Jump to content
Dogomania

maciaszek

Members
  • Posts

    23614
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by maciaszek

  1. I fajnie :). Mam tylko nadzieję, że to decyzja pewna i stała, a nie np. na pół roku... Mogę zostawić Wierę w ogłoszeniach czy koniecznie ją wycofać i zostawić tylko szczeniorki?
  2. [quote name='Jasza']Dzisiaj idę na wizytę przedadopcyjna w sprawie Frani.[/quote]Trzymam kciuki! [quote name='Jasza']Napiszcie jeżeli możecie co ze sterylką? Czy Frania dostanie kupon na bezpłatną sterylizację, czy Pani musi ją sterylizować na swój koszt?[/QUOTE]Przy odbieraniu Frani powinnaś dostać umowę adopcyjną, na dole której jest kupon na bezpłatną sterylkę w Brynowie. Masz taką umowę? Jeśli nie masz to jutro pogadam o tym w schronie i pewnie będziesz musiała tam podjechać, żeby wypisali ją na Ciebie i żebyś ją podpisała. Na przyszłość, jeśli jeszcze byś jakiegoś psiaka na siebie wyciągała, upominaj się o tą umowę! :) [quote name='Jasza']Czy te 50PLN mają ewentualnie przy odbiorze zapłacić?[/quote]Myślę, że jeśli ich na to stać niech zapłacą, przy odbiorze Frani. Gdyby brali ją ze schronu musieliby zapłacić. A tak zapłacą nam, a my pomożemy innym psiakom z katowickiego schronu :diabloti:. Tylko Wiewiórka musi o tym wiedzieć, żeby nie było głupiej sytuacji ;). [quote name='Jasza']Nie dostałam kuponu.[/QUOTE]A umowę? [quote name='Jasza']Może Maciaszek wie jak to załatwić.[/quote]Wie i załatwi :).
  3. [B]RudaSuzi[/B], ale czy Wy jesteście już umówione pod tym schronem czy tak będziesz tam stała przez kilka godzin, a pani nie przyjedzie? Czy numer jaki masz to komórka czy stacjonarny? Bo jeśli komórka to zawsze możesz wysłać sms. [B]Diano79[/B], wstrzymaj się z wystawianiem kolejnego allegro do rozwiązania tej sprawy. Tak będzie najlepiej.
  4. Bardzo się cieszę, że udało się ją stamtąd zabrać. Amikat jest NIEOCENIONA!
  5. Zaglądam, odświeżam pamięć (również swoją ;)).
  6. Właśnie - złe myśli PRECZ! A tak na marginesie, podliczyłaś już tą kasę za allegro? ;)
  7. Megii1 prosiła, żeby, jeśli coś się wyklaruje w sprawie Vertera, informować ją telefonicznie. Jest na urlopie.
  8. Naprawdę ręce opadają... :angryy: Wielkie dzięki dla Amikat za pomoc :loveu:. Obawa jest w płatnym dt - koszt to 300 zł miesięcznie. Trzeba by zacząć zbiórkę. Na pewno 100 zł "dostanie" z katowickiego konta, ale reszta...
  9. Obawa, która wróciła z ds: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/obawa-przerazona-sunia-wraca-z-adopcji-potrzebny-pilnie-jakis-tymczas-134812/[/URL] [B]I jak już jesteśmy przy temacie Obawy to mam pytanie - wspomożemy jej dt (cudem wytrzaśnięte spod ziemi przez Amikat :loveu:) finansowo? Miesięczny koszt to 300 zł. Ile wpłacimy? 100 zł czy więcej?[/B]
  10. Dziewczyny :loveu:. Nie dziękuję, aby nie zapeszyć. Tym bardziej, że szczęścia nam potrzeba, na całej linii. Złej passy ciąg dalszy... :shake: I błagam, nie mówcie mi, że mam się nie stresować albo myśleć pozytywnie. Jakiś pech się do nas przypętał i nie wiem jak go przegonić, cholernika $^%&^%%#&@!!!*$!! :angryy: jednego. Do całej listy wydarzeń dodać należy jeszcze krwotok z nosa mego, chorego na hemofilię, siostrzeńca. Krwotok, którego on sam nie odczuwał, bo spał i to na boku, więc krew spokojnie wypływała. Nikt by nic nie zauważył, gdyby nie pies (wciąż sparaliżowany...), który zaczął stękać i się wiercić. Siostra myślała, że chce mu się siku, zapaliła światło, żeby wstać i zabrać go na balkon i prawie zawału dostała jak zobaczyła własne dziecko w kałuży krwi... A wczoraj mieliśmy z TZtem mieć miły dzień, pracowito-wycieczkowy, z odwiedzeniem miejsc z mego dzieciństwa. Zamiast tego mieliśmy stłuczkę, w wyniku której nasz samochód odmówił posłuszeństwa. A wszystko to za Żywcem, 80 km od Katowic. W domu pies bez spaceru, a my próbujemy coś naprawić... Nie udało się. Ściągnęłam moich rodziców na pomoc, czyli jako holujących. Wszystko to strasznie długo trwało i w drogę powrotną ruszyliśmy dopiero po 22.00 (a w domu białas bez spaceru...). Droga powrotna nie obyła się oczywiście bez "atrakcji". Najpierw nieco szwankował samochód moich rodziców, potem zgubiliśmy się 2 razy w Bielsku (pełno tam teraz robót drogowych, objazdów, musieliśmy zawracać, a manewrowanie 2 samochodów spiętych liną nie należy do lekkich, łatwych, przyjemnych i szybkich), później idealnie na ślimaku lina zaplątała się pod kołami i stanęliśmy prawie na środku zakrętu, a z góry co chwilę tiry śmigały (cudne doświadczenie...), w połowie drogi zdechły światła w samochodzie TZ i miałam ogromny stres, że ktoś w niego wjedzie, bo widać go było kiepsko, a chwilami w ogóle :shake:, w końcu nastąpić musiała zmiana kierowców i musiałam poprowadzić samochód holowany (co okazało się wcale nie takim prostym zadaniem. Pilnowanie, żeby lina była cały czas napięta i żeby nie wjechać w zad holującemu jest dość stresujące - musiałam robić boskie miny ;)). W końcu koło 2 w nocy byliśmy w domu. Więc galop do Bazyla, który siedział sam 16 godzin... :shake:. Dzielne zwierzątko. Cieszył się jak głupi i na krok nas potem nie odstępował. A jak już w końcu się, koło 4, położyliśmy to zasnął jak zabity (tyle emocji...). Ze mnie cały stres schodzi dzisiaj. Siedzę w pracy i się męczę. Zasypiam na siedząco... Mam nadzieję, że to był taki mocny akcent na KONIEC złej passy i teraz już będzie SPOKÓJ. [quote name='halbina']a co do wielkości psa... masz dużego, bo zakochałaś się w takim... Inka Ci to mówi, Białas wie o tym![/quote]Oj, tak - zawsze chciałam mieć dużego psa. Chociaż małe też kocham :). [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images6.fotosik.pl/509/4906adaedaddad68.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/68/48a26faae83a4c16.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/68/062f2e7e104800e3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images6.fotosik.pl/509/da0788f1a835c8cc.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.youtube.com/watch?v=pasec92avQs"]YouTube - MVI 2585[/URL]
  11. Dopisuję się do listy potrzebujących. Vetmedin 5 mg, dla mojego Bazyla. Pies duży, leczenie strasznie kosztowne... :(. Gdyby ktoś miał na zbyciu, niepotrzebny, chętnie przejmę. Na dniach przejrzę psią apteczkę. Pewnie znajdą się w niej jakieś leki niepotrzebne albo bliskie końca ważności i raczej niepotrzebne.
  12. _Lara słusznie prawi. Dziwi mnie, że Mars nie miał wątku, gdzie byłyby aktualne info, zbiórka kasy, ogłoszenia, bazarki, allegro cegiełkowe, czyli wszystko, co potrzebne, żeby psa utrzymać i szukać mu domu. Jak Mars się znajdzie, koniecznie załóż mu wątek.
  13. W którymś z postów Ruda_Suzi podała też swój numer telefonu!
  14. A ja tylko przypominam, że to jest wątek Amidy, a Obawa swój wątek też ma :).
  15. No niestety nie jest ciekawie... Już na dzień dobry, osłuchowo okazało się, że jest gorzej. Serce słabiej słyszalne, gorsza kurczliwość i na dodatek rozregulowane tętno. Serce bije wolniej, wolniej, wolniej, a potem jakby się mobilizuje i szybciutko bije, a potem jakby słabnie i znowu wolniej, wolniej, wolniej. I tak w kółko... Było to nawet widać na USG. USG też średnio ciekawe. Bazyl bardzo nie lubi tego badania (nie wiedzieć czemu) i jak tylko zobaczył, że wet wyciąga tą specjalną nastawkę na stół, do położenia psa, to zwiał z gabinetu i za nic nie chciał wrócić. TZ musiał go ciągnąć, a ja pchać ;). Pierwszy raz w życiu mu się coś takiego zdarzyło. Na USG wyszedł początek zwyrodnienia zastawek i lekkiego ich sflaczenia, co może prowadzić do niedomykalności. Pogrubienie jakichś tam włókien, które pogrubione oczywiście być nie powinny. Większe niż ostatnio ścieńczenie ściany serca w lewej komorze i dwie takie jakby dziurki/wgłębienia w ścianie komory, co może wskazywać na mikrozawały :(. Nic dziwnego, że białas czuje się coraz gorzej... Przerażające jest to, że choroba TAK SZYBKO postępuje. Sam wet był zdziwiony i powiedział, że tak być nie powinno... Do leków, które Bazyl zażywa doszedł jeszcze Vetmedin, w połowicznej na razie dawce, za, bagatela, 300 zł miesięcznie :crazyeye: (to jest taki moment, w którym właściciel sobie myśli - "dlaczego nie mam mniejszego psa"?). Na razie minimum ruchu. Spacery typu: siku kupka i do domu. Żadnych wariactw i zabaw. Spokój, spokój i jeszcze raz spokój. A zatem uprzedzam, że przyszłe zdjęcia będą dość monotonne ;). Za miesiąc kolejne USG kontrolne. Vetmedin powinien pomóc. Mam nadzieję, że pomoże.
  16. Dostałam 2 maile w sprawie argentynki. Pierwszy odrzuciłam od razu, bo pani chciała ją do kojca, na psa stróżującego. Na drugi odpisałam obszerniej zadając szereg pytań. Zobaczymy czy państwo odpiszą.
  17. [quote name='Aarionne']Cześć Bazylki! Widzę, ze jakieś doły nachodzą - ode mnie przytulasy, bo to czasem najbardziej pomaga! :calus::calus::calus:[/quote]Dzięki :loveu: :loveu: :loveu:.
  18. Co za babsztyl wstrętny :angryy: :angryy: :angryy:. Jak trzeba będzie coś dopłacić do dt, to wspomożemy z katowickiego konta. A Amikat już ma wystarczająco dużo psów. Nawet jak wyda Stefanka to będzie ich miała za dużo (samych swoich ma 4 !!!).
  19. Generalnie Frani przebywa na dt u Wiewiórki, w Sosnowcu. Ale teraz Wiewiórka pojechała na wakacje (oczywiście z Franią) i wraca dopiero jakoś w połowie sierpnia.
  20. [quote name='rufusowa']Kasiu mam nadzieję, ze dzisiaj nastrój nieco inny...lepszy :p[/QUOTE]Lepszy, aczkolwiek stresik mały jest (a jakże ;)), bo popołudniu jedziemy z Bazylem na kontrolę do weta... [QUOTE]Fotki z wyjazdu fajne (szczegolnie ciekawa ta ze skałami pomazanymi sprayem;)) ale czekamy na wiecej :loveu:[/QUOTE]Chwilowo nędza fotkowa. Białas ciągle zdechły :shake:, a ja nie wojażowałam ostanimi czasy. Ale coś tam postaram się znaleźć :). [QUOTE]miłego dzionka Kasiu dla Ciebie i TZ-ta :p[/QUOTE]Dzięki, wzajemnie :loveu:. [QUOTE]edit: ja chce takiego konia ogródkowego :evil_lol:[/quote]Kup sobie. Za jedyne, bagatela, 1760 zł :crazyeye:. Tylko od razu kup przyczepkę, coby go przewieźć :).
  21. Oj, zakręcona jesteś, zakręcona. Miejmy nadzieję, że Mars jest cały i zdrowy i tylko korzysta z przedłużonej wolności... A ogłoszenia jakieś porobiłaś, porozwieszałaś? Straż Miejską, policję, taksówkarzy poinformowałaś? Dzieciaki w okolicy wiedzą (teraz dzieci sporo czasu spędzają na dworze, może go zauważą?)?
  22. [quote name='wikuwiku']Nawet jeśli o zwierzę w potrzebie, albo inne ważne rzeczy?No bez przesady. Aż taka straszna to nie jestem :diabloti:. Ale wychodzę z założenia, że jeśli chodzi o jakieś naprawdę ważne rzeczy to osoba, która dzwoni nie poprzestanie na 1 telefonie, tylko będzie się "dobijać" (skoro to ważna sprawa ;)). Zresztą obojętnie czy to 8 rano czy 17. Pierwszego telefonu zawsze mogę nie odebrać, bo go nie słyszałam/byłam w łazience/odbierałam paczkę od listonosza/wyszłam na zakupy i zostawiłam tel. w domu/jestem w pracy, etc., etc.. Przy spełnieniu pewnych warunków, zdarza mi się odbierać w środku nocy (czyli np. o 8 rano), ale rozmowa i tak raczej nie jest wtedy zbyt sensowna, bo o tej porze niekoniecznie jestem komunikatywna/myśląca/rozumiejąca/zorganizowana...:evil_lol:. Generalnie chodzi o to, że wtedy kiedy Wy przygotowujecie się do snu to, ja dopiero kończę pracę, a kiedy Wy już śpicie to ja dopiero do snu się przygotowuję i dlatego wtedy, kiedy Wy już następnego dnia funkcjonujecie, ja śpię :). I uważam, że nie ma w takiej kolei rzeczy nic złego ani nienormalnego :). Poza tym nigdy nie byłam rannym ptaszkiem i pewnie nigdy nie będę.... A 99% spraw można omówić/ustalić po 11.00. Amen ;).
  23. Teraz wakacje, zły czas jeśli chodzi o adopcje...
×
×
  • Create New...