Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. suka mojej siostry teoretycznie :p nie może włazić na łóżko. nauczyła się krok po kroku ładować części ciała na wyrko - najpierw oczywiście kładzie sobie na łóżu główkę, ot tak, towarzysko... baardzo cierpliwie, z 10 minut conajmniej dochodzi reszta. ale najlepsze jest to, że na koniec nic nie można jej zarzucić - bo choć i głowę, i wszystkie 4 łapy ma na łóżku, to tyłkiem siedzi na podłodze. więc o co nam chodzi ?:cool3:
  2. na razie jest ok, nie posikuje się (odpukać odpukać). trochę źle, że ona albo panicznie się boi wszystkiego, albo na wszystko chce napadać, zjerza sie na maksa w sekundę i wsciekłą się robi żehej. nie wiem, co zrobić. wiem, że cos robię nie tak i nie wiem, co. szkoda nerwów na spacerze (jej, moich, obcych ludzi)... no, ale dokładnie opisałam to w liście do CK. pomijając to, jest cudowna i kochana. ostatnio byliśmy z kolegami w parku - kilka razy nie wyniuchała piłki, a że było ciemno, łaziliśmy jak głupki wpatrzeni w trawnik :razz: . no i okazało sie, że jestem świetny myśliwski - wszystkie zagubione piłeczki znalazłam JA :diabloti: . jak poszliśmy w bardziej oświetlone miejsce to latała za piłką jak torpeda i cieszyła twarz do moich przyjaciół. a jak wrócilismy do domu, to znów się ich bała. taka panna :shake: .
  3. dotychczas chodziłam do felisa na osowską, zawsze miałam wrażenie, że dobrze zajmują sie tam psami i kotami, pomijając miłe podejście do zwierzaków. ale zosia została olana ze swoim problemem. co więcej, nawet jej nie dotknęły badając!
  4. sleepingbyday

    Egipt

    władczyni - tak się sklada, że znam egipt bardzo dobrze i mogę ci duzo i długo opowiadać ;-). jesli chodzi o temperatury - wakacje w wakacje tam to duże wyzwanie nie tylko dla psa, ale i dla ciebie. w której części kraju konkretnie będziesz? ale skoro nie jedziesz na tydzień - to sie przyzwyczaisz. ja byłam tam też w tym okresie i co do człowieka, to baaardzo ważne jest, żebyś miała jakiś bloker antyssłoneczny - i tak się spalisz. i długie rękawy i nogawki - to też z powodów kulturowych, ale także dlatego, że jest po prostu chłodniej, choć różnicy teoretycznie nie poczujesz (izolacja). ale to pokrótce, poza tym - ciebie interesuje sprawa psia. nie wiem, jakiego masz psa -jeżeli to miś z grubym futrem, to będzie mu b.ciężko. z drugiej strony - tam żyją psy, no ale sa przyzwyczajone i raczej sa krótkowłose. piszesz, że będzie to domek z ogródkiem - nie wyobrażam sobie, żeby na miejscu nie było tam altany. w takim razie cień zapewniony :-). co do wizy - pies jej nie potrzebuje, musi mieć paszport, czip i aktualne szczepienia. i tak nikt nie będzie sprawdzał, założę się. jesli jest mały - powinien polecieć w kabinie. jesli psiul zna i lubi mame i bez stresu z nią zostaje, to byc może faktycznie lepiej, bo przecież nie jedziesz tam siedziec na miejscu, tylko chcesz cos niecoś zobaczyć, prawda? a to często są wycieczki kilkudniowe. taskac na nie psa - ty i on się wymęczycie. aha - spacery- jak on znosi hałas, bo tam nie ma cichych miast;-). klaksony (najdłuższa przerwa pomiędzy klaksonami w kairze - osobiście mierzyłam - to 10 sekund ), tłumy ludzi o każdej porze dnia. poza tym - popytaj twoich gospodarzy - jak oni widza ten pomysł z praktycznego punktu widzenia. jesli chcesz cos jeszcze wiedzieć - pisz tu, ew. na [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] chetnie ci odpowiem. poza tym kraj jest wart poznania właśnie takiego - dłuższego, nie z okien autokaru. zreszta jak każdy :-)
  5. w tychże okolicach właśnie mieszkam. i w tychże okolicach szukam dobrego weta - do swojego tracę zaufanie.
  6. klinika jest przy grochowskiej (za kinową po lewej jadąc od centrum), ale adres ma ulicy poprzecznej. tygryska widać z grochwskiej... sprawdziłam - to międzyborska ileś tam ...
  7. nie wiem,czy była mowa o tej lecznicy (warszawa grochów) - nie miałam siły cały wątek prześledzić - ale czy ktoś coś wie o nich? słyszałam dobre recenzje, ale bez konkretów.
  8. chyba zacznę chodzić na spacery wieczorami i dzwonić po policję, jak ich zobaczę. ale jak zobaczę? oni tak po prostu, nie w lasach, na osiedlu?? zresztą stamtąd chyba sie już wynieśli po takim reportażu. co siedzi w głowach ludzi niektórych, to naprawdę w mojej się nie mieści.
  9. moja poprzednia sunia, [*], zabrana ze schronu w stanie wielkiego wycieńczenia, wychodzona na maksa, zabiedzona, nie miała żadnych zdrowotnych problemów adaptacyjnych. a zosia, ulubienica schroniska, w b. dobrym stanie - proszę, drapie się, posikuje... niezły paradoks. badania jej zrobię, tylko tak się zawściekłam, że muszę poszukać jakiegoś poleconego weta. myślę sobie, że może utrzymam jej choć przez trochę moratorium na kurczaki, i tak mam całą zamrażarkę świniny i krowiny. poza tym mam problemy wychowawcze. jest starsznym tchórzem, który, jak sie nie boi, to napada- wszystko i wszystkich. nie rozumiem,bo ona jest słodka, uwielbia sie bawić, ale obcych nie umie traktowac neutralnie. albo wielki starch,albo wielka agresja, a ja nie wiem, jak temu zaradzić. teraz więc musze zająć się jej posikiwaniem i drapaniem i emocjami. zobaczymy - w końcu jest u mnie już ponad miesiąc, drapanie było zawsze, siuśki-ostatnio. dam zanć, jak zrobię badania. dzięki!!!
  10. mam nadzieję, że jej przejdzie. bo na razie nie przechodzi. a ile to trwało u twojej teściowej (tzn u jej psa ;-))?
  11. mi też wydało się podejrzane, że mam dawać furagin, jak w zasadzie nie widać potrzeby. w efekcie ze dwa dni jej dawałam, a potem olałam. i też wydawało mi się od początku, że warto sprawdzić krew. czyli, że drapanie może być reakcją na zmianę np. diety i twrać dość długo po zamieszkaniu u mnie? jak długo taka reakcja będzie typowa, a kiedy poiwnnam zacząć szukać innej przyczyny? na razie zmieniłam jej dietę na wołowo-wieprzową, ale niedawno, więc z ew. wynikami eksperymentu pt. "alergia na kurczaki" trzeba chyba ze 2-3 tygodnie poczekać. co do kąpieli, to ona moim zdaniem może się kąpać (są rozumiem psie szampony hypoalergiczne, delikatne?) - stan ogólny to ona ma bardzo dobry, zresztą po schronie nie potrzebowała odkarmiania, odpchlania ani odrobaczania. dodatkowo odrobaczyłam ją wczoraj. te preparaty też jej kupię, tylko zastanawiam się, czy nie poczekać na wynik eksperymentu kurczakowego? żeby wiedzieć, co pomogło, słowem - co było problemem. natomiast kwestia posikiwania się nie zmieniła. być może to etap aklimatyzacji i samo przejdzie, ale akurat nie uważam, żeby to było powodem do zignorowania sytuacji. posikiwanie to tylko objaw - chcę wiedzieć, czego. bardzo dziękuje za pomoc!
  12. tak, była, zapewne dawno bo blizny znikły. niestety w książeczce nie ma wpisanej daty :-(. słyszałam, że czasem po streylizacji tak się dzieje, ale nie iem, czy to stałe, czy "napadowee", czy tak długi czas po zabiegu też może sie zdarzać. w końcu przez 3 pierwsze tygodnie nic się nie działo.
  13. mocz wporządku, wet nie widzi potrzeby innych badań. zmienć weta czy szukać psiego psychologa? a może i to i to...
  14. no właśnie na stronie napisali, że zrobić roztwór, ale dalej nic, więc się upewniam. dzięki. ja wiem, że to najpewniej nerwowe, ale przecież to nie oznacza, że nic się nie da zrobić. coś trzeba. skutek jest mało przyjemny, ale ja bym chętnie z przyczyna powalczyła. niestety, nie dostałam od weta żadnej konkretnej pomocy.
  15. nic się nie zmieniło, nie wiem co robić, pies leje i tyle.
  16. no ale co? co z tym się robi? psa mam polać, kocyk mam polać, siebie? czy sąsiadkę ;-)?
  17. a właśnie sie posikała. już naprawdę przesadza. teraz mała plamka, sama nie wiem, co robić. dzieki za rady - najchętniej wymaziam ją tymi kropelkami na kark i nad ogon, bardzo ładnie działały przy moich psach. z nagrodami nie ma problemu - zośka uwielbia biszkopty, poza tym są jeszcze ciacha zbożowe, bezmięsne, więc nie będzie w nich żadnej kury. ale skwarek z podrobów to dobry pomysł. zresztą, juz mam lodówkę pełną serc, wątrób i i innych żywotnych organów świń i krów ;-). a ten preparat na zapch tio zaraz ide obejrzeć. tylko wolałabym, żeby się nie posikiwała. i naprawde nie wiem, co z tym fantem zrobić! bo to ne jest zdrowy objaw.
  18. na razie posikiwanie się zatrzymało. o oby na zawsze. ale musimy i ta pójść do weta, bo kleszcze atakują. dzis mi się śniło,że byłyśmy z zośką w kairze :-).
  19. mamy z zośką dwa problemy. pierwszy: drapie się mocno mimo "niemania" pcheł. ma bardzo wrażliwe palce. fakt, że pazurki dłuższe, odkąd z kojca w schronie do mieszkania sie przeprowadziła, ale biega codziennie, no i takije bolesności nieco dłużse pazurki nie powinny powodować. no i kicha. jest pomysł, że to alergia i będę teraz przeprowadzać eksperyment z całkowitą eliminacją kurzego mięsa z jej diety. ale drugi jest nawet częściowo nierozwiązany - otóż od kilku dni posikuje się w nocy. jest u mnie (adoptowana) od kliku tygodni, wcześniej nie było tego problemu. wyniki moczu ma dobre, dostała profilaktycznie furagin, ale sytuacja zmienia się o tyle, że stabilizuje się w tym posikiwaniu. czasem plamy są małe, a czasem duże. wydaje mi się, że zocha posikuje się przez sen. ale skoro od kliku dni jest tak nerwowo, to mnie wszystko budzi i dwa razy miałam dziwne wrażenie, że ona subie spija te siuśki! tzn. widzę jej nos przy pupie i słyszę chłeptanie (nie lizanie). w życiu nie widziałam czegos takiego, ale też możliwe, że miałam omamy słuchowe i wzrokowe w półśnie. być może posikiwanie jest nerwowe i to elementem aklimatyzacji, ale czy da sie z tym cos zrobić? próbowałam też wdrukować jej wieczorem intensywną zabawę jako ostatnie wspomnienie przed snem, nie działa. co robić? dodam jeszcze, że jak jestem w pracy, to sie nie posikuje, trzyma ładnie wszystko. apetyt i humor ma. nie pije więcej, niz ustawa przwewiduje. ech, zośka!
  20. zofia dostala dziś skorpiona i się w nim zakochała. jest czarny, ma wyłupiaste oczy, fioletową czuprynę i zielone kleszcze :-). doskonale nadaje sie do maltretowania:diabloti: .
  21. cholera, ciekawe, jakie to ja mam caisteczka "nagrodowe"....? tylko, że to (jak się uda) zamknie sprawę alergii, ale nie posikiwania. tutaj nie wiadomo, co robić. patent na osttanie wspomnienie z dnia - nie spacer i siusianie, tylko zabawa - nie zdał egzaminu. może to taki etap aklimatyzacji - miejmy nadzieję, że jej przejdzie - wet za bardzo nie pomógł.
  22. są dobre, ale sytuacja nic się nie zmieniła, co gorsza, wydaje się umacniać w regularnym posikiwaniu, nawet 2x na noc. oddzielnie doszła sprawa z drapaniem się, kichaniem i bardzo nadwrażliwymi palcami. wet kazał spróbować na razie zmienić dietę z kurczaka na cokolwiek innego i zobaczyć, czy to coś da, ponoć wiele psów na kuraki jest uczulona. w kwestii posikiwania w zasadzie zero pomysłu, mam przez tydzień podawać furagin, mimo dobrych wyników. a ona leje. masakra!
×
×
  • Create New...