-
Posts
4331 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jenny19
-
co u malutkiej?
-
W niedziele WIEWIOR jedzie do nowego domku !!!
Jenny19 replied to Polawa's topic in Już w nowym domu
no i gdzie te zdjęcia...my tu czekamy:mad:;) -
KRAKÓW Vera mix amstafa(?)/boksera szuka domku :(
Jenny19 replied to Asior's topic in Już w nowym domu
co taka cisza u małej... -
Zuza czy po czterech latach bedzie musiala zmieniac dom? :(
Jenny19 replied to Tengusia's topic in Już w nowym domu
Zuziu ślicznotko do góry;) -
[B]Bohaterski Pit Bull:Pies znajduje pomoc dla rannego sąsiada [url]http://www.pitbullsontheweb.com/petbull/articles/thomson.html[/url] Zapomnijcie o Lessie.Pit bulle pokazały,że wyczyny bohaterskich psów nie zdarzają się tylko w filmach czy TV. Roach spadł z wysokiej na 12 stóp drabinę podczas zbierania brzoskwiń.Oszołomiony i niezdolny do ruchu z powodu obrażeń został znaleziony przez Gabbie-pitbulla dzierżawcy Jeanne Davis. "Byłem długo nieprzytomny"-wspomina Roach.-"Pamiętam psa,który lizał moją twarz i stojąc za mną szczekał,szczekał,szczekał..." Ale nikt nie przychodził.Gabby pobiegła po pomoc. Około 100 jardów dalej,nie zdolna do zobaczenia czy usłyszenia Roacha,Davis słyszała wściekłe szczekanie Gabbie i pomyślała,że ktoś być może wszedł na jej posiadłość.Ale pies Roach,który był niedaleko,nie szczekał. Wkrótce po tym,jak pierwszy raz usłyszała szczekanie, Gabby pojawiła się. "Szczekała,spojrzała na mnie i zawróciła z powrotem"-wspomina Davis. Davis poszła za Gabby.Znalazła rannego Roach,jęczącego z bólu, w pobliżu drabiny."Podeszłam do miejsca gdzie leżał i Gabby przestała szczekać." Roach spędził tydzień w szpitalu.Jednym z pierwszych jego gości,po zwolnieniu ze szpitala była Gabby. Psychologowi Roach powiedział,że ten incydent jest dobrym przykładem ujmującej strony pitbulli,której media nie poświęcają żadnej uwagi. Gabby była maltretowana zanim została adoptowana przez Davis."Wiele ludzi mówiło mi,że powinnam ją uśpić,bo kiedyś zrobi coś złego."-mówi właścicielka Gabby."Jestem dumna z mojego psa." [/B]
-
[B]Dixie-bohaterski pitbull ratuje dzieci przed groźnym wężem [URL]http://www.pitbullsontheweb.com/petbull/articles/dixie.html[/URL] [IMG]http://www.nopitbullban.com/images/pitbullhero_dixie1999.jpg[/IMG] Gdy zabójczy wąż cottonmouth zaatakował "jej" dzieci,Dixie nie wahała się.Odepchnęła dzieci na bok,umieściła swoje 50 funtowe ciało pomiędzy nimi a wężem.W ten sposób ocaliła 9-letniego Franka Humphries i jego 7-letnie rodzeństwo,bliźniaków-Katie i Codi.Jadowity wąż zdołał dwukrotnie ugryźć 16-miesięcznego psa w pysk. Valerie Humphries-matka dzieci i właścicielka Dixie zabiła węża siekierą i zabrała psa do weterynarza Francoise Tyler."Widok nieprzytomnego ciała Dixie w ramionach lekarza to jedna z najgorszych rzeczy jakie przychodzą mi na myśl"-wspomina Valerie."Dr. Tyler zaaplikował jej przez kilka dni kroplówkę z antybiotykami." To właśnie ten weterynarz nominował Dixie do kategorii Bohaterskich Psów w konkursie sponsorowanym przez Georgia Veterinary Medical Association.Dixie pokonała ponad 300 psów nominowanych w tej kategorii i w tym samym miesiącu została wprowadzona do Georgia Animal Hall of Fame. Dixie jest pitbullem. To jakiej rasy jest bohaterski pies,nie powinno mieć znaczenia.Ale ma znaczenie,bo ta rasa wzbudza obawy,nienawiść i jest piętnowana przez wielu ludzi,włącznie z tymi,którzy nazywają siebie miłośnikami zwierząt. [/B]
-
i kolejne 3 ( i na dziś już chyba spasuję;)): [B]K-9 Popsicle-maltretowany,umierający szczeniak staje się superpsem szukającym narkotyków [url]http://www.pitbullsontheweb.com/petbull/articles/popsicle.html[/url] [IMG]http://www.pitbullsontheweb.com/petbull/image/koolpic2.jpg[/IMG] "Jest małą kulą ognia"-mówi U.S. celnik J.J. Trevino o Popsicle( odbierając Seizure medal) Podczas jednej z akcji ,dwa lata temu policjant Ron Clark Jr,otwierając porzuconą zamrażarkę w mieszkaniu dealera narkotyków znalazł wybrzuszony czarny worek na śmieci."Szturchnąłem go moją latarką i zaczął się ruszać.Podejrzewałem,że to może być dziecko."-przypomina sobie policjant. [IMG]http://www.pitbullsontheweb.com/petbull/image/koolpic1.jpg[/IMG] W rzeczywistości było to szczenię pit bulla,które stało się znane jako Popsicle-i które ku ironii losu-zdobyło sławę dzięki wytropieniu złych ludzi,którzy prawie go zabili. Rok wcześniej,Popsicle pomógł policjantom przechwycić 3,075 funtów kokainy z załadowanej ananasami ciężarówki na meksykańskiej granicy-największa narkotykowa wpadka w Hidalgo,w Texasie."To zdumiewające jakie przeszkody ten pies pokonał"-mówi US pełnomocnik Urzędu Celnego Raymond W. Kelley. Kiedy oficer Clark znalazł ranne,oblepione krwią zwierzę,które było najwyraźniej używane do walk pit bulli,było niedożywione,wychłodzone i bliskie śmierci. "Był w złym stanie,ale wyciągnęłam go z tego"-mówi adwokat adopcji SPCA Shannon Willie,która nazwała szczeniaka Popsicle.Niestety,ludzie którzy odwiedzali schronisko nie chcieli adoptować szczeniaka rasy o takiej reputacji.Rzucali okiem na niego i odchodzili. Kiedy Popsicle odzyskał siłę,schronisko skontaktowało się z oficerem Sally Barr zajmującą się egzekwowaniem praw zwierząt.To był ryzykowny interes,ale może Popsicle kwalifikowałby się na psa szkolonego w Front Royal,VA. Z 500 psów jakie Barr przetestowała w ciągu ostatnich 3 lat tylko 4 były do tego stworzone. W grudniu 1998 roku Popsicle awansował na szczyt swojej kategorii i został sławnym wychowankiem -2 miesiące później ,po wykryciu kryjówki kontrabandy pod przyczepą ciągnika. "Wyobraź go sobie"-mówi treser zwierząt US Customs J.J. Trevino-"na swoich tylnich kończynach,gdy szczekając,próbował dosięgnąć spodu ciężarówki." Po powrocie Popsicla Ron Clark powiedział:"Wciąż nie wiem dlaczego otworzyłem lodówkę,ale czuję że tak miało być." [/B]
-
[B]Od szczeniaka do pioniera-historia poszukiwawczo-ratowniczych pitbulli [URL]http://www.pitbullsontheweb.com/petbull/articles/sarpits.html[/URL] [/B]Cheyenne trafiła do swojej właścicielki gdy miała 4 miesiące.Przyjaciel Kristine pracował w lokalnym schronisku dla zwierząt i było mu żal wycieńczonego szczeniaka,które zostało przyniesione do schroniska.Dodatkowo były to szczenię Pit Bulla dlatego zadecydowano o jego uśpieniu.Przyjaciel Kristine zabrał suczkę do domu,ale ponieważ sam miał 5 psów nie mógł jej zatrzymać i tak sunia trafiła do Kristine. [IMG]http://www.pitbullsontheweb.com/petbull/image/sr4.jpg[/IMG] Kristine trenowała z Cheyenne posłuszeństwo,trochę agility,wreszcie szkolenie obronne,ale kiedy nadszedł czas na naukę gryzienia Cheyenne odmówiła współpracy.W końcu Kristine zadecydowała by trenować Cheyenne na psa poszukiwawczego.Niedługo po tym Cheyenne miał ciąże urojoną.Zabrała wszystkie wypchane zwierzęta do swojego łózka i leżała z nimi.Nie chciała nigdzie bez nich wychodzić.Nosiła je ze sobą po całym domu.W końcu jej urojona ciąża się skończyła...a prawdziwych szczeniaków nie było.Wpadła w depresję.Nie chciała wychodzić,nie chciała jeść. Sąsiad Kristine,mieszkający na tej samej ulicy,powiedział jej,że jego znajomi mają na sprzedaż szczeniaki Pit Bulla i może powinna kupić jednego Cheyenne.Kristine zdecydowała się zabrać Cheyenne do przyjaciół sąsiada by zobaczyć,jak Cheyenne będzie się obchodzić z szczeniakami.Uwielbiała je!Niestety,były one poza zasięgiem finansowym Kristine.Kiedy wizyta dobiegła końca,Cheyenne wzięła do samochodu jedno ze szczeniąt.Kristine odebrała jej szczeniaka i zaniosła do pozostałej siódemki.Cheyenne pobiegła za nią i niezwłocznie zaczęła szukać "swojego" szczeniaka.Kiedy go znalazła chwyciła go delikatnie za szyję i z powrotem zaniosła do samochodu.Kristine i hodowca mieli łzy w oczach widząc jak delikatnie Cheyenne obchodziła się z szczeniątkiem.Tak do ich domu trafiła Dakota. [IMG]http://www.pitbullsontheweb.com/petbull/image/sr3.jpg[/IMG] Dakota zaczęła pracować z Kristine i Cheyenne.Szybko okazało się,że Dakota uwielbia ludzi.Razem z Cheyenne stały sie nierozłączne.Kristine zdecydowała,że Dakota również zostanie psem poszukiwawczym. Dakota uwielbiała biegać więc była szkolona jako Air Scent Dog natomiast Cheyenne będąc bardziej metodyczna była trenowana na Trailing Dog.Po miesiącu treningów wszystkie trzy były gotowe dołączyć do organizacji.Podczas pierwszego spotkania Kristina przedstawiła się (psy zostały w samochodzie) mówiąc: "Mam na imię Kris i mam American Staffordshire Terriera oraz American Pit Bull Terriera". Wszyscy zamarli ze zdumienia.Jedna z kobiet zaczęła krzyczeć:"Nie chcemy pitbulli!"Wszyscy w pokoju zaczęli mówić jednocześnie.Kristine powiedziała im,że jest szczerze zdziwiona taką reakcją organizacji,która powinna zdawać sobie sprawę,że psie zachowanie zależy od tego jak pies jest wychowany,a nie jakiej jest rasy.Zarząd zdecydował,że będą głosować czy przyjąć Kris i jej psy do organizacji.Wygrały jednym głosem.W następnym tygodniu kiedy Kristina i jej psy miały pierwszy trening,nikt nie chciał z nimi pracować i ukryć się."Przecież ten pit bull może zaatakować kiedy mnie znajdzie!".Bardzo niewiele osób w ogóle z nią rozmawiało.Po kilku tygodniach,gdy sytuacja się nie zmieniała Kris zdała sobie sprawę,że musi sobie radzić sama.I że muszą być 10 razy lepsze niż ktokolwiek inny by zostać uznanym za równorzędnych partnerów. Kristine znalazła ludzi,którzy zgodzili się z nimi pracować.Trenowali codziennie.Cheyenne i Dakota uwielbiały pracować.W tym samym czasie miały zaprezentować swoją pracę.Po dziesięciu miesiącach udało się znaleźć kogoś kto zgodził się popracować z nimi i ukryć się.Wszyscy chcieli to zobaczyć.Wszyscy stali w milczeniu obserwując jak Dakota szuka zapachu,lokalizuje przedmiot,wraca i mówi Kris,że znalazła przedmiot i zabiera ją do niego."Jest dobra!"-padały komentarze. Jeden z autorytetów organizacji pozwolił Dakocie i Cheyenne pobawić się ze swoimi psami! Zostały zaakceptowane. [IMG]http://www.pitbullsontheweb.com/petbull/image/sr5.jpg[/IMG] Niedługo potem Kristine usłyszała o Animal-Assisted Therapy.Cheyenne i Dakota uwielbiały ludzi,więc Kris uznała,że będą się świetnie nadawać do tego.Zadzwoniła na numer informacyjny z broszury.Kobieta,która odebrała telefon opowiedziała jej wszystko o organizacji.Była bardzo miła. Później zapytała jakiej rasy psy ma Kris.Kiedy usłyszała "pitbull" stwierdziła,że to kończy ich dyskusję.I rozłączyła sie.To zdeterminowało Kris do działania.Zadzwoniła ponownie po kilku tygodniach i po wstępnej rozmowie,gdy padło pytanie o rasę psów odpowiedziała,że ma terriery szkolone na psy poszukiwawczo-ratownicze.Pani w słuchawce była zachwycona.Zaprosiła Kristine do klasy,by nauczyć ją jak radzić sobie z różnymi rodzajami pacjentów.Psy nie były tam wpuszczane,więc nie wydało się,że Cheyenne i Dakota to pitbulle. Kilka miesięcy później Kris miała stawić się razem z psami w centrum rehabilitacji.Kris i sunie przybyły nieco wcześniej,dumnie weszły frontowymi drzwiami do centrum rehabilitacji.Pani z słuchawki czekała na nie w hollu.Gdy zobaczyła psy zaczęła krzyczeć:"To ty jesteś tą kobietą od pitbulli!Zabieraj stąd te psy!"Wtedy dziecko siedzące obok niej podbiegło do Cheyenne i zaczęło ją głaskać.Później mężczyzna na wózku inwalidzkim podjechał do nich i zapytał czy może pogłaskać psy.Terapeuta,który nadszedł nie słyszał,że Evaluatorka prawie wyrzuciła za drzwi Kris i jej psy.Powiedział:"Chłopcy mamy nowe psy terapeutyczne...więc bierzmy się do roboty." Wszyscy byli zachwyceni suczkami.Odwiedziły wszystkie 3 piętra.Kiedy wyszły z budynku Evaluatorka powiedziała Kris:"Wiesz,dzisiaj się czegoś nauczyłam.Nie wszystkie pit bulle są złe.Tu masz listę szpitali,centrów rehabilitacji oraz domów zdrowotnych,które powinny skorzystać z twojej pomocy.Dobra robota." Wiele ludzi pytało Kristine dlaczego zdecydowała się wyszkolić swoje psy na psy poszukiwawczo-ratownicze oraz w terapii asystującej.Odpowiada im,że robiła wiele rzeczy z swoimi psami-min.agility,obedience itp.Kiedy jej psy wykonały dobrą robotę dostawały niebieską wstążkę.Teraz kiedy wykonają dobrą robotę,ratują komuś życie. [IMG]http://www.pbrc.net/poppysplace/images/TeamCrawford.jpg[/IMG]
-
[B]Bohaterski Pit Bull-Buddy [url]http://www.pitbullsontheweb.com/petbull/articles/buddy.html[/url] [IMG]http://pitbullsontheweb.com/petbull/pictures1/726dog.jpg[/IMG] Buddy-pitbull-uratował życie swojej pani i jej siostrze w czasie pożaru,który wybuchł w jej domu. Właścicielka Buddiego-Barbara nazywa go "56-funtową Chihuahua" ponieważ zachowuje się on bardziej jak bojaźliwy,niepewny pies a nie jak pies rasy znanej jako walcząca. W dniu którym wybuchł pożar Barbara obudziła się o 4.30 rano by odprowadzić Pete Blounta,który mieszkał razem z nią.Później wróciła do łóżka.Zaledwie pół godziny później obudziła się i poczuła dym.Szybko przeszukała dom i odkryła ogień w sypialni Pete Blounta.Pobiegła,by obudzić swoją siostrę,Jane Ellol,która przebywała u niej jako gość,a następnie wybiegła na zewnątrz. Buddy podążał za nią.Nagle,zawrócił do domu i pobiegł prosto do sypialni Jane,gdzie ta wciąż próbowała się wydostać z pokoju.Jane chorowała na artretyzm i nie mogła szybko opuścić domu.Została sama,zdezorientowana,w nieznanym,zadymionym domu.Buddy był cały czas z nią,głośno piszczał.Barbara wróciła do domu i wyciągnęła siostrę z płonącego mieszkania.Buddy wybiegł razem z nimi. Siostra Barbary wspominała później,że nie pamiętała dokładnie kto ją obudził i ocalił,ale była przekonana,że był to Buddy ponieważ nie słyszała żadnego innego dźwięku w domu,oprócz jego piszczenia. [/B]
-
[B] RCA-Pierwszy "Słyszący"pies na Alasce [URL]http://www.pitbullsontheweb.com/petbull/articles/rca.html[/URL] [IMG]http://www.pitbullsontheweb.com/petbull/image/rca01.jpg[/IMG] RCA przybyła do Alaski z Alabamy.Ponieważ sytuacja na rynku nieruchomości była nieciekawa ,a w powietrzu wisiała histeria skierowana przeciwko pitbullom,jej właściciel nie mógł znaleźć miejsca,w którym pitbull byłby mile widziany i ostatecznie RCA została wysłana na Alaskę. John Ledum próbował w tym czasie rozpocząć program "słyszących psów" na Alasce.On i lokalny weterynarz,Dr. Joyce Murphy przetestowali temperament 170 psów i RCA osiągnęła najwyższy wynik,więc została wybrana jako pierwszy "słyszący pies"Alaski. W czasie gdy RCA skończyła szkolenia i została zaprzysiężona,toczyły się rozmowy o wprowadzeniu zakazu posiadania pitbulli w mieście Anchorage.Postanowiono,że RCA zostanie pokazowym psem po to aby wypromować idee,że pitbulle są mądrymi,kochanymi zwierzętami z wspaniałym usposobieniem. Jako pies pokazowy,RCA wielokrotnie podróżowała przez całą Alaskę i niższe 48 stany.Dzięki niej udało się podnieść fundusze niezbędne do sfinansowanie szkoleń kolejnych "słyszących psów".Do ulubionych demonstracji RCA należały te w szkole podstawowej ponieważ po pracy mogła zejść do długiej kolejki dzieciaków i wycałować je wszystkie.:-) (RCA ma album pamiątkowy z listami od około 700 uczniów.)Później John zabierał ją do najbliższego MCDonaldsa i nagradzał hamburgerem. Po około 5 latach pracy,RCA przeżyła coś w rodzaju "wypalenia" i kiedy jej trener opuszczał SPCA zdecydował się zabrać ją ze sobą.Kiedy rozpoczęła nowe życie miała 7 lat. Jak wspomina jej właścicielka,przez wszystkie lata,które z nimi przeżyła, tolerowała wiele szczeniąt i ich papużkę-nimfę.Kładła się tak aby szczeniaki mogły się z nią śmiało bawić i pozwalała papużce żuć swoje uszy.Była psem,z którym bez obaw można było zostawić dziecko,kochała wszystkich ludzi.Jej właściciele żartowali,że gdyby kiedyś odwiedził ich złodziej RCA pokazałaby mu wszystko w domu i pozwoliłaby się zabrać na przejażdżkę samochodem. Największą radość sprawiały jej przejażdżki samochodem i bawienie się kłodami w jej ulubionym jeziorze.Jej ulubionym hobby było jednak spanie-była w tym naprawdę dobra. RCA umarła na raka w 1997 roku mając 16 lat. [/B]
-
[B]Spike [url]http://www.pitbullsontheweb.com/petbull/articles/spike.html[/url] [IMG]http://www.pitbullsontheweb.com/petbull/image/davenspike1.jpg[/IMG] Spike był psem asystującym Dave przez 12 lat.Dave jest sparaliżowany. Spike był własnością,wątpliwej reputacji,hodowcy i był wychowywany oraz trenowany do nielegalnych działań.Ostatecznie,w wyniku nie do końca legalnej transakcji Dave stał się nowym właścicielem Spika. [IMG]http://www.pitbullsontheweb.com/petbull/image/spikedave.jpg[/IMG] Spike nauczył się podstaw posłuszeństwa podczas dwuletniego szkolenia,ale większość umiejętności niezbędnych psu asystującemu zdobył po prostu żyjąc z Davem. Niestety,w 2000 roku,po 12 latach wspólnego życia Spike został uśpiony z powodu choroby nowotworowej. [IMG]http://www.pitbullsontheweb.com/petbull/image/togroup.jpg[/IMG] [/B]
-
[B]Norton[/B] [B][url]http://www.pitbullsontheweb.com/petbull/articles/norton.html[/url] [IMG]http://www.pitbullsontheweb.com/petbull/image/annnorton.jpg[/IMG] Norton trafił do swoich właścicieli przypadkiem.Dowiedzieli się ,że pitbull (prawdopodobnie po walkach) szuka domu i po obejrzeniu, w jakich tragicznych warunkach żyje i w jakim jest złym stanie , zdecydowali się go przygarnąć.Norton miał nie tylko blizny w sensie fizycznym.Nie można go było zostawić samego,nie cierpiał samotności,potrafił zjeść każde ogrodzenie,w którym go zamykano.Musiał być z ludźmi albo wpadał w panikę.Na szczęście jego pan miał możliwość zabierania go ze sobą codziennie do pracy,ale czasami kiedy musiał zostawać sam dostawał środek uspokajający.Jego właściciele próbowali wszystkiego by zmienić jego zachowanie ale nic nie pomagało. Najgorsze miało dopiero nadejść.Odszedł inny pies Anny i Barriego-amstaffka Hillary.Był to cios dla właścicieli,ale najgorzej przyjął to Norton.Jego strach przed samotnością nasilił się,praktycznie nie opuszczał na krok swoich właścicieli.Anna i Barrie przeczuwali,że ich inny pies -rottweiler również wkrótce odejdzie,dlatego postanowili kupić szczeniaka amstaffa,tak aby wzmocnić poczucie bezpieczeństwa Nortona wynikające z posiadania dużego "stada".Haley-nowy członek rodziny szybko przywróciła Nortonowi radość życia i spowodowała,że przestał się bać być sam w domu. Około miesiąc po przybyciu Haley,Anna została w łazience ukąszona przez pająka.Brała w tym czasie leki,które zablokowały produkcję w organizmie środków antyhistaminowych co spowodowało szok anafilaktyczny.Anna nie była w stanie opuścić łazienki czy wydać z siebie dźwięku.Z niewyjaśnionych powodów Norton opuścił swoje legowisko,podszedł do jej śpiącego męża i zaczął go popychać nosem,dopóki ten nie obudził się.Kiedy Barry zobaczył jak zdenerwowany jest Norton i że Anny nie ma w pobliżu zaczął ją szukać i znalazł prawie nieprzytomną.Wezwał pogotowie i w tym samym czasie Anna przestała oddychać.Spędziła dwa dni na oddziale intensywnej terapii i tydzień w domu wracając do zdrowia po ,co najdziwniejsze, nie trującym ugryzieniu. Anna do dzisiaj nie potrafi wytłumaczyć skąd Norton wiedział,że jeden z członków jego rodziny potrzebował pomocy,ale zdaje sobie sprawę jakie konsekwencje mogła ponieść gdyby tej pomocy nie otrzymała.Uratowali go zabierając z poprzedniego domu a on tak im się odwdzięczył. Norton został wprowadzony do Purina Animals Hall of Fame za swój heroiczny akt.Został również uhonorowany medalem przez Toronto Humane Society. Z pewnością jest dobrym ambasadorem swojej rasy. [/B]
-
super:multi:;)
-
te dalsze to ja robiłam:cool3: zapraszam do obejrzenia 3 część:( tu jest ten DA): [url]http://pl.youtube.com/watch?v=tAiZsMaxoRQ[/url] 4: [url]http://pl.youtube.com/watch?v=aBgulXQsc6w[/url] 5: [url]http://pl.youtube.com/watch?v=aFf2dsAtJPw[/url] i sopockie: [url]http://pl.youtube.com/watch?v=OEiyJIo-bCQ[/url] fajnie byłoby zrobić kiedyś takie katowickie;)
-
mogę wklejać tutaj i jeśli coś trzeba zmienić albo zauważycie jakieś błędy orto albo stylistyczne to powiedzcie:oops: [B]Weela [url]http://www.pitbullsontheweb.com/petbull/articles/weela.html[/url] [IMG]http://www.pitbullsontheweb.com/petbull/image/weela.jpg[/IMG] Weela-rodzinny pit bull-ocaliła syna swojej właścicielki jedenastoletniego Garego Watkinsona przed grzechotnikiem.Wpadła na niespodziewającego się niczego chłopca zwalając go z nóg.Mama Garego-Lori-wspominając zdarzenie podkreślała,że była zdumiona zachowaniem psa,ponieważ Weela zawsze bardzo dobrze obchodziła się z dziećmi.Jej zdumienie zamieniło się w przerażenie gdy zobaczyła co było powodem zachowania suczki.Na szczęście Weeli udało się wyzdrowieć pomimo ukąszenia.Na szczęście dla Weely i 30 ludzi,21 psów,13 koni i kota,którym kilka lat później Weela ocaliła życie. W styczniu 1993 roku obfite opady spowodowały przerwanie tamy na Tijuanie ,normalnie wąskiej,na 3 stopy szerokiej rzece.Weela i jej właściciele pracowali przez 6 godzin walcząc z obfitymi opadami,silnymi prądami i płynącymi odpadami by dotrzeć do rancza przyjaciół Watkinsów i uratować ich 20 psów. Po tym doświadczeniu Watkinsowie uznali,że Weela posiada nadzwyczajne zdolności wyczucia ruchomych piasków,niebezpiecznych obsunięć i błotnistych bagien. Okresowo,przez ponad miesiąc, ważąca 65 funtów Weela przekraczała wezbraną rzekę by zanieść jedzenie 17 psom i szczeniakom oraz jednemu kotu,opuszczonym na wyspie.Za każdym razem ciągnęła od 30 do 50 funtów psiego jedzenia umieszczonego w plecaku.Ostatecznie zwierzęta zostały ewakuowane z wyspy. Innym razem Weela doprowadziła zespół ratowników do 13 koni pozostawionych na ogromnym stosie nawozu otoczonego z wszystkich stron wodą.Ratownikom udało się przenieść konie w bezpieczne miejsce. Wreszcie,podczas powrotu Weeli z jednej z wypraw dostarczających jedzenie opuszczonym zwierzętom natknęła się na grupę 30 ludzi mających zamiar przepłynąć wezbraną rzekę.Weela szczekając,zawracając i płynąc do przodu nie pozwoliła im przepłynąć rzeki w miejscu gdzie woda płynęła głębiej i szybciej.Zaprowadziła grupę w górę rzeki gdzie była ona płytsza i tam udało im się bezpieczniej przejść na drugą stronę. Silna,łagodna,inteligentna i odważna Weela jest najlepszym przykładem APTB,zawierając w sobie wszystko co najlepsze ta rasa może oferować.Pit bulle to psy,które uwielbiają zadowalać swoich właścicieli i starają się być takim rodzajem psa,jakiego właściciel pragnie.Weela miała dwóch właścicieli. Pierwszy właściciel porzucił ją by umarła kiedy nie miała jeszcze 4 tygodni.Jej obecna właścicielka,Lori Watkins,znalazła pięć wygłodniałych szczeniaków Pit Bulla kwilących na ulicy,zabrała je do domu i wychowała.Później,rodzina Watkinsonów umieściła 4 szczeniaki w kochających domach a sobie zostawiła małą dziewczynkę,którą nazwano Weela.Wierzyli,że Weela jest szczególna a ona potwierdziła to. W 1993 roku Weela została Psim Bohaterem Roku. [/B]
-
ogłoszenie z forum bullterrierów: "Zgłosiła się do mnie właścicielka Ancymona. Jej mąż, który był właścicielem psa i opiekunem zginął w wypadku. Właścicielka zmuszona przez tragedię została z małym dzieckiem, psem, dla którego nie ma czasu. Mieszka z teściami, którzy psa się boją. Pongo ( tak się wabi) jest niewybiegany, bo nikt nie ma dla niego czasu. Pies jest do adopcji od zaraz. 26 wrzesnia skończy 3 lata. Jest z rodowodem. jest łagodny, wychowany z dzieckiem. Wstawie zdjęcia jak tylko znajdę na płytach. Prosze tylko o poważne propozycje. Właścicielka odda go tylko w dobre ręce. jest z psem związana ale sytuacja jest taka a nie inna, zdecydowała się go oddac. Proszę o kontakt na priw. I o przekopiowanie tego postu na pomrańczowe forum. Matką Ponga jest moja Ślinka, a ojcem Hugger Mugger Knucklehead." [url]http://www.forum.bullterrier.pl/viewtopic.php?p=93319#93319[/url]
-
zaczęłam tłumaczyć te bohaterskie psy i doszłam do wniosku,że nie ma sensu tłumaczyć tego słowo w słowo bo wiele jest tam rzeczy wg mnie zbędnych,więc będę to streszczać,tak aby wydobyć meritum sprawy;) np.[URL]http://www.pitbullsontheweb.com/petbull/articles/taylor.html[/URL] Pitbull,który walczy z narkotykami [IMG]http://www.pitbullsontheweb.com/petbull/image/taylor.gif[/IMG] Taylor to 4-letni mix pit bulla.Został uratowany z miejskiego schroniska na 2 dni przed planowanym uśpieniem.Funkcjonariusz Robert Root,poszukujący psa do pracy w Urzędzie Celnym wybrał właśnie jego ze względu na głębokie skupienie,które Robert testował na psie za pomocą piłeczki tenisowej.Taylor nie był rodzajem psa,jakiego Urząd Celny poszukiwał.Praca ta nierozerwalnie wiąże się z kontaktem z cywilami,a widok pitbulla na lotnisku może wystraszyć dużo ludzi.Mimo to Taylor dostał szansę i pokazał do czego zdolna jest jego rasa,jeśli da się jej szansę.Wśród 100 specjalnie wyszkolonych psów w San Diego Taylor jest jednym z najlepszych.Jak napisał magazyn Dog Fancy przez pierwsze dwa lata swojej pracy Taylor wywęszył narkotyki o łącznej wartości ponad 30 milionów dolarów.
-
no mi też jest ciężko w to uwierzyć....szczególnie,że to nie jest duży pies,nadaje się do każdego mieszkania....może ten wiek tak zraża? dla niektórych 6 lat to już stary pies...:-(
-
Piękny bernardyn z padaczką - Rebus - za tęczowym mostem:(
Jenny19 replied to Neigh's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
do góry biedaku:-( -
Koala do góry...
-
Udało mi się namówić do współpracy kolegę z innego forum.Postanowiłam więc przekazać mu "mój" temat,bo on ma b.dużą wiedzę na temat ttb.Fascynuje się tym psami,przetłumaczył b.dużo artykułów na temat tych psów,i jestem pewna że napisze świetny,rzetelny artykuł o psich walkach.Zeby nie było że jestem gołosłowna pozwolę sobie wkleić jego post z forum w obronie bulli (mam nadzieje że mnie nie zabije:diabloti:): [SIZE=2]"W opinii wielu ludzi niektóre z psich ras zasługują na miano bestii, psów o genetycznej skłonności do okrucieństwa, szaleństwa i innych tego typu zachowań. Przekonanie takie podsycają media, nakręcając spiralę strachu i sprawiając, że niektóre z ras stają się swoistym "chłopcem do bicia", można na nie zrzucić wszystkie swoje lęki i oskarżać o całe zło. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego niektóre rasy zyskały sobie aż tak złą opinię? Przede wszystkim zwróćmy uwagę na media. Z czego utrzymują się brukowe czasopisma, do czego dążą? Do zwiększenia sprzedaży. To najzupełniej naturalne. A jak najprosciej zwiększyć sprzedaż? Dając ludziom to, czego chcą...czyli sensację. Ludzi jakoś dziwnie ciągnie do krwi, a media skrzętnie to wykorzystują. Takim właśnie "sensacyjnym" psem stał się APBT, Amerykański Pitbullterrier(dla purystów-spotkałem się z kilkoma różnymi sposobami pisania tej nazwy). Odkąd pitowi przypięto metkę krwiożerczego monstrum dziennikarze coraz więcej artykułów poświęcają tylko jemu. Szczególnie zauważalne stało się to w USA. Zurnaliści posuneli się tak daleko, ze gdy po przybyciu na miejsce, gdzie doszło do ataku psa na ludzi stwierdzano, ze sprawcą ataku był pies nie mający z pitem nic wspólnego-atak i tak przypisywano pitowi. Tak była po prostu swoistego rodzaju "moda" (albo fobia, jak kto woli). To samo zaczyna się dziać w Polsce. Jakis czas temu media doniosły o ty, ze AST odgryzł ręke właścicielce. Genialny brukowiec "Super expres" wyprodukował oczywiście obszerny artykuł na ten temat. Gdy jedna z hodowczyń AST zadzwoniła do gazet z propozycją, by zapoznali się z jej psami i sporządzili bardziej obiektywny artykuł, usłyszała wprost, że pies żadnej ręki nie odgryzł, ale ich gazeta bazuje na sensacji. Inicjały tego nierzetelnego dziennikarza do T.K. Całe zajście daje do myślenia, prawda? Tego, dlaczego niektóre rasy są postrzegane tak a nie inaczej-nie da się wyjaśnić w kilku zdaniach. Powodów jest kilka. Trzeba przede wszystkim wyjaśnić kilka podstawowych kwestii. Za agresywne postrzegane są często psy zaliczane do terrierów typu bull. Przez dyletantów(niestety także dziennikarzy) traktowane są one często jako jedna rasa, okreslana mianem: PITBUL. To nonsens. Terriery typu bull to 4 różne rasy psów. Zaliczamy do nich: - bullteriera (i jego odmiane miniaturową) -staffordshire bullteriera (popularny stafik) -amerykańskiego staffordshire terriera(Amstaf, AST) -amerkańskiego pitbulterriera (pit, APBT) AST I APBT bywa przez niektórych traktowany jak jedna rasa. W USA możliwe jest rejestrowanie jednego psa zarówno jako AST jak i jako APBT. Jednak generalnie określone są różne wzorce dla APBT i AST, więc można je traktować oddzielnie. AST powstał po prostu niejako "z" psów rasy APBT, w roku 1936. Wówczas postanowiono oddzielić linie walczące, użytkowe pitów od tych hodowanych pod kątem wystaw, i tak wyodrębniono AST(w bardzo dużym skrócie). Niektórzy dodają jeszcze do tej grupy boston teriera, ale to już lekka przesada. Wszystkie teriery typu bull maja kilka cech wspólnych-najważniejsze: -w przeszłości powstały z krzyżówek terierów z bulldogami -były pierwotnie hodowane do walk z innymi psami, szczucia bydła i innych zwierząt(od borsuków, przez małpy do słoni, na terenie Anglii). O tych sprawach mógłbym pisać i pisać, więc postaram się ograniczaćJ A teraz o kilku mitach: * Duża część złej sławy, jaką cieszy się APBT ( i jaka udziela się innym terierom typu bull) wynika właśnie z historii rasy, z faktu że ten pies WALCZYŁ na arenach(pitach). Zwróćmy jednak uwagę na pewien ciekawy fakt... PIT NIGDY NIE MÓGŁ ATAKOWAĆ CZŁOWIEKA. Wymuszone to było regułami walk psów. W picie bez obaw musiał przebywac sędzia i dwóch dogmanów. Pies przed walką był myty przez właściciela psa przeciwnego. Na komendę dogmani musieli chwycic swoje psy. Pomyslcie-ferwor walki...psy się gryzą...a ludzie spokojnie rozdzielaja je gołymi rękoma. Żaden pies NIE MIAŁ PRAWA UGRYZC CZLOWIEKA. Jeżeli to robil-byl eliminowany z hodowli. Bo dyskwalifikacja podczas walki niosła za sobą powazne straty finansowe. Tak więc psy grozne dla człowieka po prostu zabijano. Tak kształtowała się ta rasa, niech o tym pamięta każdy, kto z faktu iż pit walczył na arenie wyprowadza wnioski o jego agresji w stosunku do człowieka. Spróbujcie rozdzielic dwa psy innej rasy szczepione ze sobą...a może lepiej nie próbujcie. Tymczasem AST i APBT rozdziela się za pomocą specjalnych pałeczek, crock sticków, a przy takim zabiegu pies nie atakuje człowieka. Jeden ze znanych hodowców APBT z USA stwierdzil w swoim artykule, ze zostal przy takiej czynnosci wielokrotnie pogryziony przez psy różnych ras. Przez pita-NIGDY. * zastanawiamy się często, dlaczego media tak o tych amstafach piszą...skoro piszą, to znaczy że cos z tymi psami rzeczywiscie jest nie tak... PRAWDA JEST INNA. Po pierwsze-już napisalem, jak w takich przypadkach postępują media. Po drugie-spójrzmy na katalogi z wystaw.... Liczba AST rosła na wstawach z roku na rok...Najpierw było ich niewiele, ale z roku na rok coraz więcej...teraz często są najliczniej reprezentowana na wystawie rasą!!! Jeżeli tyle jest psów rasowych, to ile mieszańców branych za AST??? Jeżeli ich ilość tak drastycznie skoczyła, to statystka mówi nam, że łatwiej o wypadek z udziałem psa takiej rasy, niż innej...to chyba logiczne. AST stały się modne. To najgorsze, co może spotkac rasę. Moda na daną rase ZAWSZE konczy się dla tej rasy źle. Nierzetelni hodowcy, łatwy zarobek... Mam nadzieje, ze moda na AST przeminie. Dla ich dobra. * Pisałem już, jak bardzo media się na pita zawzięły. Artykuły o tym, jakie to niebezpieczne i agresywne zwierzę mają efekt dwojaki: 1. Niektórzy ludzie się boją 2. niektórzy ludzie niezdrowo się podniecają... Tak to wlasnie wygląda. Paradoksalnie-wypisywanie niestworzonych rzeczy o krwiożerczości AST sprawia, że pewne osoby CHCĄ mieć takiego psa. Właśnie dlatego, że jest on groźny. Nic nie wiedzą o psie, interesuje ich tylko jego zła sława. W rękach takiego idioty AST faktycznie może być niebezpieczny. To silny, pełen pasji pies...a debil może wyzrądzić duże szkody jego psychice. I tak to się wzajemnie nakręca-media debili, debile media. Oto kolejna przyczyna złej sławy. * Kolejna sprawa. Zanim ktoś powie, że pies danej rasy pogryzł kogoś na ulicy, powinien się zastanowić, czym jest pies rasowy. Pies rasowy to pies z rodowodem, o udokumentowanym pochodzeniu. Jeżeli tego wymogu nie spełnia -to nie można powiedziec, ze jest np. owczarkiem niemieckim. To mieszaniec, co z tego ze podobny z wygladu do owczarka? Nie znamy jego przodków, nie wiemy czy były to owczarki, nikt nie kontrolował jego prozdków pod kątem właściwej psychiki... I zastanówmy się, ile pogryzień powodowanych jest przez takie mieszance, a ile przez psy rasowe...wniosek chyba prosty? Rasowy, drogi pies dużo rzadziej biega samopas po ulicach niż mieszaniec. Niestety-to co przeskrobie mieszaniec często spada na całą bogu ducha winną rasę, do przedstawicieli której jest podobny. * często słyszę określenie "pies morderca". Dla mnie to szczyt głupoty... Jak można uważać, że skoro jeden z psów danej rasy stanie się przyczyną śmierci człowieka, cała rasa ma być potencjalnymi zabójcami? To tragiczne nieporozumienie i bzdura. Każdy używający takiego okreslenia powinien zapoznać się bliżej z podstawowymi zasadami logiki. * a oto 3 często powielane mity na temat pewnych ras: -żujący chwyt . Takiego okreslenia użył m.in. Jack London w powiesci "Zew krwi". Pies który pokonuje Bucka(kto czytał ten wie o co chodzi) to pitbulterrier. W Polsce przetłumaczono to jako "buldog", i często ludzie czytając opis sceny widza buldoga angielskiego, ale chodzi o pita, w tamtych czasach trafiały także na Alaskę. Więc ten "buldog" miał mieć taką budowę szczęk, ze umozliwiala mu ona stopniowe przesuwanie zacisnietych zębów po ciele przeciwnika. Oczywisty nonsens. Pity maja taką samą budowę kostna jak inne psy, taka rzecz nie może mieć miejsca. -ileś tam ton nacisku szczęk Nikt tego nigdy nie mierzył, hodowcy smieją się tego. Traktujcie to jako bajkę. Pity maja silne szczęki, ale nie wierzcie w bzdury. -szczękościsk-ma polegac na tym, ze pies NIE MOŻE rozewrzec szczęk, chocby chciał. To tez nieprawda. Pit zaciska szczeki i trzyma mocno-ale dlatego, ze NIE CHCE puscic, a nie dlatego ze puscic NIE MOŻE. " autor-PITTT A bohaterskie psy są już przez kogoś zajęte? [/SIZE]
-
doradźcie mi coś z tymi psimi walkami...bo tak sobie myślę,że nie ma sensu się zagłębiać w historię etc bo w końcu to ma dotrzeć do przeciętnego człowieka,a Polacy słyną z tego,że tekst dłuższy niż 10 zdań wywołuje w nich ból głowy i automatycznie odechciewa im się czytać:cool1: więc myślę żeby tak ogólnie napisać o tym jak taka walka wygląda,ewentualnie wspomnieć,że to jest praktykowane już od czasów starożytnych no i przede wszystkim skupić się na psach walczących...a wy jak myślicie? a i napisałam do paru znajomych właścicieli astów obiecali że przyślą jakieś fotki,które by się nadawały do działów humoru i psa rodzinnego