ja uważąm to za niesłuszne, że się nie sugeruje jakiegoś datku na następne bidy.przecież i tak musieliby wydac pieniadze na sterylkę czy leczenie.Dostają gotowego psa i to oni powinni być wdzięczni,że go mają.
A potem my się głowimy skąd wziąć środki.
Poza tym darowanego się tak nie szanuje jak zapłaconego, chociażby symbolicznie.
Jak rozmawiam z ludźmi, to nie mają zielonego pojęcia , skąd sa pieniądze na ratowanie psów, sterylkę, itd.Operują określeniami ONI. ktoś...., a jak się pytam kogo mają na myśli, to wywalają oczy,więc ich mocno uświadamiam.Ludzie myślą,że to państwo, organizacje,które mają pieniądze z nieba wszystko finansują, schroniska.
Trezba ludziom mówić skąd są pieniaze,że to z naszej kieszeni.Wiele osób chętnie da pieniądze w zamian za psa,ale trzeba czasem im w tym pomóc.
Często mają pieniadze ,ale jak się ich nie prosi , to nie dają, bo nawet nie wiedzą,że jest taka potrzeba.