-
Posts
23762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sleepingbyday
-
cześć i czołem. na razie mieszkamy pokątnie u mojej przyjaciółki, która mi zochę rozpieszcza do nieprzytomności. zosia naprawdę jest delikatnej psychiki sunią, bo choć czuje się tam dobrze, to na spacerach jest strachliwa, ostatnio uciekała przed jednym psem dwie przecznice, a on chciał sie tylko pobawić... no, ale to troche potrwa, za nim się wyluzuje po tym wszystkim, zwłaszcza, że ma okres przeprowadzek dodatkowo. niestety nie mogłam się przenieść od razu do siebie (firma eurodom plus z łodzi wzięła ode mnie pieniądze i nie dostarczyła sedesu :mad:- przestrzegam przed nimi, nawet nie oddzwaniają, nie informują o niczym, takie drobne cwaniaczki, nie kupujcie tam). tak czy siak, zosię zaraz znów czeka zmiana i stresy -spore- bo je bardzo mało, chudnie, juz nie wiem, jak ją podtuczyć... ale oprócz nerwów zosia humor ma dobry i jest postrachem wiewiórek, możecie zobaczyć na zdjęciu. pozdrawiamy! [IMG]http://img139.imageshack.us/img139/3163/resizeofpa210454jd5.jpg[/IMG]
-
dalej nie mam kompa, więc szybko z pracy - zosia miała usg, bo posikiwała się maksymalnie, jak tylko odstawiłyśmy propalin. zabawnie było, ale wiadomo, że napięcie mięśniowe ma małe - na bank sprawa hormonalna. dobieramy jej teraz hormony, na razie dostała njmniejszą dawkęni przestała popuszczać, sprawdzimy tylko, jak długo podziała. trzymajcie kciuki, aby jak najdłużej. poza tym wszystko ok u panienki - zmieniam mieszkania, będziemy mieszkać bliżej skaryszaka, który to park zosia uwielbia. pozdrawiamy!
-
nie odzywałyśmy sie długo bo umarł mi komp, a w pracy nie mam czasu. postanowiłam choc na chwilę wpaść, żeby donieść, że u nas wszystko ok. zośka skacze po drzewach coraz wyżej, ale na szczęście wiewióry jeszcze wyżej ;-). byłyśmy razem na Openerze, przy okazji pokazałam zosi morze - mam zdjęcia, ale nie mam ich tu jak zmniejszyć, wyślę, jak sytuacja z kompem się poprawi (ale to może jeszcze potrwać). pozdrawiamy!
-
zośka sierścią sypie, ze hej. dostaje gammolen, ale jakoś jej dodatkowo zmatowiała i stwardniała ta sierść. być może to efekt uboczny propalinu, ale nie wiem, co ten propalin da, bo i tak dziś znalazłam mokrą plamę na posłaniu :shake: , a a końcu bierze go od czwartku! daję jej też wapno "na gryzienie ścian":mad: dziś na porannym spacerze starż meijska do mnie podeszła, żebym wzięła psa na smycz (właśnie rzucałam jej piłeczkę), a ta kretynka zaczęła na nich szaleńczo szczekać i latać wokół nich. myślałam, że już po mnie, ale mimo wściekłej zoski tylko mnie poprosili o zapięcie jej na smyczy. :-) zocha nie ma umiaru :-)
-
żałujecie zośce choinki?? niech ma co dziamgać :diabloti: . zdjęcia mam nadzieję, że będą, ale złapać ten moment wspinaczkowy jest niezwykle trudno. zaczęłam jej dawać propalin na posikiwanie i do razu zamiast 0,15 dałam jej 1,5 mililitra. i to dwa razy. głupich nie sieją, sami się rodzą, a ja to wyjątkowo ciemna masa :shake: . matko, myslałam, że z nerw zejdę, czy mi się zosia nie przekręci.
-
ostatnio jest tydzień nowości. a nawet się zastanawiałam, ile jest jeszcze takich rzeczy, którcyh o zośce nie wiem. no i wydało sie. wygryzienie ściany to pikuś, smacznego. otóż byłyśmy w parku i okazało się (przy pomocy wiewiórki i nieco pochyłego drzewa), że zośka wspina się na drzewa. i to wysoko (jak na psa) tak, że ludzie przystawali, żeby się popatrzeć. totalny widok. :megagrin:
-
wracam do domu,a tu tynk na podłodze, gruz... na początku nie załapałam, o co chodzi, myślałam, że dom się sypie ;-). obgryzła kawałek ściany przy drzwiach wejściowych, na rogu framugi. bardzi jestem zdenerwowana, ale łudzę się, że to brak wapnia,a nie nerwy. zobaczymy. bo jeżeli ona ze stresu żre, to może kiedys drzwi zeżre, a zaręczam wam, że drzwi łatwiej jej pójdą, niz ściana. jeśli to stres, to biedna jest i cos trzeba będzie wykombinować. a dzis spóźniłam się pół godziny do pracy, bo spotkałyśmy jej chłopaka :-). najpierw się fajnie bawili, a potem się pokłócili o źdźbło trawy i on na zosię warczał, a ona piskliwie szczekała ze strachu. kłótnia kochanków :oops: .
-
[quote name='Macho']moze to ten jedyny ? :D[/quote] może? ciekawe ilu tych jedynych będzie :razz: ? niestety, nie spotkałysmy się z dzikim póxniej, ale skoro mieskza niedaleko, to pewnie jeszcze się zobaczą. zofia wczoraj miała 2,5.godzinny spacer i padła po powrocie do domu. ale burza nas obudziła. a mnie konkretnie pioruny i trzęsący się futrzak :look3: :eek2:
-
my z zosią nie chcemy zajmować całych głów ludzi z ck. na pewno macie o kim myśleć. ostatnio zastanawiałam się, czy zosia by was rozpoznała. myslę, że wciąż tak. może uda nam sie kiedys was odwiedzić? choc bałabym się, żeby zocha sie nie przestraszyła, że wraca do ck (mimo miłych wspomnień). a jak ktoś będzie w wawie, to zapraszamy!
-
słuchajcie, słuchajcie - zosia się zakochała!!!! własnym oczom nie wierzyłam. po pierwsze - pies duży, ciężki a ona nie przepada za kontaktami z takimi. najpierw troche ząbki pokazywała i się jeżyła, ale zaczęli razem biegać i się bawić, a potem to już było słodko, jak nie wiem. przytulania, całowanie, lizanie, turlanie się pod sobą wzajemne i łażenie po sobie, ocieranie pupą. nawet podnosiła tylną nogę, żeby ją polizał po brzuchu!!! dawała się łapać za szyję, a on normalnie całą jej szyjkę mieścił w paszczy. lizała go po języku, przytulali sie nosami i całymi paszczami, niewiarygodne, to musi być miłość:loveu: . musimy sie jeszcze spotkać, szkoda, że facet wychodzi zazwyczaj zdecydowanie wcześniej, niz ja - dziś miałam studia, więc wstałam wczesniej, niż zwykle. nawet sie spóźniłam, bo nie chciałam im przeszkadzać. zosi lover nazywa się dziki :razz: . ps- to mi zmniejszyło ból po tym, jak odkryła, że zlała się w nocy na maksa.
-
[quote name='Ludek']Może ją trzeba trymować. Usuwa się wtedy martwy włos i psiak prawie nie gubi włosa.[/quote] o tym w ogóle nie pomyslałam, przyznaję. no, może i racja. zoska i tak gwiazduje, więc w zasadzie należą jej się te salony piękności :cool3: . jakie są ceny takich usług? zupełnie nie ma pojęcia, jakiego rzędu to są kwoty.
-
czasem myślę, że dobrze sobie z tego zdaje sprawę, cwana gapa :razz: . dziś dostała gammolen, boże, nie macie pojęcia, jak ona się sypie! wystarczy przejść obok niej i zostaje biała plama włosia na ubraniu. na spływie od ciągłego siedzienia blisko niej wszystko miałam białe, zresztą nie tylko ja, inni dookoła też. to nie metafora, w życiu nie widziałam takiego linienia! chciałam jej kupić szczotkę z włosia do wyczesywania, bo to co mam, nie zdaje egzaminu przy takim linieniu, no i zauważyłam, że ludzkie szczotki sa 2x tańsze. paranoja.
-
bardzo dziękuję. mam nadzieję, że zośce ze mną dobrze i że czekają ją u mnie długie lata. przekazałam jej "gratulacje", ale nie zwróciła uwagi, bo zajęta jest dziamganiem dinozaura :diabloti: czy wiedzieliście, że zofia umie stepować?? oto dowód: [IMG]http://img408.imageshack.us/img408/154/stepujcazosiaej5.jpg[/IMG]
-
a niżej kolejne fotki ze spływu ja i moja przyjaciółka pilnuje zosię nogami, żeby nie wyskoczyła :shake: [IMG]http://img66.imageshack.us/img66/2721/majwka07056wa3.jpg[/IMG] ja z zoską pozujemy do zdjęcia: [IMG]http://img66.imageshack.us/img66/7418/majwka07105fm8.jpg[/IMG] zosia-pionierka na dzikich mokradłach: [IMG]http://img403.imageshack.us/img403/6600/majwka07147uu2.jpg[/IMG] zocha sprawdza, co się dzieje na tyłach: [IMG]http://img209.imageshack.us/img209/3227/majwka07159gr8.jpg[/IMG] wpływamy do śluzy: [IMG]http://img209.imageshack.us/img209/4480/majwka07163da0.jpg[/IMG] fantastyczna podróżniczka, pogromca nieposłusznych kajakarzy :diabloti: