-
Posts
23762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sleepingbyday
-
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
sleepingbyday replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
czekajcie, czekajcie - tzn zgłoszenie do wątku dogo to nie to samo, co zgłoszenie na krakvecie? myslałam, ze zgłaszamy na wątku, głosujemy w ankiecie, kogo wspieramy i idziemy głosowac na krakvecie.. aha, ale przegapiłam, wrzucenie do krakvetu. dobra idę zaproponować na krakvecie jak widac, nikt nic nie rozumie, a niby rzecz prosta. no i u nas do 8, nie 16go głosowanie, pomyliło mi się.... :-(. dobra, wrzuciłam na krakvet, choc cos nagwozdałam i kilka postów jest jeden po drugim.... -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
sleepingbyday replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
no więc tak - do 16 maja (lub do pierwszych 10 zgłoszeń) - czekamy. wtedy ludzie od wątku robia ankietę i tam sie będzie głosowało wśród dogomaniaków. wygrany jest zglaszany do krakvetu, do głosowania ogólnodostepnego. chodziło o to, zeby złączyć siły, wuięc najpierw dogo i miau głosuje, kogo wystawia do wyścigu w danym miesiącu 9naprzemiennie - raz kocie sprawy, raz psie, tak dogo i miau ustaliło), a potem - dyscyplina partyjna, miau i dogo głosują na wybrana fundację, osobe, schron. zalinkuje, jak ankieta "wewnętrzna" będzie online. na razie - bądźcie zwarci i gotowi :-) -
maruśka ok, dziś została wpuszczona do łóżka :-/ na spacerach calkiem nieźle, choć foty były robione wśród psów - żaden oprócz zoski nie moż epodejśc, bo piskliiwe odstrasza. ludzie - strrrrach. więc szłyśmy do parku dość długo. pod domem, jeśli czlowiek jej nie mija, to jets nieźle, choć założenie smyczy, wyjście z meszkania, wejscie powrotne do klatki - to sa traumy.
-
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
sleepingbyday replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Zgłosiłam o.sz. do krakvetu: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/105760-KrakVet-gt-Fundacja-Kocia-Dolina.Bardzo-prosimy-o-głosy!/page527[/URL] teraz będzie wybierane z 10 propozycji jedna dogomaniacka, na którą będzie głosowało wspólnie miau z dogo. zatem trzeba bedzie spiąc siły intensywnie w pierwszym głosowaniu - czyli wśród dogomaniaków, zeby wybrali o.sz. - to jest najwazniejsze głosowanie, bo wygrany dostaje głosy dogo i miau. trzeba wysyłac pw do znajomych, każdy z nas do swoich - to jedyna droga, ale skuteczna do wygranej. -
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
sleepingbyday replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
brzmi strasznie, ale niech będzie na mnie. jeśli nie zadziałała - zmienimy tytuł znowu. i znowu. -
ihahaha!! dobre! choc przez chwile zastanawiałam sie, czy łukaszek, którego wspominała, to pacholę ludzkie, czy sierściuch ;-). nitro, oj tak, ta fotka niexle wyszła. jak sie przyjrzec, to widać, oc i jak, hihi. niestety nie chodzi o wiewiórkę (niestety wg zośki ;-) ). słuchajcie, zosia jeszcze bierze leki (p.zapalne i B1), ale juz jest calkiem dobrze. zasadniczo takie cos to z urazu (obrzęk stopuje przewodzenie nerwami), np. b. mocne uderzenie w nasade ogona, albo pociagnięcie z szarpnięciem. co prawda nie pamietam czegoś takiego. moze jeszcz epechowo jakis owad ją dziabnął w tym miejscu i akurat organizm na tyle silnie zaregaował, że spuchło i zastopowało nerwy? cholera wie. jeszcze możliwa jest borelioza i rak, ale wtedy p. zapalne by raczej nie działały.
-
oby to dt wypaliło. stadion to kiepski pomysł. może po prostu czasem nie widać jasno zasadności pewnych działań? robimy, co robimy, nie z widzimisie, tylko dlatego, ze to sprawdzone doświadczeniem procedury i sposoby ratowania zwierzat. tak sobie tłumacze decyzje zawiezienie kumpla abarot na stadion.
-
Tosia za TM, śpij maleńka :(
sleepingbyday replied to snuszak's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
powiedzieć, z ebazarek kiepsko idzie, to mało ;-(. ani jednej propozycji... słuchajcie, toroche ruchu by sie przydało - powyysyłajcie na pw do swoich znajomych linka... nasz obecność nic nie da, bo ci, co widzieli, nie sa zianteresowani, tzreba nowym osobom pokazac. -
ta tosia - [URL]http://www.dogomania.pl/threads/182398-Kochani-dzięki-Wam-porażkę-zmieniliśmy-w-sukces-a-Sarę-w-Tosię[/URL]-)
-
to jest tosia z cielęciną, czule nazywaną cielą ;-). tosia jest dogomaniacka a zamieszkała u mnie w bloku :-). mmd mnie poprosiła o wizytę przed świętami i okazało sie, ze wizyta w klatce obok :-)
-
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
sleepingbyday replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
mi sie podoba, radyklaniej bym zmieniła tylko jedną część : gdzie są ci, co obiecali pomoc? -
Aż trudno w to uwierzyć... nasz Kąsek za TM...
sleepingbyday replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
wpłaciłam dzis majowy grosik.... -
dzięki za spotkanie :-) :-) strasznie lało na poczatku -wyszłysmy z zosią wczesniej i za;liczyłysmy niezłą ulewę. a potem robiło się coraz "suszej", słońce wylazło i tylko zrzucałam warstwy. zosia nawet popłyneła po aport! też mam fotki, ale dajta mi czas :-). kaasik, ta fota niezła: [URL]http://www.flickr.com/photos/kaasik_91/4568882352/in/set-72157623969728630/[/URL] i wiele innych zreszta też :-) aaa, wieczorem zoska zaczęła sie dziwnie zachowywać, nie mogła sobie mijesca znaleźć i widac było, ze ja boli (ogon zresztą). całą noc miałysmy nie przespaną, myslałam, ze zejdę. okazało się, ze zosia straciła czucie w ogonie (u nasady), wokół odbytu i na udach, i na czubklu ogona miała przeczulicę, to ją tak męczyło. myslałam, ze padnę ze strachu o nią. nazywa to sie zespół końskiego ogona, najpewniej urazowe, dostała leki i jest coraz lepiej. w nagrodę niedziele i poniedziałek spędziła na ogródku u znajomych i dobrze się czuła. ale mówię wam, umarłam sto razy ze strachu. mówie do wetki, ż etrudno, niech sobie będzie sparaliżowana, psy na wózkach jeżdżą, byle zyła, a wetka wśmiech, ze nie widziała jeszcze ogona na wózku :-). no, ale ja oczywiście miałam wizję, ze się pogłębiać będzie.... absolutnie nie mam pomysłu na az taki uraz. nic sie takiego nie działo, cholera. no, ale juz jest całkiem dobrze, jeszcze leki bierze, ale juz ogon prawie całkiem moze podnosić.
-
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
sleepingbyday replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
to jest ta podhalanka, która mieszkała z rikim w pomieszczeniu, ta co sie z tej kanay nie ruszała!??!?! szok! aaaa, przypomiinam się z pytaniem o cywilke. -
isiula, dostało ci sie, ale grzecznie. człowiek się całe zycie uczy i tyle. pracujecie z psem i super, teraz trzeba to nakierowac na odpowiednie tory, bo jesteście chętni do pracy z psem. najczęsciej to jest praca z własna niewiedza lub złymi nawykami, wynikającymi zresztą z dobrych intencji. ja to bym polazła na spacer za synem "po tajnemu". w towaarzystwie kamery człowiek nawet nie chcąc zachowuje sie nienaturalnie ;-). może to być sposób spacerowania, albo wydarzenie, jedno z dwojga - co wpływa na sikanie suni. wejdź na dział psie sporty i poczytaj wątki o zawodach tropienia, mozna się w to bawić samemu na pewno, mozna dołaczyć do jakiejś grupy - mieszkacie pod wawą, tu łatwo o róznych szaleńców psich ;-). bo wybieganie sie dla psa pracującego to nie wszystko, ona potzrebuje jeszcze pomyślec, pokombinować. jest silna charakterem, dlatego sztuczki na nieciągnięcie" na smyczy nie zadziałały - po prostu was przetrzymała :-). wiem, co to nadpobudliwy wyżeł, moja siostra taka ma -nie wiem, jak wytrzymali pierwsze 8 lat jej życia ;-). znam dobrego i taniego szkoleniowca, jakby co.
-
sa dwa domki chetne na marusie i obydwa jakos upsimy, nie ma obaw! jeden w łodzi, będzie wizyta w przeciagu długiego weekendu, wizyte zrobi ewatonieja, już ma namiary, ma się zdzwaniać. drugi domek jest w wawie i wstepnie wydaje nam się, że lepszy byłby piesek już ucywilizowany dla niego, ale to tak po rozmowie telefonicznej, więc moze sie okazac na odwrót, ze ten warszawski lepiej do marusi będzie pasował. więc sie okaże. na razie maruśka jest po drugiej dawce antybiotyku, w poniedziałek będzie odrobaczana, zszczepienia p.zakaźne za 2 tygodnie i wtedy bym zrobiła badania krwi. (juz po tabletkach antyrobackich). a rtg być może będzie zbędne, bo maruśka coraz bardziej obciąża łapkę. to też do obserwacji. a w ogóle to maruśka szybko załapie nie załatwianie się w domu, bo na dworze chętnie to robi, tylko trzeba puścic smycz i odejść od niej. smycz jest straszna i tyle. ale dziś nawet przez 15 sekund szła na luźnej. no, ale jeszcze jednak ciągnie się i chce smycz gryźc. ale ewidentnie jest to kwestia czasu. juz się nie pokłada cały czas, coraz mniej boi się, jka obok niej się w domu przechodzi,ale jednak podchodzenie jest strrraszne... jak wszystko dobrze pójdzie, to dzis ja sprawdzimy na koty ;-)