę odrobina radości - bo to cierpienie wskazuje na to, że go kochaliście. Że on kochał Was. Piszesz, że przy jego odejściu nie było Cię przy nim... Ale byłaś przez cały ten czas. On się nie bał, bo wiedział, że jesteś - nawet jeśli nie przy nim, to gdzieś jesteś. Tak jak zostawiony na chwilę pies nie boi się, bo wie, że właściciel jest, nawet jeśli go nie widzi. To przecież bardzo ważne, to poczucie, że nie jest sam... Dlatego współczuję Wam z całego serca, ale i trochę cieszę się - że byliście przy nim do końca. I dziękuję, że dajecie mi i innym wiarę, że są ludzie, którzy mają w sercu tak wiele miłości, by dać ją nawet małemu, zapomnianemu, staremu pieskowi... Pixelku [*] -
Dariette - dokładnie to oznaczało to spojrzenie :diabloti: Sfora wymiziana, a wręcz zamiziana na amen :razz: stratoos - taa, szczególnie Luka, której jedynym wysiłkiem było wdrapywanie mi się na kolana, żeby ją tam wsadzić :evil_lol: dziękujemy za wizyty :loveu: Z braku laku pokażę Wam, jak wyglądał Frotek na samym początku...: [IMG]http://img19.imageshack.us/img19/9744/dsc00441sqy.jpg[/IMG] Tu na ulicy, jak jeszcze go wabiłam, żeby poszedł za mną do domu. Sam filc zamiast sierści... [IMG]http://img5.imageshack.us/img5/1981/dsc00459knl.jpg[/IMG] Tu już u mnie na dt. Sierść to były same dredy i płaty kołtunów, wycinanie tego zajmowało mnóstwo czasu, zresztą Frotek tego nie znosił... [IMG]http://img242.imageshack.us/img242/5484/dsc00491q.jpg[/IMG] Tak bawili się z Chibi. Wydawał się szerokim, potężnym psem :evil_lol: [IMG]http://img242.imageshack.us/img242/7056/dsc00492z.jpg[/IMG] Zaraz po obcięciu - zupełna chudzinka. [IMG]http://img136.imageshack.us/img136/5149/im000458.jpg[/IMG] Teraz wiewióra trochę odrosła i znów ta sierść nie taka. Jak tylko wydobrzeje po kastracji to czeka go wizyta u fryzjera :diabloti: Ale i tak jest o niebo lepiej niż było, i też nie przeżywa tak zabiegów pielęgnacyjnych ;) Dobranoc wszystkim :cool3:
-
Nasze czarne szczęście, Luna, za TM...
zmierzchnica replied to pinkmoon's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Potworny morderca niewinnych piesków :mad::evil_lol: http://i944.photobucket.com/albums/ad283/pinkmoon4/wariaty031.jpg Pucek ma tu cudownie szprytną minę, jakby chciał powiedzieć: "taa.. co ty nie powiesz..." :diabloti: -
[URL]http://images39.fotosik.pl/175/342e8492912bbfc0.jpg[/URL] Dobrze, że się nie zaklinował :diabloti: A tak w ogóle to słodki, jak to gryzoń :loveu:
-
[URL]http://img186.imageshack.us/img186/9216/s7300911.jpg[/URL] "Tu was mam" :evil_lol: [URL]http://i32.tinypic.com/1678ga0.jpg[/URL] :loveu::loveu::loveu: Dobranoc :p