Nie zaśmiecasz.
Wygadać się to ważna rzecz.
I nigdy nie nazwę tego zaśmiecaniem!
Jak Bazyl zaczął się starzeć i tak wyraźnie dziadorkiem się stawał - to miałam dość długi okres, gdy patrząc na Niego nie umiałam uciec od myśli, że już zaraz Go nie będzie i od rosnącej guli w gardle. Potem przyszedł czas, że ten strach zamienił się w jeszcze większą miłość od Niego, w troskę, w pomoc na każdym kroku i swego rodzaju radość, radość że jeszcze jest.