Jump to content
Dogomania

taks

Members
  • Posts

    5279
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by taks

  1. [quote name='luka1']No patrzcie, nie wiedziałam. I znowu okazuje się ze psy są mądrzejsze - ja mam wszystkie łapy i jak kamień do dna idę.[/QUOTE] He no widzisz - bo Ci właśnie nadmiar wyobraźni przeszkadza. Boisz się ,że utoniesz, że Ci braknie powietrza itd i się usztywniasz, napinasz mięśnie a to trzeba całkiem na luzie i "plaskato" na powierzchni a siła wyporu będzie pracować za Ciebie. Nie przypadkowo najszybciej uczą się pływania maluchy ( nawet niemowlaki) - im później tym trudniej przełamać te strachy przed wodą. Bo z wodą to jak z koniem - z nim się nie kopiesz bo i tak nie masz szans wygrać ale można wykorzystać inaczej jego siłę - współpracując i np. pojeździć wierzchem Przepraszam za offa ale jako eks pływaczka nie mogłam się oprzeć pokusie tego tematu:oops:
  2. Oczywiście, że trójłapy nie toną. Utrzymanie sie na powierzchni to kwestia ułożenia ciała ( podobnie jak u ludzi - mozna lezec na powierzchni nie używając rąk) i pieski mają tę umiejętność instynktownie. Inna sprawa to przemieszczanie się w wodzie. Znany mi trzyłapek miał z tym początkowo problem bo "wiosłując" jedną łapką skręcał zamiast płynąc prosto. Ale szybko złapał w czym rzecz i jakoś inaczej zaczął tą łapką pracować - aportowanie z wody to była jego pasja:lol:
  3. [quote name='GoWa'] Nie wiedziałam, w jakim kraju żyję !!![/B][/QUOTE] Na prawdę nie wiedziałaś:crazyeye: Jeszcze sporo wody w Wiśle upłynie zanim nasza "rasa panów" będzie się bratać raczej na polu golfowym niż flachą siwuchy obalaną nad "bohatersko" ukatrupionymi zającami czy sarnami. Dziki kraj i takież obyczaje
  4. e tam - ja na 34 metrach mam czwórkę:evil_lol: po prostu duzo chodzimy na spacery a w "domowej budzie" tylko odpoczywamy , jemy i śpimy A wracając do rzeczy - suka ma jakis DT czy wróci do tego domu?
  5. zapisuję i będę intensywnie myśleć Cygana to by trzeba na kudłacze wrzucić On faktycznie po kosmetyce będzie adopcyjny, że hej Gorzej z Foksem - te zmiany na pysku i zadzie to wytarcie czy jakieś swiństwo do leczenia?
  6. A konsultacja u dr Beranka na 17 .04 jest dalej zaklepana czy odwołaliście? Może napisać do niego do Brna maila z zapytaniem co w tej sytuacji radzi i jakie badania będą mu niezbędnie potrzebne na tą ew. wizytę/konsultację. Oczywiście trudno mi cokolwiek sugerować "zaocznie" ale równie dobrze te niedowłady i ból mogą byc efektem ucisku jakiejś zagubionej śruciny na któryś z nerwów ( niestety śrut może się przemieszczać- nie zawsze się "zakotwicza" i objawy mogą się pojawić nagle nawet długo po postrzeleniu). Samo badanie fizykalne i ocena neurologiczna ( określenie obszaru i zakresu dysfunkcji ) pozwala niejednokrotnie [U]już na tej podstawie[/U] dość precyzyjnie zlokalizować miejsce uszkodzenia nerwu. Nie muszę chyba dodawać ,że im bardziej doswiadczony w zakresie neurologii wet tym o prawidłową diagnozę łatwiej ( a niestety są i weci , którzy w ogóle takiej możliwości nie widzą bo to grubo przerasta ich umiejętności i doświadczenie)- dlatego baaardzo zachęcam do skorzystania z wiedzy dr Beranka i powierzenie jemu decyzji jakie badanie jest/są niezbędne.
  7. przed badaniem proszę skonsultować fakt obecności śrutu w ciele psa ( a zwłaszcza prawdopodobieństwo obecności metalu w bezpośrednim sąsiedztwie gł. nerwów i naczyń) - jak w wypadku TC nie ma to znaczenia , tak w wypadku rezonansu magnetycznego zasadnicze
  8. a na facetów wypełnionych piwem i obszcz... wszystkie murki i krzaczki w okolicy sklepu tez są ? To akurat mi baaardzo przeszkadza ( smród i wątpliwa przyjemność oglądania takich adonisów w akcji ) a jak zagadnęłam SM czemu nie interweniują ( akurat mogliśmy wspólnie podziwiać taki widoczek kilkadziesiąt metrów od nas) to usłyszałam : "bądź pani człowiekiem"
  9. Jak wiosenne przesilenie minie to chłopak się pewno wzmocni - słoneczko, atrakcje podwórkowe i świeże powietrze to musi poprawić humorek
  10. a tak może się skończyć amatorska zabawa w hodowlę: http://www.dogomania.pl/threads/182781-RODOWODOWY-NIEPEA-NOSPRAWNY-DOBERMAN-Maks-caA-e-A-ycie-bezdomny?p=14385865#post14385865 Na prawdę geny to nie puzzle i dla zaspokojenia "pasji twórczej " a bez odpowiedniej wiedzy mieszać w nich nie wolno
  11. Dzięki - juz lecę edit Ups , nie , tam jest 2 -letnie dziecko a jamnik nie sprawdzony w kontakcie z maluchami - za duże ryzyko:shake:
  12. andzia69 - jakbyście mieli "nadprogramowy" domek dla jamnika to baaardzo prosimy. W Lęborku sytuacja podbramkowa i grozi likwidacja a takie cudo siedzi na łańcuchu [url]http://i585.photobucket.com/albums/ss296/madziaj/murzynek/murzynek9.jpg[/url] jest młody, przyjazny do ludzi tu wątek Lęboskich psiaków i wiecej zdjęc Murzynka [url]http://www.dogomania.pl/threads/180940-Psiaki-z-LAE-borka-czekajAE-na-lepsze-jutro-Potrzebne-pomysA-y-dla-trudnych-przypadkA-w/page2[/url]
  13. Ja bym przede wszystkim ZAWSZE wynosiła i wnosiła psa na rękach. I to nie ze względu na "Panią Azjatkę" i jej komfort a po prostu dla bezpieczeństwa psa "wielokrotnie " kopanego. Współlokatorów ma się różnych , bywają i chorzy ( fobie) i rozwiązywanie problemów z nimi to jedna bajka ale zapewnienie psu bezpieczeństwa to bezwzględny obowiązek. Przykro mi to pisac ale nie znajduje usprawiedliwienia dla narażania psa na takie ataki. Zawsze noszę po klatce schodowej 9 kg. jamnika ( ze względu na kręgosłup) i na prawdę trudno mi zrozumieć jakim problemem jest chwycenie 2-3 kg psa na ręce gdy wchodzisz do bramy zwłaszcza jak nie jestes w stanie przewidzieć czy psa nie spotka atak. Najtrudniej rozwiązuje się konflikty gdy obie strony się uprą i usiłują udowodnić kto kogo... Często zamiast nakręcać sytuację lepiej po prostu znaleźć "obejście"- na prawdę szkoda psa i nerwów
  14. [quote name='iljo']Mój 4-miesięczny owczarek niemiecki ma klapnięte uszy. [/QUOTE] Jeśli to faktycznie ON-ek ( ma tzw. "papiery" czyli pochodzi z prawdziwej hodowli) to są ogromne szanse, że uszy "staną" - czasem trzeba pomóc odpowiednią suplementacją a nawet masażem - ale to dokładnie wytłumaczy Ci hodowca. Jesli natomiast kupiłaś psa z ustnym zapewnieniem, że to "owczarek niemiecki" to niestety musisz się przygotować na rózne niespodzianki także w jego wyglądzie. Jeśli to będą tylko klapnięte uszy to i tak masz szczeście bo to psu w niczym nie przeszkadza do szczęśliwego życia.
  15. tomografia to nie rtg gdzie lekarz analizuje kilka klisz, które można przesłać ostatecznie do konsultacji. W tomografii obrazowanie obejmuje parę setek przekrojów . Nie sposób tego w całości utrwalić . Lekarz w [U]trakcie badania wybiera[/U] te kilka/kilkanaście ujęć , które cos wnoszą do diagnozy - reszta nie jest zwykle utrwalana. Dlatego to badanie powinien robic juz ktoś , kto wie na co patrzeć - czyli odradzam badanie byle gdzie a opis u fachowca ( wiarygodność badania będzie wtedy na takim poziomie jak to najsłabsze ogniwo)
  16. Najlepiej poczytaj watek o smyczach automatycznych [url]http://www.dogomania.pl/threads/16719-smycze-automatyczne[/url] Jest tam tyle opinii , ze z pewnoscia znajdziesz odpowiedz na Twoje watpliwości Osobiscie nie wyobrazam sobie życia bez automatów - pierwsze miałam przywożone z zagranicy gdy w Polsce jeszcze nie było. I zawsze flexi bo ta firma w zakresie solidności i trwałości nie ma konkurencji. W sytuacji gdy w wiekszości miejsc jest zakaz spuszczania psa luzem taka np. 8 m linka to prawdziwe wybawienie.
  17. [quote name='gayka']naprawdę nikt nie ma kleszczowego problemu?[/QUOTE] Od lat podaję wszystkim ( w tym i Gajce) frontline. Co 4 tyg dokrapiam kwiecien-maj i wrzesien-październik całą dawką w pozostałym okresie 1/2-2/3 dawki. Aplikacje robię ściśle wg zaleceń czyli na suchą i nie odtłuszczoną kąpielą skórę i zero moczenia 2-3 dni po. U mnie ( krakowskie okolice) takie zabezpieczenie + unikanie podmokłych chaszczy + przegląd i czesanie po bardziej "terenowych" wycieczkach jak dotąd sprawdza się w zupełności. Kleszcze nawet wbite znajduję wyłącznie martwe lub mocno "zamroczone". A , zapomniałam napisać a chyba gł. o to pytasz - frontline można spokojnie stosować przy niedoczynności t.( pytałam wetów). Przy [U]bardzo[/U] przesuszonej skórze może sie tylko gorzej rozchodzić i przez to słabiej działać - wtedy może lepiej nie spot -on tylko w aerozolu
  18. znalazłam na przytoczonym wyżej wątku wypowiedź Amikat: "[COLOR=RoyalBlue]A dlaczego do BRNA? Dlaczego dr SZRENK? już wyjasniam:[/COLOR] [COLOR=RoyalBlue] w Polsce są TK ale nie ma rezonansu. Co gorsza - nie ma wg mojej widzy i wiedzy lekarzy których znam weterynarza który wie jak TK lub rezonans i dczytać prawidłowo - zaznaczam ze cena w Polsce i Brnie jest porównywalna !!! W Brnie otrzymujesz KOMPLETNĄ dokumentacje - zdjęcia, diagnoza, zalecenia i wnioski. Na tej podstawie biegły w Polsce wydaje opinie mając KOMPLETNY materiał dowodowy. Co najważniejsze- wiadomo na 100 % co psiakowi jest, jak go leczyć . W przypadku urazu rdzenia to kosmicznie ważne. Wiem co mowie - moja sunia zaliczyła Brno i dlatego wiemy co jej jest - [/COLOR] [COLOR=RoyalBlue] KONKRETNIE! Ratowali niejednokrotnie beznadziejne przypadki. To chyba najlepszy ośrodek neurologczny w Europie i wcale nie droższy niż w Polsce. [/COLOR]" Wydaje mi sie ,że jak już zdecydujecie się poddać sunię cięzkiej dla niej i diagnostyce i ew. operacji to warto zrobic to tam gdzie sie na tym na prawdę znają i mają doświadczenie . Niestety w Polsce nawet diagnostyka neurologiczna jest jeszcze w powijakach nie mówiąc o operacjach neurochirurgicznych.
  19. A rozważałyście leczenie tu: Klinika JAGGY, s.r.o. Komárovská 5, 617 00 Brno tel. 545 234 035, fax: 545 234 406 [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Poziom usług na prawdę wysoki ( a ceny nizsze niz w Wiedniu no i bliżej). Full serwis, tomografia,rezonans, swietna chirurgia, komplet specjalistów Juz sporo dogomaniaków tam zawędrowało tyle ,że bark wyszukiwarki i nie znajdę teraz ... Mam teraz link tylko do tego przypadku [url]http://www.dogomania.pl/threads/172173-ChciaA-mnie-ZABIC-ale-zadaA-o-jeden-cios-kamieniem-za-maA-o-LILI-chce-A-yc-POMOCY[/url] była tam bodaj Amikat ( a w każdym razie będzie wiedzieć co i jak)
  20. [quote name='Dzika_Figa'][SIZE="3"]UWAGA! Moria nie chce wydać z hotelu naszego psa ! [SIZE="2"]zajrzyjcie tu Ano zaglądnęłam - powiem więcej, przeczytałam uważnie i całą tam awanturę uważam za co najmniej niepotrzebną. Pies został wyadoptowany (niestety nie dzięki Wam - Wy miałyście tylko bardzo kontrowersyjny pomysł przerzucenia psa na kolejny DT) - ja bym raczej podziękowała a nie pisała na innym wątku że ktoś Wam psa zawłaszczył. Dzieje się psu krzywda? Masz jakies dowody poza Twoimi domysłami ,które na tamtym wątku chyba wystarczajaco rozwiano? Po co więc ten alarm? I to na wątku Guffiego , który opiece Mori tyle zawdzięcza? Będę bezwzględnie tępić na dogo rzucanie oskarżeń "na wyrost" , ambicjonalne rozgrywki kosztem psów i naszych nerwów.
  21. [quote name='Arwilla'] Wiem,że właściciel ma 2-3 lata na odnalezienie psa... W tym czasie pies należy do niego prawnie.... [/QUOTE] Teoretycznie i nie do końca... Najpierw musiałby udowodnić że to faktycznie jego pies ( samo oswiadczenie nie wystarczy) Po drugie musiałby wykazać, że przez ten czas aktywnie szukał psa ( i tu tez nie wystarczy , że "się rozglądał po okolicy") a zakładam, że koleżanka przegladała ogłoszenia o zagubionych zwierzakach i nic nie znalazła No i drobiazg - również udowodnić ,że strata psa ( ucieczka?) nie wynikała z jego zaniedbania i niedostatecznego nadzoru nad psem Niestety ( lub stety;)) jak się dopuści, że pies nam zwieje, mijają tygodnie naszej bezczynności i przygarnie go ktoś kto chce takiego psa zatrzymać,otoczy go właściwą opieką to droga odzyskania zwierzaka wcale nie jest taka prosta. W sumie spokojnie możecie sterylizować a jeśli nawet pojawi się właściciel i koleżanka zechce mu mimo wszystko wydać psa to powinna wystawić słony rachunek i za opiekę i za karmę i za zabieg
  22. nie rozumiem sensu tej wypowiedzi- możesz trochę jaśniej?
  23. a widzisz - ciepło, ciepło:multi: czyli jednak rozumiesz, że realizowanie "pasji hodowlanej" przez amatorów "kynologów"nie jest ich prywatną sprawą jak nas tu próbowano przekonać. Nadmiar psów to sprawa społeczna i całe społeczeństwo obciąża. Jak nie zagrożenie watahami zdziczałych to koszty wyłapywania i utrzymywania w schroniskach. A że trudno oczekiwać, że taka sytuacja będzie na dłuższą metę i w takich rozmiarach społecznie akceptowana to rozwiązanie grozi tylko jedno - masowa eutanazja. I nie ma co liczyć, że sprawa się sama rozwiąże. Dlatego zamiast snuć fantasmagorie o uzupełnianiu "luki" w podaży tanich , wybrakowanych piesków dla Kowalskiego może warto raczej propagować sterylizację i OGRANICZANIE rozrodu?
  24. Rozmnażanie psów dla właśnego widzimisię a nie z ważnych względów hodowlanych mimo, że jest niestety w Polsce faktem ale jest zarazem patologią . Zważywszy na nadpopulację psów w naszym Kraju i kompletny brak zainteresowania tematem władz sytuacja jest na prawdę juz tragiczna a bedzie jeszcze gorsza jeśli od zaraz nie zaczniemy działać w kierunku promowania ograniczenia rozrodu.( sterylizacja zwierzat bezpańskich, zakaz handlu zwierzetami niehodowlanymi itd) Nie proponuj więc "ucywilizowania" czegoś co w prosty sposób prowadzi do sytuacji zgoła niecywilizowanej , czyli masowego usypiania zdrowych psów dla których nie znajdzie się ani miejsca ani środków do utrzymania przy życiu. Na to co proponujesz nie tylko nie ma woli władz organizacji czy hodowców ale i tych wszystkich którym los i przyszłośc psów w Polsce leży na sercu.
×
×
  • Create New...