kusiłam tylko głosem bo nic nie miałam przy sobie.
Podchodziła..ale jak ręka moja wyciągnięta to ucieczka. Jednak widoczna chec bycia przy mnie. Patrzyła, podmerdywała ogonkiem. Patrzyła na mnie, krążyła wokół.
Ale ta straszna panika gdy dotknęłam obroży!
Dosłownie jak zażynane prosię.