Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. tam by trzeba było wrzucić fotki na wątek! słuchajcie, maxi ma szanse na domek! spodobala się teściom Pliszki, chca ją poznać. zobaczcie pierwszy post, tam jest o chętnych na adopcję: [url]http://www.dogomania.pl/threads/225199-Spokojna-doros%C5%82a-suczka-dom-pod-Warszaw%C4%85[/url] jestem cały czas w kontakcie z pliszka i obgadujemy szczegóły - bo to jednak dom z budą, ale wydaje sie, ze jeden z tych dobrych! co wy na to?
  2. troche nowych fotek Fako ( w końcu jestem pewna, jak sie nazywa, bo najpierw myslałam, ze dabor, a potem, że sako!) [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/P3250840.jpg[/IMG] niezły bystrzacha ;-) [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/P3240836.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/P3220812.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/P3240837.jpg[/IMG]
  3. dzis trochę fotek z ostatniej wizyty: maxi z rurkiem w ich klasycznej postawie przed panią ewą, która dzierży w dłoni zaczarowane czerwone buraki [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/r6.jpg[/IMG] sbd całuje się z maxi ;-) [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/DSC_0558.jpg[/IMG] a tu zestaw fotek pod wspólnym tytułem: jestem cudna i urocza, kochaj mnie: [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/DSC_0562.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/DSC_0573.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/DSC_0561.jpg[/IMG]
  4. no to dzis trochę fotek dżentelmena: niezły cwaniak [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/r8.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/r5.jpg[/IMG] kto pierwszy ten dostanie smaczka [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/r7.jpg[/IMG] daj daj, daj daj [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/r6.jpg[/IMG] tak wygląda złamana kiedyś noga rurosława [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/r4.jpg[/IMG] i jeszcze taki rurek: [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/r3.jpg[/IMG]
  5. kiedy wilczek jedzie? czy transport już załatwiony?
  6. czad, gratulacje :-). edit: wrzuciłam nowe fotki maxi: [url]http://www.dogomania.pl/threads/200404-Maxi-psie-strachaj%C5%82o-z-boguszyc-w-dt.-Jej-wzrok-topi-stal.?p=18906684#post18906684[/url]
  7. wtedy nie będzie tej dodatkowej wiedzy dla szkoleniowca czy tam behawiorysty. no bo co, wyzej wiecie czego nie podskoczymy.
  8. ja mam zestaw typowych liter owek, palce sie kłóca o pierszeństwo. ten kot to kto i ja pytałam, kto ma, a nie kot ma ;-)
  9. wysle ci zaraz. absolutnie nie chodzi o to, ze wpadam, ogłaszam, że ten i ten do dt i zajmijcie sie tym. najpierw był to pies, kóry pogryzł kogoś, nie wychodzący, obczajałam dt dla takiego. teraz juz to mocne pogryzienie, info z dzisiaj - to musi być bardziejsze dt, nawet nietyle dt, co ktos uprawniony do diagnozy i wydania autorytatywnego zalecenia zabicia psa, bo nie rokuje. tu pole się zawęża. aha, kto mógłby dopytac o szczegóły tych pogryzień? bo trzeba by przeazać potencjalnemu behawioryście, będzie potrzebował takich danych. aaa, przy okazji zapomniałam napisać - gameta, oczywiście, ze sie nie obraziłam za głupotę, wiem, o co ci chodzi i jestem tego samego zdania. nie mamy komfortu możliwości pmocy wszystkim, musimy wybierać. EDIT: KINIA WYCZYŚĆ SKRZYNKĘ
  10. [quote name='Klaudus__'][I]Ale Ty mi zawsze szczęście przynosiłaś :P Od lat :)[/I][/QUOTE] no co ty? na przykład?
  11. ale czad!! i musicie przyznac, ze to dzięki mnie, bo jak tylko weszłam pierwszy raz na wątek, to znalazł się dom :-) :-)
  12. kot ma doświadczenie w rehabilitacji takiej łapy? na pewno będzie w stanie neurologa poradzić. można spytać w czterech łapach i porównac nazwiska ;-)
  13. nie chodzi o wzięcie na dt przez wszystkich, co robimy bokami. to nie było poniżej pasa, boe nie miało na celu namówienie na danie psu dt, tylko miało przypomnieć o naszych moralnych powinnościach względem psów, bo kto jak nie my? nie powinnam musieć przekonywac, że należy rzetelnie sprawdzic psa przed zabiciem. na razie czekam na regularnie bywające w klembowie osoby, kóre raz, że moze cos wiedzą o nim, a dwa, są w stanie przekonac do wydania psa. bez tego nie ma co kombinować. na razie nikt nie kojarzy psa, więc chce go pokazać. moze ktoś zrobił fotkę kiedyś. jeśli nie, to w najblizszym czasie, jka ktoś będzie, to wiadomo, gdzie jest, zeby spróbować skojarzyć. ja naparwde nie chcę nic na siłę i bez sensu. uważam,że jeśli pies jest p[rzegrany, tzreba jak najszybicej dać mu spokój z egzystencją. przy okazji, bo sie robi dyskaszyn, przypomnę o namiarach na ludzi od boksiów, które mam na pw, dla osoby, która sprawą boksia się zajmuje. nie chce dziewczynom z klembowa wchodzić w paradę i mieszać, dzwoniąc tam bez usgodnien. ani nie znam boksia, ani nie wiem, czy do tych ludzi ktoś nie dzwonił, więc żeby nie robić zamieszania, wolę to przekazać komuś z "klembowiaków". Albo ustalić podział kto gdzie telefonuje, jeśli chcecie mojej pomocy w tym.
  14. ważne, zeby conajmniej jedna osoba na pa miała doświadczenie. i fajnie, jak pójdzie ktoś bez doświadczenia - zdobywac je. ludzie do pa bardzo się przydają, a czasem jest cienko.
  15. może się dziewczyna przekona. w sumie czym ryzykuje? jest prawna opiekunka psa, więc bez kontroli zaden dom psiaka nie odstanie.
  16. zaznaczyłam, ze chodzi o sprawdzenie, czy faktycznie sprawa jest przegrana, czy może to jednak tylko strach i agresja do opanowania. potrzebujemy porządnych danych. jak go widziałam, to widziałam duży strach. nie chodzi mi o trzymanie latami za kasę niebezpiecznego psa bez szans na resocjalizację. chodzi mi o uczciwy proces. i postąpienie wedle sprawiedliwego wyroku. znęcaniem się jest trzymanie przy życiu oszalałego ze strachu psa reagującego agresywnie. przez rok. w małej klatce, gdzie może się obrócić i tyle. na razie to on od roku "marnuje kasę", nie? jemu trzeba pomóć, w tą lub w drugą stronę, ale decyzję można podjąć mając wiedzę, a nie "wiedzę". czy naprawdę proszę o zbyt dużo wśród psiarzy?
  17. to nie jest kwestia widzimisię, tylko ratowania życia. dlatego chce zrobic co się da dlatego psa. przynajmniej dac mu szanse uczciwej diagnozy. nie chcę na siłę "ratować piesecka". okno zycia nie ma nic do rzeczy. to poroniony pomysł niezależnie od sezonu.
  18. własnie tez jej tak móiłam, ale twierdziła, że jeśli kots sprzedał temu koelsiowi psa, to nie jest mozliwe, zeby go obchodziło, bo facet nie nadaje się i nie ukrywa niczego, więc jak na dłoni. ona ma dzis wejśc na wątek, więc pewnie więcej powie. albo przekona się do dania hodowli znać. pw wysyłam.
  19. ha, otóż to, to samo ma lisław, tylko że niektórzy ludzie tez mu podpadaja. ale fakt, cichych zamiarów to on nie ma, o nie, dziamgoli jak najęty.
  20. nie chcę go nigdzie umieszczać, dopóki go nie obejrzy fachowiec i nie oceni jego szans. bo może nie ma to sensu, skoro okaże się niereformowalny. o agresji i pogryzieniach wiemy tylko od pracowników, nie wiem, czy ktoś z regularnych wolo go zna. z drugiej strony - być moze tylko pobyt na zewnątrz, powiedzmy dwutygodniowy, moze nam powiedzieć, czy pies nadaje się do zycia, czy jest niestety oszalały do imentu. czy pozwolą go wyciagnąć, skoro dziś deklarowali, ze pies idzie do uśpienia i koniec. czy ktoś z was maiłby większą siłę przekonania do kwarantanny oceniającej mozliwość uzdrowienia psa? dom szkoleniowca byłby w takiej sytuacji możliwy. jest.
  21. a znacie go? wiecie, dlaczego jest agresywny? powtarzam, mi wyglądało to na lęk - takie pozy przybierał, tak się zachowywał. ale nie jestem szkoleniowcem i nie pisze po to, zeby podnieść larum: ratunku, słodkiego piesecka zabić chcą! ja zwyczajnie domagam się sądu, anie wyroku bez sądu. żeby zobaczył go ktoś, kto się zna i umie ocenić szanse na skuteczną pracę z psem. po wyciągnięciu z klatki, chocby na chwytaku i po zmianie otoczenia, on bardzo źle kojarzy tamto miejsce, cały czas sie boi i cały czas walczy z potworami (wg własnego mniemania). inaczej to nawet uspić go bez łamania prawa nie można. no i - dlaczego rok go trzymają w małej klatce, skoro "jest do uśpienia"? nie jestem w tych kwestiach radykalna - jeśli pies nie rokuje, jak najbardziej należy skrócic mu cierpienia tej nędznej egzystencji w malej klatce i uśpić. ale miejmy na boga twarde podstawy. zabić łatwo, ożywić trudniej. aha, dziewczyny, mam kilka kontaktów do ludzi od bokserów - Nutusia mi przysłała, do kogo warto sie odezwać w sprawie tego boksiowego staruszka z baraku. kto z was sie tym zajmuje, komu wysłać? edit: i jeszzce mały komentarz - brak zgody na foto był motywowany tym, że ktos ostatnio robi zdjęcia i na internecie pojawiła się krytyka tych klatek. bez jaj - każdy zdaje sobie sprawę z tego, że to nie jest kwestia sadyzmu czy złosliwości, te klatki. krytykuję je, bo jakie sa każdy widzi i zaczarowywać realu nie mam zamiaru. sa to koszmarne karcery. ale to nie jest równoznaczne z krytyką ludzi i ich intencji! opiekunowie ze schronu to nie święte krowy, które można tylko kochać lub zamilknąć na wieki. nie mozna tak do siebie brac wszystkiego! jakos np dziewczyny z ostatniej szansy nie obrażają się, jak sie pisze, że coś tam jest złe, stare, wymaga pracy - same to piszą - same wiedzą co mają, pracuja na zastanym materiale, przez lata narosniętym w przytulisku, poprawiają, co mogą i jak mają kasę, ale nie mają manii prześladowczej. czy ktos może spokojnie wyjaśnić pani celinie i jej współpracownikom, że krytyka tych karcerów, to nie krytyka ludzi? no chyba, ze uważają je za odpowiednie dla gatunku. to wtedy tak, to wtedy będę zła.
  22. z tego, co wiem, to nie wie. radziłam odezwac się do hodowcy, ale dziewczyna, która psa odebrała (bdt) uważa (pewnie sama napisze dlaczego), że hodowca nie jest zainteresowany sprawdzaniem domów więc pewnie go ta sytuacja nie zaintersuje.
×
×
  • Create New...