-
Posts
23614 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by maciaszek
-
[quote name='Alicja'][COLOR=navy][B]kurcze , ale historia , bo czytałam u Ciebie :( Dałaś może znaka do Ardnas , może ona ma kogoś kto małą by się zajął ... u nas pustynia w tej materii :([/B][/COLOR][/QUOTE]Nie dawałam, bo nawet nie kojarzę tej osoby... ale dzięki, zapamiętam :). Na razie czekam na odzew jednej osoby, może się uda załatwić jakieś lokum.
- 78403 replies
-
[quote name='deer_1987']Sama nie wiem co zrobic z ta kurteczka, ona nie pasuje na sherry, na dlugosc tak ale sherry ma za krotkie lapki :razz:[/QUOTE]A nie da się jej jakoś skrócić? Kurteczki oczywiście, nie Sherry ;).
-
Prosiłam o nie koleżankę, ale nie wiem czy ma możliwość zrobienia inaczej niż telefonem... Podaj mi na PW numer do siebie to najwyżej poproszę ją, żeby Ci przesłała. Tylko pewnie nie będzie to dziś, bo dziś koleżanka ma dość zalatany dzień i gości popołudniu. Generalnie suczyna jest podobna do tej: [url]http://pl.wikipedia.org/wiki/American_staffordshire_terrier[/url] [URL="http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:AmStaff3.jpg&filetimestamp=20080620103924"][/URL]Tylko nie jest aż tak umięśniona-zbita. I umaszczenie ma bardzo ciemnobrązowe pręgowane jaśniejszym brązem.
-
[quote name='Jetrel']Mój TŻ marudzi o tym że chciałby żebyśmy mieli sukę asta, więc może, może :>[/QUOTE]Jetrel, a czy byłaby ewentualnie taka możliwość, jakbyście nie zdecydowali się na adopcję, żebyście ją przetrzymali przez niecałe 2 tygodnie (23.12.-3.01.), oczywiście nie pokrywając kosztów jej utrzymania? [quote name='Bjuta']Co myślicie o tym, żeby dogomaniacy z Katowic zrobili taką mapkę - kto gdzie ma najbliżej na wizyty PA? [/QUOTE]Dobry pomysł!
-
Z góry sorrki za offa... Amstafolubne ze Śląska, jakbyście słyszały że ktoś szuka amstaffki, dajcie znać! Ciemnobrązowa, pręgowana, z białą strzałką na pysku, białym krawatem (który przechodzi aż na kark) i białymi końcówkami łapek. Niestety nie mam zdjęć. Dzisiaj przyszła do mojej pracy. Teraz jest u koleżanki, ale koleżanka 23 grudnia wyjeżdża i coś trzeba wykombinować...
- 78403 replies
-
Vitisku, ale dlaczego zakładasz, że będziesz musiała Torę uśpić? Może odejdzie śmiercią naturalną, w domu, we śnie. I weterynarz wtedy może się z przepisami schować! A przy okazji, skoro już dyskutujecie..., nasuwa się pytanie: co w sytuacji gdy wet przyjeżdża uśpić zwierzę do domu? Zabiera je potem ze sobą? Przecież, zgodnie z przepisami, nie może "odpadu niebezpiecznego" wozić zwykłym, nieprzystosowanym samochodem, który nie jest chłodnią... Bzdura goni bzdurę. Nie dajmy się zwariować! I brońmy naszych czworonogów przez masowym spalaniem, wraz z odpadami z operacji. Brrrr.... -------------- A teraz temat bardziej tu i teraz. Dziś do mojej pracy przyszła psica... W ogóle to jakaś dziwna sytuacja. Siedzimy sobie spokojnie, pracujemy. Otwierają się drzwi, po schodach wchodzi pies. Drzwi się zamykają. Za psem nie wchodzi nikt. Tadam. Kurtyna. No przecież ktoś musiał jej te drzwi otworzyć! Zgarnęłyśmy ją do środka. Ja wyskoczyłam przed kino zobaczyć czy nikogo nie ma. Nie było. Psica bez smyczy, szelek, obroży. Opcje mam dwie. Albo ktoś jej się w taki cudny sposób pozbył albo łaziła sobie po ulicy i po prostu weszła na schody do kina, jakiś przechodzień pomyślał, że chce wejść do środka i ją wpuścił... No i tu znowu dwie opcje dlaczego łaziła sama po ulicy - albo ktoś ją wywalił albo po prostu cudny właściciel wypuszcza ją, żeby sobie polatała. Suczysko ma świetny charakter. Jest zrównoważona, bardzo posłuszna (ale nie ze strachu, na pewno nikt jej nie bił, nie ma lęków tego typu). Do ludzi nastawiona pozytywnie. Daje ze sobą zrobić wszystko (obmacałam ją, zaglądnęłam w zęby, nawet siłą ją powstrzymywałam, żeby nie wymknęła się niezapięta na ulicę i nic, nawet nie mruknęła). Jest cierpliwa, cicha. Kiedy zrozumiała, że nie może wyjść z pomieszczenia (ale najpierw próbowała otworzyć drzwi, a z klamkami radzi sobie świetnie ;-), zamknęłyśmy na zamek) to po prostu przyszła i położyła się koło nas. Na smyczy chodzi w miarę ładnie. Czasem pociągnie, ale rzadko. Z psami dogaduje się różnie. Na większość szczeka, ale to chyba bardziej ze stresu i strachu, niż agresji. Z Bazylem ładnie się przywitała, ale jak drugi raz zaczął ją obwąchiwać to nawrzeszczała mu w pysk ;-). Ma ładne białe ząbki. Na oko półtora roku, dwa lata. Na pewno miała młode, może nie raz - cycki dość ponaciągane. Może nawet niedawno skończyła karmić? Troszkę wychudzona, ale za to sierść w dobrym stanie - ładna, błyszcząca. Teraz jest u koleżanki, ale ona 23 grudnia wyjeżdża za granicę i coś trzeba do tej pory wymyślić.... Zjadła kolację i poszła grzecznie spać. Sunia. Choć koleżanka może też? :) Naprawdę zadziwia mnie to, że nie histeryzuje, nie szuka, nie tęskni - oaza spokoju, jakby wszystko brała na klatę ze stoickim spokojem :smile:. Dziewczyny ze Śląska, gdybyście słyszeli, że ktoś szuka amstaffki, dajcie znać! Ciemnobrązowa, pręgowana, z białą strzałką na pysku, białym krawatem (który przechodzi aż na kark) i białymi końcówkami łapek. Niestety nie mam zdjęć.
-
[B]Gdybyście słyszeli, że ktoś szuka amstaffki, dajcie znać![/B] Ciemnobrązowa, pręgowana, z białą strzałką na pysku, białym krawatem (który przechodzi aż na kark) i białymi końcówkami łapek. Niestety nie mam zdjęć. Suczyna zawitała dziś do mojej pracy. Chwilowo jest u koleżanki, ale ona 23 grudnia wyjeżdża za granicę i coś trzeba do tej pory wymyślić... W ogóle to jakaś dziwna sytuacja. Siedzimy sobie spokojnie, pracujemy. Otwierają się drzwi, po schodach wchodzi pies. Drzwi się zamykają. Za psem nie wchodzi nikt. Tadam. Kurtyna. No przecież ktoś musiał jej te drzwi otworzyć! Zgarnęłyśmy ją do środka. Ja wyskoczyłam przed kino zobaczyć czy nikogo nie ma. Nie było. Psica bez smyczy, szelek, obroży. Opcje mam dwie. Albo ktoś jej się w taki cudny sposób pozbył albo łaziła sobie po ulicy i po prostu weszła na schody do kina, jakiś przechodzień pomyślał, że chce wejść do środka i ją wpuścił... No i tu znowu dwie opcje dlaczego łaziła sama po ulicy - albo ktoś ją wywalił albo po prostu cudny właściciel wypuszcza ją, żeby sobie polatała. Suczysko ma świetny charakter. Jest zrównoważona, bardzo posłuszna (ale nie ze strachu, na pewno nikt jej nie bił, nie ma lęków tego typu). Do ludzi nastawiona pozytywnie. Daje ze sobą zrobić wszystko (obmacałam ją, zaglądnęłam w zęby, nawet siłą ją powstrzymywałam, żeby nie wymknęła się niezapięta na ulicę i nic, nawet nie mruknęła). Jest cierpliwa, cicha. Kiedy zrozumiała, że nie może wyjść z pomieszczenia (ale najpierw próbowała otworzyć drzwi, a z klamkami radzi sobie świetnie ;), zamknęłyśmy na zamek) to po prostu przyszła i położyła się koło nas. Na smyczy chodzi w miarę ładnie. Czasem pociągnie, ale rzadko. Z psami dogaduje się różnie. Na większość szczeka, ale to chyba bardziej ze stresu i strachu, niż agresji. Z moim Bazylem ładnie się przywitała, ale jak zaczął ją obwąchiwać to nawrzeszczała mu w pysk ;). Ma ładne białe ząbki. Na oko półtora roku, dwa lata. Na pewno miała młode, może nie raz - cycki dość ponaciągane. Może nawet niedawno skończyła karmić? Troszkę wychudzona, ale za to sierść w dobrym stanie - ładna, błyszcząca. Teraz jest u koleżanki. Zjadła kolację i poszła grzecznie spać. Naprawdę zadziwia mnie to, że nie histeryzuje, nie szuka, nie tęskni - oaza spokoju, jakby wszystko brała na klatę ze stoickim spokojem :).
-
No to super!
-
Tak, to prawda. Takie są przepisy. Od chyba 3 lat. Albo coś koło tego. Ale większość wetów przymyka (na szczęście) na nie oko. Uzasadnieniem bardziej są chyba kwestie sanitarne (żeby ludzie nie zakopywali swoich zwierzaków w ogródkach, lasach, itp.) niż rozliczanie się z ilości środków użytych do uśpienia. W katowickim schronisku jest spalarnia zwierzęcych zwłok. Zdarza się, że przywożą do niej swoje czworonogi ludzie, którzy musieli je przed momentem uśpić, czyli weci wypuszczają właścicieli ze swoimi czterołapymi przyjaciółmi. Inna sprawa, że większość ludzi woli zostawić zwierzaka w lecznicy - po kłopocie... Ja sobie nie wyobrażam zostawić białasa w lecznicy... :(
-
Smyk dodany na katowicki wątek.
-
Przystojniak FAFIK znalazł przystań na całe życie!!!
maciaszek replied to kimiji's topic in Już w nowym domu
Fafik dodany na katowicki wątek. Zrobiłam mu też nową kartę na stronie schroniska. -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
maciaszek replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
No to musicie sobie w prezencie pod choinkę sprawić kompik :). -
Bruno - mix bokser? --> już w swoim DOMU!
maciaszek replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
Dlatego właśnie polecam ten weterynaryjny, on dobrze się trzyma. Jest też taki odpowiednik dla ludzi, ale nie pamiętam jak się nazywa... -
Bruno - mix bokser? --> już w swoim DOMU!
maciaszek replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
A może czymś takim mu smarować ten ogon? [url]http://www.domzdrowia.pl/33920,masc-majerankowa-hasco-10-g.html[/url] I może spróbować mu założyć (o ile nie będzie ściągał...) taki plaster, jakim weci zabezpieczają np. wenflony. Coś takiego: [url]http://images48.fotosik.pl/250/16cebc62391c8768.jpg[/url] Dobrze się trzyma, nie spada. -
Powodzenia kruszyno :).
-
Już wklejam :).
-
Lexus - duży szorściak mieszka już w swoim luksusie :)
maciaszek replied to kimiji's topic in Już w nowym domu
Lexus dodany na katowicki wątek. Nową kartę na schroniskowej stronie też ma.