-
Posts
23762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sleepingbyday
-
Fado w nowym domu! Nie długo poadopcyjna!
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
a widzicie, bardzo mądrzy ludzie. albo ja ich odstraszam...... -
jasne, dlatego pisałam bezpośrednio do czytającego - grzegorza. to co piszesz jest mozliwe. niestety świadczyłoby o totalnie nieprofesjonalnym podejściu do pracy. przecież wiadomo, ze w warunkach schroniskowych z takim psem nie da rady pracować, bo działoby się to kosztem wielu innych - przecież to trzeba codziennie po min 2 godziny żmudnej pracy. ciekawe, czy boksera też zabiją. w końcu stary i chory. być może okaże się niedługo, że tak chory, że nie ma co go z klembowa zabierać, lepiej go zabić.
-
JURAND staruszek nie żyje... :-( Żegnaj piesku :(
sleepingbyday replied to _ogonek_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
aha, nie znam się. myslałam, że może można zapisać sobie na kompie wersje do druku? -
Fado w nowym domu! Nie długo poadopcyjna!
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
a ja czekam na drugie odpowiedzi od osób, które prosiłam o PA w olsztynie i gdyni. juz złapałam kontakt. nie mam neta w domu, dlatego przez weekend nic więcej nie zrobiłam. -
Gucio i Maniuś : mają już domki, POZOSTAŁ DŁUG za operacje!
sleepingbyday replied to mshume's topic in Już w nowym domu
i dobrze, że jest niska, jeszcze by modelką została. nie wiem, wydaje mi się, ze nie jest to wymarzone życie, choc pozory imponujące. -
tak, w najbliższych okolicahc warszawy, bądź w jednej z dzielnic granicznych, nie pamietam dokładnie. wawer lub okolice, więc może jeszcze administracyjnie wawa.
-
JURAND staruszek nie żyje... :-( Żegnaj piesku :(
sleepingbyday replied to _ogonek_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
mozna zarchiwizować cały wątek, czy to nie zapisze raz a ddobrze wszystkich wypowiedzi? -
pies został zabity. ustalilismy, że osoba, która go odbierze, podpisze oświadczenie, że zna sytuację. znalazłam osobę z dużym PRAKTYCZNYM doświadczeniem w wyprowadzaniu psów agresywnych na prostą. ustalilyśmy cały proces postępowania, etapy działań z wszystkimi możliwymi wariantami. obgadałysmy wszystko bardzo dokładnie na ile na tym etapie sie dało. w międzyczasie dowiedziałam sie, że schron po konsylium "fachowców" (czyli ludzie z klembowa...) postanowił, że pies jest za bardzo agresywny. jak w końcu zdołaliśmy się z nimi skontaktowac, pies już nie żył. Grzesiek, spieszyliście sie bardzo, żeby zabić psa, który przez rok nie był nawet na orbicie waszych zainteresowań. przejęcie odpowiedzialności, formalne, zabierało z waszych barków odpowiedzialność, a jednak woleliście zabić. jakie macie wytłumaczenie? JAKIE JEST RACJONALNE WYTŁUMACZENIE? Ambicje ważniejsze niż sumienie. Ba, ważniejsze niż zasady profesjonalizmu i kod etyczny w branży. Rzygać mi się chce.
-
prosze, pamietajcie o suni.
-
Konrad, czy suczka była konsultowana z onkologiem?
-
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
sleepingbyday replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
ja też kcem linka.... -
JURAND staruszek nie żyje... :-( Żegnaj piesku :(
sleepingbyday replied to _ogonek_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
żartowałam!!!! (ale kilka stron temu..) ludzie, mam kichę z internetem, nie mam w domu przesyłu, więc przez weekend mnie nie było. apeluje o minimum rozsądku i O nie PISANIE WSZYSTKIEGO PUBLICZNIE. niepowołane osoby uprzedzać o swoich ruchach - bezcelowe. rozumiem, że działania sa podejmowane, ogonek nie odpuszcza, schron daje poparcie do działań, wszystko jest przygotowane do kolejnych ruchów. tak mi to wygląda z njusów poza netowych i z tego, co dałam rade tu przeczytać (sporo się nastukało przez weekend, nie mam niestety czasu dokładnie prześledzić weekendowych rozmów). -
Fado w nowym domu! Nie długo poadopcyjna!
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
juz rozmawiam w sprawie wizyt przedadopcyjnych z trzema wolo, dzięki. jak z tymi nic nie wyjdzie, to będę korzystać z namiarów, które podałaś. na razie nie ma co zawracać głowę. diegula, czy z chętnymi z marek spotkaliście się na spacerze? -
JURAND staruszek nie żyje... :-( Żegnaj piesku :(
sleepingbyday replied to _ogonek_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
weź, bo jakąś traumę wywołasz w tej wrażliwej duszy wolontariuszki..... -
[quote name='Gosiapk']Na razie jest na FB - Adopcje Starszych Psów. to starszaczek, więc nie wiem, czy na Mikropsach go przyjmą. :hmmmm:[/QUOTE] co do mikrusów, warunkiem jest wielkość nie wiek. tzn wiek o tyle, ze szczeniaki się nie liczą, bo każdy mały ;-) a że dziadunio ma ds... nie uwierzę, dopóki nie zobaczę :-). farciarz nad farciarze!!!!!
-
JURAND staruszek nie żyje... :-( Żegnaj piesku :(
sleepingbyday replied to _ogonek_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
wycofac się teraz, nie drążyć, nie cisnąć chauwy i nie probowac doprowadzic do tego, zeby nie dostała wiecej psów - będzie znaczyło, ze jurand umarł totalnie sam i że wystarczy na dogo popłakać i cześć. nawet go nikt nie "pomści" zajęciem sie sprawą. ogonek, jeśli faktycznie jest ci źle z tym, co się stało a zakładam że jest, to nie zostawisz tego tak. zadośćuczynienie jurandowi sie należy. mamy absolutny nakaz moralny nie zostawic tego bez konsekwencji! to chauwa jest tu zła i niekonsekwentna,jesli sprawa nie zostanie doprowadzona do końca, staniemy po tej samej stronie barykady, co ona. zaniechanie, brak działania - tam się wciska zło! -
ech, co tu pisać. ludzie do adopcji psa podchodzą mniej poważnie, niż do kupna telewizora. zanim taki kupi tiwi, to dwa tygodnie na necie siedzi,. fora sprawdza, opinie itd. a pies? jaki jest, kazdy widzi. za dużo jest, więc można miec pomysła, potakiwać na każda informację, że sie wie, zna i rozumie, bo kto sie chce przyznac, ze się nie zna... i mózna porządnie nie przemyslec sprawy (a to oznacza punkt po punkcie minusy, obawy i ew problemy rozpatrzyć, a nie tylko pomyśleć sobie - chce pieska) . moim zdaniem to kwestia wychowania, takiego po łebkach, bez konsekwencji i szkoły. społeczeństwo mamy zachowujące się jak nastolatki, idące w zaparte, patrzące tylko na własny interes, dokładnie w ten sposób, jak się miało przysłowiowe 15 lat.