-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Martens
-
Bo bez sensu jest tworzenie rasy, w której większość osobników ma problemy zdrowotne, a niektóre nawet trudności z wykonaniem czynności fizjologicznych (co niektóre niżej zawieszone samce bassety bez pomocy człowieka nie są w stanie zapłodnić suki). I właściwie nie chodzi o samą rasę tylko kierunek jej rozwoju nastawiony na wręcz karykaturalny wygląd. Porównaj zresztą basseta artesien normand, rasę francuską, hodowaną przez nieliczną garstkę osób zwracających głównie uwagę na użytkowość (a więc i zdrowie): [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/artesien.jpg[/IMG] i basseta hounda, u którego na pierwszy rzut oka, nie znając rasy, można zauważyć które części ciała prawdopodobnie będą przyczyną jego dolegliwości: [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/hound.jpg[/IMG] A przecież jakieś 100 lat temu te rasy aż tak bardzo nie różniły się budową. Dla mnie najważniejsze jest to, żeby pies był zdrowy i szczęśliwy, i nie rozumiem dlaczego niektóre wzorce ras się z tym kłócą. A właściwie nie same wzorce, tylko ich nadinterpretacja i ślepe dążenie za modą.
-
Oj, z braku czasu zaniedbałam ostatnio robienie fot :) Ale postaram się wkrótce coś wstawić ;)
-
[quote name='xxxx52']wladczyni-wlasnie noszac psa strachliwego czynimi go bardziej wystraszonym,gdyz pies mysli ze musi swiat wygladac groznie skoro mnie nosza[/QUOTE] To raczej jest wywoływane przez paniczne chwytanie psiaka na ręce w chwili rzekomego zagrożenia, na widok psa, czy gdy się czegoś nagle przestraszy, a nie zwyczajnym przeniesieniem w inne miejsce. Już prędzej pies może się bać samego noszenia, bo nie ma żadnej kontroli nad tym co się dzieje, niż bać się z tego powodu otoczenia...
-
Psiak był dopiero 1 dzień w schronisku, mógł jeszcze nie mieć objawów, może to tam coś złapał. Sterylizowana suka okazała się szczenna? Dobre.. :-?
-
Lubię chodzić w ustronne miejsca z psem o nietypowych porach np. łąki o 5 rano, ale niestety stwierdziłam, że wielu właścicieli agresywnych psów też to lubi, bo wydaje im się, że nie ma ludzi i można wybiegać psa bez smyczy i kagańca. Ostatnio podążałam z suką o 5 rano krętą ścieżką przez krzaki nad rzeką, kiedy wyrósł przed nami ogromny rott. Znam psa głównie z tego, jak bezskutecznie usiłuje pożreć mi sukę skacząc na ogrodzenie posesji albo szarpiąc się na smyczy. Zamarłam, pies też, ale po chwili zaczął warczeć i powoli iść w naszą stronę. Dopeiro wtedy zza krzaków wynurzył się właściciel i odwołał psa... Chryste, trochę wyobraźni, jak można puścić w krzakach dużego agresywnego psa bez kagańca, i pozwalać, żeby znikał nam z oczu!! Mało nie padłam na zawał...
-
Niestety dla objawy przypominają też trochę nosówkę... Mierzyłaś jej temperaturę?
-
[quote name='mijakimi']A zdajesz sobie sprawę e nie socjalizowałaś psa w ten sposób od małego i masz teraz takie problemy? Bo to co opisujesz jest poniekąd twoja wina ze się rzuca na inne czworonogi. Bo ty sobie tego nie życzysz.I tym darciem si podnosisz psa do ataku ....:evil_lol:[/QUOTE] Znasz Juliusz(kę), że jesteś taka pewna, że psa nie socjalizowała? Najprościej wrzucić wszystkich do jednego worka! A co z psami, które ludzie biorą jako dorosłe np. ze schronska? Jaki mamy wtedy wpływ na socjalizację? Co z psami, które reagują agresją z powodu urazu po pogryzieniu przez psa, którego puścił jakiś kretyn?
-
2-letnia przerwa w zastrzykach przeciw cieczce?
Martens replied to Karolajnaxx's topic in Sterylizacja
Najlepiej nie stosować go w ogóle. Suka ma na tyle regularne cieczki, że można orientacyjnie przewidzieć kiedy wystąpi cieczka i dostosowac swoje wyjazdy. Jeśli suka od dłuższego czasu ma bardzo nieregularne cieczki i/lub ciąże urojone, warto pomyśleć o sterylizacji, bo może to świadczyć o zaburzeniach hormonalnych, przy których wzrasta ryzyko ropomacicza i raka sutka. Ogólnie jeśli chodzi o zastrzyk, im rzadziej tym lepiej. Nie podałabym suce tego specyfiku w ogóle, i nikomu nie radziłaby stosować częściej niż raz na kilka lat. -
obozwiązek kastracji psów/kotów ni przeznaczonych do hodowliw PL
Martens replied to spring_'s topic in Sterylizacje
Od razu mówię, że nie czytałam całego wątku, tylko kilka stron, ale chcę wypowiedzieć swoje zdanie na ten temat. Jestem kategorycznie [B]PRZECIWNA[/B] obowiązkowi sterylizacji wszystkich niehodowlanych psów. Ba, nawet zwiększaniu podatków za nie. Sterylizacja, zwłaszcza suk, ma wiele skutków ubocznych, o których dopiero rozchodzą się wieści na zachodzie. W Polsce mało kto jeszcze o nich słyszał. Wynika to z tego, że wiele tych skutków pojawia się dopiero po latach, a u nas boom sterylkowy był później niż na zachodzie i efekty jeszcze nie ujawniają sie na większą skalę. Poza tym przy każdym zabiegu chirurgicznym istnieje ok. 1% ryzyka, że zwierzę nie obudzi się z narkozy. Czyli statystycznie rzecz biorąc co setny zwierzak przejdzie za TM z powodu być może niepotrzebnego w danym wypadku zabiegu. Jestem przeciwna rozmnażaniu zwierząt nierasowych, jak również zmuszaniu ludzi do poddawania ich zwierząt poważnemu zabiegowi chirurgicznemu nieobojętnemu dla zdrowia, czy choćby do płacenia wyższego podatku. Zakaz rozmnażania? Opodatkowanie nierasowych miotów? Chipowanie? Jak najbardziej! Powiecie że jak to wyegzekwować... A jak zamierzacie wyegzekwować od kilku milionów właścicieli psów, by poddali swoje psy operacji?? To dopiero będzie pole do popisu dla różnej maści kretynów... Z powodu takiego nakazu prawdopodobnie mnóstwo psów znajdzie się na ulicy, zostanie zabitych lub wykastrowanych domowymi metodami przez właścicieli-rzeźników. Wiecie zresztą co ludzie potrafią zrobić swoim zwierzętom... Dopiero wtedy okaże się ile suk zachoruje na tarczycę, nadnercza, nie będzie trzymało moczu czy w przypadku dużych psów i sterylki przed 1-wszą cieczką zachoruje na raka kości... Jak myślicie, co stanie się z suką, która nie będzie trzymała moczu, a właściciele w nosie będą mieli leczenie czy opiekę nad chorym, brudzącym w domu zwierzęciem? A wcale nie jest to rzadkość, ryzyko jest tym większe, im większa suka, i u ras olbrzymich wynosi do 30%!!! I wcale nie leczy się tego łatwo ani tanio, jak twierdzą niektórzy. Jestem za sterylizacją zwierząt bezdomnych, schroniskowych, trzymanych przez nieodpowiedzialne osoby, które nie pilnują ich w czasie cieczki, w przypadku wskazań zdrowotnych, itp. Ale odgórny nakaz dla wszystkich właścicieli psów jest po prostu chory! Ja swojej suki i tak nie rozmnożę, więc nikt mi nie wmówi że zwiększam populację bezdomnych zwierząt, bo jej nie wysterylizowałam. Przy odpowiedzialnym właścicielu ryzyko przypadkowego zapłodnienia jest minimalne. A schroniska zapychają psy rodzone przez suki bezdomne, zaniedbane (których właściciele w nosie mają i pilnowanie, i sterylizację) i celowo dopuszczane w pseudohodowlach. Odsetek tych pochodzących od osób odpowiedzialnych, którym zdarzyła się wpadka z suką jest naprawdę malutki, zwłaszcza że osoby te będą starały się znaleźć im dobre domu lub uśpią ślepy miot. Jeśli naprawdę powstanie projekt ustawy o obowiązku sterylizacji lub dyskryminujący w jakikolwiek sposób właścicieli zwierząt niesterylizowanych, to będę bardzo aktywnie działać, żeby przepis taki nie został wprowadzony. A jeśli się nie uda, na pewno nie będę go przestrzegac. Niestety, o obowiązkowej sterylizacji wszystkiego co się rusza najgłośniej krzyczą ci, którzy o większości skutków ubocznych zabiegu nawet nie słyszeli. A wypadałoby dokształcać się na bieżąco na temat zabiegu, który się propaguje... Proponuję poczytać wątki w dziale Weterynaria => Sterylizacja, szczególnie "rzetelne za i przeciw sterylce" i ten o sterylizacji przed pierwszą cieczką, wraz z zamieszczonymi tam linkami do anglojęzycznych stron. -
Gwoli ścisłości - kastracja psa zmniejsza ryzyko wystąpienia łagodnego przerostu prostaty, ale zwiększa ryzyko raka. Dokładniej tu: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=4951411&postcount=15[/url]
-
2-letnia przerwa w zastrzykach przeciw cieczce?
Martens replied to Karolajnaxx's topic in Sterylizacja
W każdym sensownym źródle n/t zastrzyków przeciw cieczce jakie czytałam, było podkreślone, że jest to metoda do jednorazowego podania, na wypadek np. wyjazdu, a nie do wieloletniego stosowania co cieczka, więc logiczne, ze nikt nie pisze czy przy stałym stosowaniu robi się przerwy i jak długie. Twoja wetka zdaje sobie sprawę z zagrożenia, stąd powiedziała o przerwie w stosowaniu zastrzyków. Niestety wielu wetów w ogóle nie mówi o skutkach ubocznych i stosuje zasadę "klient nasz pan" - jak właściciel chce i płaci to wet robi zastrzyk i tyle. Wypowiadasz się na publicznym forum, gdzie każdy użytkownik może komentować sprawę, którą opisujesz. Moja wypowiedź jest na temat, dotyczy zastrzyków przeciwko cieczce i w żaden sposób nie obraża Twojej osoby. A że zastrzyki są szkodliwe napisałam nie po to, żeby Ci dokuczyć, tylko dla dobra Twojego psa. :roll: -
Moja suka przez kilka dni wychodziła tylko na wygolony trawnik przed blokiem, nawet nie zbliżała sie do krzaków i też złapała kleszcza...
-
2-letnia przerwa w zastrzykach przeciw cieczce?
Martens replied to Karolajnaxx's topic in Sterylizacja
Na Twoim miejscu w ogóle przestałabym podawać to świństwo... Nigdy nie podałabym tego swojej suce i odradzałabym każdemu, kto by chciał. Zastrzyki antykoncepcyjne to najgorsza opcja zapobiegania ciąży u suki. Powodują zaburzenia hormonalne, ogromnie zwiększają ryzyko ropomacicza i raka sutka. Najlepiej sukę pilnować albo wysterylizować. -
Daj znać co powiedział wet - oby to nie było nic poważnego.
-
[quote name='anndzia']Brzuszek po wymiotach zmalał[/QUOTE] Czyli prawdopodobnie było to wzdęcie... Jeśli psiak ma do nich skłonności, może to skończyć się skrętem żołądka, często śmiertelnym, nawet mimo szybkiej operacji... Poczytaj na forum o zapobieganiu. W skrócie: karmić psa przynajmniej 2 razy dziennie w mniejszych porcjach i nie pozwalać na ruch, bieganie, zabawy przynajmniej 2 godziny po posiłku...
-
[quote name='gops']teraz dali mu tylko ostrzezenie potem moga dac mandat a dopiero jak bedzie musial zginac trzeci pies beda mogli go zabrac.. [/QUOTE] ŻE CO?? Załóż temat w dziale "Prawo", nie wierzę, żeby tak to wyglądało z prawnego punktu widzenia! Zwłaszcza, że jednego psa już im z tego powodu odebrano! No po prostu... :mad::mad::mad:
-
[quote name='vena&vivi'] Inna sytuacja. Ide z moim chorym canarem na smyczy w nasza strone biegnie dzieciak (moj pies nawet na niego nie spojrzal) tata w biiegu lapie dziecko i do mnie Takie psy to w kagancu Ja - jakie on - groźnie wygladajace ja - pan tez mi groznie wyglada wiec zadzwonie po policje niech pana za kratki wsadza on - ale moje dziecko bylo blisko ja- moj pies szedl na smyczy przy nodze i sie mnie slucha wiec to pan ma problem z uciekajacym dzieckiem wiec smycz proponuje[/QUOTE] Też czasem mam wrażenie, że niektóre dzieci powinno się trzymać na smyczy. Chociaż nie wiem, czy to cokolwiek zmieni, skoro problem polega na tym, ze rodzice mają w nosie, co robi dziecko - czy rzuca w mojego w psa patykami, czy próbuje usypać mi kopczyk ziemi na bucie... Skoro według niektórych kagańce są dla groźnie wyglądających psów, to moja duża łagodna suka powinna go nosić, za to mój dawny niewinnie wyglądający kurdupelek, po którym trzeba było zszywać dziecko, już nie...
-
[quote name='prittstick08'] Soti- w moim mniemaniu pies ktoremu widac zebra jest za chudy, ktoremu czuc mocno zebra psy delikatnym dotknieciu(ale nie widac) jest idealny. Moze zrob tak, ze mniejsza porcje dajesz rano a wieksza wieczorem po spacerze lub ponad godzine przed nim. Z obsrewacji wiem ,ze psy sa głodniejsze wieczorem niz rano.[/QUOTE] To fakt, ludzie też :evil_lol: Co do posiłku przed spacerem, jesli to spacer dość aktywny, to lepiej nawet 2-2,5 h przed. A moim zdaniem najlepiej jednak po.
-
Jeśli to wystarczy, to najlepiej rozstawić w całym mieście tabliczki "Uwaga, spacerowicze z psami. NIE BIEGAĆ" :lol:
-
[quote name='Juliusz(ka)'] Po stronie biegacza: - również zwolnienia - żadna filozofia, a znów się myślenie kłania - ja osobiście bym nie 'galopowała' w odległości 1/2metra od dużego, obcego psa...[/QUOTE] Ja biegam wolno, po prostu wolnym truchtem i żeby zwolnić musiałabym zacząć isć :roll: a zważywszy na ilość spacerowiczów z psami, musiałabym dosłownie co 20 sekund zmieniać tempo - więc nie wiem co to by jeszcze miało wspólnego z treningiem. Spacerowiczów z psami staram się omijać z odległości przynajmniej kilku metrów, o ile jest taka możliwosć, jak również nie podbiegam znienacka za plecami :lol: Nie staram się testować cierpliwości niczyjego psa, ale już grubą przesadą jest, kiedy spoza ujadania psa który za sprawą czarów (albo niezablokownej flexi) znalazł się 20 cm od mojej kostki, przebij wrzask oburzonego właściciela, który nie może pojąć, jakim prawem stresuję jego ulubieńca przebiegając kilka metrów dalej... P.S. rowerzyści też mnie czasem wkurzają ;) ale na szczęście nieliczni.
-
[quote name='Dynamique'] "Rzucił" tekstem do swojej panienki: "Na takie kundle to trzeba uważać" i [/QUOTE] Pan pewnie chciał się popisać :razz: chyba chamstwem i arogancją...
-
[quote name='xxxx52']Martens-to wlasnie psy powinny byc zsocjalizowane.Czlowiek nie powinien sie bac biegac,dzieci krzyczec,wymachiwac rekami,itd Teren wokol blokow to prawdziwa bonanza.[/QUOTE] [quote name='Juliusz(ka)'] Piszecie, że nie wszyscy ludzie lubią/muszą lubić psy. I ja się z tym zgadzam! Ale też nie wszyscy ludzie muszą lubić innych ludzi, którzy dla własnego 'widzi-mi-się' naruszają ich przestrzeń osobistą!:angryy: [/QUOTE] Tylko, że jest ogromna różnica pomiędzy osobą przebiegającą 1-2 m od psa czy dzieckiem wrzeszczącym i machającym rękami w czasie zabawy z innymi dziećmi, tez jakieś 2-3 m od psa, a przykładowo dzieckiem walącym psa łopatką po głowie czy osobą celowo drażniącą tak jak opisałaś.
-
Ja na pewno nie odważyłabym się wziąć dwóch szczeniaków w tym samym wieku ;) Za minimum uważam zakup drugiego psa gdy pierwszy ma rok (zależy jeszcze jak szybko dana rasa dojrzewa). Błyskawicznie uczą się od siebie paskudnych zachowań i niestety zazwyczaj ich więź między sobą okazuje się być silniejsza niż więź z właścicielem, co może utrudnić układanie. Bardziej prawdopodobne sa też problemy na tle hierarchii, gdy psiaki zaczną dorastać. Jeśli chciałabyś psa i sukę, trzeba by wczęsniej pomyśleć, jak zapobiec ich rozmnażaniu się. Drugiego psa polecam raczej gdy mimo posiadania jednego masz nadmiar wolnego czasu, pieniędzy i sił :evil_lol: Na spacery - zależy. Ja swoje dwa zazwyczaj wyprowadzałam razem, ale każdy przynajmniej co 2 dni miał spacer osobno, na którym poświęcałam mu 100% uwagi, był czas na szkolenie na spokojnie, itp. Chociaż fakt, to wspaniała rozrywka, kiedy 2 psy się bawią, często wolałam zamiast telewizji ;) no i zawsze jednak trochę się zmęczyły. Ale czy akurat 2 ONki to dobry pomysł - to rasa która wymaga dużo indywidualnego kontaktu z właścicielem i musi starczyć na to czasu dla obu psów.
-
[quote name='soti']Och... z tym żebraniem to już za późno. Niestety moi rodzice mają "miękkie serce" i psują mi psa zarówno dokarmianiem jak i wpuszczaniem na łóżko... Ale będę teraz silniejsza, żeby przynajmniej na mnie nie mógł liczyć...[/QUOTE] Ja mam raczej problem z dokarmiającymi gośćmi. Zawsze zwracam uwagę, żeby psa nie dokarmiać. Jak ktoś się dostosuje, a suka jest bezczelna, sama odsyłam ją na miejsce. A jesli ktoś ma w d.... i psa dokarmia, nie reaguję gdy później bezskutecznie spycha psa z kolan, odpycha natrętny łeb ze swojego talerza czy nawet woli jeść na stojąco, bo zwyczajnie się boi, bo suka potrafi nawet warknąć przy próbie odpędzania. Przynajmniej mam ubaw. Naucz psa, by nie żebrał od Ciebie i odchodził na komendę, gdy uznasz to za stosowne. Rodziców/gości da się wychować niestety tylko drastycznie. P.S. U mnie na dokarmianie w domu pomogło stwierdzenie, że jak będą psa dokarmiać, to obetnę mu z jego racji, albo w ogóle nie nakarmię. O dziwo pomogło.
-
[quote name='puli']Nic podobnego. Posiadanie psa jest w obecnych czasach wyłącznie kaprysem i naszym widzimisie (psy pracujące to margines). To właściciel w miejscu publicznym powinien sprawić żeby pies był niewidoczny, niesłyszalny, niekłopotliwy, wrecz przezroczysty. I pomyleniem pojec i hierarchii jest oczekiwanie że postronne osoby powinny na niego zwracać jakąs szczególna uwagę czy tez "dostosowywać sie do jego obecności"(!)[/QUOTE] Zgadzam się - przykład z życia: dlaczego mogę uprawiać jogging tylko na boisku pobliskiej szkoły biegając w kółko jak chomik w kołowrotku? (BTW dopóki nie zjawią się tam ludzie z psami do wybiegania i bez pytania ich nie spuszczą). Bo próbując biegać drogą za osiedlem co chwila byłam narażona na ujadanie, podbieganie, a nawet ataki najróżniejszych psów - co najzabawniejsze wszystkie były czyjeś, niektóre nawet na flexi. Właściciele odprowadzali mnie nieżyczliwymi spojrzeniami, jakbym to ja była winna niemożliwego zachowania ich pupilków, a jedna baba z jamnikiem na flexi zapytała, czy ja muszę biegać przy jej psie :crazyeye: dodam, że stała jakieś 7-8 metrów od mojej trasy, a pies szarpał się na smyczy i darł na mnie jak na kosmitę. Po mojej dosadnej odpowiedzi i zapytaniu czy SM ma rozstrzygnąć ten dylemat, jakoś zmieniła zdanie i oddaliła się. Wcześniej próbowałam uprawiać jogging z psem i niestety nawet całej trasy nie przebiegłam, bo po prostu się nie dało... Dlatego to właściciele mają za zadanie zsocjalizować i dopilnować swoich psów, a nie inni ludzie chodzić wokół nich na paluszkach. Przebiegnięcie innej osoby 1-2 m od psa nie powinno być sygnałem do ataku! A jeśli tak jest to pies powinien być na smyczy i trzymany z dala od biegaczy, do czasu opanowania takiego zachowania. A w sytuacji, gdyby skoczył na mnie obcy pies, wyraźnie okazując agresję, natychmiast wezwałabym policję. Naprawdę chwilami nie wierzę oczom, kiedy czytam niektóre wypowiedzi.