Jump to content
Dogomania

nata od jadzi

Members
  • Posts

    1802
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by nata od jadzi

  1. wątek Bella, potrąconego psiaka spętanego sznurami: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9044863[/URL] wchodźcie dziewczyny i podbijajcie, niech każdy wie do czego posuwają się ludzie...
  2. [COLOR=navy][SIZE=5][COLOR=navy]Belluś chodzi!! :multi::multi::multi: chodzi i czeka na najlepszy dom pod słońcem![/COLOR][/SIZE][/COLOR] [SIZE=5][COLOR=#000080][IMG]http://img402.imageshack.us/img402/6317/bell6gz0.jpg[/IMG][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=#000080]allegro:[/COLOR][/SIZE] [URL]http://www.allegro.pl/item316303009_...jego_los_.html[/URL] [SIZE=3][COLOR=navy]ogłoszenia:[/COLOR][/SIZE] [URL="http://ale.gratka.pl/ogloszenie/954021_wyrwany_smierci_bell_kto_odmieni_jego.html"]http://ale.gratka.pl/ogloszenie/9540...ieni_jego.html[/URL] [URL]http://www.gumtree.pl/warszawa/21/19400021.html[/URL] [URL]http://kupiepsa.pl/detail.php?siteid=22100[/URL] [COLOR=navy][COLOR=navy]------------------------------------------------------------------[/COLOR][/COLOR] [COLOR=navy][COLOR=navy]Każdy może pomóc Bellowi.[/COLOR] Nawet najmniejsza kwota ma dla niego znaczenie.[/COLOR] [B][COLOR=red]UWAGA! NOWE BAZARKI![/COLOR][/B] [COLOR=navy][B]Nowy ażurowy szaliczek, torebka i bransoletka[/B] od mestudio[/COLOR] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=102891"][COLOR=navy]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=102891[/COLOR][/URL] [COLOR=navy][B]Nowy kuferek w różyczki[/B] od mestudio również[/COLOR] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=102892"][COLOR=navy]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=102892[/COLOR][/URL] [COLOR=navy]oraz[/COLOR] [COLOR=navy][B]allegro cegiełkowe Fundacji EMIR dla Bella[/B]:[/COLOR] [URL="http://www.allegro.pl/item283360677_spetany_sznurami_rozjechany_na_drodze_pomoz_.html"][COLOR=navy]http://www.allegro.pl/item283360677_spetany_sznurami_rozjechany_na_drodze_pomoz_.html[/COLOR][/URL] [COLOR=navy]cały dochód powędruje na konto Bella, więc warto![/COLOR] ------------------------------------------------------------------ 5 grudnia po północy, wracając spod Tarczyna gdzie miał zamieszkać amstaff Stasio, znaleźliśmy tą psinę. psina leżała nieruchomo na poboczu, podczas gdy koło jego nóg co chwilę jeździły tiry. wszyscy przejeżdżali udając że nie widzą, my się zatrzymaliśmy. nigdy nie zapomnę tych wdzięcznych oczu wpatrujących się w nas. psiak był potrącony. bardzo możliwe, że uderzyła go jedna z tych ciężarówek, które przejeżdżały tuż koło nas gdy siedzieliśmy z psiakiem na poboczu. nawet nie zwalniały!... ale to nie wszystko - [B]na szyi i wokół ogona był przewiązany sznurami...[/B] psiak jakimś cudem doczołgał się na pobocze, nie wiem skąd on wziął na to siłę. na ulicy było pełno śladów krwi, ogon zakrwawiony, nos też, na łapach ślady krwi... NIEWYOBRAŻALNE :placz: rekonstrukcja zdarzeń? my jak na razie mamy dwie wersje... [U]pierwsza [/U]jest taka, że [B]ktoś go zostawił w lesie przywiązanego do drzewa z jednej strony za głowę, a z drugiej za ogon :placz: zostawił go żeby umarł!!...[/B] psiak się jednak zdołał oswobodzic i wybiegł na drogę szukać pomocy... [B]w zamian otrzymał tylko uderzenie i ogromny ból[/B] :-( [U]a druga...[/U] ktoś obwiązał go sznurami tak, żeby nie mógł się ruszyć, nie mógł uciec. unieruchomił go i zostawił na drodze... nie wiem jaka BESTIA mogłaby wpaść na taki pomysł, ale niestety dużo wskazuje, że mogło tak właśnie być. te sznury były wszędzie - na ogonie, szyi, tylnych łapkach... i to że ktoś go chciał celowo unieruchomić jest pewne. pewne jest to, że ktoś chciał jego śmierci... i prawie mu się udało. udałoby mu się, gdybyśmy tamtędy przypadkiem nie przejeżdżali i gdyby na nasz telefon nie zareagowała [U]niezastąpiona[/U] pani Krystyna z Emira. przyjechała szybciej niż mogło to być możliwe, zwłaszcza, że była kilkadziesiąt kilometrów od miejsca zdarzenia. nie wiem co by się stało, gdyby się nie zjawiła... Bell, bo takie imię otrzymał, został zawieziony do kliniki sggw. diagnozę cytuję ze strony Fundacji Emir: [I]strzaskana miednica oraz panewka kości biodrowej, uszkodzona przednia łapa, zranione oko; jest to skutek po uderzenia prawdopodobnie samochodu w prawy bok psa.[/I] Bell nie ma też kawałka ogona, ktłóry został zmiażdżony. Bell z każdą godziną walczy o życie :-( nie cierpi, bo dostaje stale środki przeciwbólowe. chce żyć... jest niesamowicie wdzięczny za uratowanie mu życia. dziewczyny z Emira mówią, że to pies, który bardzo kocha człowieka... jest pod stałą opieką weterynarzy i Fundacji EMIR. tutaj: [URL]http://fundacja-emir.org/aktualnosci/bell.htm[/URL] możecie poczytać o Bellu. strona jest uaktualniana. podczas interwencji udało nam się zrobić kilka zdjęc komórką: [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images28.fotosik.pl/123/2dc41e6844f8acfa.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images32.fotosik.pl/71/56ff096095112c4f.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images26.fotosik.pl/122/015c85521d71ca70.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images26.fotosik.pl/122/4b0bd9baab67b0ad.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images27.fotosik.pl/122/d571b121607d559d.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images34.fotosik.pl/71/d1b84264603072b8.jpg[/IMG][/URL] spętany sznurami (tego nie widać, ale sznur miał zaciśnięty bardzo mocno na ogonie, na szyi, był też przeciągnięty przez cały tułów) [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images33.fotosik.pl/71/87e696154bb6ccf3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images30.fotosik.pl/123/7dce3c7f15d7c319.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images33.fotosik.pl/71/b72df5d7e0804fed.jpg[/IMG][/URL] jeśli stan Bella się ustabilizuje i psiak sam wstanie, zostanie przeprowadzona operacja. podejrzewam, że nie jedna... czeka go też ciężka rehabilitacja. na pewno sprawy będą się rozstrzygały na bieżąco, ale Bell JUŻ TERAZ potrzebuje naszej pomocy. potrzebuje naszych pozytywnych myśli, nadziei, ale także pieniędzy na dalsze leczenie, na operacje i na rehabilitację... [COLOR=red]BARDZO PROSZĘ O WPŁATY NA KONTO FUNDACJI EMIR:[/COLOR] [B][FONT=Tahoma][SIZE=4]Bank Śląski O / Grodzisk Maz.[/SIZE][/FONT][/B] [B][FONT=Tahoma][SIZE=4]88 1050 1924 1000 0022 6878 6056[/SIZE][/FONT][/B] [FONT=Tahoma][SIZE=4](w tytule:[B] dla Bella[/B])[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][COLOR=green]DZIĘKUJEMY SERDECZNIE FUNDACJI EMIR i pani Krystynie za to, że ani przez chwilę nie zawahała się pomóc :loveu: to dzięki niej Bell żyje.[/COLOR][/SIZE]
  3. uff, wygląda na to że nerwówka na wątku minęła. jasne, możemy rozmawiać spokojnie, tylko nie oskarżajmy się wzajemnie. xxx, ja również przepraszam że się uniosłam, ale naprawdę w przypadku puszka, to hania i niewiasta stawały na głowie żeby mu pomóc. jego poprzedni dom to było śmietnisko... a w hoteliku jest mu naprawdę dobrze. właściciele bardzo kochają psy i traktują je jak domowników, dlatego bez wahania przywozimy tam nawet psiaki wymagające podawania lekarstw, czy smarowania tak jak puszek. a ten system, że nie wszystkie psiaki biegają naraz, jest konieczny, bo np nochal (wielokrotnie pogryziony w schronisku) potrafi nieźle chulnąć, a puszek też bronić się umie. ale zdjęcie było rzeczywiście niefortunne :/ mam nadzieję, że już wszystko jest wyjaśnione... pozdrawiam i mam nadzieję, że w przyszłości nie będzie tu tyle negatywnych emocji :)
  4. czia: jeśli w waszym schronisku wszystkie psy są w boksach i żaden nie widzi świata zza krat, to współczuję. w naszym jest z tuzin pięknych ocieplanych bud, przy których wreszcie widać te psiaki i które ratują te najbardziej bezbronne przed agresją towarzyszy boksów. gdyby nie te budy i gdyby nie te łańcuchy, większość z tych psów byłaby zagryziona. co do warunków hotelowych to nie będę się powtarzała. macie lepszy hotel? opłaćcie nam go, to będziemy tam zawozić nasze psiaki. z mojej strony to tyle.
  5. jakim prawem wy oceniacie naszą robotę, co? jak możecie siedząc w domach oglądać zdjęcia przy komputerze i zarzucać nam, że nasze psy są skrępowane na łańcuchach i że zabieramy je z domów na łańcuch?? szukacie taniej sensacji, tylko żeby kogoś stłamsić, pogrążyć innych, bo WY według was pomagacie lepiej. a co do Puszka... chętnie pokazałabym wam ten "DOM" Puszka na zdjęciu, jeśli dziewczyny pozwolą. ciekawa jestem czy wtedy też myślałybyście, że tam miał lepiej niż w boksie. porozmawiamy jak zaproponujecie tymczasy dla naszych hotelowych psów. dziewczyny nie powinny W OGÓLE wam się tłumaczyć z niczego, bo nie robicie nic żeby nam pomóc! jedyne co robicie to burdel na naszych wątkach. zajmijcie się prawdziwym ratowaniem zwierząt, a nie pluciem na czyjąś pracę!
  6. madzia - no pewnie, trzeba zbierać adresy ;) myślę ciągle o tej psinie... wiem, że dostał już imię, ale boję się jeszcze go nazywać... on chce żyć, to wiemy na pewno. to już przecież połowa sukcesu, prawda?
  7. a ta pani dzisiaj znowu dzwoniła do mamy, tylko nie miała Twojego numeru żeby jej podać. ale następnym razem poda, bo już go ma
  8. wczoraj około północy, wracając spod Tarczyna gdzie miał zamieszkać amstaff Stasio, znaleźliśmy tą psinę. psina leżała nieruchomo na poboczu, podczas gdy koło jego nóg co chwilę przejeżdżały tiry. wszyscy przejeżdżali udając że nie widzą, my się zatrzymaliśmy. nigdy nie zapomnę tych wdzięcznych oczu wpatrujących się w nas. psiak był potrącony. na szyi i wokół ogona był obwiązany tym samym sznurem, który był przegryziony. rekonstrukcja zdarzeń? [B]ktoś go zostawił w lesie przywiązanego do drzewa z jednej strony za głowę, a z drugiej za ogon. zostawił go żeby umarł!!...[/B] psiak się jednak zdołał oswobodzic i wybiegł na drogę szukać pomocy... [B]w zamian otrzymał tylko uderzenie i ogromny ból[/B] :( bardzo możliwe, że uderzyła go jedna z tych ciężarówek, które przejeżdżały tuż koło nas gdy siedzieliśmy z psiakiem na poboczu. nawet nie zwalniały!... psiak jakimś cudem doczołgał się na pobocze, nie wiem skąd on wziął na to siłę. na ulicy było pełno śladów krwi, ogon zakrwawiony, nos też, na łapach ślady krwi... NIEWYOBRAŻALNE :placz: całe szczęście, że kilkadziesiąt kilometrów dalej mieszka niezawodna Emir, która przyjechała na miejsce w tempie ekspresowym. nie wiem co by było, gdyby się nie zjawiła. nie każdy zerwałby się o 12 w nocy i ruszył w drogę kilkudziesięciu kilometrów do wezwania. dlatego [B]DZIĘKUJEMY SERDECZNIE FUNDACJI EMIR i pani Krystynie za to, że ani przez chwilę nie zawahała się pomóc :loveu:[/B] psiak został zawieziony do kliniki. między innymi ma zmiażdżoną miednicę i ogon... walczy o życie :( nie cierpi, bo dostaje stale środki przeciwbólowe. chce żyć... i walczy o to życie. jest pod stałą opieką weterynarzy i Fundacji EMIR. jeśli przeżyje, na pewno powstanie tu jego wątek i postaramy się, żeby wszyscy wiedzieli do czego zdolni są "ludzie"... trzymajcie za psinę kciuki, bo bardzo tego potrzebuje. nie mamy bladego pojęcia co on przeżył, ile już wycierpiał... MUSI ŻYĆ! podczas interwencji udało nam się zrobić kilka zdjęc komórką: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images28.fotosik.pl/123/2dc41e6844f8acfa.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images32.fotosik.pl/71/56ff096095112c4f.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images26.fotosik.pl/122/015c85521d71ca70.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images26.fotosik.pl/122/4b0bd9baab67b0ad.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images27.fotosik.pl/122/d571b121607d559d.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images34.fotosik.pl/71/d1b84264603072b8.jpg[/IMG][/URL] spętany sznurami: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images33.fotosik.pl/71/87e696154bb6ccf3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images30.fotosik.pl/123/7dce3c7f15d7c319.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images33.fotosik.pl/71/b72df5d7e0804fed.jpg[/IMG][/URL]
  9. [quote name='saskia']Gratuluję z całego serca:p:p:p U mnie też wszystko już dobrze- i to będzie....dziewczynka:lol!::shiny::megagrin:[/quote] no co z was za koleżanki że nikt nie odpowiedział? :razz: gratulacje saskia :sweetCyb:
  10. ten psiak... nie chcę na razie nic o nim pisać, bo właśnie w tej chwili ważą sie jego losy :-( ale ze Stasia vel Drago trzeba się cieszyć, tak jak mówi Saskia ;) wrócił do siebie :)
  11. dopiero teraz mam chwilę żeby wam odpisać. wczorajszy dzień to była po prostu masakra... w ostatniej chwili przed zabraniem go z DT pojawiła się szansa super domku w okolicach Tarczyna pod Warszawą. a my nie mieliśmy nic do stracenia, więc pojechaliśmy tam. ludzie cudowni, wielki dom, dużo miejsca do biegania dla Stasia... no byliśmy zdecydowani, że to jego ludzie. aż tu nagle w trakcie przekazywania telefon od mojej mamy, że właśnie dzwonił do niej właściciel... sprawdziliśmy wszystko - przesłali zdjęcia Stasia, a my doszukiwaliśmy się każdej plamki ze zdjęcia na Stasiu. wszystko się zgadzało. od razu pojechała do nich też moja mama żeby zobaczyć co to za ludzie. a ludzie prości, nie zamożni, mieszkający w kamienicy... ale kochali Stasia. zwłaszcza 12letnia dziewczynka, ktora podobno rzuciła się mojej mamie na szyję. ci ludzie szukali Stasia, a raczej Drago od 3 miesięcy. całe Chojny obkleili plakatami. no ale nie mieli szans go znaleźć, bo ktoś go zabrał do siebie i wywalił prawdopodobnie tego samego dnia, co ja go znalazłam. no i nie mieliśmy wyjścia... wróciliśmy spod Wawy, zostawiliśmy tych cudownych ludzi ze złamanym sercem, bo zdążyli już poochać Stasia. sytuacja jak z koszmaru :( ale wszystko dobrze się skończyło dla Stasia i to najważniejsze. od razu poznał swój dom, swoich ludzi. był bardzo szczęśliwy :) wierzę, że po takim doświadczeniu już go nie zgubią. wróciliśmy do domów po 2 w nocy, więc to był bardzo długi i ciężki dzień. zwłaszcza, że pod Rawą czekało inne psie życie do uratowania... ale nie chcę o tym na razie pisać.
  12. najchętniej zamknęłabym ten wątek, bo widzę że tutaj bardziej obchodzi to co piszę ja i moja mama i jak to piszemy, niż to że pies w środę zostanie bez dachu nad głową. jeśli komuś przeszkadza powyższe, to nikt was nie prosi żebyście to czytali. korci mnie żeby zniżyć się do waszego poziomu, ale przez szacunek do psa tego nie zrobię. i nie będę miła dla kogoś kto robi burdel na moim wątku tylko dlatego, że kiedyś mogę potrzebować jego pomocy. jak na razie widzę tylko puste słowa, nie pomoc. nie wiem za kogo Ty nas doddy masz, ale przemyśl kilka razy swoje słowa zanim następnym razem będziesz miała ochotę komuś wywalić żółć za wszystkie stereotypy świata na temat amstaffów.
  13. jakimś cudem tymczasowa pani Stasia dała mu jeszcze czas do środy. ale co będzie w środę to nie wiem... też porobiłam więcej ogłoszeń, już sama nie wiem gdzie więc linków nie zamieszczam... nie wiem co jeszcze można zrobić :( wszystko jakby się sprzysięgło przeciwko Stasiowi :(
  14. do góry staruszku
  15. piękny lisek... dziwię się, że przez całą jesień nikt nie przygarnął tego psiaka
  16. dzisiaj miałam telefon od pana, któremu zaginął podobny amstaff 2 tygodnie temu. niestety tamten miał kopiowane uszy. gadałam właśnie z katyą, że to aż nieprawdopodobne że nikt by tego psa nie szukał... TAKI genialny pies...
  17. no to czekam... cholera, ja do 14 muszę odebrać psa, bo ta babeczka wyjeżdża. nie wiem... jak tylko będziesz coś wiedziała olga to daj znać o każdej porze
  18. w tej chwili domek, który załatwia olga to nasza jedyna szansa... jeśli nie wypali, to zostaję w niedziele z bezdomnym Staśkiem :(
  19. olga, a ten ewentualny domek to w Łodzi? czy mam być przygotowana na podróż? :razz:
  20. Edi bardzo ładne ;) ale Dziadzia już został ochrzczony Muminkiem przez Bunię. tylko moria widocznie nie zdążyła zmienić tematu
  21. a ja jeszcze czekam na kosmetyki od pewnej dobrej duszy z allegro. oczywiście przeznaczone do licytacji ;)
  22. [quote name='doddy']Jak dla mnie podstawa dzialania dogomaniakow powinna byc kastracja psow niehodowlanych. I dziwie sie, ze wszystkie psy nie wychodza po tym zabiegu + dodatkowo zachipowane. Stasia dalam na str fundacji.[/quote] dziękujemy :loveu: i czekamy ;)
  23. pewnie i jest to trochę obsesyjne... ale ciągle jest to minimum, jakie możemy zrobić, by zapobiec w przyszłości wegetacji kolejnych amstaffów w schronisku czy u nieodpowiednich ludzi. ja bym chyba chciała go wykastrować. nie dlatego, że nie ufam ludziom, ale dlatego że nie na wszystko ma się wpływ. poza tym oczywiście nie chciałabym, żeby ktoś kiedyś nam wypomniał, że oddajemy bullowate bez kastracji. nie każdy musi zrozumieć, że ludzie są zaufani. no nic no, czekajmy do soboty. ja miałam jeden telefon dzisiaj w sprawie Stasia
×
×
  • Create New...