-
Posts
10821 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by gops
-
to właśnie podobno przez kolce/dławik załatwiłam jej krtań więc odpada. właśnie moja nie czeka na zad , moja atakuję przód , jak tylko może dosiegnąć to robi atak , zad jej nie interesuje tylko jatka od przodu . ja na flexi się boję pozwolić mojej samej zdecydować jak minie psa bo pewnie by podeszła . możliwe że u Bory jest tak żeby szybko minąć psa ale u nas mam wrażenie że jest wręcz na odwrót ona dąży do bójki i ciągnie mnie za psem , nie odpuszcza od razu jak psa miniemy , odwraca się i nadal próbuję . już nie wspominajac jak drugi pies też wda się w pyskówkę wtedy to się dopiero nakręca. jeśli chodzi o kantar to myślę że masz rację , ja uważam tak samo . żeby nie było , ja nie narzekam ;) potrafię dogadać się z własnym psem, znam ja na wylot , wiem kiedy jak zareaguję , kiedy muszę ja zapiąć a kiedy na pewno mnie posłucha , wiem że potrafi się zachować jak musi (jednak moi rodzice również mniewają gości z psami na działce i żadnego nie pogryzła tylko mocno dała do zrozumienia że tu rządzi) , jednak z Azą już 2 razy się widziały i obie są całe . i w końcu na dzielnicy mamy z 8 yorków i ona ze wszystkimi się bardzo lubi , ba nawet próbuję się bawić tak samo są takie 2 psiaki mniej więcej jej wielkości które żyja na podwórku praktycznie i ona je uwielbia, mało jej ogon nie odpadnie jak ich widzi , daje się jednemu zdominować nawet! drugiego ustawiła na samym początku i teraz się kochają , moja mama czasami wychodzi z suka na pola tam ma koleżanki z psami i Miśka też wszystkie akceptuję , nie mówię że lubi ale akceptuję , żadnego nie ugryzła , więc nie jest taka najgorsza , poprostu nie lubi obcych psów ;)
-
[quote name='evel']Mam pytanie za sto punktów - dlaczego masz "napiętą smycz" przy mijaniu innych psów? Nie możesz z nią wypracować, że np. schodzisz w bok i sadzasz psa i nie ma prawa się podnieść z siadu? To się wydaje może trochę dziwne, ale gdybym ja napinała smycz przy mijaniu się z innymi psami, to Zu na 99% wyskoczy z mordą do psa. Jak idzie przy nodze na luźnej smyczy to nie ma większych problemów, chyba, że ten drugi pies pierwszy zacznie, wtedy muszę jej czasem przypomnieć, że nie toleruję rzucania się. Pomyśl o tym, bo być może sama sobie robisz krecią robotę i dałoby się to rozwiązać jakoś inaczej ;)[/QUOTE] sucz mam ponad 3 lata i wiem już jak muszę mijać psy by było bezpiecznie ;)(bo tylko o bezpieczeństwo mi już chodzi) wiem jak działa napięta smycz na psa, i wiem też że moje próby mijania psów na luźnej smycz lub czekania w siadzie na luźnej smyczy mogły skończyć się tragedią . owszem raz było ok i dawałam smaka a kolejne 5 razy bez żadnych oznak (warczenia,zjeżenia się) następował atak jak pies był na tyle blisko by go sięgnąć mimo "niby" skupienia na mnie, mój pies to cwana bestia jest niestety. wtedy gdy próbowałam tego co mówisz Miśka złapała suke sąsiadów niczemu nie winną mijającą nas(łagodną) i wyskoczyła do amstafa pakując sie prosto w niego na szczęście był w kagańcu , resztę ataków jakoś udało mi się powstrzymać nogą (nie dosięgnęła). i już tego nie próbuję ,za duże ryzyko , a próbowaliśmy prawie rok , długo się nie poddawałam ale bezpieczeństwo innych i mojego psa jest dla mnie ważniejsze niż moje nadwyrężone ręce od szarpania. oczywiście wszystkie propozycje pozbycia się problemu chętnie przyjmę tylko wydaje mi się że ja próbowałam już wszystkiego przez te lata, i na prawdę może ktoś pomyśli "próbowała wszystkiego a pies nadal się rzuca" ale nie znaliście jej 3 lata temu , osiągneliśmy na prawdę wiele w jej agresji głównie to że nie atakuje ludzi i większości psów(samców) przy powitaniu jedynie je ostro dominuję .
-
[B]Marta[/B] świetnie Aresowi w dublinie!!
-
[quote name='Agnes']wiekszego psa tudziez konia zdecydowanie jest latwiej zlapac ;) u malego to juz inna bajka wg mnie i o to tez chodzi gops. Mysle, ze ona sie wscieka na ten kantar podczas checi ataku i to jeszcze powieksza problem - zla na psa do tego zla na kantar. Wedlug mnie kantar nie nadaje sie dla Misi, ja bym jej nie zakladala. Malo pocieszajace, bo nic innego Wam nie pozostaje, ale ja nie widze tego urzadzenia przy takim psie. Co innego jak pies ciagnie i chcemy go nauczyc chodzenia na luznej smyczy, wtedy koretka ma sens. Ale w momencie kiedy pies dostaje furii na widok innego psa to koretke mozemy sobie wsadzic w ty-lek ;) To troche jak klikanie z agresorem, dla mnie to sie nie laczy ;)[/QUOTE] dokładnie, zobaczymy co z tym zrobimy ;) kantar powiększa problem bo ma w jakis sposób mniejsze pole manewru i ja to złości . bo kantar tylko ja mocniej pobudza wtedy [quote name='Asia&Luna']Widziałam jak Miśkowa chodzi na kantarze, smycz się trzyma jakby psa nie było ;) ale jak już ma ten pasek na pysku, to żaden spacer dla niej, morda tylko przy ziemi, nawet nie reaguje na zaczepki ze strony Kleo w celu zabawy:lol: Z drugiej strony szkoda suki bez przerwy w kaganie trzymać...jest rzeczywiście trochę niebezpiecznie podczas spotkania z innym psem, gdy Miśka na smyczy wzburzona, a człowiek musi jakoś stać na tym śliskim lodzie :/[/QUOTE] pisałam że na smyczy chodzi jak anioł wtedy , tu jedynie chodzi o mijanie psów/kotów , Aśku widziałaś ją 40min w parku (jak biegała luzem) a mijaliśmy jednego psa na którego chciała się rzucić na dodatek szłaś z przodu i tylko słyszałaś co Miśka robi a ja Ci po chwili jak do was dołączyłam powiedziałam że to niebezpieczne, później byłam jeszcze na rynku i wieczorem pod blokiem , dziś na rynku znowu i zachowuje się na prawdę kiepsko w nim.
-
trzymam kciuki żeby się chłopaki dogadali :lol: bardzo fajny ten psiak :loveu:
-
[quote name='Amber']To ona wpada w taką furię, że nie potrafisz jej na sobie skupić w takiej sytuacji?[/QUOTE] tak ale w tym rzecz że robi tak tylko w kantarze , na szelkach czy obroży zawsze reagowała lepiej , nieliczne są przypadki gdy nie mogę sobie poradzić (na szelkach czy kiedyś obroży) bo tak świruję, w sumie reaguje tak tylko na 2 suki u nas z dzielnicy (sąsiadki o których wiele razy pisałam wtedy też mogę sobie nawet z kurczakiem w ręku stać i zdzielić ją smyczą a ona nie przestanie). a w kantarze świruję tak za każdym razem , bardzo dziwna sprawa, to na pewno chodzi o tą małą swobodę ruchu w nim , ona nie może zrobić tego co zawsze i bardzo ją to wkurza więc dostaję świra.
-
[quote name='Amber']Jak tak robi to bym złapała kantar jak uzdę i dała korektę, żeby wiedziała, że i na kantarze nie można się wygłupiać.[/QUOTE] no tak tylko jakby to takie proste było , ona nie reaguje wtedy na takie korekty , mogę sobie ja szarpać a ona i tak będzie łeb wyrywać i wierzgać, a wyginać się potrafi wbrew pozorom świetnie , nigdy na żadna rzecz tak nie reagowała jak na kantar. mogłam spieprzyć sprawę tym że zakładałam kantar głównie do weta bo mamy mała poczekalnie zawsze pełną ludzi i psów i tam właśnie ciągle praktycznie trzymałam ja za morde (za kanatr) tak że nie mogła się nawet wyginać bo miałam ja między nogami siedząc i w ten sposób mogłam zaprzepaścić nasze szanse na zaprzyjaźnienie się z kantarem . no ale bez niego tez jakoś przeżyjemy , oczywiście nie poddaję sie i nie przestanę próbować .
-
[quote name='Amber']A nie działa na nią korekta kantarem?[/QUOTE] ja nawet nie zdążę zrobić korekty tym kantarem bo ona już wierzga widząc psa, robi jak koń staje na łapach , kręci łbem chcąc to zerwać i psa dorwać . na pewno ją boli takie wyginanie głowy bo ja smycz przy mijaniu mam napięta , ale jakbym nie złapała jej za głowę/obroże/uzde to bardzo prawdopodobne że sama sobie by zrobiła krzywdę . nie wiem co z tym psem zrobić , na pewno będę próbować , chociaż 1 spacer dziennie zaliczymy w nim , może z czasem się nauczy , kapnie się że niepotrzebnie sprawia sobie dyskomfort. ale to jest dla mnie bardzo dziwne zachowanie, nie lubi jak ją coś za pysk ciągnie to na pewno.
-
w tym rzecz że musiałam bym co chwilę tak łapać za łeb bo idąc co rusz mijamy jakiegoś psa a ona na 3/4 się rzuca i staję się to uciążliwe. zobaczymy jak to będzie , będę go zakładać chociaż na 1 spacer dziennie może w końcu się nauczy że w kantarze jak w kolcach się nie rzucamy (w kolcach warczała,zjeżyła się ale nigdy nie szarpała ) , w kantarze idzie pięknie przy mojej nodze , nie szarpię mnie w boku jak chcę coś wąchać , ale koniec sielanki zaczyna się wraz z napotkaniem psa/kota. swoja drogą u nas dziś -11 stopni!! :crazyeye: byliśmy na dłuuugim 2 godzinnym spacerze rano to musiałam psa brać w polarek i kubrak a ja jak wracałam to miałam zamarznięte rzęsy :evil_lol: kupiłam jej nowy kubrak mega gruby , na właśnie taką pogodą przy ponad -10 stopniach będzie w sam raz, ale zanim dojdzie to pewnie jeszcze z tydzień i przyda sie pewnie za rok .
-
dawno mnie tu nie było :oops: zaprzęgowiec super! myślę że spokojnie dałaby radę pociagnąć osobę tak do 55-60kg , psy takie słabe nie są jak nam się wydaję :lol:
-
mnie również mocno zauroczyły obroże od Corse, są na prawdę świetne! [B]Corse[/B] jakbyś kiedyś szyła szelki to pewnie sie zgłoszę .
-
[quote name='catie']Może zacznij ją przyzwyczajać do kantarka nie podpinając do niego smyczy (smycz do szelek przypięta), może się szybciej przyzwyczai[/QUOTE] przez to już przechodziliśmy ;) to nie nasze pierwsze próby tylko tym razem spróbuję się nie poddać . reakcja psa na kantar bez smyczy była taka sama , będę musiała na początku chyba zaczepiać kantar i szelki na 2 karabińczyki i mijając psy przynajmniej na razie trzymać na szelkach lekko ciągnąć za kantar(żeby sie przyzwyczaiła do lekkiego napięcia i korekt nim), tak to sobie wymyśliłam zobaczymy jak to wyjdzie "w praniu" .
-
a u nas nauka chodzenia w kantarku dzień pierwszy . oprócz tego że ciągle trze o ziemie i próbuje ściągnąć to prawie by sobie łeb skręciła rzucając się do psa jak szłam na rynek (jakbym nie złapała za obroże to nie wiem jakby sie skończyło , nie ma żadnych zachamowań ten pies) , więc jak mówiłam dłuuuga droga przed nami zanim go zaakceptuję . no ale kiedyś się może nauczymy , popołudniu poszliśmy w nim do parku to było w miarę znośnie ale już 2 raz na rynek robiła cyrki .
-
[COLOR=darkgreen][B]Nazwa sklepu internetowego (link):[/B][/COLOR] e-karma [SIZE=3][COLOR=darkgreen][B] Asortyment/różnorodność/wybór:[/B][/COLOR][/SIZE] + [SIZE=3][COLOR=darkgreen][B] Kontakt ze sprzedawcą: +[/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=darkgreen][B] Ceny: +[/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=darkgreen][B] Czas dostawy:[/B][/COLOR][/SIZE] + [SIZE=3][COLOR=darkgreen][B] Opakowanie: +[/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=darkgreen][B] Realizacja zamówienia (kompletność, pomyłki,itp):[/B][/COLOR][/SIZE] + [SIZE=3][COLOR=darkgreen][B]Gratisy/promocje/ RABATY [/B][/COLOR][/SIZE]: + moje pierwsze zamówienie w e karmie , karma doszła na następny dzień , zamówiona w nocy w środę doszła rano w piątek , dobry kontakt natychmiastowa odpowiedź na gg , POLECAM!
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
gops replied to Amber's topic in Foto Blogi
teraz dopiero widze jaki Jari jest wysoki jak mam porównanie do kubła z karmą :lol: moja sięga do połowy :evil_lol: widać że mu smakuję :lol: -
[quote name='Asia&Luna']A właśnie, miałaś do mnie wpaść odkurzyć mieszkanie...Sprawdzić, czemu codziennie muszę odkurzaczem jeździć po dywanach:diabloti::razz:[/QUOTE] :evil_lol: spadaj :eviltong:
-
[quote name='evel']No wiecie, mnie czasem jak Zuz pociągnie z zaskoczenia to jadę na tym lodzie :oops: A, Zuz nie kłaczy się już tak koszmarnie jak wcześniej, teraz na algach i olejach barfowych zostawia tylko kępki kłaczków jak się podrapie albo jak się bydłoli na dywanie :evil_lol:[/QUOTE] :evil_lol: Zu też taka całkiem mała nie jest ;) a my ciągle jesteśmy na totwie to już chyba 9 worek leci i lepiej Miśkowa sierść wygląda niż wcześniej
-
[quote name='vege*']Taaa wiem coś o tym :roll: Nuka mi trochę przytyła po sterylizacji i waży 23 kg (ale na tym się zatrzymała więc spokojnie, na wiosnę schudnie jak zawsze) i jak z nią szłam ostatnio się rpzejść to na moim osiedlu był wszędzie dosłownie lód :crazyeye: I jak szłam to tylko do Nuki mówiłam jak smycz lekko napięła "Nuka wolniej [...] wolniej" a ja szłam ślimaczym tempem, żeby tylko się nie wywalić bo z moim szczęściem wywalenie się oznacza złamanie sobie czegoś :evil_lol: No z tą sierścią młodziej wygląda :evil_lol: To nie sprawiedliwe :placz: Z Nuki leci prawie ciągle, ale to chyba jak z każdego krótkowłosego psa :mad:[/QUOTE] toć ona przed chwilą miała tą sterylke od tego nie zdążyłaby utyć :lol: po prostu jej pofolgowałaś pewnie :eviltong: co do lnienia to mam to szczęście że na prawdę po strzyżeniu z niej prawie nic nie leci, tylko cała masę piachu znosi .
-
[quote name='vege*']Oj tak :evil_lol: Ja tam wolę psy z długą sierścią, krótka się wbija we wszystko i strasznie mnie to drażni, chociaż Nuka nie ma tak krótkiej jak bokser, ma raczej taką jak lab ale bez podszerstka :lol: Wiem, że dla ciebie lepiej jak Misia jest obcięta z powodu alergii, ale z taką sierścią jak teraz na pewno jest mięciutka :loveu:[/QUOTE] z tą sierścią muszę kilka razy dziennie ludzi uświadamiać że to nie jest słodki szczeniaczek i nie można go pogłaskać , a jest na prawdę mięciutka, Asia potwierdzi :diabloti: jak owieczka, bardzo przyjemna ale wolę ją łysą :lol: no i na szczęście nie lnieje prawie wcale ;)
-
[quote name='Amber']A jaki masz kantarek? Bo z tego co pamiętam to dość zabudowany... Może spróbuj kupić z cieńszych pasków. Szkoda twojego zdrowia, szczególnie teraz w zimę, pociągnie cię, wywalisz kozła i nieszczęście gotowe. Wiem o czym pisze, gdyż sama stałam się kaleką przez głupie poślizgnięcie na schodach :razz:[/QUOTE] kantarek mam faktycznie dość masywny , tylko to chyba o co innego chodzi bo jednak na żaden kaganiec tak nie reaguję jak na kantarek , ona go chyba kojaży z tym dyskomfortem mocnym i stąd te zachowania, a używałam go może 5 razy :roll: sama pewnie spieprzyłam sprawę . juz kilka razy prawie leżałam przez nią :roll: aż wstyd się przyznać ale to prawie 17kg psa ma siłę jak zobaczy kota/psa . będę próbować jeszcze choć myślę że to będzie grubsza sprawa i zajmie nam sporo czasu .
-
[quote name='*Monia*']Będę czekać, Misi róż pasuje ;) Małe pieski chcą zrobić, za 2 miesiące zobaczymy efekt :p[/QUOTE] dopuść raz będzie spokój :diabloti:
-
[quote name='Amber']Ale z Misi franca :razz: A nie możesz jej założyć kantarka?[/QUOTE] mogę ale to jest rzecz której ona serio nienawidzi , nie wiem czemu. na kolczatkę merda ogonem , na dławik też a w kantarze szaleje wyrywa mi się , wali o nogi ,trze o chodniki mimo że ma luźno przecież , pewnie będę musiała zacząć uczenie jej chodzenia w tym w końcu ale jakoś czuję że będzie ciężko :roll:
-
[quote name='*Monia*']Czekam na fotki Misi w tych różowych sweet szelach :cool3:. Te fajne, ale tamte są super :loveu: A u nas mróz i śnieg taki suchy że rzucać się nie da :placz:. Na szczęście psy robią sobie brzydkie rzeczy i się męczą bez mojego udziału :evil_lol: [url]http://img100.imageshack.us/img100/1552/dsc02888w.jpg[/url] - koncentracja :loveu:[/QUOTE] no kiedyś zrobię :lol: jakie brzydkie rzeczy ? :lol:
-
[quote name='BBeta']U nas wszędzie tylko błoto po kolana, więc z dwojga złego wole śnieg :diabloti:[/QUOTE] a ja nie wiem co wolę , nie mam gdzie z suka iść na spacer długi bo tory sa zasypane i ciężko się idzie a w parku zapsienie ;) więc chyba wole to błoto wtedy choiaż ludzi nie ma tyle :lol: i jedno foto jakiś jeszcze [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/807/dsc02885n.jpg/][IMG]http://img807.imageshack.us/img807/6657/dsc02885n.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]
-
[quote name='Lucky.']a u nas piękna pogoda. słońce, sucho, idealna na spacery :loveu:[/QUOTE] zazdroszczę :roll: z mniej fajnych rzeczy ,wczoraj schodziłam popłudniu z suką na dwór oczywiście na smyczy bo na klatce mamy nie lubianą suczkę , moja jest zawsze nerwowa na kaltce bo tamta często szczeka za drzwiami jak nas wyczuje, więc schodziłyśmy jak zawsze na krótkiej smyczy i na parterze kucał mężczyzna w roboczym ubraniu ze śrubokrętem w dłoni i kładł płytki na klatce na ścianie , chcąc go minąć musiałam przejść bardzo blisko , widocznie Miśka uznała go za zagrożenie i mijając postanowiła go ugryźć , na szczęście facet ma refleks i złapała tylko za rękaw nie za rękę po moim "nie wolno" puściła, ja oczywiscie przeprosiłam. ten mężczyzna powiedziała że nic sie nie stało . co ja się mam z ta małą zołzą :roll: najgorzej że gdybym miała ja na obroży to miałabym większą kontrolę nad jej głową i taka sytuacja nie miała by miejsca. nie zamkne jej na całe życie w kaganiec.