Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. :oops: tak, dokładnie. tyłeczek ma pierwsza klasa :oops:
  2. ale czad. od pierwszego razu udało nam się, nalała centralnie od razu do właściwego pojemniczka, nic po bokach, uważam to za nasz wspólny sukces ;-) :razz:
  3. albo to nerwy, albo zapalanie pęcherza. mam jej pobrac mocz do analizy i rany, juz to widzę, jak latam za zofią rano, a ona nie wie, o co cho, że jej się spokojnie wylać nie pozwalam. no, ale zobaczymy. dostała też furagin. jkaby ktos miał doświadczenie w zbieraniu psich siusków, to będę wdzięczna za pomysły :-).
  4. obawiam się, że cos jest na rzeczy. dziś idziemy do weta, dam znać, co i jak.
  5. znowu się posikała... i to porządnie i anwet sie nie obudziła. dzis idziemy do weta, nie ma to tamto....
  6. alez giganty wstawiłam... skleroza... sorry....
  7. dziś byłyśmy z zofią w lasku kabackim, z moją przyjaciółką (którą wczoraj zośka rozpoznała i przywitała radośnie - pierwsze takie wydarzenie :-)) i jej psem frodem. nie polubili się zbytnio,zocha chciała mu zabierać patyczki i go napadała, a on napadał ją, a że jest większy sporo, to po kilku kłótniach ona już się go bała. ale może nabiorą do siebie zaufania z czasem. lasem była zachwycona, biegała i niuchała, zero stresu, chyba, że pojawiali się ludzie. potem wracała metrem i tramajem i to juz nie było przyjemne. dzień pełen wrażeń. szkoda, że wiało jak diabli... a poniżej zośka wysyła wam pocztówki z lasku :-) [IMG]http://img479.imageshack.us/img479/7493/lasek044zx8gs7.jpg[/IMG] [IMG]http://img148.imageshack.us/img148/4618/lasek051iy9ui3.jpg[/IMG] [IMG]http://img479.imageshack.us/img479/3396/lasek059jn6mv7.jpg[/IMG] [SIZE=1][COLOR=red]Zdjęcia zmniejszone przez mod.zaba14.[/COLOR][/SIZE]
  8. apetyt ma, humor też, o czym świadczy m,ój dywan ;-). jakby co, to polecimy do eta, na razie uznajmy, że panikjuę ;-)
  9. całkiem denerwująca perspektywa - alergia. do rozważenia, zwłaszcza, że zosia się często drapie. a dziś znowu się zlała. i to nie jest wylizywanie: chyba, że ślina jej pachnie moczem. sama już nie wiem, ale skoro drapanie i plammy zaczęły się niedawno, to jeszcze poogladam sobie, czy się utrzyma i jakby co - do lekarza. jak rozumiem, w scronie zoska alergii nie miała. absurd na kółkach!
  10. ....że się tak zapamiętała w lizaniu,że zamoczyła przescieradło, ale że sama zdążyła wyschnąć na pieprz!? poza tym, nie ma co robić nad ranem? ;-)?
  11. no właśnie, co ja tak panikuję, jakb to był mój pierwszy pies? co do miłych snów i ich konsekwencji - cudownie się zsikała, bo sama była suchutka! i to dopiero zagadka... jak tak leży na boku i widać te jej plamki, to wygląda, jakby lekko zaczynała pleśnieć :-).
  12. własnie zamierzam obserwować co i jak. ale jak jeśli to od szorowania mordą i całą sobą po trawnikach, to stale będzie podrapana :-)
  13. najpewniej to naturalna krzywizna zosinych nóżek. każdy dzień to jakieś nowe spostrzeżenia i nauka. wczoraj rano znalazłam w łóżku mokrą plamę. moja poprzednia suka już jako staruszka miała takie wypadki, że przez sen się posikiwała. ale była przez to mokra. a zośka nic. więc myślałam, że może się zrzygała, ale obudziłoby mnie to. nie ma pojęcia, co to było. raz lizała się i skubała długo po nodze i znalazłam tam małą rankę, całkiem zarosniętą, mam nadzieję,że to zadrapanie, a nie wydziamgiwanie. w ogóle nie przepada za dotykaniem jej w palce, o! zosia ma delikatną skórę nad nosem i pod pyszczkiem i pod nim też ma lekko rozdrapane, byc może przez hamowanie na trawniku, ale muszę poobserwować. a wogóle to nie ma ładniejszego psa. zdjęcia z zbawy ze sznureczkiem dla dogo :-) niewidoczny ognek: [IMG]http://img211.imageshack.us/img211/7873/zabawy023xl2.jpg[/IMG] oddawaj mój sznurek! [IMG]http://img59.imageshack.us/img59/6520/zabawy026aq5.jpg[/IMG]
  14. to wygląda na jakiś pokręcony związk między nimi, może miłość, może zazdrość, kto wie, ale bardzo tam iskrzy... a może on po prostu głodny chodzi, że taki na tą kość zasadzony :-)?
  15. i tą puszkę do laboratprium i jak to przez nią to napuścić sanepid na producenta i jeszcze oskarżyć o narażenie życia i zdrowia i nie popuścić!!!!
  16. na pierwszy rzut oka to ja mam różne rzeczy, jako stary hipochondryk umiem w sobie znaleźć objawy wszystkiego, ale wcale tego wszystkiego nie mam. figa też nie, na pewno!
  17. a ja te radosne ząbki, pomijając witanie po pracy, to widziałam ze dwa-trzy razy. widać nie potrzebuje uzywać tej "przynęty": rano 20 min spaceru, ale niestety bez spuszczania ze smyczy, po pracy to ok. godziny w parczku hasanie, wieczorem też ze 20min łażenia - no i bawię się z nią w domu, spotkania z przyjaciółmi olałam na razie - więc pewnie po prostu ma tyle, ile jej potrzeba. a dzis to nawet niechętnie się ze mną bawiła, tak z uprzejmości... no wiecie co! szczyt bezczelności! aha, czy ona nie miała złamanej przedniej prawej nogi? ma ja tak śmiesznie wykrzywioną. może nie powinna za dużo skakać...
  18. przeczytalam wczoraj caly wątek od deski do deski i dzis resztę - słuchajcie, jakby mi lekarz powiedział, że jestem ciężko chora, to bym sprawdziła u drugiego, czy potwierdzi diagnozę. nie ma to nic wspólnego z niedowierzaniem, lekarze sami się przecież między sobą konsultują, a jak już idzie o tak dużą rzecz, jak uśpienie, to warto - nawet, jak jest lepiej z figą, pokazać wszystkie wyniki komu innemu i dodatkowo powtórzyć badania, skoro maszynka wadliwa. widac, że małej cały czas się cos przyplątuje. ona nie jest chorowita, ona tylko potrzebuje weta, który całą sytuację porządnie rozważy i nie będzie jej leczyć na chwilowe objawy, tylko całościowo. trzymam kciuki i strasznie chetnie zobaczyłabym zdjęcia - mi się tu nic nie otworzyło :-(
  19. ale wiecie, to my uważamy budę za gorszą rzecz od domu. niektore psy źle znoszą schron, a inne lepiej - skoro zocha była ulubienicą, to znaczy raczej, że wesoła była, a nie przybita, prawda? chyba nie było jej tam najgorzej, żadnych traum nie widać, żadnej agresji, głodu nerwowego, nic. jasne, że u mnie ma lepiej, zawsze jest lepiej mieć kogoś tylko dla siebe, jak jest się stadnym zwierzem. może nie szaleje cały czas, bo jak się z nią wybawię, to jej wystarczy. ale z tych opisów diabła wcielonego ja nic w zośce nie widzę i to mnie zestresowało. moja śp. poppy umarła 31 stycznia, nie było widać choroby aż do ostatniego miesiąca,a potem z każdym dniem było coraz gorzej i może dlatego mam spaczony ogląd i panikuję bez sensu. ale halo -ja wiem, że bez sensu. choc mam jeszcze takie mysli - mimo, że nigdzie jej nie oddam, nie bójcie się - że są psy, które bardziej niż zośka potrzebują adopcji, ze względu na zdrowie, na psychikę - a zośce sie trafiło, a w sumie w CK było jej ok, zresztą jako małe schronisko na pewno lepiej dba o podopiecznych, niż taki kombinat paluch, który wywołuje moje mieszane uczucia. starsznie jestem zła, że nie mogę jeszcze jakiegoś kundla przygarnąć. może kiedyś... a zocha cały czas się przyzwyczaja, ja to wiem i trochę was używam jak odskoczni dla nieracjonalnych obaw, gdzie zostane usadzona z głupimi obawami i przestaję marudzić :-)
  20. ona naprawde jest grzeczna, jeżeli sie nie słucha, to z braku wychowania i w warunkach nadmairu nieznanych bodźców, ale zazwyczaj - milutka, spokojna psina - żaden diabełek!!
  21. słuchajcie, ona miała być strusiem pędziwiatrem, a nie jest. sama się nie bawi, ze mną tak,ale jak ja się z nią nie bawie, to leży i tyle. leży cały czas - dzis siedzę w domu,to wiem. na spacerze chetnie sie bawi, ale jakos starciła serce do przynoszenia aportu,choc lubi za nim biegać. tak się zestresowałam, że nie jest diabełkiem, jakiego opisywaliście, że cały czas myślę, czy ona może nie jest chora? nawet jej temperaturę zmierzyłam :-), ma 37,3. je raz dziennie porządna miche, kupy robi raz ładne, raz brzydkie, ale na zdrowy rozum jej żołądek ma jeszcze prawo do szaleństw.a mimo to ja sie denerwuję, że ona taka spokojna. czyżbym na starość zrobiła się nerwowa? w końcu pies jak dąb, ze tak powiem, a ja sie czepiam. a może jej było fajniej z psiakami w schronisku i tęskni :-(?
  22. to ma raczej przestraszone, ona nie lubi zdjęć, to minus bycia gwiazdą, cały czas jakieś błyski... ;-). zośka, choćby się właśnie najpyszniej bawiła, to jak widzi aparat, jest zniechęcona i odwraca się. trudno jej zrobić dobre zdjęcie :-(.
×
×
  • Create New...