-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Martens
-
Tak, ale nie wieprzowe podroby.
-
Masz psy z obniżoną odpornością?
-
[quote name='ROYALSTAFF SOPOT'] nie pozwólcie nikomu aby zabił zapał do małej, wiele osób zazwyczaj próbuje zdusić,zabić w zarodku nowych staffikowców. [/QUOTE] Piszesz o sobie? :roll:
-
Ciekawe czy ktokolwiek z jadących po Beacie osób zrobił cokolwiek w kierunku pomocy w znalezieniu DT :evil_lol: Sorry, ale może troszkę inaczej powinno się traktować osobę, która niespodziewanie wzięła przerażonego psa z ulicy, niż kogoś kto z pełnym przygotowaniem i warunkami na to bierze psa na DT lub adoptuje. Łatwo kogoś skrytykować - a ciekawe kto z tu obecnych wziąłby przerażoną sukę z ulicy do domu z innymi psami i rodziną nie znoszącą, bojącą się obcych psów... Morał z tego taki, że lepiej było psa zostawić na pastwę losu, bo nie dość że w rodzinie klimat pewnie teraz niczego sobie, psu stała się wielka krzywda, to jeszcze i krytyka niemiłosierna...
-
Bardzo się cieszę... :roll: Bubel hodowlany grzeje dupkę u Ciebie na kanapie - czy sprzedany/oddany, bo nie spełnił oczekiwań? :evil_lol: Nadal nie kumam, czemu fotoblog o życiu moich zwierzaków ma być poletkiem do dyskusji o poczynaniach hodowców staffików :hmmmm: Psa, który miałby być z założenia przeznaczony do hodowli, u państwa W. bym nie kupiła - ani rok temu, ani teraz, więc nie wiem, czy próbujesz mnie niepotrzebnie w czymś uświadomić, czy po prostu być złośliwy.
-
Nie wiem, w czym problem, drogi Royalstaffie - jeśli masz uraz do państwa W. to może napisz do nich osobiście, zamiast zaśmiecać moją galerię? :roll: Wątki na temat hodowli staffików w Polsce ogółem chyba są, a jak nie ma, zawsze możesz założyć i tam sobie komentować poczynania hodowców. Pies nie był kupowany z myślą o wystawach i hodowli; gdyby był pet, to pewnie bym takowego właśnie kupiła, ale jako że samca-peta nie było, wzięłam tego. Myśl o wystawach pojawiła się później, jeśli będzie dobrze się zapowiadał - a że nie wyrósł na repa, trudno. Twoja sugestia, jakobym miała użyczać komuś do krycia "na lewo" psa z wadami dyskwalifikującymi jest delikatnie mówiąc obraźliwa... Też mnie zdziwiło, że powtórzyli krycie, po którym wyszły psy z przodozgryzem; że w ogóle je powtórzyli, bo mogli wypróbować innego samca, dolać świeżej krwi - ale na tę chwilę guzik mnie to obchodzi i nie mam ochoty dyskutować o tym w fotoblogu swoich psów, które są kochane niezależnie od tego, jaki mają zgryz czy potencjał hodowlany. Dziękuję za uwagę :cool1:
-
W mieście pies się męczy. Na wsi są warunki na psa...
Martens replied to zebra12's topic in Wszystko o psach
[quote name='HelloKally']mój tata jest rolnikiem (czekam na wyzwiska i obelgi)[/QUOTE] Masz manię prześladowczą? :razz: -
Z tym się zgodzę w 100%... Walory fizyczne nie wystarczą, żeby pies nadawał się do IPO; mało tego, nawet w rasach wręcz do IPO stworzonych, wiele psów w ogóle nie powinno brać udziału w takim szkoleniu, bo po prostu psychika na to nie pozwala. O psach już konkretnie służbowych, pracujących nawet nie mówię, bo do takiego szkolenia nadaje się może promil psiej populacji...
-
[quote name='BeataU'] Ja to sobie tłumaczę tak, że strach człowieka powoduje, że zachowuje się on inaczej, dziwnie i pewnie niezrozumiale dla psa. Tworzy się napięcie. Taka osoba spodziewa się ataku ze strony psa, którego nie zna, więc odruchowo przyjmuje obronną pozycję. Moja mama np. dziwnie się skrada, a brat nerwowo porusza. Lękliwy pies wyczuwa ten stan i stresuje się, bo odbiera to jako agresję. Widzi zdenerwowanie i gotowość do (kontr)ataku takiego człowieka, więc boi się go jeszcze bardziej. Pies staje się nerwowy i zaczyna odpędzać takiego dziwnie zachowującego się według niego człowieka szczekaniem. Dla człowieka szczekanie oznacza, że pies jest agresywny i chce ugryźć. Zdenerwowanie rośnie jeszcze bardziej i człowiek robi się w oczach psa jeszcze bardziej nieprzewidywalny. Pies denerwuje się jeszcze bardziej i błędne koło się zamyka. [/QUOTE] Dla mnie to jak najbardziej ma sens, nie żadne tam wymysły, że suka kogoś zdominowała. Jak miałaby zdominować kogoś, kogo w ogóle nie uważa za stado, a za niebezpiecznych wrogów, obcych, których ewidentnie się boi? Twojego chłopaka nie boi się prawdopodobnie dlatego, że on zachowuje się normalnie, nie boi się jej no i prawdopodobnie miała z nim jakiekolwiek przyjazne kontakty. Może byłoby inaczej, gdyby cała rodzina od początku brała choć niewielki udział w oswajaniu suczki - ale w obecnej sytuacji to tylko gdybanie, nikt nie wiedział, ze dojdzie do aż takich problemów. Przy tym jaki stosunek ma do suczki rodzina, ja widzę tylko jedno wyjście, znaleźć inny dom, a najlepiej tymczas z doświadczeniem, gdzie ktoś suczkę oswoi; Ona z każdym dniem w kojcu coraz bardziej dziczeje, utwierdza się w swoich lękach. Pozwalaliście, żeby tygodniami narastała jej niechęć i strach; na koniec jeszcze jak piszesz w suczkę poleciały buty - tu już nie ma sensu oswajanie z tymi ludźmi, skoro się jej boją i czują do niej niechęć - a wiem o czym piszesz, bo moja matka ma wypisz wymaluj identyczne podejscie do psów, z tym że ona nawet moich własnych nie trawiła. Im szybciej sunia znajdzie nowy dom, tym lepiej dla niej.
-
[quote name='Erica'] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/191666-Napady-agresji-do-konkretnych-domownik%C3%B3w[/URL] :shake: Nie wiem czy powinnam tam odpisywać, jeszcze założycielka wątku rzucie we mnie flexi, a potem przyjdzie tu się zrelaksować. :roll:[/QUOTE] A ja przeczytalam wątek i nie znalazłam nic szokującego... Dziewczyna dobrze myśli, chce dobrze, ale współczuję jej takich a nie innych domowników, bo przez 10 lat posiadania psa miałam podobnie i wiem, że tak naprawdę przy takich osobach g***o da się zrobić z psem, choćby samemu miało się nie wiem jak dobre chęci... [B]awaria[/B], [B]Darianna[/B], pamiętajcie, że jak jakiś pies gryzie Waszego, możecie co najwyżej stać nad nimi i prosić żeby przestał :D jak ja zareagowałam podobnie do was, strąciłam gryzącego psa z grzbietu mojego, dostałam stek wyzwisk i gróźb karalnych od zdziadziałego sąsiada - że skopie moje psy i mnie tak, że z klatki wylecę (niedawno się wprowadziłam)... Więc radzilabym ostrożnie, bo jeszcze wpieprz dostaniecie, że swojego psa bronicie :evil_lol: Btw z sąsiadem mijamy się na klatce w morderczym milczeniu, jego żona przepraszała mnie i prosiła żebym nie szła na policję, a sam dziad wreszcie wyprowadza psa na smyczy i zaczął ostatnio go nią lać, kiedy ujada na moje...
-
Tylko, że zupełnie inną rzeczą jest mądrze prowadzona obrona sportowa - IPO, z rasami do tego przeznaczonymi (to bardzo ważne), prowadzona na zasadzie zabawy i opierająca się na popędzie łupu - a zupełnie czymś innym jest szkolenie psów służbowych które na codzień mają stykać się z rzeczywistym zagrożeniem i nie mają się bawić w łapanie rękawa, a błyskawicznie unieszkodliwić człowieka. Dobrze zrobione IPO z normalnym psychicznie psem wręcz może obniżyć jego agresję, rozładować energię, napięcie, popędy typowe dla rasy. Owczarek niemiecki bez zajęcia, trzymany na posesji, często dosłownie dostaje fioła na punkcie pilnowania terenu, obrony; jest nabuzowany, agresywny. Ten sam pies spędzający regularnie czas na ćwiczaku wycisza się, rozładowuje i ma w domu inne zajęcia niż wypatrywanie intruzów. Ale jakiekolwiek szkolenie zawierające w sobie elementy ataku na człowieka nie powinno być dostępne ot tak; powinny być obowiązkowe testy psychiczne i dla właścicieli, i dla psów, bo u psa ze słabą psychiką efekt IPO może być taki jak piszesz - opłakany i zwyczajnie niebezpieczny. A w tej chwili w Polsce w tej kwestii panuje niestety samowolka i wielu treserów przyjmuje wszystkie psy jak leci - oby tylko właściciel płacił...
-
Skąd masz psa, w jakim jest wieku?
-
A przede wszystkim Pedigree jest lepiej rozreklamowane i ma dużo rodzajow karmy, chwytliwe opakowanie... To i na cenę wyższą mogą sobie pozwolić.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Martens replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='ann1gorszapolowa']Tak na dobrą sprawę, piszesz dokładnie to samo co powyżej, tylko ubierasz w inne słowa. Gitarzysta na Twoim miejscu pewnie napisałby, "ja nie mam nic przeciwko psom, dopóki sąsiadka nie wypuszcza ich w nocy na balkon i nie ujadają mi nad głową". Rowerzysta dorzuciłby obszczekujące go psy, strach przed utratą nogawki, a niektórzy pewnie i wypadki spowodowane przez obszczekujące psy. W zasadzie piszesz o najzwyklejszym chamstwie i łamianiu prawa (cisza nocna). Po co w to mieszać jakiekolwiek hobby? Chyba, że uważasz mimo wszystko, że są "lepsiejsze" i "gorsiejsze" hobby, ale wtedy nie róznisz sie niczym od Tych, których krytykujesz za podejście do właścicieli psów. [/QUOTE] Nie, nie uważam, że są lepsze i gorsze hobby, bo co kto lubi, dopóki nikomu nie wchodzi w drogę - więc proszę, nie wmawiaj mi rzeczy, których nie napisałam... Uważam jednak, że praca z psem jest traktowana przez większość Polaków jako wariactwo, a nie hobby, w przeciwieństwie do wielu innych zajęć. Nie pozwalam psom drzeć się na balkonie po nocy (ani w ogóle), jak i nie pozwalam na ganianie za rowerami - więc nie czuję się urażona, nie dotyka mnie to, nie boli, kiedy ktoś pisze, że niektórzy miłośnicy psów na takie zachowania pozwalają - bo to szczera prawda, że tak bywa. Mniemam, że Ty zachowujesz się kulturalnie uprawiając swoje hobby, więc nie wiem czemu dotykają cię słowa, że nie każdy rowerzysta/wędkarz/muzyk tak robi - bo to też szczera prawda. -
[quote name='papillonek'] o reszcie nic nie wiem a co ciekawe pedigree jest mniej smaczne niż chappi.[/QUOTE] Chappi ma więcej "polepszaczy" smaku i zapachu.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Martens replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Ja nie mam nic przeciwko niczyjemu hobby, dopóki nikt nie gra mi na gitarze elektrycznej nad głową o 2 w nocy czy niemal nie rozjeżdża mnie rowerem na leśnej ścieżce, bo nie umie używać dzwonka ;) Podałam przykłady, żeby pokazać podejście ludzi do właścicieli psów - bez zamiaru obrażania innych hobbystów. Wędkarze to też jak właściciele psów - jedni są znawcami, pasjonatami, inni tak jak często widuję, dosłownie moczą kijek w wodzie z torbą taniego wina obok, po czym toczą się z trudem do domu wlokąc rower z pustym wiaderkiem :evil_lol: Różnica widziana przeze mnie polega na tym, że kiedy mówię dalszym znajomym, że idę z kimś na ryby, słyszę "ooo, jak fajnie, tam to się można odprężyć" - a kiedy mówię, że idę poćwiczyc z psem, patrzą na mnie jak na świra ;) i długo by tak wymieniać. Zresztą mam jeszcze inne hobby, co ciekawe o wiele mniej inwazyjne dla otoczenia, właściwie niewidoczne, ale spotyka się z milion razy gorszym podejściem niż "psiarstwo", więc wiem co masz na myśli. -
No ja właśnie mam wrażenie, że gdyby moja suka miała kaganiec, to wtedy bardziej mogłaby zrobić krzywdę niż bez niego - bez warczy, odpędza, kłapnie zębami obok czy skubnie za sierść - a gdyby źle wymierzyła i rąbnęła kagańcem małego psa w głowę, to dopiero mogłoby być niefajnie...
-
[quote name='Oluśka']Jednak jeśli mają rodowodowych rodziców to reszta szczeniąt ma rodowód a białe nie i białych bokserów nie można rozmnażać ;(! Robią tak bo uważają ,że jak rodzi się biały bokser to tak jakby rodziło się dziecko z DOWNEM !. ;/ Dla mnie te bokserki są jak każde inne :)[/QUOTE] Białe też mają metryczki, tylko z wpisem "niehodowlany". No jednak nie są skoro sama piszesz, że są bardziej narażone na choroby. Po co rozmnażać psy, których potomstwo może mieć jeszcze większe problemy ze zdrowiem i cierpieć? Sama się zastanów... Kochać je przecież można i trzeba jak każde inne, bo to pies jak pies - tylko ich nie rozmnażać. I może daruj sobie porównania do dziecka z downem, bo raz że to trochę obraźliwe, dwa - nie wiem gdzie widzisz podobieństwo, poza tym, że jedne i drugie należy kochać - tylko logiczne, że nikt nie pozwoli ciezko upośledzonemu dziecku miec dzieci, ani nie rozmnaża psów, których potomstwo tak jak pisałam prawdopodobnie będzie jeszcze bardziej chorowite od rodzica.
-
W ogole w jakim ona jest wieku?
-
Ja w ogóle puszek nie polecam, bo drogo wychodzi i zdrowe to nie jest. Jak już gotowa karma, to dobrej jakości sucha plus świeże dodatki - jogurt, mięso, warzywa, olej, itp. Oczywiście po wzięciu od hodowcy piesek przez jakiś czas musi jeść dokładnie to samo, co tam, dopiero potem stopniowo można przestawiać go na inne pożywienie - no i nie można psu robić rewolucji takich, że raz sucha karma, raz gotowane, raz puszka, raz jeszcze inna sucha, bo żaden pies nie przyjmie tego dobrze, szczególnie szczeniak.
-
[quote name='Bogarka']Ludziom nie przychodzi do głowy ze drugi pies niekoniecznie jest łagodny[/QUOTE] Bo jak nie ma kagańca, to znaczy, że piesek łagodny i można podejść :roll: Jakieś takie przekonanie krąży wśród ludzi - podbiega jakiś pies do mojej suki, czy czasami jest specjalnie podprowadzany, ona na niego fuknie, warknie, czy postraszy, a właściciel nagle ma pretensje, czemu ona nie ma kagańca... Ręce mi opadają, aż chce się spytać, czemu jego pies nawet cholernej smyczy nie ma, ani nikt go nie pilnuje, czemu podchodzą sobie ot tak do obcego psa, tylko po co skoro usłyszę jak zawsze "bo mój jest łagodny" = jedna odpowiedź na wszystko. Nie muszę kisić swojej wiekowej suki non stop w kagańcu - jest na smyczy, pod kontrolą, do nikogo nie podchodzi, nie zaczyna się, nigdy żadnego psa nie poraniła, tylko dobitnie pokazuje, że nie życzy sobie szczeniaków plączących się pod nogami czy labów skaczących jej na grzbiet. Ale to i tak za mało, jak widać.
-
[url]http://www.dogomania.pl/threads/191583-jak-przestawi%C4%87-szczeni%C4%99?p=15260330&viewfull=1#post15260330[/url]
-
Biorąc pod uwagę prośb o wplatę na konto przed spotkaniem, chęć spotkania na mieście, żeby nie było wiadomo gdzie babka mieszka plus brak zdjęcia, to najprawdopodobniej ktos chce po prostu wyłudzić kasę - a nabywca ani psa ani sprzedającej nigdy nie zobaczy :diabloti:
-
Aczkolwiek są psy, które rozsmakowują się w ostrych przyprawach ;)
-
Tylko jeśli będziecie barfować, to broń boże nie dodawajcie Can-vitu...