Jump to content
Dogomania

taks

Members
  • Posts

    5279
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by taks

  1. [quote name='ewtos'] Jak najbardziej możesz, szczególnie w terenach warmińsko- mazurskie, podlaskie.[/quote] A na jakiej podstawie tak twierdzisz i to z taką pewnością? Czy wiesz jak działa amitraza w połączeniu z fipronilem i to każde w dawce terapeutycznej? Albo może znane Ci są jakieś nowe wyniki badań podważające zapis producenta proventicu ostrzegający przed łączeniem tego preparatu z innymi o podobnym działaniu. Jeśli tak to chylę czoła i słowa więcej nie powiem. A może te preparaty inaczej sie zachowują na terenach warmińsko - mazurskich ?;):evil_lol: i to by była dla mnie zupełna nowośc bo mnie uczono, że leki działają na organizm identycznie i nie ma znaczenia czy podano je w "mazurskim" czy "podkarpackim". A i mam jeszcze pytanie czy na odrobaczenie też dajesz [U]równoczesnie [/U]dwa różne preparaty "tak na wszelki wypadek" - oczywiście każdy w pełnej dawce?
  2. Cioteczki takie zapoznanie lepiej zacząć od neutralnego terenu. Może zamiast wizyty umówić się na jakiś wspólny spacer? To da sukom okazję poznania się bez dodatkowych emocji;)
  3. [quote name='yoko100']NTo przebywanie jest dobrym pomyslem tylko boks Loriego jest usytuwany w takim miejscu gdzie nie ma zbyt duzo miejsca poruszania jest waska sciezka.Ale jakos dalo by rade.[/quote] Wiesz na sam początek to ja nawet myślałam żeby podejść tylko jakoś w pobliże klatki i np. posiedzieć i poczytać sobie książkę albo czymś się innym zająć bez zwracania uwagi i próby nawiązywania bezpośredniego kontaktu z psem. Chodzi o to aby on się przyzwyczaił do samej obecności człowieka . Dopiero dalszym krokiem byłoby "wyciąganie" go na jakiś kontakt - ale to dopiero jak będzie akceptował Twoją obecność. Generalnie to jeśli ma się udać trzeba robić powoli i baardzo małymi kroczkami. Może być i tak, że trzeba będzie się cofać i zaczynać wszystko od początku - to na pewno nie będzie łatwa ani wdzięczna praca ale chyba innej drogi aby przeciąć ten koszmar nie ma:shake:
  4. A może dałoby się coś zrobić już w schronisku zanim ( jeśli) znajdzie chętnego do adopcji. Są leki weterynaryjne nie tylko otumaniające ale i poprawiające nastrój ( cos jak ludzki Prozac)- warto podsunąć taki pomysł schroniskowemu wetowi , ew. na dogo zebrać na to pieniądze. Może jakiś ochotnik/ wolontariusz skupiłby się na próbie oswojenia psa np. na początek tylko przebywając często i regularnie koło jego boksu, tak aby pies nie reagował paniką na obecność człowieka. Gdyby zebrać rzetelne obserwacje jego zachowań i reakcji to może dałoby się uzyskać jakieś wskazówki mailem czy tel. od dobrego behawiorysty. Być może juz to próbowaliście - nie wiem ale na wszelki wypadek piszę ...
  5. taks

    cieczka

    [quote name='evl'] planujesz hodowlę czy coś?[/quote] na to wygląda, że cos jest "na rzeczy" bo odpowiedź ma być szybka :roll: Czyżby suka "się " nie upilnowała?:wallbash:
  6. [quote name='Lidan'] Kurcze, tym sposobem można wyeliminować niemal każdego potencjalnego chętnego ;) [/quote] Noo - tak właśnie czytam i pomyślałam, że w życiu bym od Was psa nie dostała:evil_lol: nie dość, że stara to pracuję i w domu mnie nie ma parę ładnych godzin dziennie i jeszcze na dodatek mieszkanie w bloku i to nie jakiś super metraż. Nie, w żadnym wypadku :shake:- no może jakiś stary ratlerek co to ani przestrzeni ani ruchu nie potrzebuje... A ja mam trzy (w tym dwa spore) "futra" przybłędy:eviltong: i nogi po kolana uchodzone od spacerów i zero życia poza psami - ale to mój wybór i radość. Piszę to bo tak na prawdę "warunki" choć ważne to nie najważniejsze - najważniejszy jest człowiek i to ile jest gotów poświęcić psu i jakie znaczenie ma pies w jego życiu...
  7. [quote name='Ulka18']To chyba nie do nas ta uwaga, bo my jestesmy wolontariuszami. Staramy sie ratowac ile psow sie tylko da, historia naszych dzialan jest na watkach mieleckich ogólnych. I wiele psów lękliwych juz wyciagnelysmy i wyadoptowalysmy. A w Krakowie takie psy sie usypia? Bylam i widzialam wiele starych, niestarych lękliwych psów pochowanych w kątach boksów. [B]Ja kilka razy widzialam stojącego Loriego oraz Loriego w budzie.[/B] [/quote] Ulka18 - czytam co napisano o zachowaniu tego psa: [B][SIZE=3][COLOR=darkred][COLOR=darkgreen].[I]..LORI[/I][/COLOR][I] - pies, który od 5 lat tkwi pogrążony w nieopisanej wręcz depresji. Przerażony, sparaliżowany strachem nie wchodzi nawet do własnej budy. Jego strach nie pozwala mu się poruszac nawet po własnym boksie. Od lat tkwi w wykopanych przez siebie dołach... [/I][/COLOR][/SIZE][/B][I][COLOR=Sienna]...podczas mrozów ,kiedy wiedziałam,ze on tego dołu nie opuszcza,i do budy nie wchodzi.[/COLOR]...[COLOR=Sienna]Dobijało jego [B]ogromne drżenie i niesamowicie przerazone oczy na widok człowieka[/B].To jest straszne,gdy taki "kolos"przejawia takie przerazenie Nie wiemy ile rzeczywiscie ma lat[/COLOR], [COLOR=Sienna][B]zajrzenie w zęby to rzecz calkowicie niewykonalna. [/B][/COLOR][/I] I niestety nie jest to opis "zwykłego" lęku z którym spotykamy się na co dzień u wielu schroniskowych psów. Cierpienie psychiczne ( a opis sugeruje, że jest ono w najwyższych rejestrach skali) jest tak samo a może nawet bardziej dotkliwe jak ból fizyczny. Gdyby ten pies przez lata wył z bólu wyniszczany np. nowotworem nikt chyba nie miałby wątpliwości, że sprawy tak zostawić nie można.:shake: Nie znam psa , nie mam mozliwości go poobserwować i bazuję na tym co czytam- dalsze opisy ( juz po moim poscie) w tym Twój nieco inaczej, mniej dramatycznie przedstawiają zachowanie psa więc juz nie wiem jak jest:roll:.Byc może nie tak tragicznie jak to pierwotnie przedstawiano... Lata doswiadczeń podpowiadają mi jednak jedno - jeśli ten [U]wielki i silny[/U] pies o wyniszczonej przez lata psychice ma byc bezpiecznie i [U]odpowiedzialnie [/U]wyadoptowany to musi stać się chyba cud bo tu "zwykła" adopcja nie powinna byc brana pod uwagę. Nie wystarczy ciepła buda, najserdeczniejsza nawet opieka , wiele dobrych chęci oraz doswiadczenie zdobyte na kilku wylęknionych schroniskowcach ale potrzebny ktoś mogący zaoferować specjalne warunki ( w tym choćby masywny kojec aby pies w panice nie mógł się uwolnić i odpowiednie zabezpieczenia na wypadek pojawienia sie agresji lękowej)i ogromną wiedzę doswiadczonego behawiorysty. W tym momencie NIKT nie jest w stanie ze 100% pewnoscią przewidzieć jak w nowych warunkach zachowa się wobec opiekuna ten potulny teraz i wycofany pies. Przykre to ale on jest jak bomba której reakcji żaden amator nie przewidzi a skutki mogą być tragiczne i dla człowieka i dla psa. I jeszcze raz powtarzam, że piszę to nie na podstawie znajomości psa ale na podstawie tego co o nim wiem z opisów na tym wątku- niestety choć wzbudzają one ogromne współczucie dla zwierzecia ale poza emocjami rozsądek włącza jednak czerwone swiatło.:shake:
  8. Wybaczcie kochani ale trzymanie psa w takim stanie tyle lat i nie robienie nic ( bo być może nic się zrobić nie da ) to zwykłe znęcanie się . Jeśli nie ma pomysłu jak opanować jego patologiczny lęk ten pies juz dawno powinien być poddany eutanazji. Tak należy zrobić DLA DOBRA PSA .
  9. może go po prostu bolą zęby i karmę trzeba namoczyć;)
  10. jest na dogo wątek o nim z polskim tłumaczeniem i w internecie wiele stron anglojęzycznych: http://www.dogomania.pl/forum/f1080/advanced-cetyl-m-czy-ktos-juz-uzywal-120946/ niestety bądźmy realistami - to bardzo kosztowny lek:shake: i nie sądzę aby udało sie jeszcze i na to uzbierać:-(.
  11. [B][FONT=Helvetica][SIZE=2]z informacji dołączonej do leku: Kiedy nie stosować leku Kreon 10 000:[/SIZE][/FONT][/B] [FONT=Times New Roman][SIZE=2]-[/SIZE][/FONT] [FONT=Helvetica][SIZE=2]jeśli występuje nadwrażliwości na którykolwiek składnik leku Kreon 10 000[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=2]-[/SIZE][/FONT] [FONT=Helvetica][SIZE=2]we wczesnym etapie ostrego zapalenia trzustki[/SIZE][/FONT] [B][FONT=Helvetica] MOŻLIWE DZIAŁANIA NIEPOŻĄDANE [/FONT][/B] [FONT=Helvetica][SIZE=2]Jak każdy lek, lek Kreon 10 000 może powodować działania niepożądane, chociaż nie u każdego one wystąpią.[/SIZE][/FONT] [U][FONT=Helvetica][SIZE=2]Zaburzenia żołądkowo-jelitowe[/SIZE][/FONT][/U] [FONT=Helvetica][SIZE=2]Często: ból brzucha,[/SIZE][/FONT] [FONT=Helvetica][SIZE=2]Niezbyt często: zaparcia, nieprawidłowe stolce, biegunka oraz nudności i wymioty.[/SIZE][/FONT] [LEFT][FONT=Helvetica]Zwężenie odcinka krętniczo-kątniczego oraz okrężnicy wstępującej (kolonopatia włókniejąca), a także zapalenie jelita grubego było opisywane u pacjentów ze zwłóknieniem torbielowatym trzustki przyjmujących duże dawki preparatów pankreatyny. Badania kliniczno-kontrolne nie wykazały dowodów świadczących o związku przyczynowym między stosowaniem preparatu Kreon 10 000 a występowaniem kolonopatii włókniejącej.[/FONT][/LEFT] [FONT=Helvetica][SIZE=2]W ramach środków ostrożności jakiekolwiek nietypowe objawy ze strony jamy brzusznej lub zmiany dotychczasowych objawów powinny być zbadane w celu wykluczenia ewentualnego uszkodzenia jelita grubego, zwłaszcza jeżeli pacjent przyjmuje ponad 10 000 j.Ph.Eur. lipazy/ kg masy ciała/ dobę.[/SIZE][/FONT]
  12. dzis po pracy wysyłam 200 zł (tak jak obiecałam -pierwsza z 2 rat na hotel) ale niestety będzie to przelew przez pocztę więc 2-3 dni pewno minie zanim dotrze
  13. [quote name='Koryna'] Czyli rady sąsiadki by tupać nogą i krzyczeć na atakującego psa nie są dobre? [/quote] wobec dużego i agresywnego psa nie są dobre- takie zachowanie w wydaniu 15-latki z pewnoscią psa nie odstraszy/przestraszy ( mówie o prawdziwym agresorze a nie "namolnym " psie zaczepiającym dla zabawy) a tylko wzmoże agresję. Juz prędzej jesli odległośc od psa na to pozwala głośno wzywać pomocy aby zwrócic uwagę przechodniów.
  14. Koryna - w Krakowie jest całkowity zakaz spuszczania psa ze smyczy bez kagańca, wszędzie wiec tym bardziej w parku. Skoro w parku:crazyeye: onkopodobny lata luzem i podbiega do dziecka z psem na smyczy to absolutnie niedopuszczalne i powinno sie to natychmiast zgłosic strazy miejskiej. Niestety nie ma sposobu aby 15-latka odparła bez obrażeń atak dużego psa. Nawet gaz pieprzowy niczego nie rozwiąże bo tez trzeba użyć go umiejętnie aby nie stał się bronią obosieczną a trudno wymagać, że zaatakowane dziecko zachowa zimną krew i np ustawi się z wiatrem. Jedyne co można w takiej sytuacji gdy atak jest skierowany na psa a nie człowieka to puścic smycz i uciekać licząc że agresor zajmie sie maluchem. Nie wiem czy córkę byłoby stać na takie choć rozsądne ale sprzeczne z emocjami wobec ukochanego psa zachowanie.:shake: Wyrywanie , osłanianie psa, próby przepłoszenia mogą niestety przekierować atak na człowieka Radzę jednak zgłosic ten incydent strazy - byc może pojawią się tam jakieś patrole. A córa powinna albo jednak zmienic miejsce spacerów albo chodzic takimi trasami parku gdzie jest dobra widocznośc i z daleka omijać "niebezpieczne obiekty" szerokim łukiem. No i komórka przy sobie.
  15. [IMG]http://photos.nasza-klasa.pl/5775488/50/main/8f1e17b41b.jpeg[/IMG] zanim dalej będzie ciągnąć się ta żenująca pyskówka i nawoływanie do linczu popatrzcie w oczy tego psa. Czy ten wątek na prawdę musi przypominać magiel i przepychanie się ze swoimi "jedynie słusznymi" racjami. Stała się tragedia i zwykła przyzwoitość wymaga trochę powagi zarówno w treści jak i w formie wypowiedzi.
  16. Jeśli chcesz ( z czego się ogromnie cieszę) pieska "z papierami" to najlepiej skontaktuj sie z wrocławskim oddziałem ZK: [url]http://www.zkwp-wroclaw.org.pl/start_frames.htm[/url] jest tam i hodowla "yorków" i aktualnie szczeniaki a dodatkowo nawet jesli nie zamierzasz wystawiać pieska dobrze jest nawiązać kontakt z sekcją tej rasy- na pewno chętnie Ci pomogą i w wyborze pieska i dalszej jego drodze. Na forum raczej adresów nie dostaniesz bo jak dla mnie byłaby to zabroniona tu reklama:shake:
  17. nie ma osobnego fiprexu dla psów i kotów ten srodek podobnie jak frontline mozna podawać obu gatunkom odpowiednio oczywiście dobierając dawkę do wagi zwierzęcia;) "koci" fiprex to ta sama substancja tylko w najmniejszym dostępnym opakowaniu - bodaj 0,7 ml
  18. Ten kokon o którym piszesz to śluz świadczący o podrażnieniu jelita grubego.I to raczej wskazuje na sprawę bardziej przewlekłą niz ostre zatrucie. Jak wygląda sprawa odrobaczenia i czy srodek który mu ew. podałaś był też "na tasiemca"? Chyba jednak warto pokazać sie u weta żeby ustawił leczenie ( a uprzedzam, że jeśli się nie mylę to będzie ono wymagało trochę czasu i cierpliwości) Ja bym to widziała tak: wykluczenie pasozytów jednak osłonowo jakis antybiotyk "miejscowy" czyli nie przenikajacy poza jelita cos z dobrych probiotyków ( np. promax) dieta odciążająca i osłaniająca jelita
  19. [quote name='Bakteria'] coś na kleszcze dla... kota :cool3: raczej nie obróżka... [/quote] czyli kropelki:lol: kotu mozna aplikować frontline albo fiprex ( ta sama substancja czynna a tylko inny producent) natomiast NIE JEST DLA KOTÓW advantix stosowany u psów frontline standartowo zabezpieczy kota przed kleszczami na ok. miesiąc a pchłami 3 miesiące
  20. misiek-kurczak ale ja zupełnie serio radzę - poszukaj w necie pod hasłem np. "szkodliwe dla psa" albo na popularnych stronach prowadzonych przez wetów i [U]autoryzowanych[/U] ( a nie forach gdzie wypowiadają sie anonimowi zarówno znawcy jak i tacy którym sie wydaje że coś wiedzą) i postudiuj co z "ludzkich" leków i produktów zywnosciowych może byc niebezpieczne dla psa .Wiele leków jest "wspólnych" ale nie wszystkie. Jest tez szereg roslin do których lepiej psa nie dopuszczać. Na prawdę warto sie z tym spisem zapoznać bo niektóre pozycje są zupełnie zaskakujące - a skutki kontaktu psa z tymi substancjami nie zawsze są od razu widoczne wiec mozna życ w nieświadomości i nie wiązać nawet późniejszych objawów z z faktem kontaktu/spozycia czegos na pozór niewinnego;) Do forum jako zródła informacji trzeba zawsze podchodzic bardzo ostrożnie bo nie wszyscy na nich piszący znają dany temat na tyle aby stanowic "wyrocznię" i mogą się zwyczajnie mylić. Widziałam juz na forach niejedne i uparcie powielane bardzo błędne rady z dziedziny na której się akurat dobrze znam więc mogłam to ocenić. Zawsze zanim się cos zastosuje lepiej sprawdzić i w innych niezaleznych i wiarygodnych/ nie anonimowych źródłach.
  21. Gosia/Krzys :iloveyou::iloveyou::iloveyou: i :thumbs:
  22. [quote name='misiek-kurczak']Nie wiem czy to prawda, ale dzisiaj facet psiarz powiedzial. że nie daje zadnych kropelek ani obroży tylko do jedzenia dodaje czosnek. Nie wiem ile i czy trzeba konsultowac sie z wet, ale od lat 7 jego pies nigdy nie miał kleszcza. Przy dzisiejszej sytuacji na rynku, u wet wielu psiarzy podobno ogranicza wizyty i kupowanie lekarstw. [/quote] tak i efektem tych oszczedności i porad "pani goździkowej" są rozpaczliwe posty na dogo, i tragedia u weta jak juz nic sie nie da pomóc. Masz dostep do netu więc poczytaj o tych produktach które nie są szkodliwe ( a nawet czasem zalecane) dla ludzi a trujące dla psa a w najlepszym razie bardzo niewskazane albo dopuszczone tylko w bardzo niewielkiej ilosci. Dowiesz się tam, że do takich produktów należy czekolada , cebula, czosnek ( on akurat może doprowadzić do anemii bo uszkadza krwinki czerwone u psa i kota) cebula ( która np kota może zabić w ciągu godzin) , z leków np. wszystkie srodki zawierające kwas acetylosalicylowy ( a ten ma w składzie wiekszośc "ludzkich" przeciwbólowych). Pies to nie człowiek i jego metabolizm rózni sie od ludzkiego - więc aby rezygnować z wizyty u weta trzeba mieć przede wszystkiem troche wiedzy i doswiadczenia i umiejetnosci ocenienia gdzie sięgaja granice naszej "samowystarczalności" .A zwłaszcza z tym ostatnim bywa bardzo marnie:shake:
  23. [quote name='Bzikowa'] Nadal nie wiem co ma znaczyć zdanie, które zacytowałam. Z niego chyba wynika, że Preventica nie można z niczym łączyć ... ? :roll::oops: [/quote] dokładnie to co napisał producent i nie "chyba" tylko na pewno - nie bardzo rozumiem Twoje rozterki. Kto jest bardziej wiarygodny? - producent który tym wpisem robi sobie "kuku" bo może stracić klienta napalonego na dublowanie srodków( ale robi to bo jest uczciwy i nie chce narażać zwierząt na przytrucie) czy dogomaniacy czerpiący wiedzę z własnych eksperymentów na psie ( no bo skoro żyje i nie wyłysiał ani nie chodzi półprzytomny to dowód, że wcale mu to nie szkodzi:roll: i mozna się z w tej materii ekspercko wypowiadać na forum:shake:).
  24. podobnie jak kostki rosołowej ani marynowanej papryki Niestety ale przepis daleko odbiega od zdrowego psiego jedzenia Natomiast nic nie stoi na przeszkodzie aby zjadł to własciciel :diabloti:
×
×
  • Create New...