poryczałam się jak bóbr... nasz Aron był z nami 17 lat odszedł ze starości pamiętam jak koleżanka mojej babci nam go przywiozła ze schroniska, wielki misio, mix malamuta budził respekt, okazał się najlepszym przyjacielem :loveu: decyzja o uśpieniu była ciężka ale nie mogliśmy patrzeć jak on cierpi:-( pewnie teraz razem biegają gdzieś tam po zielonych łąkach Tarunia i Aron
[*]