-
Posts
23762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sleepingbyday
-
kolorowy zawrót głowy- CAŁA 6 W NOWYCH DOMACH
sleepingbyday replied to esperanza's topic in Już w nowym domu
DOPIERO TERAZ... ZYCIE MNIE NIE OSZCZĘDZA :evil_lol:, NIE WYROBIŁAM SIĘ [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/kolorowy-zawrot-glowy-gladkowlose-kudlate-maluchy-szukaja-dt-128465/"][IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/gapciaitosia_BANER2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/kolorowy-zawrot-glowy-gladkowlose-kudlate-maluchy-szukaja-dt-128465/"][IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/gapciaitosia_baner.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/kolorowy-zawrot-glowy-gladkowlose-kudlate-maluchy-szukaja-dt-128465/"][IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/gapciaitosiaBANER3.jpg[/IMG][/URL] mówiłam, ze kiepskie te banerki będą... :shake:nie wiem, Jak zrobić, zeby czytelny napis był. trózne kolory próbowałam...:oops: [B]edit: [/B]aaa, widze, że jets jakis porządny, czytelny banerek... to dobrze, bo te moje - szkoda gadać. -
"Mini Baraczki" - Brzdąc i Bumel mają już dom.
sleepingbyday replied to Chandler's topic in Już w nowym domu
czy mi ktoś może przypomniec, co z ogłoszeniami szczeniorów? dużo ich mają? -
Spełniły się nasze marzenia - Dżina ma wspaniały DOM ;-)
sleepingbyday replied to Chandler's topic in Już w nowym domu
cześć dżino, piękna, dostojna, cierpliwa dżino. -
tak, jak sytuacja się nie zmieni, to nie chcą go oddawać. zresztą z tego co mówili, i jak oceniała to wetka (nawet na osobności), to oni w ogóle nie chcieli, tylko sytuacja ich zmuszała.
-
kolejny raz prosze o czytanie ze zrozumieniem. szajbus - nie chodzi o to, że chcę, żeby adoptowany pies zaraz umarł, ale chciałam dac mozliwośc spokojnego dozycia psu, który umierałby inaczej w złych warunkach. to jest róznica! tak sobie wymysliłam i naprawdę może ci sie to nie podobac, ale nie interpretuj tego w ten sposób, że ja czekam na psią śmierć. to nie ja zaczęłam dyskusje o niemozności oceny psiego wieku. sa takie sytuacje, w której można ocenić i cześć. wetka łódzka to zrobiła. potem moja wetka powiedziała dosłownie, że "geniusz mógłby być pewien co do wieku kajtka." co sie robi w takiej sytuacji, szajbus? jak pies może miec równie dobrze 3-4 lata, co 10? z mojego doświadczenia wiem, że się uśrednia. ja podejmowałam decyzję na podstawie 100% pewności wetki łodzkiej. wyrzucam sobie to teraz, bo stłumiłam intuicję wtedy. mam nadzieje, że czegoś mnie ta historia nauczy. ale to jest dyskusja czysto teoretyczna. wytransportuj komus małą rudą suczkę, jak chciał dużego rudego samca i dyskutuj, jak zadzwoni. skrajny przykład, wiem, ale zdaje się, ze nie dostrzegacie tego aspektu sprawy. mam mniej praw niż ktos z ulicy? mniej wpływu na swoje życie, jego znajomość, mniejszą wiedzę o swoich ograniczeniach? fantastyczny przykład długowieczności, ten psiak, o którym pisałaś. i ja miałam ciotkę, która dozyła 100 lat. i co z tego? uważasz to za codzienność? weź sobie sprawdź,jaka jest śmiertelność wśród 10 latków, a jaka wśród 40 latków. Belula - to jest własnie szkoła, co teraz się dzieje, bardzo ciężka. miałam mysli, że rozpęta sie burza, więc może zatrzymac kajtka... ale nie mogę dla czyjegoś spokoju hazardować kajtka i swojego życia i spokoju na kolejne moze 10 lat. może nie, może faktycznie mniej, ale ja nie zamierzam podejmowac tego ryzyka, az takiego jakośtobędzizmu we mnie nie ma. dlatego jakos zniosę te połajanki i dyskusje, ale nie zamierzam się kulić w kącie.
-
tak, wygląda na to, że nic sie nie zagnieździło :p
-
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
sleepingbyday replied to mru's topic in Już w nowym domu
cudowne nowiny! a n iemówiłam już kiedyś? powoli, drobnymi kroczkami, barbisia wychodzi na prostą! -
ja nie chcę żadnych kwot. kajtek nie wymaga skomplikowanego leczenia (chyba). ja chcę wiedzieć, czy kajtek zostaje u mnie na dt. jeśli tak, to poproszę o zmianę tytułu. tzn, zrobicie, jak chcecie, ale w jakimś stopniu musimy jednak współpracować,a do tego muszę wchodzić na wątek. EDIT: kajtek bardzo malo je, za mało. kupiłam dziś bajer puszkę i ledwo tknął. rozmoczyłam mu chappi i wcina. nie ma wyjścia, przejście na gotowane musi być stopniowe. dziś był ciut odważny. ciut.
-
Cywilka ma juz fantastyczny dom i jest szczesliwa.
sleepingbyday replied to Kama2's topic in Już w nowym domu
wiemy, wiemy, bardzo dobrze wiemy! -
to już nie pierwszy raz na tym wątku moje posty są czytane wybiórczo i kontrowane do tej wybiórczej lektury, a nikt nie odnosi się do niewygodnych fragmentów. przykład? nie pisałam, że moja wyrocznia twierdzi, że kajtek jest młodzieniaszkiem. wróćcie do tych postów i przeczytajcie jeszcze raz. dokładnie. podobno nie da się określić wieku psa na 100%,a teraz zaufana wetka łódzka może już na 100% być pewna, że kajtek jest starcem :cool3:? czy to ta sama wetka, która ponoć zaszczepiła psa na wściekliznę, ale nie ma na to dokumentu i nie dostałam propozycji dosłania? od kiedy kajtek był w stanie pozwalającym na szczepienie? przecież był gotowy do adopcji. co do oligaj - paranoja jest, że ktoś chce właśnie takiego psa, a nie innego? to może z rozdzielnika rozdajmy psy, nie będzie potrzebny dział "zaadoptuję psa"? włączył mi się sarkazm, nie mogłąm się pwostrzymać, ale już z tym kończę. nie słuchacie mnie. tak, olugaj, chciałam dać ostatnie spokojne chwile psu, który ma przed sobą niewiele życia. niekoniecznie miesiąc, może być i rok, dwa. żeby nie umierał w zimnym schronie i w samotności, tylko w cieple, czysty, zadbany, wygłaskany codziennie. taką miałam paranoiczną idee fixe. przyczyny, dlaczego akurat taki pies wypisałam dokładnie. dlaczego nie moge ryzykować z adopcją psa, który może żyć jeszcze dsługie lata. proszę nie pisać, że każdy może za miesiąc umrzeć. może. ale szanse na śmierć w późnej starości są jednak nieco większe, niż na śmierć w kwiecie wieku. rozumiem, że jesteście złe i rozżalone sytuacją, ja też. ale ja próbuję z niej jakoś wybrnąć, natomiast na moje pytanie, czy fundacja zgadza się na moje rozwiązanie sytuacji dostałam kilka niemiłych postów (co zrozumiałe), ale żadnych konkretów. bardzo dyplomatycznie w tej sytuacji. zamierzam kajtka doprowadzić do porządku (mimo braku odpowiedzi na moje pytania dotyczące jego diety), znaleźć mu dobry dom. mogę się tym zając sama, spisując z ewentualnym adoptującym umowę przekazania. czy fundacja ceduje na mnie te obowiązki? czy zamierza uczestniczyć w sprawach kajtka? w jaki sposób? czy bieżące sprawy kajtka są ważne? pisałam wszystko na bieżąco, ale nikt się do tego nie odniósł. to faktycznie prawdziwy skarb mieć kogoś, kto rozumie.
-
dzięki, bardzo jej się przyda, ona ma takiego pecha :shake:. a i twojej foksi przyda się fart w życiu, też długo czeka, bidulka :-(
-
[quote name='Chandler']Zofia - już zachowuję powagę i czekam na fotki [IMG]http://christianbbs.net/pop2.gif[/IMG].[/quote] bujać to my, ale nie nas :evil_lol: [COLOR=white][/COLOR] [COLOR=#ffffff]ps. skąd to?[/COLOR]
-
2+1 Ratlerki seniory -schron Kotliska -w DT u Bianki-mają domy.
sleepingbyday replied to oktawia6's topic in Już w nowym domu
och, problem...:shake: jakies pisomaniaczki na bank pomogą. bardzo to chwalebne, ze kiler się z jamniorem dogaduje.. kto by pomyslał.... -
BLUE zostaje z Mareczkiem i nowa pańcią już na ZAWSZE ;-)))
sleepingbyday replied to Tengusia's topic in Już w nowym domu
piękny psi usmiech :cool3: -
ja zwłaszcza, jak znam odpowiedź na pytanie konkursowe :diabloti: wszyscy tu się zofii zaczynają rządzic i kokosić jak u siebie na folwarku :roll:
-
to prawda, całkiem dobre. kręgosłup i hormony, neurologia, tak, zgadza się :p. nie jest kastrowany. tak, na razie problem zażegnany, więc trzeba splunąć przez lewe ramie i odpukac w niemalowanego kota :cool3:. karmel dostaje dodatkowe leki na sierśc, a z pierwszego leku przeciwzapalnego na artroflex (czy jak to tam sie nazywa), przejdzie po pierwszym; został zaszczepiony na wirusówki. jest bardziej kontaktowy, niz był. ze stawami ma ewidentne kłopoty, trudno mu sie wstaje i kładzie, zanim nie rozchodzi nóg, to jest sztywny. aha, przestał jeśc, ale wet go macała, stwierdziła, że wszystko ok, a ponieważ karmel jest silnie zainteresowany trawnikami, ich wąchaniem i lizaniem, to podejrzewane sa jakieś suczki o ta głodówkę. facet nad grobema a dalej spódniczki mu w głowie :roll:. mysle, że to objaw chęci zycia :eviltong: