Chorujemy sobie, a co! Mamy być gorsi od innych i nie chorować? :evil_lol:
Tylko białas się trzyma jako tako i codziennie pod Spodek ciągnie. Teraz to nawet podwójnie, bo przechodzi tam małe szkolenie, w którym nagrodą jest jedzonko ;).
Wsiadamy do windy.
[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/436/cefd9bee0a7be5e6.jpg[/IMG][/URL]
Próbujemy (!) odwrócić uwagę Bazylastego od czegoś zapewne szalenie interesującego. Czegoś, co na pewno kotem nie jest, bo białasa już by na fotce nie było :evil_lol:.
[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/436/6339a1f6f173b041.jpg[/IMG][/URL]
[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/436/58182306555ba060.jpg[/IMG][/URL]
Wchodzimy na zbocze.
[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/436/03cc32f17fa9943d.jpg[/IMG][/URL]
Potem sobie spacerujemy, siedzimy, spacerujemy. A białas wypatruje, wypatruje, wypatruje... ;). 2 dni temu na szczęście nie wypatrzył. Tylko wyczuł. I w czasie, gdy zajmował się niuchaniem w krzakach ja przegoniłam kota. Ufff....