Gosiu przykro mi to pisać ale Pani która adoptowała Bahię nie wzbudziła mojego zaufania, po tym jak wróciła do schroniska z synem bo Bahia położyła się na drodze i nie chciała z nimi iść, Sandra próbowała ją przekonać żeby dali jej szansę i wezwali taksówkę a pani że ona by wolała tego białego pieska, jak to usłyszałam to w cudzysłowiu cieszę się że wróciła bo zasługuje na prawdziwy kochający dom i mam nadzieję że taki znajdzie..
i dobrze że Łoles wrócił bo błąkał się miedzy samochodami i nie mogłyśmy go z Beatką i jej mamą go złapać, całą drogę do domu się martwiłam czy go coś nie potrąci..
kochane zdjęcia jutro z rańca bo wracam o tak absurdalnych godzinach do domu że już nie mam siły na nic..