-
Posts
23614 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by maciaszek
-
Zmienione. I opis i zdjęcie :).
-
Jamnik Norek (czarny - podpalany) odebrany przez właściela!
maciaszek replied to soboz4's topic in Już w nowym domu
Fajnie by było, gdyby udało im się znaleźć jeden domek... -
[url]https://lh6.googleusercontent.com/-sSeWmdVvRAg/UR5gxrih8eI/AAAAAAAAU4o/wjx8saui0yQ/s800/IMG_0566.JPG[/url] - sierotka :loveu:. Jamnik moich rodziców też w takim kołnierzu chodzi, ma problemy z kręgosłupem szyjnym.
-
Zdjęcia jeszcze nie przerzucone :oops:. Poprzednia noc przespana w całości. Miniona już nie. Pobudka o 5 rano. Potem jeszcze chciał o 8 wyjść, ale go pogoniłam, spał do 11. Jutro idziemy do weta, od kilku dni walczę (przy pomocy leku, który pozostał z poprzedniej dolegliwości) z zapaleniem białasowego siusiaka. Może z siusiaka zapalenie przerzuciło się na pęcherz i chce mu się sikać, dlatego chce tak po nocach wyłazić? Nie wiem... pić więcej nie pije. I innych dolegliwości też nie ma. W ogóle ma chyba też nasz Bazyl jakiś wysyp bakterii/drożdży - poza siusiakiem zepsuły się uszy i oczko też się psuje :(.
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
maciaszek replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Troszkę się Misi fryz wzburzył ;). -
Felek - młody, uroczy piesek, który ZNALAZŁ DOMEK :)
maciaszek replied to ania91sc's topic in Już w nowym domu
Odmłodzić go na obu stronkach? :) -
Aria powędrowała na katowicki wątek. Niebawem zrobię jej nową kartę na stronie schroniska :).
-
Druga fotka się nie pokazuje...
-
Całkiem zwykła Misia przegrała wyścig o życie TM
maciaszek replied to soboz4's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jak się czuje Misia? -
To gdzie Ty byłaś, jak Nohavica u nas występował ;)?
-
[quote name='Jasza']Dziadziuś :p[/QUOTE] Cholerny dziadziuś :diabloti:. Dzisiaj pobudka o 3:47... Za to potem spał do 11:30 ;). Mimo wszystko wolałabym chyba jednak wstawać o 10:00, a za to noc przesypiać całą (choć dziś to nie ja z nim wychodziłam). Mam 2 zdjęcia ;). Muszę tylko zrzucić z aparatu do kompa.
-
Jasne, zmienię. Ale na które?!
-
Kama-znalazła dom, w którym nikt jej nie uderzy!
maciaszek replied to Hmmm's topic in Już w nowym domu
Ja też jestem, "podglądam". Myślę, że warto by było jak najszybciej zrobić jak najwięcej ogłoszeń. Z zaznaczeniem, że poszukiwany jest też dom tymczasowy, nie tylko stały. -
[quote name='Betbet']Biedny białas hehe, tlyko podwójny sik poranny![/QUOTE] Za to dziś sobie odbił :diabloti:. 2 godziny wyrwane ze snu, między 6:00 a 8:00. Najpierw krótki spacer, siku. Potem długa próba zaśnięcia (białasa, nie moja), wiercenie się, stękanie, marudzenie. W końcu wędrówka pod drzwi i drugi, już dłuższy spacer, z TZtem. Potem, kiedy ja i TZ, rozbudzeni, próbowaliśmy usnąć, Bazylątko zagrzebało się pod kołderką i chrapało smacznie ;).
-
Libra po 2 latach za kratami znalazła DT! Szukamy domu stałego!
maciaszek replied to Ojcik's topic in Już w nowym domu
Zdjęcie i tekst zmienione :). -
Dzisiaj pobudka o 7:00 (litościwie :lol:). Ponieważ wieczorem był duży kupalon, zbuntowałam się i było wyjście tylko na siku. Sąsiadka dziwnie na mnie patrzyła - spodnie mojej piżamy prezentują żyrafie nogi :evil_lol:. Jeszcze dziwniej patrzył na mnie białas, gdy po po podwójnym siku zagoniłam go do bloku. W domu próbował wysępić jakieś jedzenie, jak zobaczył, że poszłam się położyć, posnuł się po kuchni (brzmi, jakby owa miała co najmniej 30 metrów kw. a ma tylko z 3...) i udał się na swoje legowisko, gdzie od razu zasnął. I spał do 11:30 czy jakoś tak.
-
Libra po 2 latach za kratami znalazła DT! Szukamy domu stałego!
maciaszek replied to Ojcik's topic in Już w nowym domu
Jeśli mam zmienić opis na stronie schroniska/fundacyjnej, dajcie znać :). -
Uważajcie na stare zegarki. Strasznie się rozregulowują ;). Ten w brzuchu białasa też tak ma. Pobudka o 6:10. Długi spacer. W pełni wykorzystany. Następna pobudka o 7:20. Zignorowałam go. Zdziwiony poszedł spać i.... zasnął od razu. Przed 11:00 kolejne żądanie wyjścia na spacer (to akurat okolice czasowe jego porannego spaceru). Z racji tego, że z wycieczki o świcie wróciliśmy koło 6:50, a w nocy Bazyl nic nie jadł ani nie pił, przekułam białasową chęć wyjścia na chęć jedzenia (to akurat nie trudno zrobić :evil_lol:). Udało się nie wyjść. Byle do wiosny. Wtedy nie trzeba szalików, czapek, kurtek, rajstop, ani kubraka dla Bazylka. Obudzona w środku nocy zarzucam sweterek na piżamę, wkładam tenisówki i załatwiamy szybki spacerek, a potem lulu i spać :).
-
Zmieniłam tekst :).