-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Martens
-
Niesamowity psiak Jacuś teraz Bary..JUŻ W NOWYM DOMKU!!!!!
Martens replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Trzymam mocno, bo tak długo już czeka... -
Sama skóra i kości! Po szczeniakach! Tosia ma wspaniały dom
Martens replied to Helga&Ares's topic in Już w nowym domu
Śliczna sunia w górę po domek... -
Pedro znalazł wspaniały Dom w Gdańsku! Dziękujemy!!!
Martens replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Co wiadomo o zachowaniu psiaka? -
[quote name='sssmok']Jak pies bedzie sie chcial urwac na tasmie - to popali rece ;) Nie wiem co lepsze...[/QUOTE] Ja polecam linkę z powiązanymi co kawałek supłami - jak psu odbije, nie wyślizguje się tak łatwo.
-
[quote name='Berek']Polecam ten topik: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=117259[/URL] pies pozostawiony między 13.30 a 15.00. Słowem - półtorej godziny miał siedzieć pod supermarketem; lepiej tak, niż miałby "się męczyć" w domu.:angryy: Naprawdę nie wiem, czy się śmiać, czy płakać.[/QUOTE] Przeczytałam wątek. Litościwie postanowiłam się w nim nie wypowiadać. :wallbash: :wallbash: :wallbash:
-
Przedwczoraj w nocy wracaliśmy z TZtem z imprezy... Znaleźliśmy na ulicy pieska... Znałam tego psiaka - podobny do corgi pembroke, z krótką mordką, dość długo błąkał się po moim mieście. W końcu szczęście się do niego uśmiechnęło - został przygarnięty przez starszego faceta, chyba samotnego, widywałam ich czasem na spacerach. Pan lubił pociągnąć z butelki, ale pieska traktował bardzo dobrze, nigdy nie widziałam by wypuszczał go samopas, czy był dla niego okrutny. Chyba uważał go za przyjaciela. Znaleźliśmy pieska przy głównej trasie. Musiał zginąć bardzo niedawno, był ciepły, krew jeszcze nie zakrzepła... Prawdopodobnie miał złamany kark, bo główka zwisała bezwładnie... Zawinęliśmy go, w co tam mieliśmy pod ręką i zanieśliśmy na moje osiedle. Wykopaliśmy mu grobek pod płotem koło boiska, szpachelką i łopatką od kociej kuwety - nic innego nie miałam w mieszkaniu. Powiadomiłabym pana, co się stało z pieskiem, może po prostu uciekł, bo nie wierzę by go wyrzucił... Jednak nie pamiętam pana z twarzy, zawsze poznawałam go po piesku. A teraz pieska już nie będzie... Nakapało trochę, mi łez, i piekowi krwi z pyszczka - ale już nie cierpi, wierzę, że chociaż ten okres przed jego śmiercią był dobry, że jego życie mimo bolesnego końca było lepsze niż wielu psiaków, które domu nigdy nie doczekały. Dla pieska:
-
Przedwczoraj w nocy wracaliśmy z TZtem z imprezy... Znaleźliśmy na ulicy pieska... Znałam tego psiaka - podobny do corgi pembroke, z krótką mordką, dość długo błąkał się po moim mieście. W końcu szczęście się do niego uśmiechnęło - został przygarnięty przez starszego faceta, chyba samotnego, widywałam ich czasem na spacerach. Pan lubił pociągnąć z butelki, ale pieska traktował bardzo dobrze, nigdy nie widziałam by wypuszczał go samopas, czy był dla niego okrutny. Chyba uważał go za przyjaciela. Znaleźliśmy pieska przy głównej trasie. Musiał zginąć bardzo niedawno, był ciepły, krew jeszcze nie zakrzepła... Prawdopodobnie miał złamany kark, bo główka zwisała bezwładnie... Zawinęliśmy go, w co tam mieliśmy pod ręką i zanieśliśmy na moje osiedle. Wykopaliśmy mu grobek pod płotem koło boiska, szpachelką i łopatką od kociej kuwety - nic innego nie miałam w mieszkaniu. Powiadomiłabym pana, co się stało z pieskiem, może po prostu uciekł, bo nie wierzę by go wyrzucił... Jednak nie pamiętam pana z twarzy, zawsze poznawałam go po piesku. A teraz pieska już nie będzie... Nakapało trochę, mi łez, i piekowi krwi z pyszczka - ale już nie cierpi, wierzę, że chociaż ten okres przed jego śmiercią był dobry, że jego życie mimo bolesnego końca było lepsze niż wielu psiaków, które domu nigdy nie doczekały. Dla pieska:
-
Pedro znalazł wspaniały Dom w Gdańsku! Dziękujemy!!!
Martens replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Podkradłam bannerek bo do malinek mam wielką słabość ;) -
Rada, która wydaje mi się najlepsza: jeśli nie możecie wziąć tego psa do domu, gdzie ktoś cały czas jest, i z psem pracować, to poszukajcie mu nowego domu. Doberman z zasady nie nadaje się do budy ze względu na swoją sierść - ponadto jest to pies bardzo inteligentny, wrażliwy, co w połączeniu z pewną nerwowością i często skłonnościami do agresji, plus przejścia tego akurat psa, to już trochę za wiele, by przystosował się do takich warunków. On nie odzyska poczucia bezpieczeństwa i wiary w człowieka stojąc większosć czasu na łańcuchu, czy nawet siedząc w kojcu. Ten pies przeżywa codziennie horror, prawdopodobnie ma lęk separacyjny i na to nie pomoże w tej chwili więcej ruchu i zajęcia. Poszukajcie mu domu, skontaktujcie się z fundacją Nadzieja Dobermana, a jeśli przy zakładzie macie miejsce dla jakiejś psiej biedy, tow schroniskach czeka mnóstwo psiaków przystosowanych do takich warunków fizycznie i psychicznie.
-
Jeśli pies ma problemy z zaparciami, to pomyślałabym o przestawieniu go powoli na domowe jedzenie, albo przynajmniej dodawaniu do karmy oleju np. z pestek winogron, namaczaniu karmy itp.
-
[quote name='gops'] a nie uwazasz ze to przesada puszczac duzego psa luzem? bez kaganca itp... duzy pies moze zrobic wieksza krzywde a wogole to zadne nie powinny latac luzem no ale jednak.. [/QUOTE] :crazyeye: [SIZE="1"]10 znaków[/SIZE]
-
[quote name='furciaczek']Moze to taka forma spaceru:roll: [/QUOTE] Czy ja wiem? Na normalne spacery też go wyprowadza. Może szkoda jej, że zostanie sam w domu. Tylko, że jak patrzę na niego to mam wrażenie, że on wolałby w tym domu poczekać...
-
[quote name='Anluma']rowna popularnoscia co psy rasowe ciesza sie kontrolowane krzyzowki ras, co mi sie bardzo podoba, bo trudniej wtedy o przerasowienie i kopiowanie "zlych" genow z miotu na miot[/QUOTE] A mi się to wybitnie nie podoba, bo po pierwsze to moda jak każda inna i powoli wymyślne krzyżówki ras zaczynają zapychać schroniska. Po drugie - ze skrzyżowania dwóch chorowitych ras nie urodzą sie zdrowe psy! Efekty takiego miksu genów mogą być wręcz tragiczne. Za to jak najbardziej popieram Cie, że powinno się wrócić do starszego, zdrowszego typu większości ras.
-
Mi się wydaje, że ona próbuje w ten sposób wymusić Twoją uwagę... Dobrze, że idziecie na szkolenie, przydałoby się wziąć choć 1 lekcję indywidualną, żeby treser zobaczył jak wygląda zachowanie suczki wobec Ciebie. Gdzie idziecie na szkolenie? Może ktoś z dogomaniaków się wypowie o danym miejscu, bo wiadomo że różnie bywa. Myślę że ciężko będzie zrobić cokolwiek przez internet - na ślepo nikt nie stwierdzi czy to zabawa, czy dominacja, czy za mało pracy z właścicielką w sensie szkolenia? A może wszystko naraz? Ja na Twoim miejscu poczekałabym na konsultację ze specjalistą.
-
Czy jesteś pewna, że to agresja, a nie np. brutalne zachęcanie do zabawy?
-
A jeszcze w tym samym bloku obok mam miłośniczkę psów i kotów, ktora dokarmia wszystkie bezdomne zwierzaki na osiedlu, dużo im pomaga, itp. tylko... kiedy idzie do znajomej na kawę czy coś, bierze ze sobą psa i... uwiązuje przed blokiem :roll: i ten pies sterczy tam na krótkiej smyczy ze 2 godziny, nieraz szczeka wniebogłosy... Ona go tak wietrzy czy co? O.o
-
[quote name='sajtka'] A już w desperacji ... udaję, że schylam się po wyimaginowany kamień i niby go rzucam... Przy naszym traktowaniu zwierząt w Polsce, daje to efekt murowany...i rzadko który pies nie wie o co chodzi... [/QUOTE] Zauważyłam... Niestety. Spotkałam może 2 psy, które próbowałam odpędzić i nie przestraszyły się tego gestu.
-
U mnie przed biedronką jest tabliczka "zakaz pozostawiania psów" i nie dziwię się, bo plac przed biedronką to wiecznie zatkany parking z wąskim przejściem i ludzie wchodzący do sklepu musieliby chyba przejść po psie. Ale właścicielka spasionej rottki z bloku obok i na to znalazła sposób - uwiązuje sukę ZA biedronką (do biedronki z mojego osiedla wchodzi się bramą od tyłu, siatka od tyłu biedronki jest naprzeciwko mojego bloku), do siatki na trawniku, chyba z 50 m od wejścia do sklepu. Co przechodzę wtedy z psem, mam duszę na ramieniu, czy tamta się nie urwie, bo rzuca się do większości psów, a i ludzi tez nierzadko. I co mi z kagańca na niej, jak ta suka waży prawdopodobnie tyle co ja i ze 3 razy więcej niż moja psica. A na nasz widok szarpie się tak, że płot się buja :shake:
-
Ja zgłaszam sie na ochotnika ;) Mogę pomóc dziewczynom sklecić jadłospis. Proszę wagę, wiek i aktywność psiaka na PW ;) Plus ew. jakies zastrzeżenia, alergie, itp.
-
[quote name='Alaskamal']Jeszcze denerwuje mnie swawola właścicieli dużych psów - rozumiem, kupili sobie dużego psa do bloku (?), więc wychodzą z nim, aby go spuścić (no, o tym, że jest to teren w okół zabudowany nic nie powiem, ludzie są zbyt leniwi, żeby pojechać 15 min do łąki), a gdy słyszą prośby , żeby zabrać tego psa,bo powiedzmy podbiega do mniejszego , słyszy się "Ale on nic nie zrobi!". :placz: Co gorsza mój pies zaczyna się wściekać, gdy w okół nadskakuje wielki owczarek niemiecki... Dlaczego ludzie wciąż nie potrafią dobrać rasy psa do warunków mieszkalnych???[/QUOTE] Mnie akurat nie interesuje czy sąsiad ma bernardyna, czy jamnika, dopóki ma nad nim kontrolę. Co ma rasa czy wielkośc psa do odpowiedzialności? Ujadający i dolatujący mi do psa kurdupelek też jest denerwujący...
-
Bo zdjęć nie ma, TZ pożyczył aparat :angryy:
-
[quote name='anika_82']słuchajcie,a może to wina płynu do mycia podłóg?:hmmmm: Wczoraj Kędziorzyna(z Kędziora robi się Kędziorzyna: Kędzior ,który na spacerach wtranżala jeżyny :razz:)leżał na podłodze rozłożony jak zwykle-cała długość ciała przy ziemi koniecznie z wszystkimi łapami w różne strony świata:cool3:. I tak sobie pomyślałam,że może te pęcherzyki,plamki czy jak to tam zwać- właśnie z podłogi brać się mogą? hę?? Może są jakieś antybakteryjne środki do mycia podłóg?[/QUOTE] To możliwe, ale prędzej to alergia na środki chemiczne do mycia niż problem z jakimis bakteriami.
-
Czy na pewno psu nic się nie stało, nikt mu nic nie zrobił? Np. kiedy Cię nie było? Pisałaś na innym wątku, że część rodziny ma dość nieciekawy stosunek do psa ze względu na jego zachowanie. Inny powód może być taki, że pies jest chory i coś go boli. Więc jesli rodzina się upiera, że nic się nie stało, po prostu zabierz go do weterynarza.
-
Niesamowity psiak Jacuś teraz Bary..JUŻ W NOWYM DOMKU!!!!!
Martens replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Po takiej ciszy miło przeczytać dobrą wiadomość :) Trzymam kciuki ;)