No tak, wtedy to można było powiedzieć mini zoo. Poza tymi zwiarzakami po mieszkaniu fruwało 12 papug falistych, trzy żółwie łaziły gdzie chciały, dwa szczurki bawiły sie z psem no i na szfkach w kuchni mieszkał gołąb-ale tylko do tąd dokąd nie nauczył się fruwać. Odleciał.
Niestety, każdy ma swój koniec, zwierzyniec coraz mniejszy. Dlatego spieszmy sie z domem Nelsona.