Tak sobie myślę o Reksiu....!
W zasadzie Irenka zabrała go do domu tylko po to by mógł godnie umrzeć........
To stareńkie, psie chucherko z tym swoim "pańskim", domowym łóżeczkiem wtłoczonym do schroniskowej budy poruszyło jej serce....
I tak strasznie kaszlał...dusił się...
A dzisiaj!
Cioteczki z całej Polski starają się o dziadzia, dbają równie troskliwie jak kochana Irena...A w jakiej kondycji jest Reksiu,to widać na zdjęciach...!
No cud prawdziwy....!!!!