-
Posts
23762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sleepingbyday
-
dziewczyny i chłopaki, pamiętajcie o wymogu wizyty przedadopcyjnej, nie tylko rozmowy telefonicznej. ale jak ona chciała ja dwie rozmnozyć, że niby razem ;-)?
-
NASZ MIESIO MA DOM :-). I oby przestał nawiewać....
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
brzoska, zgadza się. uzona, dzieki. prosze, bądźcie tu z mieszkiem i z nami. tu sie bardzo przyda wsparcie psychiczne w szukaniu miejsca, gdzie chłopak mógłby dojśc do zdrowia z ran, dojść do zdrowia skóry, poczuć się bezpiecznym i nauczyć życia domnego. on jest adopcyjny, jego oczy to jego wygrana, al etrzeba go doprowadzic do stanu używalności. bo na razie chłopak niewiele kapuje z otoczenia... -
NASZ MIESIO MA DOM :-). I oby przestał nawiewać....
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
dziewczyny, kto może, to grosza wysle, ale na wątku bądźcie! myśmy wszyscy prawie na dziurach finansowych, łaska boska, ż ejest kilka kasiastych osób wśród nas i obysmy wszyscy sie dorobili, bo będzie leciej.bądźcie tu z mieszkiem, bo on w tej stodole w słomie, sam, zrezygowany... bardzo, bardzo mam nadzieje, że z podawaniem leków, antybiotyków, będzie ok. -
NASZ MIESIO MA DOM :-). I oby przestał nawiewać....
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
wystawmy... -
Niunia,serce pęknięte na drobne kawałki.
sleepingbyday replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
[quote name='brazowa1']na str 6tej są fotki suki-widać jej sylwetkę ,sunia stoi.[/QUOTE] faktycznie, nie jest najświeższe. niemniej jednak mam nadzieję, ze wiesz, co mam na mysli w moim poście :-). dziewczyny, tak wam zazdroszczę poznania niuńki na żywo, ona jest przecudna..... -
ot cóż, skutki uboczne marzeń o szczeniaku ;-)
-
moje kondolencje...
-
NASZ MIESIO MA DOM :-). I oby przestał nawiewać....
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
jeszcze jedno - mieszko ma max 5 lat, choc wto wetka wątpi, nie zdziwiła by się, jakby miał 3, więc wypośrodkowałysmy na 4.... mieszkowi potrzeba przyjaciół.... -
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
sleepingbyday replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
na pewno sie uda! a u tej rodziny jakiś inny pies znajdzie dom, i dobrze. ja tez wiedziałam, ze fred to nie koń! choć miałam watpliwości, bo koni absolutnie nie ogarniam, czy nie ma wśród nich jakiegos freda ;-). korzystając z okazji zapraszam na watek wczorajszej smutnej interwencji: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/193892-CO-STOI-NA-ŚRODKU-ULICY-10-ran-4-w-uchu-41st.gorączki-apatia-sierść-jak-skorupa..?p=15484682#post15484682[/URL] -
pniewy pod poznaniem, niestety. aha. dzisieksza interwencja, zajrzyjcie do mieszka: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/193892-CO-STOI-NA-ŚRODKU-ULICY-10-ran-4-w-uchu-41st.gorączki-apatia-sierść-jak-skorupa[/URL]..
-
mgie, o rany, no co ty, jedziesz do beznetowego miejsca? to chyba jowisz... a tak na serio - będzie cię brakowac. i nie tylko dlatego, ze machasz ogłoszenia jak szalona.... a przy okazji zapraszam do wątku naszej dzisiejszej interwencji: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/193892-CO-STOI-NA-ŚRODKU-ULICY-10-ran-4-w-uchu-41st.gorączki-apatia-sierść-jak-skorupa[/URL]..
-
NASZ MIESIO MA DOM :-). I oby przestał nawiewać....
sleepingbyday posted a topic in Już w nowym domu
[B]30.10.2010 -Mieszko w dt![/B] po wielu perypetiach mieszko trafił dziś do domowego dt w Halinowie. Będzie zaszczepiony, wykąpany, będzie też uczył się życia wdomu, z człowiekiem. pomoże mu w tym blacky, kilkuletni pies od jakiegoś czasu już przebywający w tym domu na tymczasie. chłopaki troche na siebie poburczeli, zwłaszcza na tle miski, ale wydaje się, ze powinno być ok. jesteśmy w kontakcie z dt, blisko mieszka dif, która, jakby co, będzie tam wpadać. [B]uwaga! Mieszko wrócił pod opiekę centrali fundacji viva, znów zmieniłam nr konta poniżej - na poprzedni....[/B] Dokładnie takiego psa zabrałyśmy dziś z Abrakadabrą z ulicy w Markach. Abrakadabra namierzyła go tydzień temu, jak sunął noga za nogą środkiem ulicy. ponoć pies już 2 lata mieszka tam pod płotem. było dla niego miejsce, więc pojechałyśmy go poszukać i był. ale to masakra. szedł środkiem ulicy nie zważając na nic. okazało się, ze [B]ucho to jedna wielka masakra, ropa z krwią się leje, oczy zapaćkane, na nodze rana, na karku rana...[/B] do hoteliku nie mógł pojechac bez pomocy lekarskiej. i znów moja wetka okazała się niezastąpiona. była 15, tam pracują do 14, ale poczekała na nas. dotarłyśmy przed 16, wyszłyśmy przed 19.00 pies musiał być lekko uśpiony, bo tego ucha nie dało się oczyścić inaczej. lekko, bo niemal 41 stopni gorączki, no i ta apatia.. [B]ran naliczyliśmy ok 10, samo ucho to dramat, na wylot dziury jedna na drugiej. kawałek ucha trzeba było amputować. na karku jedna rana, na nodze 4, za uchem też. liczę te, gdzie była przecięta skóra i ropa, drobnych nie wymieniam. aha, jeszcze miał złamany kieł, też usunięty, a dziąsło zszyte.[/B] [B]skorupa ze skóry na grzbiecie, bardzo twarda sierść, alergia po pchłach, same pchły, syf mogiła.[/B] a pies łagodny, podszedł do nas sam. fakt, do kontenerka po dobroci nie chciał, ale dałyśmy radę. [COLOR=red]pies dostał antybiotyki, także miejscowo do ucha, oczyszczone ma te dziury, dostał srodek na pchły, przemyliśmy gentamyzyna oczy, dostał tez antybiotyki na 10 dni, środki przeciwbólowe i przeciwzapalne na 5 dni. [U]wszystko to kosztowało tylko 200zł.[/U] 2 rodzaje witamin dostał w prezencie.[/COLOR] jak się domyślacie - musimy zapłacić rachunek. hotelik tez będzie swoje kosztował. zresztą jego tzreba wykąpać, ogarnąć życiowo. najlepszy byłby hotelik domowy, albo płatne dt domowe. teraz jest w boksie w stodole. powinien być w cieple, ale niestety awaryjnie cudów nie ma. nazwałyśmy piesa Mieszko. jest naprawdę łagodny i podejrzewamy, ze to nie tylko gorączka i zakażenie, bo niektórzy ponoć go dokarmiali tam, no i sam do nas podszedł, żadnych ansów nie miał. jest niski, a długi (waży 17,30), sierść ma jasnobrązową, łapy beżowe, głowa ma znaczenia jak u haszczaka no i te oczy - oczy ma haskie, jasne, jak duch... i zrezygnowane... prosze o pomoc niezastąpionych dogomaniaków. Mieszko jest pod opieka Vivy i na ich konto prosimy o wpłaty dla chłopaka [B]22 1370 1109 0000 1706 4838 7304[/B] Fundacja Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt Viva! ul. Kopernika 6 m 8, 00-367 Warszawa Z DOPISKIEM [B]"MIESZKO"[/B] trochę zdjęc, niektóre nieprzyjemne. niestety nie najlepszej jakośc, bo telefonem... Mieszko po sedacji: [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/P031010_1709.jpg[/IMG] tutaj jest bardziej szary, ale zdjęcie na górze dobrze oddaje kolor jego sierści. choc nie wiadomo, jak będzie wyglądał, jak się odkuje zdrowotnie: [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/P031010_1655_01.jpg[/IMG] potrójna rana na nodze: ułamany w walce kieł: [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/P031010_1639.jpg[/IMG] masakra w uchu: [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/P031010_1630.jpg[/IMG] MIESZKO W TRAKCIE LECZENIA: DIF - mamy też takiego małego, głowa niemal do kolana, zresztą widac na zdjęciu. z działek nadbużańskich. przyjazny do ludzi, nie ucieka, ale na tych działkach za niecały tydzień nie zostanie nikt, kto by go chciał karmić. lokalne aborygeny mają konkretną opinię o przyszłym losie psa. spytasz? ma sponsora, może nie na całość wydatków, ale na znakomitą większośc na pewno. sponsor zastrzega - tylko dobrą opieke opłaci. to jest albin, czyli binio: [IMG]http://1.1.1.2/bmi/i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/Albin_Binio.jpg[/IMG] [B]UWAGA!![/B] [B]A teraz [/B][B]gadnijcie, kto to [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/193892-CO-STOI-NA-ŚRODKU-ULICY-10-ran-4-w-uchu-41st.gorączki-apatia-sierść-jak-skorupa../images/smilies/cool3.gif[/IMG]?[/B] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/_MG_3227.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/_MG_3192.jpg[/IMG] -
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
sleepingbyday replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
wysłałam biafrze 202,50. 10 to deklaracja październikowa, z przyzwyczajenia napisałam, że dla bacy, ale na wielkopsy boguszyckie. reszta to z bazarku, też na wielkopsy boguszyckie. jka dojdzie, potwierdzcie na bazarku, dobrze: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/192067-OSTATNIE-GODZINY!-ŁAP-SZANSĘ!-do-13.09-21.00[/URL] -
Mały Głód propaguje oddawanie do schronisk.Ja bojkotuję...
sleepingbyday replied to Betbet's topic in Akcje
nie widziałam.... -
kurde, dziewczyny, nie wiem, co robić. jest jeszcze jedne chętny dom, w pniewach. moze tam szybciej znajde kogoś na wizytę, wtedy nie będę was ciągać? sama nie wiem..... ren, faktycznie choelra pech. a możeznasz kogos z okolic?
-
linda, jesli zdecydujecie się na brno to daj znać, jka poszlo. zośka dwa razy miała brak czucia w ogonie (przy nasadzie) i przeczulicę końcówki, za każdym razem była zmoczona, więc może byc to nadrważliwośc, ale może być też - COŚ. zaczynamy od rtg odcinka lędźwiowo-krzyżowego i dalej zobaczymy.
-
Niunia,serce pęknięte na drobne kawałki.
sleepingbyday replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
dziewczyny, a tam, kłótnie sie zdarzają nawet takie, które potem nie przeradzają sie w wielką niechęć czy awanture. wiemy, ze wszystkim nam zalezy na psach, na niuni, mamy tylko inne doświadczenia i uważamy, ze możemy wyciągac ogólne wnioski na ich podstweie a potem się kłócimy. no i co, świat się nie zawali, byle się z nie znienawidzieć. nie każda awantura na dogo jest z trzaskaniem drzwiami. ta tutaj nie jest. aha, pomijając sprawę z adopcją na odległość, to nowe zdjęcia sa potzrebne na wątku, jak sa możliwe. każdy kto prowadził wątek wie, że utrzymanie zainteresowania - njusami, zdjęciami - jest ważne. nie chodzi o codzienna porcję fotek, ale np u niuni: bardzo fajnie, ze doszła ta fottka, gdzie sunia stoi i widać, jaki ma kształt ciała. zwinieta wprecelek jest słodka, ale stojąca i ujawniająca się w calej krasie - też sie przyda. całkiem rozumiem dziewczyny, ze wtym przypadku dt nie ma sensu. osobiosty odbiór to wymóg schronu i tu nie ma o czym dyskutowac. jakby schron i jego szefostwo było kiepskie, to byłyby lewe adopcje wolontariuszy, w celu przekazania wyszukanym przez dogo i sprawdzonym włascicielom. poniewaz dziewczyny tego nie robia, świadczy to o tym, ze władze schgronu zasługuja na ich szacunek i dziewczyny uznają argumenty kierownictwa oraz nie chcą im robić za plecami. to akurat bardzo fajnie. a argumentów za i przeciw adopcjom na odległość jest pewnie tyle samo. ja np. nie jechałam po zośkę tylko mi ja przywiózł zaćpany przez jej bąki facet no i co? co więcje nie było przedadopcyjnej, choć się dopominałam, bo krzysiek przez telefon stwierdził, ze mi ufa, hehe. ale nasze doświadzcenia osobiste nie mogą być podstwaą do sądów ogólnych. zycie pisze wiele scenariuszy. więc czy wybiera się czy nie adopcje na odległość - to sa równie uzasadnione decyzje. -
[quote name='gameta']a czemu? I wogóle Sleep, co ja robię na tym wątku? Skąd mi on w subskrypcji siedzi? Nie wiem jeszcze jak, ale to na pewno Twoja wina...[/QUOTE] hehe, gameta, toc ty matka, więc dzieci cie wzruszaja aktualnie. zatem, jeśli kogos winić, to twojego samczyka, że ci spowodował burze hormonalną, hihi ;-). koleżanka kociara, która mnie skontaktowała z agą, wysłała w swoim newsletterze zwierzęcym info o szczeniakach wraz z danymi fundacji, zatem trochę wpłat tam ma być, mi jakieś 150 zł. oddać adze za hotelikowanie to dobry pomysl. może do malborka zmaówić karmę, wiem, że sie przyda.
-
gonia, dzięki :-)
-
u lisia za bardzo nie widac ;-). a dziś po szkoleniu pojechałam z nimi na cmentarz a potem do mamy na obiad, więc miał lisosław dużo emocji. wchodzimy do mamy, a tu jej narzeczony - o matko, co to za belzebub! :evil_lol: lisio fajnie sobie radzi na szkoleniu, co prawda spuszczony luzem absolutnie ma mnie w tyłku, musi wszytsko obwąchać dopeiro potem wróci. ale puszczam go tylko ze smyczą, jkaby co. ćwiczymy oczywiście przychodzenie, będzie dobrze. na szkoleniu utarła mu się ksywa kargul. naprawde nie znam psa, który miałby tyle ksywek :cool3:
-
hej! ale farciarze. oby mamusię udało nam się odłowić. oby przetrwała do paździerrnika, bo jak widzieliście, z płocka nikt sie nie odezwal, dopóki nie potzrebował pomocy.... może ta panikarę smyczową ubrać wsmycz i niech luzem w niej łazi po domu i się przyzwyczaja? tak paweł kiedys radził, może tu pomoże? idę zmeinić tytuł. a hotelikowi w żabiej woli juz dziękujemy. "pani nie i jeszcze długo, długo nie".