Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. [quote name='miniaga']Martens wystarczy poczekać jeszcze trochę by mieć odpowiedź na to czy psy rasy bokser mają częściej infekcje niż wówczas gdy je kopiowano.... [/QUOTE] Nawet zakładając, że da się to miarodajnie sprawdzić i faktycznie - okaże się, że infekcje są częstsze; co wtedy? W moim odczuciu nie będzie to usprawiedliwienie dla kopiowania (tym bardziej, że jest sporo ras o predyspozycjach do chorób uszu i nikomu nie przyjdzie do głowy, żeby je kopiować) - tylko sygnał do tego, że w hodowli pojawił się problem i trzeba go rozwiązać poprzez pracę hodowlaną, zamiast iść na łatwiznę i obcinać "chorowite" organy ;) Mnóstwo było już schorzeń w poszczególnych rasach i bardzo wiele z nich, o wiele groźniejszych w skutkach niż infekcje uszu, udało się pracą hodowlaną niemal wyeliminować z populacji. Hodowcy wreszcie będą mogli się wykazać selekcją pod jakimś pożytecznym kątem - w skoro w kilkadziesiąt lat udało im się przemienić calkiem zdrowe, tylko trochę oryginalnie wyglądające psy w pokraczne monstra, przypominające bardziej koty perskie i świnki morskie niż psy, to eliminacja takiego drobiazgu jak skłonność do infekcji uszu powinna pójść jak po maśle :evil_lol: Ewentualnie można iść za ciosem i zacząć ciąć wszystkie rasy, które z uszami mają kłopoty :evil_lol: ale tu odezwie się mnóstwo osób, które stwierdzą, że cocker czy cavalier z uszami w płomień to jakoś tak nie bardzo - i wreszcie wyjdzie szydło z worka, jaki jest najważniejszy aspekt kopiowania ;)
  2. [QUOTE=LemOnek<33;14886507]Tzn kupiłam kolczatke i kaganiec niestety nie pomaga nie wiem jakim cudem ale to go nie uspokaja ;/ Kolczatka go nie blokuje i zachowuje sie jakby wgl jej nie miał ;/ [/QUOTE] Bo kolczatka nie ma psa "blokować" ani oduczać agresji... Kolczatka służy do umiejętnej pracy z psem - najlepiej schowaj ją do szafy, bo pies tylko się na nią odwrażliwi i nawet pod okiem szkoleniowca nie pomoże. Nie puszczaj psa luzem, postaraj się wybiegac go w miejscu, gdzie nie ma innych psów, oczywiście w kagańcu i na długiej lince, żeby miec nad nim kontrolę. Brak ruchu może zwiększać agresję. Poczytaj wątki w tym dziale - osob z podobnym problemem było tu mnóstwo i udzielono im mnostwa konstruktywnych rad. Spotkanie ze szkoleniowcem by się przydało - ale nie pójście na grupowy kurs szkolenia czy nauka komend, tylko chociaż 1-2 spotkania indywidualne. To nie jest jakiś horrendalny koszt; przez jakiś czas spokojnie odłożysz z kieszonkowego i spotkasz się ze specjalistą sama - on poobserwuje psa i doradzi Ci jak z nim pracować, bo i tak musisz robić to Ty, a nie osoba trzecia. Warto o tym pomyślec, bo zachowanie psa samo się nie naprawi, prędzej z czasem będzie nasilać i utrwalać, niestety. Na pewno ktoś poleci Ci odpowiednią osobę z Twoich okolic - zadzwonisz, opiszesz sytuację i na pewno ktoś będzie w stanie pomóc, pokazać jak z psem pracować.
  3. Martens

    Zawał serca

    Tak czy siak jedna jaskółka wiosny nie czyni, jeden atak nie oznacza zaraz padaczki - taką diagnozę bierze się pod uwagę, jeśli atak powtórzy się przynajmniej dwa razy. Leczenie farmakologiczne stosuje się, gdy ataki występują częściej niż raz w miesiącu. Na razie nie ma co panikować, tylko poczytać i uwaznie obserwować psa, przebadać go u weterynarza. Mógł to być po prostu jednorazowy epizod o najrózniejszych przyczynach.
  4. Martens

    Zawał serca

    [quote name='karolina789']Nie zastanawiałam sie nad padaczką - wówczas miałby chyba drgawki, szczekoscisk, piane z ust? A tu ewidentnie musiało go coś bardzo nagle zaboleć - szedł normalnie i nagle przerazliwie piszczał/skomlał... [/QUOTE] Ataki padaczkowe w małym nasileniu lub początkowym stadium mogą miec nawet formę chwilowych zaburzeń świadomości polegających np. na tym, że pies przez pół minuty "nie kontaktuje", patrzy w jeden punkt. Znane są też przypadki agresji na tle padaczkowym, pies na chwile wyłącza się i atakuje przypadkową osobę, zdając się tego później nie pamiętać - później często na wiele godzin zasypia, co też jest typowe po ataku. Poczytaj dział o epilepsji - zaburzeń na tle padaczkowym jest cała gama, powiedziałabym nawet że rzadko są to typowe pelne ataki. Z tego co piszesz mogło to być równiez ukąszenie owada - może pies został ugryziony w nos, gardło; może wciągnął owada do nosa? Mozliwych przyczyn jest masa, warto by było przebadać psa u weterynarza, a jeśli takie zdarzenie się powtórzy pomyślec o dokładniejszych badaniach. Babeszjoza rok temu i ewentualne powikłania po niej raczej nie dałyby takich objawów; jeśli już to jakieś zaburzenia ze strony wątroby, nerek. Problemy neurologiczne z jej powodu (rzadkość) pojawiłyby się dużo wcześniej.
  5. Martens

    Zawał serca

    A może to był atak na tle padaczkowym? To by bardziej pasowało. U tej rasy ta choroba nie jest rzadkością. Ewentualnie coś z sercem, ale u tak młodego psa najbardziej pasowaloby ujawnienie się jakiejś wady wrodzonej - tylko piszczenie i wycie na początku ataku byłoby dość nietypowe.
  6. To moje zasadnicze pytanie - dlaczego nie trzymacie psa na lince/smyczy? Skoro wiecie, że ludzie się boją, a pies jest nieposłuszny? Ja jestem uczulona na problem, bo dwie osoby w mojej rodzinie bardzo boją się psów, jedna była dwa razy poważnie pogryziona - i takie sytuacje wcale nie są rzadkością. Moja matka boi się już widząc z daleka dużego psa bez smyczy, który na nią [U]spojrzy[/U] - a wyobrażam sobie co przeżywa, kiedy taki pies nagle sobie biegnie w jej stronę. Ludzie, trochę empatii; podobno właściciele psów są tacy wrażliwi na krzywdę innych :diabloti: Co do problemu - został wywałkowany w tym dziale milion razy; długa linka i praca nad przywołaniem, skupianie psa na sobie i zajmowanie go na spacerach: cała recepta. Nie wiem, po co zakładac kolejne wątki - zeby chwalić się bezmyślnością? :roll: Psa wskakującego do czyjegoś auta w ogóle nie skomentuję, bo w głowie mi się nie mieści dopuszczenie, żeby mój pies coś takiego zrobił :mdleje:
  7. [quote name='miniaga'] Tak jak napisałam wcześniej o ile byłam wcześniej przeciwnikiem kopiowania , tak teraz nie jestem pewna . Wynika to z faktu że od 4 lat walczę u swojej suki z nawracającymi infekcjami uszu (ona jedyna z 4 moich grzywaczy ma wiszące uszy i jako jedyna ma tan problem) . Infekcje dwukrotnie przeniosły się na skórę głowy. Widzę więc zależność między wiszącym uchem a podatnością na infekcje. Podobne obserwacje mają moi znajomi, i wielu weterynarzy. [...] Jeśli kopiowanie miałoby tylko charakter kosmetyczny , dla widzimisię hodowców ,czy właścicieli, to mówię stanowcze nie, ale tak jak napisałam wyżej jestem w stanie uwierzyć, że ten zabieg ma swoje uzasadnienie zdrowotne. [/QUOTE] Problem w tym, że skłonności do infekcji uszu mają psy o najrózniejszym ich kształcie (choćby wcale nierzadko występują one u owczarkow niemieckich). W mojej rodzinie kilkanaście lat temu był pies, ktory na okrągło mial problemy z nawracającym zapaleniem uszu - i nie były to nawet uszy wiszące, tylko raczej półstojące, w typie collie, więc kształt małżowiny nie miał raczej związku z brakiem wentylacji. Skłonności do zapalenia ucha owszem, mają jakiś związek z kształtem uszu, zwłaszcza jeżeli są one skrajnie duże, wiszące i owłosione (więc jak zauważyła Kam, w pierwszej kolejce do zabiegu kopiowania "z dobrego serca" są wszystkie spaniele :diabloti:) - ale są również w największym chyba stopniu osobnicze. Gdybyś (hipotetycznie oczywiście) poddała suczkę zabiegowi kopiowania, można by ocenić, czy rzeczywiście ma ono tak zbawienny wpływ na stan uszu - może zapalenia przestałyby tak nawracać, a może nie zmieniłoby się nic, bo suczka ma doń skłonności i poprawa byłaby niewielka albo żadna? Są psy ze stojącymi uszami, z ogromnymi problemami z nimi, i multum psów z uszami niekopiowanymi, całkowicie zdrowych. Naprawdę nie ma chyba powodu, żeby im wszystkim "dla zdrowia" obcinać uszy. Skoro już jakiś pies ma takie problemy, ok, tniemy uszy (można w zasadzie w każdym wieku) - wtedy uwierzyłabym, że to zabieg "dla zdrowia"; pytanie tylko na ile okazałby się skuteczny. To samo z obcinaniem "dla zdrowia" ogonów "żeby pies sobie nie przyciął drzwiami" (nie wiem jakim cudem mój mega aktywny pies nie zostawił jeszcze ogona pod drugiej stronie drzwi od auta :evil_lol:) albo "żeby zarośla nie poraniły" w przypadku wyżła, który wszystkie spacery swojego życia spędza na ogolonych trawnikach w mieście... Jeszcze lepsze jest argumentowanie urzynania uszu kaukazom stróżującym na podmiejskich podwórkach, "żeby im wilk nie poranił" :cool1: Kopiowanie kiedyś miało w większości przypadków znaczenie użytkowo-zdrowotne, to prawda, ale wraz z wyewoluowaniem większości ras w psy towarzyszące, albo wykonujące pracę nie uzasadniającą kopiowania, stało się ono zabiegiem czysto estetycznym i wykonywanym już właściwie tylko ze względu na tradycję i historię rasy; dlatego, że ludzie przyzwyczaili się do takiego jej wyglądu. Wysłuchałam i przeczytałam już tyle argumentów za i przeciw, w tym jak najbardziej od lekarzy weterynarii, że nie mam najmniejszych wątpliwości, że na obecne czasy to zabieg czysto estetyczny, no i komercyjny niestety, bo wielu nabywców takie właśnie uszy i ogony preferuje. Co do porównania zabiegu sterylizacji i kopiowania - sterylizacja suki jest poważniejszym zabiegiem, ale jej wpływ na zdrowie jest udowodniony naukowo i dośc oczywisty (brak macicy = brak ropomacicza); ma również spory wpływ społeczny ze względu na ograniczanie nadpopulacji (a takowym efektem raczej nie może się pochwalić zabieg kopiowania). W kwestii samej już sterylizacji ja osobiście mam mieszane uczucia; natomiast jeśli chodzi o kopiowanie, jestem całkowicie na nie - chyba że rzeczywiście mamy do czynienia np. z kaukazem, który żyje w Azji i walczy z wilkami... ;) Wpływ na tę sytuację i podejście nabywców szczeniąt ma przede wszystkim moda - i chyba właśnie ona następuje, bo na moim osiedlu pojawiła się bokserka z pseudohowli, bez metryki, ale z całymi uszami i ogonkiem; właściciele sami stwierdzili, że "teraz już się nie obcina", bo pies wygląda sympatyczniej i nie ma po co zadawać mu cierpienia. Szkoda tylko, że na tę modę trzeba było czekać kilkanaście lat od wprowadzenia zakazu - może poszłoby szybciej, gdyby były w tym kierunku wyraźne starania hodowców... A mam wrażenie, że w jednej z największych części to im odejście od kopiowania było nie w smak :roll:
  8. Raz na jakis czas jako smakołyk nie zaszkodzą ;)
  9. [quote name='Ppx']Co do ZKwP to się nie wypowiadam, ponieważ nie mam wpływu na to co oni tam robią. ;) A nie chcę tylko marudzić i zwalać na kogoś winę. :P (chociaż zawsze można spopularyzować inną federację kynologiczną, która coś z tym robi xD ) A edukację R=R pasowałoby poszerzyć wśród normalnych ludzi, bo zapsieni już ją znają. ;) [/QUOTE] Każdy zainteresowany ma wpływ na ZK, każdy może złożyć doniesieniu o łamaniu ich przepisów i oni muszą to przynajmniej rozpatrzyć. Gdyby zgłaszało więcej osób i nie anonimowo, może coś by się ruszyło, bo póki co ludzie siedzą cicho uważając, że ruszanie czegokolwiek nic nie da. A któraś federacja się tym zajmuje? :cool1: Tylko jak szerzyć R=R wśród przeciętnych ludzi, skoro wobec tego, co dzieje się pod szyldem ZK, sama mam czasem mieszane uczucia, tłumacząc komuś, czemu szczeniak z metryką cacy, a bez be...? Zarejestrowana hodowla powinna oznaczać jakąś dbałość o rasę, dobór rodziców, jakiś poziom, a co powiedzieć, kiedy zarejestrowany hodowca rózni się od przeciętnego rozmnażacza tylko tym, że ma papierki na swoją działalnoś, bo nie ma pojęcia, czym jest dobór hodowlany czy nie widzi potrzeby uświadamiania nabywców w czymkolwiek...?
  10. [quote name='Ppx']Nie wszyscy pseudo należą do ZKwP. ;) [/QUOTE] Ale moim zdaniem akurat "porządki" należy robić przede wszystkim w ZK, bo "hodowców" niezrzeszonych nie ruszysz inaczej niż skarbówką (o ile oczywiście nie płacą podatku) albo tylko w nielicznych przypadkach policją - jeśli psy są skrajnie zaniedbane. Natomiast na uprawianie takiego procederu jak 2 mioty rocznie od jednej suki w zarejestrowanej hodowli jest całkiem realny "bat" w postaci przepisów związkowych - tylko muszą być ludzie, którym na tym zależy, i tak jak pisze tabaluga, nie będą się bali podpisać pod tym imieniem i nazwiskiem... I nie trzeba do tego jakiejś wielkiej kasy czy ludzi; aukcje allegro czy ogłoszenia hodowli można znaleźć nie wstając sprzed monitora; skargę i prośbę o kontrolę hodowli też chyba można wysłac w formie dokumentu elektronicznego do odpowiedniego oddziału. I przede wszystkim - co reprezentuje sobą edukacja R=R, namawianie do kupowania szczeniąt z papierami, skoro w tych właśnie "rodowodowych" hodowlach zdarzają się nierzadko jeszcze gorsze kwiatki niż w typowych pseudo? ;) Owszem, problem nie dotyczy tylko psów - ale dotyczy TEŻ psów, o ile nie ich przede wszystkim.
  11. [quote name='Agnes']Ugotowac kosci? to akurat przeciez kiepski pomysl, moja wymiotuje koscmi dlatego ich nie dostaje, a cos chrupac warto jednak czasami dac ;)[/QUOTE] Kości nie, ale uszy czy żwacze można ugotować :) Można, z umiarem, ale surowe są o wiele lepsze.
  12. Wydaje mi się, że nie są bardziej kaloryczne niz surowizna - ale te z zoologika, typowo dla zwierząt są zazwyczaj "wędzone" chemicznie, i jesli pies z jakiegoś powodu nie może jeść surowizny to już chyba lepiej kupić takie wynalazki surowe i ugotować ;)
  13. Ja takich wynalazków nie daję. Surowe są tańsze i zdrowsze ;)
  14. [quote name='CarolineS']Ale przecież nie podasz wszystkich "hodowców" takiego pokroju :shake:[/QUOTE] I dzięki takiemu podejściu tacy ludzie sa bezkarni... :roll: O wiele prostsze od zbierania tysięcy złotych na spoty reklamowe byłoby napisanie donosu do oddziału ZK z załączeniem screenów z widocznymi wystawionymi przykładowo aukcjami na allegro, gdzie zarejestrowany hodowca oferuje sprzedaż szczeniąt bez rodowodu po psach hodowlanych, prawdopodobnie z lewego miotu, drugiego w roku... ZK może sobie umarzac takie sprawy, mogą zamiatać pod dywan - bo nikt nie reaguje, ludziom nie chce się składac skarg, bo stwierdzają, że "i tak nic z tego nie będzie", "nie warto", "przeciez nie zgłosimy wszystkich" (a dlaczego nie, zamiast nabijać bez sensu posty na forum?)... A gdyby zebrała się grupa osób, która uparcie by takie sytuacje piętnowała i zgłaszała, nagłaśniała, ZK musiałoby wreszcie coś z tym zrobić.
  15. Tak czy siak, 10 miesięcy to za wcześnie. Wada zgryzu, jeśli ujawniła się jeszcze przy matce, raczej się nie cofnie; przodozgryz ma tendencje raczej do pogłębiania się z wiekiem, aniżeli naprawiania. Jesli będzie na tyle duży, że będzie przeszkadzał psu w funkcjonowaniu, można udac się do specjalisty i przynajmniej w pewnym stopniu go "naprawić", ale pies tak czy siak nie powinien być używany do rozrodu.
  16. Jak już to iść z psem na szkolenie - "wyslanie" psa na takowe wiele nie zmieni, pies nauczy się słuchać nowego przewodnika, a nie właściciela. To szkoleniowiec powinien pokazać, jak sam właściciel ma z psem pracować. No i trenera trzeba dobrze wybrać - kiepski może co najwyżej pogorszyć sprawę.
  17. Po takiej miksacji raz suche, raz gotowane, raz surowe, pies może po czasie nabawić się niezłych problemów z przewodem pokarmowym... Jeśli pies jest dorosły, a Ty podajesz i kości, i karmę, to ten Can-vit bardziej zaszkodzi niż pomoże w czymkolwiek. Jajko surowe, może byc całe; raz w tygodniu albo i rzadziej. Jogurt naturalny bez cukru czy kefir są zdrowe, ale jeśli pies nie chce ich jeść, tragedii nie będzie.
  18. Co do szaty - nie wydaje mi się, żeby na brak nieprzemakalności aż taki wpływ mogły mieć braki pokarmowe, szczególnie jesli pies nie jest jakos źle żywiony. Możecie spróbować podawać oleje np. z ogórecznika, z pestek winogron, lniany; co jakiś czas łyżkę tranu, bardzo polecany jest też Efa Oil w kapsułkach (olej z mięśni ryb). Jeśli suczka jest tylko w typie labradora, to jak najbardziej może mieć to wpływ na jakość szaty i tu wiele nie zdziałamy. Co do opracowań i rzekomego schnięcia - owszem, w porównaniu np. z bobtailem labrador schnie szybko, ale nadal jest to pies, ma sierść, a nie pióra jak kaczka i mam wrażenie, że autorzy opracowań trochę przesadzili z ta całkowitą nieprzemakalnością ;) Żeby pies był nawet jak na laba nieprzemakalny, musi też mieć wzorcową strukturę szaty. Jak często pies jest kąpany z użyciem szamponu? Co do prolemów skórnych, alergicznych - na co konkretnie pies jest uczulony? Stwierdzono co jest przyczyną tych objawów? Jeśli jest to alergia pokarmowa (najczęstsza u psów), to wystarczy wyeliminować czynniki uczulające i żadne zastrzyki nie sa potrzebne. Gorzej jeśli to alergia np. na pyłki, na co wskazywalaby jej sezonowość - tu trudno mi cokolwiek poradzić poza poszukaniem dobrego weterynarza. Co do barfu - dziwi mnie brak czasu na przygotowywanie takiej diety, bo ja stosuję ją od kilku lat, w tej chwili przy dwóch psach i robocizna żadna - zrobić zakupy, zamrozić porcje, a potem tylko odmrażac i podawac psy, a raz na kilka tygodni zmielić większą ilośc warzyw i poporcjowane zamrozić - przy podaniu dodajemy tylko podroby i olej, i posiłek gotowy. Ja osobiście bardzo barf polecam, bo na żadnym pożywieniu mój pies nie wyglądał i nie czuł się tak dobrze - jeśli mogę coś poradzić w kwestii organizacyjnej, żeby było łatwiej i mniej czasochłonnie, to bardzo chętnie ;)
  19. Moje psy cały czas jedzą surowiznę i nie zauważylam, żeby jakoś szczególnie "pachniały"; starsza suczka z chora tarczycą (sucha sierść) ostatnio była kąpana jakies 2 lata temu; młodszy pies jeszcze nigdy, i nie zauważyłam żeby śmierdziały ;)
  20. [quote name='ANANA AMAROK']Najważniejsze choroby oczu u husky to katarakta, PRA, dystrofia rogówki nigdzie nie zostało stwierdzone, że niebieskookie psy są na nie bardziej podatne.[/QUOTE] Szczerze mówiąc dobrze pamiętam artykuł z "Psa" mówiący właśnie o korelacji częstotliwości występowania schorzeń oczu u husky z ich błękitną barwą (co jak najbardziej nie musi mieć związku z genami jako takimi, ale po prostu z całym zamieszaniem związanym z wpływem promieni słonecznych na oczy o danej barwie tęczówki), na podstawie doświadczeń amerykańskich hodowców. Artykuł czytałam bardzo dawno temu, ukazał się on na pewno przed 2005 rokiem (bo tylko od tego momentu przechowuje wszystkie numery, a tamtego nie znalazłam); może ktoś ma możliwość zajrzeć i poznac inny pogląd na sprawę ;) Zresztą spotkałam się z podobnymi poglądami w wielu miejscach, ze źródeł mniej oficjalnych, jak choćby wypowiedzi hodowców rasy na innych forach.
  21. Moim zdaniem Brit jest lepszy jakościowo niż Dog Chow. A jeszcze lepsze - świeże jedzenie zamiast karmy ;) Co do zmieniania. Jeśli chcesz pozostac przy karmieniu karmą, ja nie widze sensu zmieniać karmy, która psu służy i dobrze ją toleruje; lepiej po prostu urozmaicać ją świeżymi dodatkami - mięsem, warzywami, jogurtem naturalnym, olejem - oczywiście wszystko w niewielkich ilościach.
  22. Martens

    "chrzakanie"

    To może być przewlekła infekcja dróg oddechowych, mogą być problemy z sercem, ale u yorków stosunkowo częste jest również to schorzenie: [url]http://www.dogomania.pl/threads/20556-zapaść-tchawicza-czy-operacja-pomoże[/url] niestety dość poważne; warto wziąc je pod uwagę przy takich objawach.
  23. Martens

    Ilość

    [quote name='3aapt']Martens dlaczego wzorzec yorka się tak zmienia? tzn. waga wzorcowa do 3,1[/QUOTE] Tak samo jak w przypadku innych ras - żeby dostosowac się do zmian w eksterierze rasy nastepującej na przestrzeni lat - a ta zmienia się przede wszystkim ze względu na użytkowość (kto teraz używa yorka do tępienia szczurów?), i oczekiwania nabywców, którzy chcą mieć pieska mikroskopijnych rozmiarów. Nie wiem dokładnie jak i kiedy następowały te zmiany, czy wzorzec rasy powstał już po miniaturyzacji, ale faktem jest, że pierwsze yorki hodowane w XIX wieku ważyły raczej 7-8, a nie 2-3 kg. Selekcję zaczęto prowadzić wtedy, gdy yorki stały się psami pokojowymi.
  24. [url]http://www.dogomania.pl/threads/101108-Chcę-wysterylizować-moją-sunię-przed-pierwszą-cieczką.-Czy-nie-za-wcześnie[/url] Tu już pisano o tym dużo. Ja osobiście jestem bardzo przeciw sterylizacji przed pierwszą cieczką, bo hormony płciowe nie są potrzebne tylko do rozrodu, ale choćby biorą udział w wyznaczaniu zakończenia wzrostu kości długich, kostnienia ich główek - co u dużych ras psów wiąze się m. in. z wyraźnym zwiększeniem zachorowalności na złośliwego raka kości. Przecierpienie jednej cieczki to nie jest wielki wysiłek - a można zaoszczędzić ryzyka wielu powikłań posterylkowych.
  25. [quote name='Karola314']Pies ma wartości w swojej karmie pamiętajmy o tym nasze jedzenie nie daje mu żadnych wartości odżywczych a tylko powoduje tycie i choroby !![/QUOTE] Dawno nie czytałam większych bzdur :lol!:
×
×
  • Create New...