Duśka była dziś na spacerku. Została zaciągnieta do rzeki.
Ale musze wam powiedzieć, że Dusia jest taka..zgaszona. Jak zwykle poszłam pod budę do niej i poprosiłam o wyjscie. Wychyliła się i ją wyciagnęłam. I zauważyłam już drugi raz, że z Dusią w budzie siedzi piesek..mały, który też nie ma checi wychodzić.
Niestety buda tak głęboka, żże nie dałam rady go wyjąć.
Co do Dusi, to ona taka mało kontaktowa. Nie patrzy na człowieka, tylko gdzieś w dal...Myślami jakby nieobecna. Spacer ją chyba mało co interesuje. Owszem idzie, ale ogląda sie na schronisko.