Amiga.. to może ja Ciebie potrzymam? :evil_lol:
Wróciłam teraz własnie z pracy..miałam takie spotkanie po drodze, co mi ciśnienie podniosło... :angryy:
Idę sobie chodniekiem na tramwaj, przy jednej z najbardziej ruchliwych dróg poznania...
Przy wąskim chodniku, przy słupku oddzielającym chodnik od ulicy po której śmigają auta...przywiazany pies..pod sklepem monopolowym...:angryy:
Idę szybko i sobie myślę...czy to nie Tija? Taka podbna była. Wręcz identyczna...
W momencie jak koło niej śmigałąm, ona wyszła sobie beztrosko na ulicę.
W ostatnim momencie chwyciłam ją za obrozę i wciągnęłam na chodnik. Ludzie! Ją by za sekundę stuknął samochód!!
Na szczęscie suka miała przyjacielski stosunek do mnie. Już jej nie pusciłam. Czekałam na właściciela.
A on beztrosko wyszedł ze sklepu z piwem w dłoni.
Mówię baranowi, że tak siępsa nie wiąże, bo by ją zabił samochód...
A on do psa..ty głupia...zdurniałaś?...
:angryy: :angryy: :angryy: