Jump to content
Dogomania

Amba2

Members
  • Content Count

    64
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

10 Good

About Amba2

  • Rank
    Advanced Member
  1. Właśnie się zastanawiam czy mój psiak nie jest przeziębiony lub czy ma może alergię, od dwóch dni co jakiś czas kaszle lub kicha po czym ma trudność z zaczerpnięciem powietrza (wygląda to tak jakby się zapowietrzał, czymś zakrztusił) , na spacerze obwąchując miejsca prycha jak koń i czasami pojawia się w końcu ten kaszel z zachłyśnięciem. Nos mokry i zimny, gardło bez widocznych zmian, wymacałam pod żuchwą węzły chłonne i nie bardzo wiem jaką prawidłową wielkość powinny mieć ( mój psiak ma 32 kg) , są ok 1 cm, dodatkowo zauważyłam że z noska mu leci ale nie wiem czy to katar czy resztki wody po dzisiejszej kąpieli. żywotność taka jak zawsze, apetyt bez zmian. Niedawno miał parodniową biegunkę co pewnie mu obniżyło odporność. Podaję mu rutinoscorbin i syrop na gardełko. Mój wet ma urlop a więc muszę czekać, bo jedynie do niego mam zaufanie .
  2. Właśnie się zastanawiam czy mój psiak nie jest przeziębiony, od dwóch dni co jakiś czas kaszle lub kicha po czym ma trudność z zaczerpnięciem powietrza (wygląda to tak jakby się zapowietrzał, czymś zakrztusił) , na spacerze obwąchując miejsca prycha jak koń i czasami pojawia się w końcu ten kaszel z zachłyśnięciem. Nos mokry i zimny, żywotność taka jak zawsze, apetyt bez zmian. Niedawno miał parodniową biegunkę co pewnie mu obniżyło odporność. Podaję mu rutinoscorbin i syrop na gardełko. Mój wet ma urlop a więc muszę czekać bo do innego raczej nie pójdę bo tu na Sycylii ręce opadają na tzw profesjonalizm (dwóch chciało mi kroić psa aby sprawdzić powód jego problemów żołądkowych :( ) Teraz wymacałam pod żuchwą węzły chłonne i nie bardzo wiem jaką prawidłową wielkość powinny mieć ( mój psiak ma 32 kg) , są ok 1 cm, dodatkowo zauważyłam że z noska mu leci ale nie wiem czy to katar czy resztki wody po dzisiejszej kąpieli.
  3. Fakt, woda utleniona była rozcieńczona, ale mimo to i tak było to okropne :( Zaczęłam podawać Brutusowi witaminy (czego wcześniej nie robiłam , bo myślałam że w tym co je ma wszystko co potrzebuje, dopiero po przeglądnięciu forum zrozumiałam że tak nie jest) i jak na razie (oby nie zapeszyć) jest wszystko ok. Możliwe że brak witamin powodował u niego takie reakcje?
  4. No, w sumie, raczej wody utlenionej psu bym nie podała bo nie miło wspominam samo płukanie gardła tym czymś a co dopiero zmusić zwierzaka do wypicia :( No, ale każdy ma jakąś metodę.
  5. Z samego rana, zanim wyjdziemy z domu, Brutus ma co najmniej 40 minutowy spacer połączony z bieganiem i przeskakiwaniem różnych przeszkód. Wydaje mi się że raczej wraca zmęczony do domu. Faktycznie czasami zdaża się że jest to tylko 15 minut ale wtedy staramy się go wymęczyc większą ilością zabaw.
  6. Tak chyba zrobię bo mi zaczynają nerwy puszczac a nie chcę aby dodatkowo cierpiał (już po przejściach pies bo wykorzystywany jako mięso armatnie w walkach psów, ma poszarpaną nogę ale jest z nią wszystko ok na szczęście ) Ja mieszkam na Sycylii a więc do Rzymu za daleko, na pewno znajdę w końcu tu weterynarza godnego zaufania bo nie chodzi mi o pieniądze tylko o to aby mój pies czuł się dobrze. My mu staramy się dać wszystko co tylko możemy ale w takich sytuacjach sama już nie wiem czy dobrze że go wzięłam , ale zaraz potem jak widzę te wierne oczy wpatrzone we mnie nie żałuję :) Kocham tego psa i boli mnie że nie mogę zrozumieć o co chodzi...
  7. A u mnie..... kawałek ręcznika, kawałek pościeli , skarpetki( i to nie jedną) majtki, pół bluzy, rękaw z bluzki, pół torebki skórzanej, sznurówki, kawał dużej flagi Polskiej ( makaroniarz ;( ) , cebula, papierki, woreczki, pety, nakrętki, misia pluszowego, gazetę SHAPE, i wiele, wiele innych cudów
  8. Odkryłam kolejną rzecz skonsumowaną :/ a więc kawał pościeli flanelowej co była na łóżku :( Byłam u weterynarza abymi dał wyniki z badań bo chcę iśc do innego ale.... nie chciał mi ich dac twierdząc że z laboratorium mu nie przysłali a tylko podali telefonicznie!!!! Coś mi się wydaje że żadnych badań nie było bo to dziwne żeby po 2 tygodniach nadal papierka nie było??? (Dodam że mieszkam we Włoszech a tu panuje tzw tumiwisizm) Trudno zaraz po sylwestrze biegnę do innego weta a do tej pory chyba zostawię psa w domu w kagańcu, myślicie że to dobry pomysł??? Napić wody się napije ale nie zje już niczego w domu a boję się w szczególności o kable. Dodam że już większość zwymiotowana
  9. Problem że NIE chowa :( zjada i już, nie gdzie nie znalazłam niczego a wielu miejsc nie ma. Ma zabawki ale sam nimi nie chce się bawic a więc to odpada, gryzaki znikają w parę minut a potem mamy problem z żołądkiem :( Wypróbujemy dłuższe spacery i ograniczenie miejsca do tylko jednego pokoju bo dzisiaj ręcznik to z pralki wyciągnął a była zamknięta!!!!!! Jak on wymyśla swoje sposoby na znalezienie nowych rzeczy to nie mam pojęcia :( Teraz właśnie pokaszluje i pewnie resztki albo zwymiotuje albo wyjdą z qupą a miska prawie pełna :( , makaron, ryż, warzywka i mięsko.
  10. Badania nic nie wykazały A dzisiaj niespodzianka ..... brak połowy ręcznika, rekawa z bluzki , zjedzone pół wielkiej flagi polskiej i na razie nic więcej nie znalazłam . Sama już nie wiem, może on to robi ze złości że zostaje rano sam w domu? Balkon zostawiam mu otwarty żeby mógł wychodzic. Słowo daję, tracę już nerwy bo ileż można????
  11. [quote name='FLY']sama to wymyśliłaś czy gdzieś przeczytałaś? pewnie, że można dać wode utlenioną, spowoduje odrazu wymioty. albo wodę z solą-tylko mocny roztwór. bardziej bym sie martwiła tym, że pies zeżarł 1kg cebuli!!! Swoją drogą to niebardzo rozumiem(to już do załozycielki wątku)..skoro wiesz, że pies wszystko żre to nie jesteś w stanie pochować chocby jedzenia-tak żeby nie mogła go sięgnąć? albo chociaż tego trującego dla psów jedzenia??:razz:[/QUOTE] Jedzenie i wszystko pochowane ale mój pies obczaił sposób jak otworzyć lodówkę lub szafkę (odkryłam to właśnie teraz) i właśnie jestem w trakcie montowania zabezpieczeń jak dla dzieci aby nie otwierał niczego. Cebula była w lodówce obok mięsa i innych fajniejszych rzeczy ale wolał cebulę
  12. [quote name='Visenna']Bo pierwsze słyszę żeby od zgagi wymiotować. [/QUOTE] A właśnie mi wiele osób mówiło lub pisało że to może byc problem a zawłaszcza że on nie rzyga , dopiero jak chce ulżyc sobie i zje coś typu skarpetka to wymiotuje ale samą żółcią .
  13. Weterynarz powiedział że problemu nie ma, pies zdrowy, ale problem jest bo sytuacja co jakiś czas się powtarza. Zauważyłam że jak zbyt często dostaje coś kupnego tzn z konserwantami i chyba to jest nasz problem, ale sama już nie wiem
  14. Hmm... u mnie podobny problem, niby che ale nie wymiotuje,a potem zjada cokolwiek aby zwymiotowac z żółcią i jest ok.
  15. Rękaw zwymiotowany ale po cebuli tylko parę łupinek i co ja mam teraz zrobić? Mój pies je gotowane jedzonko ale od czasu do czasu łapie go ślinienie się (Myślę że zgaga) i gwałtowne przełykanie śliny co idzie w parze ze zjadaniem czegokolwiek (najchętniej skarpetek) w celu zwymiotowania. Dzisiaj po odcięciu go od wszelkich możliwych miejsc gdzie są rzeczy do prania lub się suszą , w kuchni wyczaił cebulę i zjadł jejok 1 kg i rękaw od mojej ulubionej bluzy :angryy: ( Którą nieopatrzenie zostawiłam koło łóżka) Już sama nie wiem gdzie jest problem bo je naprawdę dobrze. Proszę o jakieś wskazówki bo jak widzę jak chodzi i gwałtownie przełyka słabo mi się robi
×
×
  • Create New...