[B]Luka...Bogu dziękowałam :modla::modla::modla: całą drogę powrotną od Ciebie, że wzięłaś Skali do siebie - dziewczyny tego się nie da opisać jak ten pies tęskni za swoją Panią :shake: To jest jedna qpa nieszczęścia...mimo tego, że nie jest już w schronie tylko w domu z ludźmi, którzy oddali jej swoje serce ale ta jej tęsknota to ohh :-( Owszem, pobiegała i pobawiła się piłeczką z Olą (córką Luki) ale to chwilowe a potem - łóżeczko i piszczenie albo stanie w korytarzu i piszczenie.
Nie wiem co jeszcze napisać bo mam to samo co Luka, że jak patrzyłam na nią to mi się płakać chciało :-( ta tęsknota w jej oczach i smutek.....coś okropnego, zastanawiałyśmy się jak Ona przeżyła te dni w schronie, skoro teraz będąc z ludźmi w domu jest w takim stanie....i z jedzeniem też kiepsko ale Olcia ja karmi szyneczką i jakoś powoli idzie.
[/B]