EVL, a kto to obiecywał ,że tymczasy oddaje sie łatwo i przyjemnie :-(
Ile ja się naryczę ,a mój mąż najęczy, to tylko my wiemy.
I ciągle się toczy w nas walka między chęcią zostawienia sobie ukochanego tymczasa , a miłością do psów i chęcią pomocy im
Nie sztuka się zatkać i przestać być DT, sztuką jest opanować emocje i pomagać nadal,czego Ci z całego serca życzę,ą szczególnie psom ,które mają szanse u Ciebie na DT znaleźć.
TRZYMAJ SIĘ DZIEWCZYNO.SUNIA W DOBRYCH WARUNKACH SZYBKO SIĘ ODNAJDZIE.
Przećwiczyłam ,że zabieranie od nas z domu samochodem przez przyszłych właścicieli jest mniej stresujące dla psa , niż zostawianie go w nowym domu.Nie ma rzucania się na drzwi, płaczu.Po prostu szybko odjeżdżają, nie ma momentu jakby porzucenia w nowym miejscu.