-
Posts
23614 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by maciaszek
-
Wspaniale! Nareszcie! :)
-
Kot z wypadku, znaleziony przy drodze- juz zdrowy:)
maciaszek replied to furciaczek's topic in Kotki już w nowych domach
Hmmm... mam takie wrażenie, że Wypadek u Ciebie zostanie... Zobaczę pod koniec miesiąca jak stoję finansowo, może uda mi się coś przesłać... -
ALBA - piękna, zrównoważona i w nowym domu :)
maciaszek replied to jofracy's topic in Już w nowym domu
Alba dodana na katowicki wątek. Karta na stronie schroniska zmieniona :). -
No i mamy kolejny problem. Na szczęście nie zdrowotny. Ale za to poważny... Poszliśmy dziś pod Spodek. Na spacer. I podlać pomidorki. A tu kicha. Szlaban, rozciągnięta taśma i 3 ochroniarzy (w tym jeden formalistyczny szef). Na nic tłumaczenia, na nic prośby, żeby chociaż pozwolili wejść i pomidorki podlać, bo biedne zdechną. Nic. Nie wolno i już. Jeden z panów to może i by się złamał, ale niestety miał szefa za plecami i nie dało rady. Najgorsze jest to, że wchodzić tam nie będzie można do... 16 września! :placz: :placz: :placz: Pomidorki zdechną :-(. A tak ładnie ostatnio zaczęły rosnąć... I do tego Bazyl absolutnie nie chce chodzić gdzie indziej. Jak zabieram go na środkowy spacer w inne miejsce to idzie jakby miał 150 lat - przygarbiony, nóżka za nóżką, łeb spuszczony, wlecze się za mną z tyłu na całą długość smyczy - pełna depresja. No i nigdzie indziej go nie puszczę. Próbowałam pertraktować, tłumaczyć, zero efektu. Wróciliśmy do domu. Białas załamany. Pomidorki pójdę wieczorem podlać. Przejdę przez płot i już. Najwyżej mnie ścigać będą :evil_lol:. Ale co z białasem? No i poza tym co, codziennie będę się po ogrodzeniach wspinać? Lecz jeśli nawet to białasa przez płot raczej nie przerzucę... ;) Trochę nas to załamało. Ale nie poddamy się tak łatwo! O nie! A przynajmniej nie ja, przecież Bazyl musi mieć jakąś przyjemność ze spacerów! Kombinowałam, kombinowałam i... jestem na jutro umówiona z panią Agatą z Polskiej Techniki Górniczej :evil_lol: (PTG we wrześniu organizuje targi, z których to powodu właśnie wchodzić już na teren przy Spodku nie można). Trzymajcie kciuki! ------------------ Kiedyś miałam wrzucić fotki ze spotkania białasa ze św. Franciszkiem, ale... zapomniałam. Oto i one. Nieufny i niepewny. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/2493/8eccd82fcbf06552.jpg[/IMG][/URL] Zaciekawiony. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/2493/db656146056278b1.jpg[/IMG][/URL] Kontrolujący ;). [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/2493/b04dcca1ce762581.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/2493/bd2e1475550a4e8a.jpg[/IMG][/URL] ----------------- Byliśmy u weta. Białas dostał zastrzyk. Od jutra do poniedziałku tabletki. Potem kontrolna morfologia i koniec :). ----------------- Trzymajcie też kciuki, żebym nie ogłuchła. Od jutro na terenie byłej kopalni, tuż obok nas, festiwal muzyczny. Jak co roku od kilku lat. Tylko w tym roku scenę ustawili 400 metrów od naszych bloków i jak wczoraj zrobili próbę dźwięku to myślałam, że padnę. Przy otwartych oknach to trzeba mocno głos podnosić, żeby druga osoba coś usłyszała. O oglądaniu tv czy słuchaniu radia można zapomnieć. Przy oknach zamkniętych wciąż jest głośno, ale lepiej, tylko za to zaduch i gorąc w domu momentalnie się robi :shake:. Nie wiem co za kretyn wymyślił takie ustawienie sceny i to jeszcze głośnikami w stronę bloków mieszkalnych... A kolejny kretyn zaczął ustawiać nagłośnienie wczoraj o.... 23.40. Koło w pół do pierwszej się wkurzyłam i zadzwoniłam na policję (znowu jako jedyna, reszta klęła w swoich mieszkaniach, zamykając okna). Miły pan powiedział, że już wysyła partol i wysłał. Nastała cisza :). No prawie, bo jakimiś metalowymi częściami się tłukli, kończąc scenę budować, ale to dało się przeżyć. Nagłaśnianie dokańczali dzisiaj rano. Znowu było bardzo głośno. Nawet w Sylwestra pod Spodkiem nie było aż tak rykliwie. Tym razem jakoś wybitnie niesie dźwięk w stronę naszych bloków i jakby zwielokratnia. Koszmar jakiś. No ale promocja miasta jest, miasto nabija kabzę, organizator nabija kabzę, więc chrzanić, że kilka tysięcy ludzi w okolicy spać nie będzie do rana... A wystarczyło scenę bardziej w głąb terenu kopalnianego przenieść... Jutro i pojutrze regularny ryk. Start imprezy po południu, ostatni koncert zaczyna się o... 4.00 rano. Super :shake:.
-
Kot z wypadku, znaleziony przy drodze- juz zdrowy:)
maciaszek replied to furciaczek's topic in Kotki już w nowych domach
O kurcze... Trzymaj się mały! I Ty, Furciaczku też! -
Jamniczka Jaszka - wylądowała na Chomiczówce ;-)
maciaszek replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Będzie dobrze, nie denerwuj się. Trzymam kciuki, mocno! -
Dzwoniłam przed chwilą do schroniska. Dowiedziałam się, ze Oskar został zaadoptowany! Wzięła go para młodych ludzi z Będzina. Byli go oglądać kilka dni temu i wczoraj (czy dziś) po niego przyjechali. Nic więcej nie wiem. Mam nadzieję, że to dobry dom. Dałam już znać Leonardzie, pewnie dopyta w schronie o więcej.
-
[url]https://lh6.googleusercontent.com/--aFGNz0nuhs/TlUVuppKCPI/AAAAAAAADuA/7y9ivpEx41s/s512/DSC_0106.JPG[/url] - jak posąg! Pięknie :). A remont, brrrr... przypomniałam sobie zamieszanie remontowe w naszym małym mieszkaniu. Nie zazdroszczę. Chociaż... zazdroszczę tej radości poremontowej. Choćby dla niej warto się pomęczyć. Powodzenia! I szybkiego końca!
-
Młody jamnik z lasu. ZOSTAJE NA STAŁE U KOCHANEJ TAKS !!!! :)))))
maciaszek replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Och taks, jak Ty pięknie o nim piszesz :loveu: :loveu: :loveu:. Przeczytam mamie i zdjęcia pokaże. Do dzisiaj Stupka wspomina. Nawet pytała o niego niedawno :). -
Kot z wypadku, znaleziony przy drodze- juz zdrowy:)
maciaszek replied to furciaczek's topic in Kotki już w nowych domach
Jak tam? -
[quote name='sabinka40']i być może nawet nie wiedziała czy ma Devona na stanie:shake:, dla niej to tylko numer:angryy:, bo tak go nazwała jak pytałam:angryy:. To jak Oswięcim, ku....a!!!!! To nie żywe istoty tylko numery:angryy:[/QUOTE] Osób na wątku jest kilkanaście i każdy doskonale kojarzy psa, wie jak ma na imię, jakie ma problemy, co potrafi a czego nie. Wolontariuszy w schronisku jest kilkudziesięciu i z kilkudziesięcioma psami mają regularnie do czynienia. Kojarzą je z wyglądu, z zachowania. Wolontariusze się spotykają, psy się spotykają, wszyscy się znają. Osoby w biurze są 3, z psami wolontariackimi mają styczność sporadyczną, nie pilotują wolontariatu. Psów do schroniska w ciągu roku trafia ok. 1300-1400. do tego jeszcze z 600 kotów. Przychodzą, wychodzą. Na wolontariacie co rusz nowe psy i nowe imiona. Doprawdy nie sposób je wszystkie spamiętać i po imionach kojarzyć. Dlatego jak dzwoni się/przychodzi do biura to trzeba operować numerami psów. Co więcej powiem Ci, że i ja nimi operuję. Robię zdjęcia psom z katowickiego schroniska, a potem wrzucam je na stronę internetową. Obcuję z numerami psów (bo spisuję dane z kart, informacje kiedy przyszły, itp.) i łatwiej mi je zapamiętać właśnie tak. I mimo tego, że kojarzę wolontariackie psy, że odnawiam im karty na schroniskowej stronie, biegam po wątkach, kojarzę je (w większości) po imionach to bardziej zapamiętuję numery, bo z nimi obcuję częściej. To co mają powiedzieć osoby z biura, które przez 90% czasu mają styczność tylko z numerami?! Naprawdę dopóki nie zobaczyłam jak to funkcjonuje od kuchni to wielu rzeczy nie rozumiałam i denerwowałam się tak, jak np. Ty. Teraz część spraw postrzegam zupełnie inaczej.
-
Jamniczka Jaszka - wylądowała na Chomiczówce ;-)
maciaszek replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
To i ja kciuki potrzymam :)! A pomysł z karmieniem z ręki jest, moim zdaniem, dobry. Również ze względów wychowawczych. -
A mogę wiedzieć gdzie dokładnie byłaś? Pięknie tam. Tak mało ludzi było w górach czy zdjęcia robiłaś akurat jak nikt nie szedł? ;) Bibi modelka... przecudna! :)
-
Młody jamnik z lasu. ZOSTAJE NA STAŁE U KOCHANEJ TAKS !!!! :)))))
maciaszek replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
[quote name='taks']to cała "banda czworga" na lekcjii wychowawczej ( czy widzicie to totalne znudzenie na twarzach ;))[/QUOTE]Najbardziej znudzona jest Gajka, reszta jako tako ;), choć jakby nieco przysypiali :). Stupek nabrał masy mięśniowej czy przytył troszkę? Bo jakiś taki jakby okrąglejszy mi się wydaje. Ale wygląda pięknie. I ta sierść błyszcząca... Czym g karmisz? A jak charakterek? Zmienia mu się jeszcze? -
Białas miewa się świetnie. Najwyraźniej brak wody mu nie doskwiera. Wypił trochę po spacerze. No i do porannego śniadania dolałam mu pół szklanki rosołku z wczorajszego gotowania kuraka. Wet powiedział, że nie ma się czym martwić, zwłaszcza że Bazyl dostaje teraz gotowane jedzenie czyli mokre. Sika normalnie, wszystko jest ok. Temperatury nie ma. Dostał zastrzyk z antybiotykiem. Jutro następna dawka. Na spacer wyciągnął mnie pod Spodek. Poszłam, ale na króciutko, bo jeszcze troszkę słaby jest, a poza tym ten obrzydliwy upał... Generalnie jest już praktycznie w normalnej kondycji :)! Ja natomiast jestem padnięta. Wymęczyło mnie to solidnie. Do tego jeszcze doszły stresy TZtowe :( i jestem wypompowana... Ech, chciałabym tak jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, znaleźć się, np. jak rok temu, w łódzkim Arturówku, z TZtem i białasem. Było tak fajnie... Pomidorki na balkonie dojrzewają. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/2580/8b7d212807c7252a.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/2580/ad2df16f7f9da48d.jpg[/IMG][/URL] Już od kilku dni można zrywać po kilka. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/2580/5181000abd054bab.jpg[/IMG][/URL] Są pyszne. Słodkawe troszkę. Aromatyczne. Zarówno w smaku, jak i w zapachu. Chciałam zawieźć TZtowi jeden krzaczek, żeby miał choć namiastkę... :(
-
Kot z wypadku, znaleziony przy drodze- juz zdrowy:)
maciaszek replied to furciaczek's topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='furciaczek']Nawet sie myc probowal! A to raczej dobry znak tfu tfu zeby nie zapeszyc.[/QUOTE]I jak? I jak? Powiedz, że lepiej! [SIZE=1][quote name='furciaczek']A Ty czemu nie spisz??[/QUOTE]A bo TZ mnie zdenerwował i cała ta sytuacja nasza mnie zdołowała... A tak w ogóle to chodzę późno spać, tylko na ogół nie siedzę o tej porze przy kompie[/SIZE] ;). -
Tak, miasto im zwraca, ale nie wiem w jakim zakresie (tzn. czy za wszystkie materiały, leki, itp.). No i podejrzewam, że miasto nie płaci za "robociznę" i czas na zabieg poświęcony. A że Brynów coraz bardziej na kasę zaczyna patrzeć, to już nic mnie nie zdziwi. Znajomy był tam ostatnio z małym kotkiem, żeby go oglądnęli i zaszczepili (bo kot ma być wychodzący) - skasowali 120 zł.
-
Brałam to pod uwagę, ale kroplówka była przedwczoraj, to raz. I sam wet powiedział, że jak na tak dużego psa pół litra kroplówki to nie jest sporo i że wczoraj wieczorem powinien już zacząć pić, to dwa. A nie zaczął... Na razie nawodnię mu jedzenie. A po południu idziemy do weta, będziemy myśleć.
-
No to może tu jest klucz do "zagadki" - licząc tyle, zwracają sobie, przynajmniej częściowo, za sterylkę...
-
Jamniczka szorstkowłosa Ola ma dom, dom na stałe!
maciaszek replied to soboz4's topic in Już w nowym domu
[quote name='Hmmm']To wszystko zależy od weterynarza...[/QUOTE]No tak, ale jednak 106 zł za tych kilka rzeczy to bardzo drogo. Ja ostatnio zapłaciłam 112 zł za: badania krwi (morfologię i biochemię), USG jamy brzusznej (wszystkie narządy) i USG serca, 4 zastrzyki (antybiotyk, przeciwbólowy, witaminy, przeciwwymiotny) i za czas (półtorej godziny) poświęcony mojemu psu przez 2 wetów. Katowicka lecznica na Brynowie jest jedną z najdroższych. Za te same rzeczy zapłaciłabym tam zapewne z jakieś 300 zł... A wypuszczenie psa po operacji (sterylka nie jest w końcu drobniutkim zabiegiem) bez zabezpieczenia, opatrzenia rany choćby uważam za skandaliczne. Mam wrażenie, że w tej lecznicy od jakiegoś czasu zaczęto patrzeć tylko na kasę... -
Dzięki, fajnie że jesteście... [quote name='furciaczek']Mysl o ponownym spotkaniu, to pomaga:p[/QUOTE] No właśnie myślałam i teraz mam... doła :(. Bo wyszło jak wyszło... A naprawdę się cieszyłam. Ech... [quote name='Jasza']Co do rozstań - co Was nie zabije - to Was wzmocni - pamiętaj.[/QUOTE] No właśnie... co nas nie zabije... A mam wrażenie, że coraz więcej nas zabija. Chyba jakiś dół mnie dopadł. Może zmęczenie całą tą sprawą z białasem? Bo to naprawdę daje mi w kość... Znowu się martwię Bazylem. Kondycyjnie jest wyraźnie lepiej, wrócił mu apetyt. Ale nie chce pić. Wodę z miską ignoruje konsekwentnie, a jak mu podaję wodę to odwraca głowę z obrzydzeniem :shake:. Od wczorajszego powrotu z lecznicy (po 15.00) do teraz wypił z jakieś 300 mililitrów wody, czyli niecałą szklankę... Ostatni raz pił wczoraj po 20.00. Boję się, że znowu się odwodni... Zwłaszcza, że jest gorąco (i na zewnątrz i w mieszkaniu). Przemycę mu trochę wody w jedzeniu (takie zupowate mu zrobię), ale to i tak mało :shake:. Cholera, co mu jest?!
-
Pani ela ścipień arturówek potrzebna każda pomoc!!!
maciaszek replied to Fundacja Medor's topic in Już w nowym domu
Mogłabym porobić kilka ogłoszeń, ale musiałabym mieć tekst do każdego z psiaków i jakieś dane kontaktowe.