-
Posts
23762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sleepingbyday
-
cudownie było! w ogóle nie chciało nam się wracać do miasta... a zosia wspaniale. juz drugiego dnia sama wskakiwała do kajaka, jedyne, co ją starsznie denerwowało, to jak nie płynęła na pierwszym kajaku. stado ją wyprzedzało :mad: ! wtedy były histerie i piski i próby wyskoczenia do wody i dogonienia reszty. oczywiście udało jej sie wskoczyć do wody ze trzy razy :diabloti: . poza tym cały dzień w lesie był wpsaniały - tyle zapachów pysznych :-). ech... zostałybyśmy jeszcze trochę na wsi... no i oczywiście zosia była gwiazdą rzeki. wszyscy jej robili zdjęcia - pies na kajaku dumnie spoglądający przed siebie, wsparty o burtę - to dopiero widok :crazyeye: . na razie 1 zdjęcie, ale będzie więcej. [IMG]http://img80.imageshack.us/img80/1360/majwka07018kx3.jpg[/IMG]
-
Teraz kundelek, a w przyszłości?
sleepingbyday replied to Madziorek's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
ja tam zawsze miałam rasowe. najpierw był chart krępy, potem wyżeł mazowiecki, a teraz jest terier śląski. w ten sposób zawsze mam niespodziankę. -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
sleepingbyday replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
[quote name='Schatje']ja mam coś takiego:) Kupiłam za 8 zł z groszami w sklepach sieci Auchan. Jeszcze nie zdążyłam wypróbować ale wygląda fajnie :cool3:[/quote] daj znać, co i jak, z ta pompką, ok? a propos odkurzaczy paryskich - akurat w tym przypadku nie można liczyć jedynie kosztów typu benzyna na idkurzacz i płace pracowników. trudno jest zmierzyć finansowo (choć zależność istnieje) wynik niezadowolenia turysty, który wdeptuje w stado kup. potem wraca do siebie i mówi znajomym, którzy byli w paryżewie i zastanawiają sie, czy by sie nie przejechac znów - ee, dajcie spokój, gównem to wszystko obsiane. jedźcie lepiej do warszawy (krakowa, wrocławia), tam jest czysto i ciekawie:diabloti: :razz: :eviltong: :p :evil_lol: -
Trucizna w 60 milionach puszek karmy dla kotów i psów
sleepingbyday replied to Brucio's topic in Żywienie
smacznego! i dla zwierząt i dla nas :roll: -
Trucizna w 60 milionach puszek karmy dla kotów i psów
sleepingbyday replied to Brucio's topic in Żywienie
[COLOR=black]Melamina – C3H6N6 jest produktem w postaci białego proszku otrzymywanym w dwuetapowym procesie termicznego rozkładu mocznika do kwasu izocyjanowego z następującą konwersją katalityczną:-o do melaminy lub w procesie wysokociśnieniowej konwersji bez użycia katalizatora :roll: . [/COLOR][COLOR=black]Melamina służy do wyrobu szerokiego asortymentu żywic syntetycznych mających zastosowanie w procesach wytwarzania laminatów dekoracyjnych, płyt drewnopochodnych, klejów, farb i lakierów – w tym lakierów piecowych także dla przemysłu motoryzacyjnego, środków pomocniczych dla przemysłu włókienniczego i papierniczego, tworzyw dla przemysłu elektrotechnicznego i wytwarzania przedmiotów gospodarstwa domowego. Melamina stosowana jest również do produkcji środków ognioochronnych oraz do modyfikacji betonu :diabloti: .[/COLOR] -
[quote name='Asia_M']Wypoczywajcie Dziewczyny i uważajcie na siebie! Niech Wam nie przyjdzie na myśl nurkować po alkoholu:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Liczymy na mnóóóóóóóstwo zdjęć!!![/quote] zosia nie pije, jeszcze nie jest pełnoletnia, poza tym zapisała się do harcerstwa i złożyła ślubowanie:cool3: . do bożonarodzeniowego śledzika - ani kropelki!
-
zalatana byłam, ot co. z agility to jest tak, że pomijając finanse, to zajęcia są w weekendy (przynajmniej te, które sprawdzałam wtedy, jak pierwszy raz o tym rozmawialiśmy)- a ja mam studia podyplomowe i teraz nie dam rady. poza tym z tego, co przeczytałam, do agility potrzebne jest posłuszeństwo - hmmm, hmmm - ja nie umiem jej nauczyć tak porządnie:oops: , więc jej posłuszeństwo nie jest pokazowe, wręcz przeciwnie. może najpierw zwykły trening? ale uwaga uwaga- ostatnimi dniami biegała z zapoznanymi psami przez chwilę :crazyeye: !!! a poza tym zazdrośćcie nam wszyscy, bo jedziemy na suwalszczyznę na dłuugi tydzień i między innymi będziemy spływać czarną hańczą. zosia będzie stała na oku i wypatrywała gałęzi w wodzie :evil_lol: . ciekawa jest jak jej sie spodoba rzeka, a raczej i czy szybko przestanie się bać. ps- zosia jest de best :loveu:
-
Trucizna w 60 milionach puszek karmy dla kotów i psów
sleepingbyday replied to Brucio's topic in Żywienie
[quote name='puli'][SIZE=4][B]Napisałam cos zupełnie innego: :diabloti::mad::angryy:[/B][/SIZE] Owszem, nie do konca wiem co jest w wołowinie, kurczakach i indykach które podaje psom ale wiem przynajmniej ze dostaja mieso z warzywami a nie zdechłe szczury zmiksowane z trocinami, odwodnione i zakonserwowane. Dziecka nie zywiłam fast foodami i psów tez nie będę.[/quote] a jeszcze - padlina, którą jedza kurczaki nie jest w 1% tak niebezpieczna jak hormony, które sie w nie ładuje. a my to jemy, ha. -
[quote name='Ludek']Ja moge Milo podrzucać. Oboje będą szczęśliwi, ale nie będą potem sprzątać chałupy.:diabloti: :evil_lol:[/quote] zosia psów nie za bardzo lubi, choć fajnie by było, jakby się zakumplowała z jakimś. namawiam ją i nic. moja przyjaciółka ma psa, ale ona na ursynowie,a ja na grochowie. nie mają często okazji, żeby się bliżej zapoznać. a reszta znajomych kociarze...
-
Trucizna w 60 milionach puszek karmy dla kotów i psów
sleepingbyday replied to Brucio's topic in Żywienie
[B]wiska [/B]- kosmonauci wracaja na dół i rzucaja się na "schaboszczaka", założę się! nie jedzą tych tubek całe życie. a tak na seerio (choc to nie był do końca żart ze schaboszczakiem) - nawet gotowe jedzenie z górnej półki to tylko gotowe jedzenie. z utrwalaczami itd. z duża ilością wody itd. skąd np. bierze się to, że karmione gotowym zwierzaki częściej odczuwają łaknienie, a nawet są bardziej pobudzone? (to nie ja wymysliłam, to psi dietetyk). nie skontroluję też, czy przypadkiem karmy nie są testowane na zwierzętach (mam nadzieję, że przynajmniej niektóre nie). poza tym - mój udział w gotowaniu jedzenia ogranicza się do pokrojenia mięsa i dodatków i wrzucenia do wody. a potem dodaję ryż. 20 minut co kilka dni i 4 złote kosztów. gotowy obiad do odgrzania dla człowieka tez ma "wszystko, co potrzeba", a nie chciałabym się tym żywić non stop. -
w skaryszaku zosia poznała swoją daleką kuzynkę, 2x od niej mniejszą, węższą i nieco krótszą, ale równie energiczną. na pytanie właściciela, czy zocha jest jack russel powiedziałam, że nie, że to silesian terrier :razz: próba języka: [IMG]http://img236.imageshack.us/img236/1033/skaryszak008vt5.jpg[/IMG] a tu cała zosia :diabloti: : [IMG]http://img236.imageshack.us/img236/826/skaryszak012ds2.jpg[/IMG] "duma i uprzedzenie": [IMG]http://img236.imageshack.us/img236/5403/skaryszak020zo4.jpg[/IMG] jest ładniejsza suka gdzieś w okolicy?? bankowo nie ma :eviltong:
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
sleepingbyday replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
znam z paryżewa,sprzed kilku lat, więc nie wiem, czy dalej tak jest, ale to było coś - tacy kolesie zatrudnieni przez UM pomykali na dużych jeżdżących odkurzaczach po ulicach i zasysali te kupy. paryżowi sie opłaca, turystów od cholery i jeszcze, w zwiedzalnych częściach miasta (czyli prawie wszędzie) mnóstwo francuskich piesków :cool3: , a trawniki tak sobie, a jak już to eleganckie - zresztą z nich tez odkurzali. już ja widzę ten patent w naszych miastach:razz: ... a przy okazji -moja mama jak 3 lata temu płaciła podatek za psa to dostała w spółdzielni ze 20 zestawów po 3 sztuki w każdym (woreczek + kartonowa rozkładana łopatka). znaczy się, cywilizacja... -
dziekujemy z zosią za życzenia i życzymy wam też :-). dziś to w ogóle zosia spotkała dalekiego kuzyna- jeszcze mniej terrierowaty, ale biały w plamy i taki sam szaleniec. nawet z nim pobiegała, a potem jego pan tak jej rzucił piłeczkę, że poleciała w niebo i już do nas nie wróciła :-( . potem rozdarł się jej ulubiony skorpion i nie piszczy:placz: . ale za to dostała pycha kości cielęce i dziamgała je zawzięcie. pozdrowionka!
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
sleepingbyday replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
:crazyeye: ej słuchajcie, co to? pomka jakaś? ktoś tego używa? jak działa? fajny patencik? oczy mi wyszły z oczodołów, ale potem sobie pomyślałam,że jak przestestowane i działa, to może przestać chichotac? [URL]http://obywatelpies.pl/index.php?products=product&prod_id=1273[/URL] -
kurczę byłoby super, jakby przyczyna w końcu została zdemaskowana :-). trochę podejrzane, że przez pierwsze bodaj 3 tygodnie nic nie było - ale może cały stres z nowym miejscem zatrzymał ten problem na chwilę. zocha sika dalej, z kilkudniowymi przerwami. spytam o ten propalin. a swoją drogą, kiedy zofia była sterylizowana? nic a nic nie demoluje, za to jest strachliwa na maksa. bała się np. otwartego oka w kuchni, które jest straaaszne :crazyeye: (w pokojach -nie). dostała miskę żarcia i wchodziła na metr do tej kuchni, uciekała, znów wchodziła... ale miska zwyciężyła. miałam niezły ubaw, ale fakt, że pies boi się własnego cienia. to też jest zupełnie inaczej, niż byście przypuszczali, nie? jak to jednak nic a nic nie da się przewidzieć. a za drobiazgi nie ma co dziękować. ta długa smycz na przykład, to mój kretyński eksperyment - chciałam mieć dla zośki długą smycz, a nie chciałam automatycznej. i jak spróbowałam z nią na tym wyjść, to się cała w to zaplątałam, a zocha patrzyła na mnie jak na wariatkę:evil_lol: . więc pomyślałam, że może z tego da się jakiś popręg do budy zrobić, albo ok 10 smyczy indywidualnych :evil_lol:
-
najciekawsze jest to, że zośka, jak się kogos boi, to za nic nie weźmie smakołyka... ratuje życie po prostu :-). przyzwyczaja się do znajomych długo, ale jakoś to, choć powoli, idzie. czasami serwuję jej ostre behawioralne treningi - np. spacer z moją mamą, jej narzeczonym i jego córką z synkiem ;-). rety, ale się ich bała!! wiadomo, że taka agresja, to ze strachu - moją poprzednią sukę [*], to z półtora roku uspokajaliśmy, a gryzła nawet nas. dużo czasu zajęło, zanim przestała bać się dotyku. i zanim przestała mieć w oczach mord podczas wyjścia na spacer. ale np. nigdy nie nauczyła się bawić. a zośka akurat to umie doskonale :-). dzięki za rady i namiary na odpowiednie osoby :-)
-
dziś ni z tego ni z owego chciała ugryźć starsza panią na spacerze. widzę, że ją otacza, ona wszystkich otacza, ale nie wyglądała zaczepnie, aż tu nagle warkot i podskok do babci. musiałam cholerę wziąć na smycz i wysłuchać słusznej zresztą reprymendy. aczkolwiek grzecznej,bez nerw. babcia powiedziała, że ją kiedys pies ugryzł i ona się boi więc pewnie pies wyczuł. no jasne, ale to nie powód, żeby napadać, bestyja jedna. sama jest strachliwa, a jak czuje, że ktoś się boi to sobie odbija, złośnica. niech to licho, jeszcze nam przyjdzie namordnik nosić na tej pięknej buzi.:shake:
-
śmieszne lub straszne sytuacje z czworonogami
sleepingbyday replied to Paulina14's topic in Wszystko o psach
a moja suka oznacza przez sen moje łóżko. to jest z serii tych strasznych raczej, niż śmiesznych sytuacji:diabloti: -
śmieszne lub straszne sytuacje z czworonogami
sleepingbyday replied to Paulina14's topic in Wszystko o psach
[quote name='izyda']a moja sunica latem kradnie plastikowe butelki z piciem ludzim opalającym się,podchodzi cichaczem koło kocyka bierze picie i zwiewa lub stoi i jeśli ktoś wyda okrzyk przerażenia jak otworzy oczy[mix onka z rotkiem 65 cm w kłębie i około 38kilogramów]to na beszczelnego bierze bo się boją to oddają...potem idzie pod krzaczki i odkręca butelkę[dosłownie]i wyciska łapą wodę czy co tam jest i pije...muszę szkodnika pilnować jak zaczyna się czas opalania:shake:[/quote] :evil_lol: . dobra jest! a wymieniona wyżej suka mojej siostry wyjęła sobie z szafki ze śmieciami słoik z zupą, odkręciła zakrętkę i zjadła zupę. mniam! -
zupełnie mnie rozwaliły różne komentarze,które tutaj przeczytałam.jakaś paranoja! kompleksy, czy jak? :shake: nie wiem zupełnie, jakby można zareagować na cos takiego? śmiechem?? puknięciem się w czoło? ech...
-
Trucizna w 60 milionach puszek karmy dla kotów i psów
sleepingbyday replied to Brucio's topic in Żywienie
zbilansowana żywność w każdym posiłu, każdego dnia? nawet ludzie tak nie jedzą. ważne jest to, żeby ogólnie jedzenie było zbilansowane - i to można osiągnąć bez wysiłku. moje psy nigdy nie jadły gotowej karmy, ani suchej, ani z puszek - pewnie dlatego, że jak zaczęliśmy mieć psy, to nie istniało coś takiego i się przyzwyczaiłam. a swoją drogą - kto z nas żywi się cały czas sosami knorra na ryżu albo makaronie? albo zupkami chińskimi? na opakowaniu i w reklamach też są pyszne i zdrowe, a jakoś w tej kwestii nikt nie ma wątpliwości, że to ściema. czasem, jak nie dam rady nic ugotować, to jem zupke chińską - i tak samo jest z psem - mam na wszelki wypadek puszkę. ale całe życie na sztucznym - nawet dobrym - jedzeniu?? ja bym nie chciała i zakładam, że mój pies też ma przyjemność ze świeżego posiłku. -
wątek założyłam, weta zmienię, a jakże. niestety ostatnie dni dały się mi we znaki i nie miałam czasu.. niestety też w najbliższych dniach to się nie zmieni, ale za to wet się zmieni jak tylko się wyplączę z okoliczności... a dziś zoska za mojej nieobecności ściągnęła ze stolika resztki bułki :-). to znaczy, że zaczyna chodzić po domu i kombinować...:evil_lol: