-
Posts
23614 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by maciaszek
-
Piekny, czekoladowy labrador. ODEBRANY PRZEZ WŁAŚCICIELA.
maciaszek replied to maciaszek's topic in Labradory w potrzebie
[quote name='lilkie']Maciaszek napisałam Ci pw.Mam potencjalnego chętnego ale potrzebuję jakiś nr żeby mu przekazać.Nie powiedziałam gdzie konkretnie pies jest bo nie znam właściwie tej osoby(znajomość wirtualna) i nie chcę,żeby został poprostu zabrany.Ktoś musi z nią fachowo(:)) pogadać i ew sprawdzić domek...[/quote]Odpisałam na Twoje PW. Skąd jest ta osoba (z jakiego miasta)? No i czy nie lepiej by było, gdybyś wstępną rozmowę przeprowadziła np. Ty? Bo ja kompletnie nie znam się na rasie, więc mogłabym tylko takie standardowe pytania zadawać, ale nie wypytam o jakieś rzeczy związane z rasą... -
Piekny, czekoladowy labrador. ODEBRANY PRZEZ WŁAŚCICIELA.
maciaszek replied to maciaszek's topic in Labradory w potrzebie
[quote name='lilkie']Wydaje się,że się jednak zgubił.[/quote]Też tak myślę. Ale siedzi już w schronie 6 dni i nikt o niego nie pytał... :shake: -
[quote name='Ania z Bytomia'][B]MACIASZKU[/B] bardzo dziękuję za wsparcie finansowe na karmę dla Dorci :Rose::Rose::Rose: [U]rachunek oczywiście przedstawię[/U] jak tylko kupię karmę (będę kupowała za parę dni przed wyjazdem rodziców) karmy w zupełności wystarczy jej na 2 miesiące ;) ślicznie dziękuję :loveu:[/quote]Cała przyjemność po mojej stronie :).
-
W katowickim schronisku jest czekoladowy labrador. Nie ma tatuażu. Ma około 2-3 lat. Jest łagodnie nastawiony do ludzi. Wesoły i żywiołowy. Jak z psami nie wiadomo, siedzi w boksie sam. Na koty w klatkach ustawionych w korytarzu, którym szedł do zdjęcia, nie reagował. Obecnie jest na kwarantannie, czeka aż zgłosi się po niego właściciel. Ale, jak narazie (od tygodnia), ten się nie zgłosił. Kwarantanna kończy się 21 maja. Wtedy pies przejdzie do boksu ogólnego i będzie mógł go wziąć każdy... Zamieszczam ten wątek tutaj, bo liczę na pomoc labradoromaniaków... Może ktoś mógłby mu dać dt? Może ktoś zna domek chętny na labka (gdyby właściciel go jednak nie odnalazł)? A może ktoś słyszał, że taki pies się zgubił? Nie chciałabym, że wziął go ze schroniska (po kwarantannie) jakiś pdeudohodowca. Albo człowiek, który myśli, że labki same z siebie są posłuszne, genialne, ułożone i w ogóle nie ma z nimi kłopotów, a jak się okaże, że tak nie jest to pies wróci do schronu... Macie jakiś pomysł? [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images8.fotosik.pl/28/246ff3159fb2c72b.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images6.fotosik.pl/469/8a21ad7a006cdb7c.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='rufusowa']o matko! tam u WAS to jakis armagedon :crazyeye: [/QUOTE]:evil_lol: Sama byłam w szoku. W życiu czegoś takiego nie widziałam :crazyeye:. Mówię Wam, świat się kończy... :evil_lol: [QUOTE]pszczoły? osy?[/quote]KOMARY !!!!!!!!
-
A tutaj zbliżenie na krwiożercze, mordercze, straszne bestie, przed którymi tak Was ostrzegam! [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images6.fotosik.pl/469/b0f8547227bfe884.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/28/9c324b8ac671647d.jpg[/IMG][/URL] Nie żartuję! Ich naprawdę były miliony.... Oblepiły wszystkie szyby i neony na głównej ulicy Katowic. I bzyczały, bzyczały, bzyczały... Nawet nie chcę pomyśleć co by się działo, gdyby tak oderwały się od tych szyb i przystąpiły do ataku.... :roll: :evil_lol: :evil_lol:
-
[quote name='rufusowa']jedno jest pewne - Maciaszkowa, to lubi nam robić niespodzianki :loveu:[/quote]A lubię, lubię :). I mam następną. [B][SIZE=3]Niespodziankę-ostrzeżenie![/SIZE][/B] :diabloti: Gdyby ktoś z Was wybierał się do Katowic, niechaj zaniecha tej wyprawy albo wybierze inne miasto. U nas bowiem grasują [B]dzikie, krwiożercze bestie[/B]. Są ich tysiące, a może nawet miliony :roll:. Pojawiają się wieczorami, całymi tabunami. Ich celem są sklepikarze (oblepiają neony i wystawy sklepowe, uniemożliwiając oglądanie wystawionych towarów) oraz szarzy obywatele, na których polują... Nawet wielki, ogromny, straszny biały pies się ich wystraszył :evil_lol:. Podchodził do nich z wielką rezerwą, na ugiętych nogach, a kiedy zwarta grupa bestii się poruszyła, odskoczył z przerażeniem. Niestety nie zdążyłam tego ująć na zdjęciu, bo aparat miałam an samym dnie plecaka, ale dalszą część spotkania 3 stopnia obfociłam. Oglądnijcie zatem! Ku przestrodze! Ponowne podejście, po pierwszej ucieczce... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images6.fotosik.pl/469/ac9669e512749999.jpg[/IMG][/URL] Przyglądanie się z bezpiecznej odległości... I sygnał uspokajający w postaci oblizywania ;). [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/28/e29d7b02e5dafe41.jpg[/IMG][/URL] Zdziwienie.... ;) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images6.fotosik.pl/469/4f4f92be460e07f3.jpg[/IMG][/URL] I w końcu obszczekanie wroga, na którym nie zrobiło to najmniejszego wrażenia! [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images6.fotosik.pl/469/4505e9f72989f27f.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='fioneczka']a ja myślałam że jak tupie to ma kolce :evil_lol: no bo przecież jak tupie to ma ... nie ???[/quote]Wszystko się zgadza :), tylko ja nigdzie nie napisałam, że on tupał :eviltong:, a jeno, że dreptał ;). [B]Ab-agnieszko[/B], przy kocie powierzchowne zapoznanie, obwąchanie pudełka i wciągnięcie zapachu ofiary przez otwory w kartonie, na pewno nie zakończyło by "powitania"...
-
Ależ on kocha wodę.... Świetne zdjęcia! Kompozycja bardzo mi się podoba :).
-
[quote name='rufusowa']w ogole do niego nie pasuje to imie :shake: [/QUOTE]Henryk to brzmi poważnie, dostojnie i wprowadza w błąd :eviltong:. [quote name='rufusowa']raczej Gustaw :evil_lol::evil_lol::evil_lol: :eviltong:[/quote]Gustaw być nie mógł, bo to imię zarezerwowane przez moich rodziców dla jamników :evil_lol:. Ale Henio to chyba może być, hę?
-
[quote]Obstawiam, że Henryk to jakiś pająk łazienkowy! :-o[/quote]:shake: Chociaż kwestia światła i wody (zwłaszcza jakby w umywalce siedział :evil_lol:) się zgadza. Ale pająki przecież nie drepczą! :evil_lol: [quote name='rufusowa']jaszczur? :razz:[/quote]:shake: Do jaszczura nie bardzo pasuje imię Henryk. Już bardziej Rajmund :evil_lol:. [quote]To ja czekam na dokladne info o Henryku:loveu: [/quote]A proszę Cię bardzo. Otóż Henryk przybył wczoraj pod budynek, w którym pracuję. Wspiął się, z trudem, po schodach i zasiadł w kącie. I tak został. Siedział tak biedny i smutny. Nikt nikt go nie zauważał, nikt na niego nie zwracał uwagi, poza szefem naszej kinowej kawiarni. Nawet ja go nie widziałam. Ale to tylko dlatego, że byłam w środku, a Henryk na zewnątrz. Jak już się dowiedziałam, że tam siedzi taki biedny i zmarznięty (bo u nas troszkę chłodno wczoraj było), to zaczęłam się bić z myślami i zastanawiać co tu z nim zrobić? Wziąć do domu? Ale wtedy Bazyl go zje... Zostawić? Ale wtedy zjeść go może ktoś inny... To w jakiej paszczy już lepiej by zginął? :roll: Jak już się zmęczyłam ;), zostawiłam myśli, by same ze sobą się biły i nakarmiłam oraz napoiłam Henryka. Skorzystał chętnie. Zwłaszcza z jedzenia. Chciałam do niego podejść bliżej, ale nie był skory do bliższego spotkania. Zaczynał uciekać, więc pomyślałam, że lepiej go jednak nie płoszyć. Zostawiłam go w spokoju i wróciłam włączyć się do walki, którą, jak pamiętacie, toczyły moje myśli. Troszkę to potrwało, ale wygrałam :multi:. Poszukałam pudełka odpowiedniej wielkości i poszłam po Heńka przed drzwi. Oczywiście wciąż tam był. Nawet bez problemu udało mi się go przekonać, żeby wlazł do środka. Dałam mu tam jeść i pić i zabezpieczyłam pudło odpowiednio, żeby Henrykowi nie przyszło do głowy się wydostawać. Choć to chyba byłoby troszkę trudne, gdyż, jak się okazało, był ranny... Gdy przyszedł czas powrotu do domu, wzięłam pudło z Henrykiem ostrożnie, żeby się nie denerwował i ruszyliśmy. Na początku troszkę dreptał w środku, ale potem odpuścił. Po kilku minutach drogi spotkaliśmy się z TZ i białasem. Białas obwąchał pudełko bardzo dokładnie, ale ponieważ, na szczęście, nie było przeźroczyste, to nie angażował się zbyt mocno w zgłębianie tematu "cóż tam w środku jest". W domu Henryk powędrował do łazienki i tam spędził noc, która minęła bardzo spokojnie i cicho. Tak, jak już pisałam Henryk ożywiał się tylko jak zapałało się światło albo lała się woda. Poza tym bardzo spokojnie siedział w swoim kartonowym mieszkanku. Rano wzięłam go do weterynarza, żeby go obejrzał i zdiagnozował uraz. Okazało się, że Henryk jest bardzo młody i że ma złamaną kość, a w zasadzie kostkę... Zostawiłam Henia w lecznicy, bo leczenie potrwa kilka tygodni, a u nas Bazyl nie dałby mu żyć. Czy już wiecie jakim zwierzątkiem jest Henryk? :roll: :roll: :roll: Jeśli wciąż nie wiecie, to rozwiewam wątpliwości i przedstawiam Henia we własnej osobie: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images6.fotosik.pl/469/2e2bd6e157b3917b.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/28/1502d3cd3b7eb26c.jpg[/IMG][/URL] Wiedział, gdzie zgłosić się po pomoc, skubany... :evil_lol:
-
Verter wyciągnięty ze schronu.Nareszcie ma swój dom!!!!
maciaszek replied to MartynaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='agata51']Czy Verter jest już w boksie? Jak sobie radzi?[/quote]Verter jest już w boksie. Radzi sobie ok. Jest w o wiele lepszym stanie niż był. Ale ciężko mu będzie znaleźć dom, bo za kratami bawi się w agresora... Szczeka i warczy, jak wstawia się rękę za kraty to nawet próbuje chapnąć (ale tak ostrzegawczo). Jednak wyprowadzony z boksu zmienia się nie do poznania - jest przyjazny, łagodny, nawet troszkę się boi (tak, jak było na zdjęciach). Tak powiedziała mi dziś pracownica schroniska. Powiedziała, że tak samo było jak do zdjęć mi go przyprowadzali - też się wściekał za kratami. Jeśli chodzi o zdjęcia to jest dokładnie tak, jak napisała _Lara. Więc mam tylko fotki zza krat: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/28/9cd253cce0e49b60.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/28/85ef73aa9f5b40a1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/28/c23efa3d253c354b.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images6.fotosik.pl/469/fbb0541c94e4a672.jpg[/IMG][/URL] -
Byłam dziś w schronisku. Te psiaki, z naszego wątku, znalazły domy lub zostały odebrane przez właścicieli: [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images8.fotosik.pl/21/3a78437d51208272.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images29.fotosik.pl/306/bbb968adc94be976med.jpg[/IMG][/URL] Do nowego domu poszedł też Spajk, który był u Bounty w dt :). [IMG]http://images47.fotosik.pl/105/4bf7ad0520ec18fbmed.jpg[/IMG] Pod numerem 12, na pierwszej stronie, dodałam suczkę, która kiepsko znosi schron...
-
Obawa - juz nie przerazona sunia!Ma swoj wymarzony domek!
maciaszek replied to Ola la's topic in Już w nowym domu
Super wieści :multi:. Gdyby nie Ty i Twoja ciocia, to opisy żywota Lajli byłyby zupełnie inne.... Ale na szczęście ją wypatrzyłaś i Lajla ma teraz życie jak w Madrycie :). -
Wszystko Wam opiszę po południu, jak będę miała nieco więcej czasu. Teraz napiszę tylko, że Henryk reaguje na dźwięk lecącej z kranu wody i jak się zapala światło w łazience. :)
-
Sita doczekała się swojego człowieka...już w nowym domku;)
maciaszek replied to Gisic87's topic in Już w nowym domu
[quote name='Gisic87']A tak apropo z Milką już ok szaleje jak wcześniej już tyle nie sika wszystko do normy wróciło[/quote]Ufff... To dobrze :multi:. -
W nosek ucałuję białaska rano, bo teraz już śpi i chrapie :loveu:. A w łazience drepcze nam Henryk...
-
No cóż, powtórzę się zatem - cudna ta wasza Emilka :loveu:. A Inka to co tam u Was robi? Tak przejazdem czy na dłuższą chwilę?