Jump to content
Dogomania

taks

Members
  • Posts

    5279
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by taks

  1. Niestety szczepionki nie dają 100 % osłony ale jeśli nawet pies coś złapie (a u szczepionego szanse są oczywiście o wiele wiele mniejsze) to naogół przebieg choroby jest dużo łagodniejszy - dlatego WARTO SZCZEPIĆ
  2. [quote name='Sonix']Mysle, ze psy nie mają takich uczuć jak obrzydzenie....Chociaż dzisiaj taki wyraz pyska zobaczylam u mojego psa, kiedy wyszedł na deszcz :)[/quote] No właśnie , ja też myślę że "ludzkie" obrzydzenie to efekt wychowania , wpływ danego obszaru kulturowego, relacji emocjonalnych i paru innych czynników z wyższej półki sfery psychicznej ( np. azjaci jedzą dla nas rzeczy obrzydliwe i na odwrót, kupa obrzydliwa ale nie dla matki kupa dziecka, lęk przed wężem odczuwany jako obrzydzenie itd) czyli psy takiego odczucia raczej nie mają. Inna sprawa to niechęć do pewnych zapachów , stworzeń czy sytuacji ale to nie obrzydzenie a raczej lęk, próba uniknięcia przykrych doznań itd. A tak na marginesie to moja jamnica zamienia się w obiekt nisko latający( a przynajmiej wygląda jakby tak chciała) aby tylko nie zamoczyć łap w kałuży.Miny przy tym robi gigantycznie śmieszne. A dwie pozostałe psice walą w wodę na azymut i im gorsze bajoro tym lepiej:lol:
  3. No to współczuję Tobie i psu tak spokojnego Tatusia. A sama nie możesz zadziałać (kieszonkowe i pomoc kolegów). Zapewniam, że taki cieczkopodobny wyciek 2 mies. po cieczce to może być bardzo poważna sprawa. (z ropomaciczem włącznie) i suka powinna być pokazana wetowi.
  4. [quote name='Marrla']na spacerach straszliwie ciągnie na smyczy, gdy ktoś np. ja przejdę koło jej kojca to ona odrazu szczeka i nie da się jej uspokoić. Nie słucha się, a co najgorsze.. nie przychodzi na zawołanie. [/quote] No to masz problem :shake: Opisujesz stan w którym jest zero kontaktu z psem. Trzeba zacząć od początku budować "znajomość"- tak jakby to od dziś pies przybył do Twojego domu. Najwyraźniej dotąd żyliście osobno i masz rezultaty. No i trzeba się zdecydować czy pies ma spędzać życie w kojcu jako agencja ochrony czy ma być Twoim nieodłącznym towarzyszem bo tak na zmianę, zależnie od Twoich aktualnych potrzeb, to się nie da.
  5. Dorzucę moje trzy grosze - to podpatrzone u znajomych. Jako legowisko solidna rama i na nią naciągnięty materiał z worka po węglu (taka tkanina syntetyczna o luźnym splocie) to działa jak sito. Ramka niziutka ale na tyle że mieści się pod nią pochłaniacz czyli np gazety.Jak pies popuszcza to przez "sitko" na którym leży mocz skapuje na gazetę.Samo legowisko łatwo wyszorować szczotką i mydłem. A jak chłopak to na noc można zakładać coś jak prezerwatywa o 5 numerów za duża (np. rękawiczka chirurgiczna)z wsadzonym do środka pochłaniaczem (np "paprochy" z podpaski) i to przymocować do brzuszka opaską - działało ale ten pies był niebywale spokojny
  6. Cieczka? Krwawy wyciek z pochwy ? To nie jest koniecznie to samo. Co dwa miesiące:shake: Biegaj do weta - koniecznie
  7. Gorąco Wam polecam Colon C - to jest "ludzki" preparat na uregulowanie pracy jelit. Jest całkowicie naturalny , zawiera błonnik, pre i probiotyki. W efekcie jego działania kupki maja właściwą konsystencje ( działa i przy biegunkach i przy zaparciach - taki cwaniak:lol:) - na opakowaniu zalecaja rozpuszczanie w wodzie (to dla ludzi) -ja nim posypuje karmę w misce tuz przed podaniem (w kontakcie z wodą z drobnych płatków robi się "kisiel" - wygląda i zachowuje się podobnie jak żelatyna). Ze względu na całkowicie bezpieczny skład można go stosować przez długi czas - to jest "w pigułce" to co jelitka powinny dostawać przy super zdrowej diecie .
  8. Zasada przy unieruchamianiu jest jedna, ogólna - zablokowany musi być ruch w stawach sąsiadujących z urazem. Jeśli uszkodzony nadgarstek i kości przedramienia to gips obejmuje staw łokciowy do stawów śródręcza ("śródłapia";))
  9. Jeśli podoba Ci się pomysł ze stopniowym przechodzeniem na gotowane to radzę tak: przez kilka dni jeden posiłek suche a drugi gotowane (gotowane na rano - gdyby zareagowała biegunką to "wypadnie" w dzien a nie w nocy) do gotowanego (samo mięcho i jarzynki na początek dobrze rozdrobnione i nic surowego)możesz dodać trochę (płaską łyżeczkę)preparatu Colon C (bez recepty w ludzkiej aptece) Ten preparat działa leczniczo na jelita a w tym wypadku dodatkowo spełni funkcję "bufora" w przejściu z suchego na mokre.Generalnie jest to b. dobry całkowicie naturalny preparat przy takich tajemniczych przypadłościach jelit u piesków.(Może być stosowany bez żadnych przeciwwskazań nawet stale) Jeśli po kilku dniach mieszanego jedzenia nic się nie będzie działo można przejść całkowicie na gotowane (2x dziennie czyli rano i popołudniu- raczej nie na wieczór) A co do przegryzek to może marchewka zamiast kości?
  10. Wg mnie są dwa równoległe problemy: 1. zapewnienie psu możliwości siusiania, kupkania i dostatecznej ilości ruchu - ten problem jest najwiekszy u b. młodych i starych psów.Pies potrafi długo wstrzymywać sie z oddawaniem moczu ale nie jest to zdrowe zwłaszcza dla nerek. Można ten problem rozwiązac dając możliwość "awaryjnego" siusiania pod naszą dłuższą nieobecność.(moja starszawa jamnica ma szmatę w łazience i wierzcie mi nie nadużywa tej możliwości ) 2. samotność, nuda, tęsknota czyli dołek psychiczny - pies oczywiście woli obecność właściciela ale zwierzecy towarzysz też może zdziałać cuda. Powiecie że zwariowałam ale dla samotnych polecam posiadanie 2 zwierzaków ( najlepiej 2 psów ostatecznie pies+ kot) To co piszę to nie teoria ale jak najbardziej praktyka - mieszkam sama, pracuję 8 godz.+ dojazd i mam 3 suki.Często gdy wracam do domu , zastaję "imprezkę" a nie zapłakanego samotnika.
  11. Wcale mi się to nie podoba:shake: Jak sucha karma to jej nie "wzbogacaj" bo tu trochę , tam trochę i już wiadomo skąd nadwaga. A może jednak gotowane ? Mięso wołowe lub drobiowe mielone nawet surowe(ale z pewnego źródła) i duużo jarzynek utartych i zblanszowanych (marchewka, burak, pietrucha, seler, brokuły, pomidory itd. itp), na odmianę chudy serek, jajeczko - z tego może być pełna pyszna micha i samo zdrowie a schudnięcie murowane.Oczywiście już bez kasz, makaronów itp. Początkowo kupki mogą byc trochę luźniejsze przy takiej diecie ale tym się nie należy przejmować bo to z biegunką nie ma nic wspólnego
  12. [quote name='Morti_']J dzisiaj pierwszy dzien gucia dostala mniej karmy. lata glodna po domu i prosi o jedzenie.:placz: Mam wrazenie ,ze to bedzie trudniejsze dla mnie niz dla niej. trzymajcie kciuki!:diabloti:[/quote] polecam zwiększyć ilośc jarzynek w jedzonku tak żeby objętość papu w misce drastycznie nie spadała (może da się nabrać że nic strasznego z jej menu się nie dzieje) Najgorszy w diecie jest "głód psychczny" a nie pusty brzuch- wiem coś o tym bo sama się odchudzałam:oops:
  13. No i wychodzi dla mnie stały problem czy porady online to błogosławienstwo czy przekleństwo. Nie wszystko sprowadza się do wyników - bezpośrednie badanie psa jest ogromnie ważne. Myślę ze dla Twojego spokoju i dobra psa najlepiej jak poprosisz o poradę dobrego weta bo dotychczasowe działanie wydaje mi się trochę haotyczne (ale ja tez online:evil_lol: więc mogę się mylić).Faktem jest że wprowadzone leki mają odzwierciedlenie w zmienionych wynikach, że ich wprowadzenie było działaniem dość radykalnym (ale być może uzasadnionym dla lekarza który badał psa), że objawy marskości wątroby nie manifestują się takim nagłym i silnym pogorszeniem - chyba że do już istniejącej marskości dołączyła się jakaś infekcja czy zatrucie. Dużo tych chyba więc radzę poszukaj doświadczonego weta i pokaż mu psa - szukanie odpowiedzi w internecie tylko Cię skołuje
  14. [quote name='cockermanka']Czy ten reproduktor krył już wcześniej?[/quote] oj coś mi się wydaje że to prawiczek był:roll:
  15. [quote name='mashene']Nie było zrobionego zdjęcia RTG, Łapa została nastawiona "na czuja". Mam tylko nadzieję że nie będzie psu sprawiała bólu..[/quote] Na ból są leki i jeśli będzie cierpiał TRZEBA zadziałać. Skoro mieszkasz na takim odludziu weterynaryjnym to sugeruję tak: po zdjęciu gipsu podjąc jednak trud wyprawy "do cywilizacji" do poradni z rtg - zrobić zdjęcie, sprawdzić czy zrost prawidłowy i omówić z lekarzem dalsze ew. zabiegi (zawsze można chirurgicznie korygować nieprawidłowy zrost a im wcześniej tym lepiej - z czasem takie nieprawidłowości mogą się "przenieść" na stawy i mięśnie a to juz bywa nieodwracalne)
  16. taks

    ochrona lapek

    Tylko się ze mnie nie śmiejcie - mam bzika na punkcie moich suk wiem.:oops: Sposób jest "babuni" ale sprawdzony: pure z ziemniaków z dodatkiem (sporym) oliwy - powinno być max ciepłe (na ile pies zaakceptuje) i tą papą okładam łąpska wpychając toto we wszystkie zakamarki, następnie woreczki plastikowe i skarpetki (dziecinne) i przytulanko aby uwagę od nóżek odwrócić zabieg trwa ok. 1/2 godz zdejmuję zabezpieczenia, wyłuskuję z grubsza ziemniaki a resztki w ramach nagrody są wylizywane przez psicę. poduszeczki tracą zadziory, znikają peknięcia i paznokietki śliczne
  17. [quote name='Talagia'] I teraz pytanie, czy SAMA Acana wystarcza jako w pełni zbilansowany pokarm dla psa? Czy trzeba podawać jakieś dodatkowe witaminy i tego typu cuda? Nie chciałabym, zeby szczeniak jakoś stracił z powodu błędów w żywieniu...[/quote] Przyzwoite karmy powinny mieć wszystko co pies potrzebuje w danym okresie życia (oczywiście wyłączając wyjątkowe przypadki gorszego wchłaniania, rekonwalescencji itp - wtedy trzeba dodatkowo podawać brakujące składniki- ale wg mnie tylko w porozumieniu z wetem). Przedawkowanie "odżywek" jest tak samo groźne jak niedobory (a wypadku domowych pieszczochów bardziej prawdopodobne, że malucha przemineralizujemy niz, że będą jakieś braki).Zbyt dużo dobrego może np. wymuszać przyspieszony wzrost a to szybka droga do chorób stawów i serca. Dlatego radzę wybrać DOBRĄ karmę dla szczeniąt i na tym poprzestać. PS:Acana ma wersję dla maluchów.
  18. [quote name='mashene'] łapka sobie "dyndała" bezwładnie...Martwi mnie jednak fakt ze weterynarz nie przyłożył sie do tej łapki, i chciałabym dowiedzieć się czy psiak może mieć jakieś problemy, przykurcz, krzywa łapkę, cokolwiek i czy ewentualnie da sie coś z tym jeszcze zrobić. [/quote] Było zrobione zdjęcie rtg? Jeśli złamanie było z przemieszczeniem (a z opisu wyglada że tak) złożenie łapki prawidłowo jest b. trudne i prawdopodobieństwo że łapka będzie "krzywa" jest niestety duże. "książkowo" powinno sie zrobic rtg aby dokładnie ocenić zniszczenia i pod narkozą (ew. operacyjnie jeśli są odłamy lub konieczność wzmacniania metalem) ustalić łapkę do unieruchomienia . Teraz to już trochę "po herbacie" ale ew. porada u innego weta nie zaszkodzi. Jeśli chodzi o ruch to pies sam oceni co mu nie sprawia bólu ( jeśli łapa w gipsie to ruch wybierany przez psa mu nie zaszkodzi) Można też rozmasowywać łapki aby poprawić krążenie. Prawdziwa robota zacznie się po zdjęciu gipsu (ćwiczenia, masaże itd) A i jeszcze radzę dodawać do diety składniki poprawiające zrost ("sztucze środki" lub np. wywar z kurzych łapek)
  19. Ja mam jamnicę obecnie 8,5 letnią , która ma kręgosłup w strasznym stanie- właściwie wg. rtg nie powinna chodzić. Choruje od dawna (pierwszy poważny niedowład miała w wieku 3 lat stąd przypuszczenie że jest potężnie obciążona genetycznie). Jest dzielną dziewczynką i walczymy jak lwy. Jest noszona po schodach, w domu wystrój typu "japońskiego" czyli meble niskopodłogowe (materac na podłodze, fotele niziutkie, krzesła dokładnie dostawiane do stołu) żeby Mała nie skakała bo każdy skok to ogromne ryzyko. Spacery też planujemy tak by był ruch ale nie skoki (wertepy odpadają). Do wszystkiego można przywyknąć gdy ceną jest zdrowie psa. Piszę to bo padło pytanie jak długo pies z tym żyje. Ta choroba bezpośrednio nie zabija - ona męczy, ogranicza i wszystko zależy od opieki, gotowości do poświęceń i mądrej pomocy weta
  20. Ja też za Acaną a jeszcze lepiej Orijen dla szczeniąt (ta sama firma ale skład lepszy)
  21. Morti , jeśli moge Ci coś zasugerować to przede wszystkiem musisz mieć weta do którego będziesz mieć zaufanie (takiego , który "przejmie się" chorobą psa i nie będzie wszystkiego tłumaczył wiekiem). Preparatów jest sporo i metod postępowania jeszcze więcej więc sama nie podołasz i możesz bardziej zaszkodzić niz pomóc. Dodatkowo większość tych leków jest dostępna tylko na receptę właśnie dlatego że trzeba je stosować b. ostrożnie, monitorując stan wątroby, nerek .Terapia jest długa i wymaga wiedzy i znajomości organizmu psa (stąd radzę stałego weta)Lepiej zdać się na fachowca. Jedno z pewnością możesz a nawet musisz zrobić to odchudzanie - każdy kg zrzucony to dla stawów więcej niż najlepsza terapia
  22. mam teraz trzy suki swoje + dwa psy "na wsparciu" finansowo -jedzeniowo-weterynaryjnym więc wolę nie liczyc ile mnie to kosztuje.Wszystko jest pod kontrolą jak są zdrowe ale choroby a przede wszystkiem leki, analizy i inne badania to nagłe i bardzo głębokie studnie finansowe. Nie wyobrażam sobie aby zaniechać koniecznych działań ratunkowych z powodu braku kasy więc mam juz doświadczenia "stawania na głowie" aby podołać wydatkom. Teraz staram się mieć zawsze zamelinowane pareset złociszy na psią czarną godzinę i pod żadnym pozorem nie ruszam tego na inne nawet bardzo ważne cele
  23. Przy okazji (tu na szczeście wszystko dobrze ale warto znać te sposoby jak pacierz) aby wywołac wymioty dajemy psu do pyska sól jadalną lub wodę utlenioną. Jeśli za pierwszym razem nie zadziała (do paru minut) zabieg trzeba ponowić.Liczy się czas. Po wymiotach podajemy węgiel i to dużo. Jeśli nie połknie tabletek ( a najczęsciej tak jest) rozgniatamy, mieszamy z wodą i strzykawką w paszczę.Po tych zabiegach pędem do weta. Taka procedura NIE DOTYCZY połknętych kwasów i zasad - wtedy wymioty są groźne.
  24. [quote name='Figa Bez Maku']Spytałam weta..i wg opiniii lekarza daję Fidze kurze łapki.. Od czasu do czasu popełniam wykroczenie i daje kości cielęce do gryzienia, raz gotowane , raz surowe:oops: , [/quote] Łapki świetnie ale nie polecam gotowanych podobnie jak gotowanych kości.Surowe kości cielęce większość psów świetnie toleruje, gotowane nie mają wartości odżywczych - to tylko balastr dla brzuszka i zagrożenie pokaleczeniem odłamkami. W kurzych łapkach trzeba odcinać pazurki - są ostre i mogą pokaleczyć. Jeśli gotujesz łapki całe "dobro" przechodzi w wywar natomiast zostaje długa kostka która niestety (zwłaszcza ugotowana) może się rozszczepiać i kaleczyć - dlatego odradzam
  25. ad 2 kostki są robione ze skóry (białe dodatkowo nasycane wapnem?) właściwości odżywcze no jak kawałka skóry czyli własciwie obojętne. Ich zaletą jest naturalne czyszczenie ząbków.Kostka zanim pies zdoła ją pochłonąć wymaga dziamdziania a że robi się wtedy kleista - efekt czyszczenia dość solidny (taka guma do żucia dla psa).Ja wolę nie kostki tylko rulony - są z jednego płata skóry więc niebezpieczeństwo że pies połknie zbyt duży kawałek i się przydławi mniejsze.A najlepiej zabierać gdy rozmięknie - następnego dnia gdy ponownie wyschnie zabawa od nowa ad 6 dawałam jako nagrodę w okresie szczenięcego szkolenia - nie przeceniałabym wartości odżywczych ale szkodliwe w umiarze też nie jest. reszty nie znam, nie kupowałam bo uważam że spokojnie bez tego możemy żyć (a nie mam zaufania do takich mikstur )
×
×
  • Create New...