-
Posts
23762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sleepingbyday
-
jeza, ale czadowy zestaw ogłoszen! ekstra, dzięki! to teraz tylko telefony odbierać :-)
-
3,5 miesięczny SZKIELET. MA DOM :-)
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
klub baloniarek wspomaga psy będące na bezpłatnych dt. czyli nie pobierający opłat za tymczasowanie (lecznenie i wydatki związane z psem się nie liczą). rzuc okiem na zasady, sa w pierwszym poście. jestem w klubie, tzn co miesiąc wpłacam datek na klubowy skarbiec zapomogowy. to, że sunia nie musi w poniedziałek sie wyprowadzić z dt, to mega duża ulga! -
3,5 miesięczny SZKIELET. MA DOM :-)
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
aaa, pomyliły mi sie te psy. łaska boska, że może na razie zostać tam, gdzie jest! padło pytanie o surowiće na parwo - natalia.aleksandrov ma, jakby co, do niej uderzaj. mam nadzieję, ze tu napisze. trzeba robić bazarki, nie ma co. jeśli sunia jest i będzie na bezpłatnym dt, trzeba prosic o wsparcie klub baloniarkowy. ja tymczasem muszę lecieć do kota przyjaciółki. -
Beścik nareszcie wyleguje się w swoim domku!!!
sleepingbyday replied to natalau99's topic in Już w nowym domu
hej! podlinkowałam znów, chyba teraz działa. nie wiem, czy lisia dostała surowicę, pewnie tak, ale3 sie dowiem. co do organizacji, z tego co wiem, żadna suni nie wspomaga. byłam wczoraj w korabiewicach, hciałam pogadac o wpsarciu, ale mieliśmy masakrę - jedne pies umarł na babeszję, kilka innych na sygnale pojechało do różnych lecznic - też babeszja, wszystkie przychodnie niemal pozamykane, agata nawet w rawie 2 psy zostawiła, nei wiem, ile za to wszystko zabulimy, kilka dziesiatków tysięcy na bank, a jak sa zarażone kleszcze, to na tym pewnie sie nie skończy. w tej sytuacji nawet nie wspominałąm o lisi, bo to masakr była. koleżanka, która zajmuję sie lisią bezpośrednio szuka wsparcia gdzie się da, czy cos do tej pory znalazła, nie wiem. dzięki nataliza za propozycję (gdzie ty mieszkasz?), będe na bieżąco informować, co się dzieje. myślę, że może nina, która zajęła się sunią, wejdzie na jej wątek. na razie fb uskutecznia. planujemy też bazarki. edit: zajrzyjcie do wątku - kilka dni zaoszczędzone, do wyleczenia parwo sunia może zostać w tej łazience, uff... pytanie, w jakim stanie jest po ataku tęgoryjca, a to się dopiero okaże. dobrze nie jest. -
podlinkowałam ponownie.
-
Beścik nareszcie wyleguje się w swoim domku!!!
sleepingbyday replied to natalau99's topic in Już w nowym domu
przynjamniej ruch w interesie.... 2 dni temu znajoma koleżanki znalazła szkieleicika szczeniaka - sunia nie ma gdzie się podziać, a tylko w warunkach domowych ma szanse na przeżycie - ma pawro i tęgoryjca. no i kto weźmie takiego dzieciaka do domu...? jestem załamana, nie widze szans...... i tak sobie mysle, że w porównaniu to beścik ma nienajgorzej. choć kasy mu potrzeba! -
śnieg??? gdzie? niezłe jaja. tutaj mokro i chłodno, a ten kilkunastogodzinny upierdliwy kapuśniak to masakra.... nie ma mnie na fb. za to jest tam gdzieś wydarzenie szczeniaczki, którą mam w podpisie i o wpsarcie której prosze. nie mamy pomysłu, kasy na leczenie, kiszka....
-
Starsi państwo przygarneli GROMADĘ zwierzaków ,wieś Mętków. CD.starego watku
sleepingbyday replied to Javena's topic in Akcje
świetnie, że doszła, poczcie nie ufam. osttanio polecony przyszedł otwarty i to skutecznie otwarty.. paczka była z rzeczami długoterminowymi. cieszymy się, że się przyda. mam nadzieję, dzięki pomocy ludzi państwo będa mogli kupić leki.... -
co zrobić z 3,5 miesięcznym szkieletem z ;parwo i tęgoryjciem? prosimy o wpsarcie, sunia siedzi w łazience znajomej do poniedziałku, sznase na przeżycie ma tylko w warunkach domowych, a na dt nie mamy pomysłu. nie mamy na razie kasy na opłacenie dotychczasowego leczenia, będziemy kombinować. pomocy, plis... podnieście nas choć na duchu....
-
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
sleepingbyday replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
szkoda suni, szkoda jej ludzi.... dostałam od agi fotki maxi z ds.... co za radość!!! to, ze ona tak długo szukała domu, pozostanei dla mnie zagadką..... -
Co zsrobić z 3.5 miesięcznym szczeniakiem, który ma parwo i tęgoryjca? Tęgoryjec jest mocną cholerą, każde odchody trzeba będzie od razu utylizować, bo cała dzielnice może zarazić. jeśli ktoś ma wdomu psa, praktycznie powinien być izolowany od nosiciela tęgoryjca. Parwo- wiadomo, niebezpieczne.... co się stanie z tym dzieckiem? Ale od początku. Pod wawą, w halinowie, znajoma koleżanki znalazła szczeniaka. sunia ma ok 3.5 miesiąca, nawet nie wsyzstkie mleczaki sie pokazały. ponieważ nakazano oddanie psa z domu, koleżanka znalazła m dziewczynę w wawie, która zaoferowąła przetrzymanie szczeniaka do poniedziałku. ale tylko do poniedziałku. Jak Nina pojechała po psa, zamiast do koleżanki, poleciałą do weta. Sunia lała się przez ręce, wychudzenie straszne, ale oprócz tego widać było, że cos jest nie tak. odwodnienie okazało się maksymalne, z badań wyszło poaarwo i właśnie ten cholerny tęgoryjec. Roboczo nazwana Lisią sunia ma 50% szans na przeżycie. dobrze, że jest duż,a bo małego i osłabionego psa zabiłoby juz kilka dni temu. Te 50% ma będąc pod porządna opieką domową. Którą ma do poniedziałku. mieszka w łazience, w domuz jamnikiem. wydarzenie na fb jest zrobione, nie mam na razie linka, może tam się ktoś znajdzie, bo na dogo trudno będzie znaleźć miejsce, ale może ktoś będzie miał pomysł.... sunia będzie duża, juz teraz jest wielkości beagla. wygląda na taką, która miała dom. nie wiemy, co dalej z tym fantem...... nie wiemy, z czego zapłacimy za dotychczasowe leczenie..... Link do wydarzenia na fb: [URL]https://www.facebook.com/login.php?next=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2Fevents%2F375645405878837%2F[/URL] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/03-17_zps3c380784.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/04-14_zps1f26206e.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/01-15_zpsf601a3d4.jpg[/IMG]
-
spoko, to było raczej pytanie związane z propozycją piesacofajnyjest. wiadomo, ze jeśli ma czas i może robić ogoszenia, to na mazowieckie juz nie trzeba :-).. może jakieś poblilskie, żeby nie dygać - w razie czego - na drugi koniec polski? łódzkie? lubelskie? kuj-pom? do którego bliżej od pana gabriela?
-
czi czi, wciąż tworzysz sobie jakąś rzeczywistość i na nią odpowiadasz,a nie na to, co piszemy. w takiej sytuacji zawsze będziesz zyć w przekonaniu, ze rozmawiasz z banda debili, a twoje zachowanie jest nienaganne. Ale nie o to chodzi w życiu, żeby sobie słodzic i kadzić, ale żeby wnioski wyciągać, chocby z doświadczeń innych ludzi. albo z tego, ze może - tylko może - ktoś raz czy dwa ogarnął temat lepiej od ciebie i warto zrewidować swoje poglądy. nie chodzi o totalnie nieprzewidywalne sploty okoliczności, że w czasie zaćmienia spadnie meteor, co przestraszy twoja sukę i przeskoczy do oggrodu sąsiada prosto na kota i w nerwach go pożre. chodzi o sytuacje które się przytrafiają, takie, jak z filmiku. każdy normalny człowiek wie, że nie ogarnie całej możliwej rzeczywistości i przypadków życiowych, ale tenże normalny też wie, że da radę kilka sytuacji przewidzieć. po prostu.
-
belgowie skazani: [URL]http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13830933,Kara_za_klusownictwo__Polski_sad_skazal_dwoch_Belgow.html?lokale=warszawa#BoxWiadTxt[/URL]
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
sleepingbyday replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
eee, zazwyczaj sie nie wysilają, alergia bądź nagły wyjazd na marsa... -
na jakie woj. wykupiony ten pakiet? obiezyświecie, dzięki!
-
a_niusia, co poradzisz, zniecierpiały się od małego to niby dlaczego za dorosłości maja się lubić? ja tez tak mam z różnymi ludźmi, to psom i kotom odmawiac nie będę ;-). mój tymczas niecierpi się z jednym gryfonem, moja sucza pokłóciła sie śmiertelnie i na amen z jedną swoją koleżanką i co, na terapię związków ma ich zapisać?
-
bez paranoi. nie mówimy o kagańcowaniu psów na własnej posesji, tylko w takich sytuacjach, jak ta z filmuku - na terenach publicznych. koty raczej szybko się uczą, zeby nie włazić na posesje z psem, cziczi sama o tym pisze - nie przez dorwanie kota przez psa, sama obecnośc wystarczyła, zeby zaczęły omijać działke. a przynajmniej ograniczyły na tyle, ze nie stanowią kłopotu.