Jump to content
Dogomania

maciaszek

Members
  • Posts

    23614
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by maciaszek

  1. Babecia powoli wychodzi na prostą, mam nadzieję, że i z tym zachowaniem czystości jakoś się wyprostuje... [B]Laimo[/B], BARDZO Ci dziękuję raz jeszcze za wszystko, co robiłaś i robisz dla małej :loveu: :loveu: :loveu:!
  2. Nadal nie ma żadnego odzewu w sprawie Olusia?! :(
  3. Zamawiaj, zamawiaj, bo na razie taka dość kiepska jest :(.
  4. Czekamy... I za bezpieczny powrót kciuki trzymamy!
  5. To maleńka ma już swój domek?! SUPER :) Jest przecudowna. Na niektórych fotkach to wygląda jak maskotka ;).
  6. 28-29 listopada.
  7. Ale Ty przynajmniej jak huknęłaś to osiągnęłaś efekt, a na białasa nic nie skutkuje. Widać po nim i jego zachowaniu, że NAPRAWDĘ musi wyjść.
  8. Tam żadnych ludzi nie było ???!!! Jakoś tak pusto. Czy też może fotki robiłaś o nieludzko wczesnej porze :diabloti:?
  9. Trzymam kciuki za jutrzejszą podróż! A na szkolenie pójdziemy to drugie, razem, silną grupą :diabloti:.
  10. Normalnie dziador nam oszalał. Od jakichś 7-8 dni fiksuje. Na szczęście niecodziennie (a raczej conocnie) i pewnie dzięki temu jeszcze żyje :diabloti:. Koło 4-5 w nocy wstaje i idzie pod drzwi, potem wraca do mnie i pod drzwi, do mnie i pod drzwi. I tak w kółko... Co to oznacza... wiadomo :placz: Nie jest to jakieś nachalne proszenie ze stękaniem, bieganiem, piszczeniem, ale nie ma też opcji, żeby je "przeczekać". Próbowałam już różnych metod. Proszenia, grożenia, a nawet wpuszczenia pod kołderkę, co jest pewnym rarytasem, z którego białas zawsze korzysta i na ogół o bożym świecie od razu zapomina. Nic. Tak czy inaczej (czytaj: wcześniej czy później) trzeba wyjść. No to wychodzę. I co? Nie ma żadnej paniki, wielkiego siku czy szybkiej koo pod domem. Jest normalny spacer. Krótki, bo krótki, ale normalny. Zakończony zrobieniem kupska, po którym pies ciągnie już prosto do domu (nie omieszkując oczywiście znaleźć jakiegoś świństwa do zjedzenia po drodze :mad:). Pierwsze trzy razy były poprzedzone niezrobieniem koo na wieczornym spacerze, myślałam więc, że to o to chodzi. Że Bazyl nie potrafi wytrzymać od środkowego do porannego spaceru i musi się wykupkać w nocy (co nigdy mu się nie zdarzało). Ostatnie więc spacery wieczorne uskuteczniałam długie, aż w końcu kupę zrobił. Skutkowało.... przez 3 dni :placz:. Wczoraj była i kooo wieczorem i pobudka o 4.30 :mad:. Krążący pies, nieodpuszczający, więc w końcu musiałam wstać i spacer zaliczyć. Było krótko, ale treściwie - siku, koo również. Czy tak już będzie teraz ciągle ???? :placz: Ja sobie w łeb strzelę. Co to może być? O co chodzi? Kombinowałam, że może jakieś zmiany w jedzeniu, ale takich nie ma. Jedyne co dostaje od jakichś ponad 2 tygodni to DentaSticks, ale to jeden "patyczek" dziennie i to nie codziennie (najczęściej koło 14.00-15.00). Innych zmian nie ma (a może to o to jednak chodzi? Może te "czyściciele" czyszczą też jelita ;) i wspomagają/przyspieszają trawienie?). Objawów chorobowych również żadnych. A spacery ewidentnie mają wydźwięk toaletowy, przy czym kupsko zupełnie normalne. W żadnym wypadku nie chodzi o przejście się i poszukanie np. kotów czy fascynujących zapachów. Nie mam zielonego pojęcia o co biega, ale jak to tak dłużej potrwa to chyba się pochlastam :shake:. [B]Macie jakiś pomysł co to może być albo jak to rozwiązać?![/B]
  11. No to czekamy cierpliwie. I na Ciebie i na fotki :).
  12. Uśmiechnięty, szczęśliwy jamnik! To jest to :) :) :).
  13. A ja przywitam się po południu, bo o godzinie, o której pisała Jasza, jeszcze smacznie spałam ;).
  14. A czy Blacky zaanonsowała się już na akcję w Silesii (jeśli będzie wolne miejsce)?
  15. No i Stupek się doigrał :diabloti: (chociaż i tak by się to stało przecież...). Dobrze, że ciachnięty został. Mam nadzieję, że przejdzie mu ochota śmigania za pannami z cieczką! Choć teraz mógłby je zarywać błyskiem zębów ;). Taks, jak będziesz miała chwilkę i ochotę oczywiście też, to cyknij mu jakiś fotki, prooooszęęęę :).
  16. Rozumiem. Nie upieram się przy opcji pociągowej. To była tylko sugestia. Ale skoro tak wygląda sytuacja to rzeczywiście bez sensu.
  17. Ja jestem niezmotoryzowana. I popołudniami pracuję... Niestety nie pomogę.
  18. PW otrzymałam. Nie pomogę, nie jestem zmotoryzowana i czasu mam zbyt mało. Sugerowałam kontakt z Reyes, która przewozi psiaki pociągiem, za zwrotem kosztów podróży. Pies jest niewiele większy od mojego "konia", który nie raz na trasie Łódź-Katowice jeździł pociągiem. Jeśli pies jest łagodny, zaszczepiony i będzie miał kaganiec nie powinno byćp roblemu. W razie czego można dopłacić do 1 klasy - tam zawsze o wiele mniej osób jest niż w drugiej. A i tak wyjdzie to taniej niż przejazd samochodem.
  19. [quote name='Brysio']nie umiem znalesc wątku Lilu[/QUOTE][url]http://www.dogomania.pl/forum/f1166/chcial-mnie-zabic-zadal-o-jeden-cios-kamieniem-za-malo-lili-chce-zyc-pomocy-172173/[/url]
  20. Pieniądze przelane. Czyli ponad połowa transportu opłacona :).
  21. [quote name='Jasza']Obij męża Furciaczku! :diabloti:[/QUOTE]Już Furciakowa tam będzie wiedziała co z TZtem zrobić :diabloti:. Naśle nań kocio-psie stado :diabloti:.
×
×
  • Create New...