A może to całkiem po prostu reakcja na zmianę karmy?
Oby tak było.
Jakoś ta koteczka mocno zapadła mi w serce, biedne małe, brudne czupiradło i do tego rude.
Od 17 września trwa mój bazarek (o czym informowałam w poście 237), jutro kończę, jest jeden kupujący, więcej nikt nie zajrzał.
Piszę o tym ,bo zadeklarowałam bazarek.
Aż mi się nie chce wierzyć, że taki los jest udziałem tej cudnej maluśkiej koteczki.[url=http://emotikona.pl/emotikony/][/url]
Mam tylko nadzieję, że malutka szybko dojdzie do siebie, że nie jest to żadna groźna kocia choroba.
Dobrze, że pozostałe kicie mają prawdziwe domy.
Pięknie i spokojnie.
U mnie teraz leje, dwa kozaki (!?) tz znalazł. Może coś wreszcie się ruszy, chociaż w razie czego, zapasik z ubiegłego roku, tak jak Ty Tolu, mam. Ale to o to szukanie grzybków chodzi.
Zulka docenia sielską atmosferę miejsca .
O kurcze, siła złego na jednego :(
mam nadzieję, że już nic innego się nie wykluje.
Na szczęście Paputek ma teraz prawdziwą opiekę i wyjdzie z choroby szybciutko.