Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. amber, czy ty nie jesteś przypadkiem praktykującym dziennikarzem?
  2. żebyś wiedziała, on nie wychodzi....
  3. [quote name='Martens']Przebije to wyjście na rower z psem, nad którym się nie panuje ;) bo osobiście wolę spotkać na rowerze Amber, która w razie W zdzieli Jariego kolcami i miniemy się bezkonfliktowo, niż wyznawcę "kolce absolutnie nie na rower", który na ten rower weźmie dużego silnego psa, któremu uwidzi się zaszarżować na moje z całym składem rowerowym za sobą ;)[/QUOTE] [quote name='Amber']Nie wiem jak waszym psom, ale mojemu nie odbija (się) na rowerze. To bardzo grzeczny i dobrze wychowany pies :)[/QUOTE] ech dzieci dzieci. ja tam nie miewam wypadków samochodowych, a jednak pasy zapinam. jak mi się cos w zyciu nie przytrafiło, to nie znaczy, że nie przytrafi sie nigdy w przyszłości. Kolce mogą poważnie uszkodzić psa jak się cos wydarzy nieoczekiwanego - inny rower zajedzie wam droge, w poprzek chodnika przebiegnie pies na flexi itd itp. raczej nie chodzi o nagłą kupę ;-), bo na tyle o swoje psy znamy. ale rzeczywistość bywa bogatsza niz nasze wyobrażenia o niej i dlatego jak wychodzimy z domu do pracy, to raczej zamykamy drzwi - nawet, jak na naszym osiedlu kradzieże sie nie zdarzają. o to chodzi z tymi kolcami. przy ostrym i nagłym wydarzeniu moga psa zranić. nic więcej. to to samo, co kaganiec w autobusie - większośc psów nie gryzie, umowmy sie, ale chodzi o sytuacje potencjalnie niebezpieczne - autobus ma stłuczke i wszyscy sie melduja u kierowcy, a przypadkowo zgnieciony pies odruchowo dziabie najbliższe, co mu pod paszczę podejdzie. tak się kiedyś obudziliśmy z moim tymczasem - ja patrząc na swojego palucha od stopy w jego pysku i on z tym paluchem w bardzo zdziwionym pysku patrząc na mnie. pewnie go kopnęłam przez sen. od tej pory nie spi mi w nogach i wszyscy zadowoleni. może ktoś chce adoptowac mojego tymczasa :-)?
  4. [quote name='motyleqq']no właśnie, nie będzie zabawy :evil_lol: [B]nie mogą mieć obie racji, bo Amber uważa, że jest coś takiego jak wędzidło munsztukowe, a aussie że nie ma czegoś takiego. albo coś jest, albo tego nie ma :cool3: i to nie jest tak, że każda o czym innym gada, tylko Amber nie wie o czym pisze i tyle :) a Ty swoim postem tylko to potwierdzasz, mówiąc, że to co wstawiła jest czym innym, niż twierdzi ;)[/B][/QUOTE] :agrue: :confused: :niewiem: :wallbash: :flaming: :tard:
  5. trzeba ją namówić! jeszcze pzred zimą! mąż sobie da radę bez niej przez chwilę, tu tzreba patrzeć przyszłościowo! namówicie ja błagam na ten szpital!
  6. na cokolwiek go wyprowadzic, to będzie dobrze ;-).
  7. [quote name='ulvhedinn']Niestety nie. Wyrwała normalnie sedes z kołkami z podłogi, urwała wężyk doprowadzający i odinstalowała rurę odprowadzającą, po czym wyniosła całość do przedpokoju. Sąsiadka ściągnęła mnie z pracy, że się woda leje....[/QUOTE] niech kwiatkami porosnę! szlag by mnie trafił, no bo po co jej w sumie ten kibel był? czasem trudno miec inteligentnego psa z nadwyżką energii.....
  8. czyli, że do kierowania koniem, dobrze rozumiem?
  9. tak, też uważam,że to raczej jasne, ze baner służy nie do reklamowania nas i naszej cudownej dobroczynności oraz ego, tylko do promowania inicjatywy i wspierania BDT.
  10. [quote name='ulvhedinn']Książki, telefon komórkowy i myszkę od komputera.... Ale to wszystko pikuś, w zeszłym miesiącu wyniosła cały sedes do przedpokoju......[/QUOTE] czekaj czekaj, to bardzo ciekawe, a ty tak zdawkowo.. wyrwala sedes i wyniosła do przedpokoju?? powiedz mi rprosze, ze stał luzem stary do wyniesienia, albo nowy do zainstalowania! [quote name='Martens']Jak zaczniecie się ignorować to nie będę miała co czytać przy porannej kawie :diabloti:[/QUOTE] hehe, co racja, to racja :-). czym się rózni munsztuk od wędzidła - w działaniu?
  11. czary mary :-). zasadniczo zawsze w kor sa spacery i praca nad jakimis dzikusami, ale ponieważ ostatnio jest dużo wolontariuszy, to przemyśliwamy, czy by nie skuopić się niemal jedynie na socjalizacji. mamy takiego jednego, co nie wiem, czy się uda go na ludzi wyprowadzić, ale mam cichą nadzieję. Abra wiesz, o klajdzie ;-) mówię.
  12. żartujecie?? żadne bilbordy, tłumy będą walić, po co mi to ;-)? i tak go reklamuję po znajomych, ale żeby tak w tv reklamowac, to już gol do własnej bramki ;-). zrobił mi cały remont, od przesuwania ścian, przez elektrykę, kafelki, montowanie grzejników, malowanie, wszystko od a do z. jak co, to i okna montuje i drzwi. nie wiem, czy drobne naprawy robi, ale dlaczego nie? a najlepsze jest, ze lubi sobie pomarudzić, ze tego się nie da, a tamto trudne, a potem robi idealnie ;-). jak ktoś ma remont albo co, to jasne, piszcie, dam telefon :-)
  13. [quote name='Kyu']Tak, bo problem jest ZŁOŻONY. [B]Weź pozbieraj sobie te wszystkie liski i weź do domu <3 Mieliśmy niedawno jednego mogliśmy Ci oddać, zamiast wypuścić.[/B] A prawda jest taka, że są miejsca, w których zając czułby się doskonale, lecz zbyt duża liczba drapieżników nie pozwala na wzrost populacji. W rejony, w których nie ma szans na pozostanie populacji w danym mscu, zajęcy się nie wpuszcza.[/QUOTE] nie, no bez jaj. sa tu dwa obozy, jasne, ale jakos ogarniamy temat bez większych kwasów, nie? Ten tekst jest kiepski, wręcz powiedziałabym, że ci nie przystoi. hold your horses.
  14. baaardzo chętnie poznam yode, ale jestem trochę gościem na jego wątku, więc to osoby, ktore sie nim zajmowały i które go wyadoptowały niech zdecydują, kiedy będzie dobry czas na wizyte, już czy jeszcze poczekac.
  15. a, no własnie zadałam na pw pytanie o koszty kastracji ;-). zbieram bazarkiem na kastrację, szczepienia i ten śrut. no własnie, zeby ma jasne, najpierw w okolicy mowili, że pojawil sie przed zimą jako szczeniak, ateraz, ze juz dłuzej jest. Amadroka, na ile on wygląda po zębach? jka będziemy go ogłaszać, to trzeba będzie coś wpisać. Amadorka jeszcze jedno - bedziemy cie musiały poprosić o jakieś fotki ogłoszeniowe -te, które są, nie nadaja się. tzn nadaja od biedy, ale jego urodę i wielkość trzeba pokazać i to na jakims ładnym tle ( w sensie np na spacerze, a nie na tle kanapy z kapciami i sterta gazet) to niby nie ważne, ale jednak ważne. Aldrumka, okazało się, ze dokarmiające go panie nazywały go maks, stwierdziliśmy, ze max to zbyt opatrzone imię na ogloszenia,wiec wymyslilismy madoxa, bo podobnie brzmi ;-)
  16. te spamy się na róznych wątkach zaczynają się masakrycznie mnozyć.
  17. przestańcie sobie paniować jak rany i zakończmy sprawę po cywilizacyjnemu ;-). kikou nie doczytała i to jest jej ewidentny błąd. Paru osobom puściły nerwy i to błąd drugiej strony (przy okazji -Gusiaczek ode mnie masz wieeelki szacun, pierwszy raz widzę na dogo, żeby ktoś przeprosił tak naprawdę i w takiej formie), ale wszyscy jesteśmy po tej samej stronie barykady i nawet, jak występują różnice zdań bądź konflikty, to mamy umieć dalej współpracować, współistnieć i nie obrażać się śmiertelnie na całe życie. tak naprawdę wielki dramat się tu nie rozegrał. Nieprzyjemnie, bo nieprzyjemnie, ale tyłka nikomu nie urwało.
  18. [quote name='zerduszko']Ale pytam czy tam też chciała wyjść :P[/QUOTE] no własnie to jej przeniesienie się wgłąb mieszkania mnie niepokoi - moim zdaniem świadczy o nasileniu stresu. 3 x, blachę załatwił mój pan remonciarz, dobro narodowe - rzetelny, terminowy, nie zawyżający kosztów. jak remontowałam poprzednie mieeszkanie, to opowiadalam w pracy, ze koszty ocenił na tyle i tyle, a termin na tyle i tyle- wszyscy się smiali, że mam dodać ze 2-3 tygodnie i 30% kosztów, ale wcale nie, facet robi tak, jak mówi, że zrobi. no i on jest bardzo rzetelny i wręcz pedant, więc łaził wokół tych zosinych ścian i kombinował, kiedyś wracam do domu, a tu blacha, był u kolegi specjalnie, który wykrawa, i miał jakieś strzępki - inaczej trzeba kupować cały arkusz,a to mega duże jest.
  19. [quote name='Krysta']Mnie kiedyś zaczepiła pewna miła Pani jak byłam na spacerze z moim bokserkiem angielskim i powiedziała: "strasznie podobny do mojego męża" :D[/QUOTE] bossskie :-)
  20. w sensie, że komoda stoi na środku tej ściany, i po obydwu jej stronach robiłam zdjęcia zniszczeń. w tym sensie "za" :-). a chrupki czasem zostawia w misce mój wieczny tymczas (to nie jest zosina micha) i dojada np. za pół godziny. u mnie nie ma na stałe jedzenia w psich miskach.
  21. oki, zobaczymy, co magda wykoncypuje :-).
  22. jakiego tam wapnia - wyjść chce za mną i tyle.
×
×
  • Create New...