Jump to content
Dogomania

taks

Members
  • Posts

    5279
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by taks

  1. a gdyby tak "krakowskim targiem" zabrać psiaka do wygodnej turystycznej torby( np. takiej typu "jamnik"z paskiem na ramię), dno usztywnić kartonem, deseczką ... wymościć kocykiem. Taki "domek" w podrózy w newralgicznych momentach by się przydał nawet przy założeniu że psiak generalnie większość czasu spędzi na kolanach. Mysle że taka torba jak nie w domu to u znajomych na pewno się znajdzie do pożyczenia;)
  2. Tak, to co się stało wygląda jak cud. Dlatego może tak trudno uwierzyć. Ale przecież cuda też się zdarzają...
  3. na tym bazarku myśle, że nikt nie wniesie sprzeciwu więc niebawem troszkę kasy będzie do przelania [url]http://www.dogomania.pl/forum/f99/sweterki-na-transport-przedluzony-do-28-02-prosba-o-zgode-na-zmiane-celu-131614/?[/url]
  4. Zołza jestem:diabloti: ale mnie ciąg dalszy intrygował i śledziłam... przyznam, miałam jednak nadzieję, że rację będą mieli Ci co pisali o drugiej szansie... :shake: - zresztą poczytajcie: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f971/szczeniak-wymiotuje-co-robic-131489/?[/url] [url]http://www.dogomania.pl/forum/f1087/kupka-z-krwia-132122/?[/url] [url]http://www.dogomania.pl/forum/f78/wszystkie-pieski-inne-zwierzatka-ktore-odeszly-w-2009r-128496/index6.html#post11841777[/url] proszę nie odbierać tego jako nagonki na tę konkretnie dziewczynę - po prostu są miejsca gdzie do posiadania zwierzęcia trzeba dorosnąć ( i dosłownie i w przenośni) bo nauka na błędach jest zbyt kosztowna:placz:
  5. jeśli suczka [U]nie miała akurat cieczki[/U] i wszystko przebiegało tak jak opisałaś to na pewno nie doszło do zapłodnienia. Zmiany w zachowaniu suni mogą natomiast świadczyć o jakimś choróbsku - może się przeziębiła albo czymś podtruła- gdyby nie minęło w ciągu paru dni to idź lepiej do weta
  6. A ja choć stara to ciągle się dziwię jak łatwo padają publiczne wyroki i jak one szybko się zmieniają. Niestety dogo pełne takich sądów podlanych sosem sensacji. Nie znam szczegółów sprawy ale z tego co czytam to jedno w tym wszystkim jest chyba nierozsądne. Nie da się prowadzić przytuliska dla psów ( i nie istotne czy legalnego czy nie ) w ukryciu przed sąsiadami. To prędzej czy później prowadzi do koszmarnych konfliktów. I najczęściej pożywką tych konfliktów są domysły, podejrzenia...a nie faktyczne uciążliwości. Z drugiej strony mamy słuszne pretensje, że generalnie w Polsce ludzie nie reagują na krzywdę zwierząt dziejącą się pod bokiem właśnie w imię nienarażania się sąsiadom. Więc jak ? Żle że ktoś nagłośnił tajemnicze psie zawodzenie zza szczelnego płotu? Dobrze, że nie reaguje się na próby wyjaśnienia sprawy, rozwiania ew. wątpliwosci? Nikt nie ma na czole tabliczki "jestem dobry" - czasem trzeba to wyjaśnić , zwłaszcza jak pozory wskazują inaczej. Mówię tu i o samej "oskarżonej" i o tych wszystkich którzy znając fakty dyskretnie milczeli. Żadna władza gminna i żadni sąsiedzi nie lubią jak coś im się rodzi w atmosferze tajemnicy - tak to juz jest, że będą podejrzewać iż to "coś" jest złe i dlatego ukrywane. Dziwne?
  7. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f99/polarowe-psie-sweterki-na-transport-do-22-02-a-131614/#post11795379[/URL] mini bazarek na transport
  8. nic nowego nie napiszę ale z cała mocą podkreślę co juz zostało powiedziane. [B]Dwa tyg po cieczce to absolutnie zły termin do sterylizacji[/B] - stanowczo za wcześnie. Być może, że schronisko ma jakieś przepisy, że do 2 tyg od wydania obejmuje psa jeszcze ich opieka weterynaryjna i stąd ten termin:roll:. Ale jeśli zależy Wam bardziej na zdrowiu psa niż oszczędności ( a sterylka to niestety wydatek kilkuset zł) to radzę poczekać aż się sunia wyciszy hormonalnie (min. ok 2 mies od cieczki) , wyjasni sie sprawa ew. ciąży urojonej , niestety i ew. chorób poschroniskowych, sunia się zaaklimatyzuje w nowym domu... Jestem gorącym zwolennikiem sterylizacji suk niehodowlanych ale pamietaj że to jest jednak zabieg chirurgiczny wewnątrz otrzewnej i choc wskazany to nie mozna go bagatelizować . Bywają komplikacje choć gł. spowodowane a/ złym terminem sterylki b/złymi warunkami sanitarnymi i/lub marnymi umiejetnościami weta c/niewykrytą przed zabiegiem chorobą suki (infekcja, problemy z sercem, płucami, watrobą, nerkami) Podsumowując - radzę poczekać jeszcze te pare tygodni. W tym czasie poobserwowac sunię, wywiedzieć sie gdzie w Twojej okolicy jest dobry wet ( z doswiadczeniem w tego typu zabiegach), zrobić suni podstawowe badania ( ogólny mocz, morfologia, biochemia). Taki "przegląd" jest jak najbardziej wskazany u kazdego psiaka ze schroniska. Po zmianie warunków ( paradoksalnie nawet na lepsze) u suni z pewnością wystąpi okresowy spadek odporności. Zmiana karmy, otoczenia ( także w sensie mikrobiologicznym) i ogromny stres - to wszystko musi sie "odchorować" A tą "przedłużającą sie cieczką" bym się bardzo nie przejmowała. Zresztą zerknij tu: [URL="http://www.naszeuroczysko.pl/rozrod.html"]Rozr�d i po�o�nictwo ps�w[/URL] a inf. ze schronu, że cieczka zaczęła się ok 15 .01 tez brałabym bardzo orientacyjnie bo jak to w schronie - przy tej proporcji psów do opiekunów raczej niemozliwe jest precyzyjne wychwycenie tego momentu:shake:. Czas trwania cieczki tez jest sprawą osobniczą, zmiana miejsca tez ma znaczenie- jeśli jest cos niepokojacego to raczej do wychwycenia w badaniu wet. a nie z wyliczeń kalendarzowych;)
  9. kastracja ma wyeliminować ew. genetyczne uwarunkowania wzmożonej agresji. Zgoda, że nie zawsze kastracja "wycisza" kastrowanego psa ale juz z pewnością po zabiegu jego spaczona pula genowa nie pójdzie na następne pokolenia. Dlatego uważam, że wydawanie ze schronów psów ( i suk) wykazujących wzmożoną agresję bez kastracji to skrajna nieodpowiedzialność żeby nie powiedzieć - draństwo:mad:
  10. [quote name='mmiodek'] Karać właściciela tak. Ale samego psa? Za co? Usypianie patologicznie agresywnego psa to nie kara ani dla psa ani dla własciciela - to jedyne rozsądne wyjście prewencyjne Usypianie patologicznie agresywnego psa to smutna ale konieczna obrona przed skutkami tej patologii. Świat dzielimy z innymi i ci inni mają prawo wymagać aby jednostki wybitnie zagrażające bezpieczeństwu publicznemu były ze społeczeństwa izolowane lub eliminowane ( i to dotyczy nie tylko psów). Ewentualna kara ( np. finansowa, zakaz posiadania zwierzat) wymierzona włascicielowi agresywnego psa to inna bajka - jesli poprzez zaniedbanie, szczucie itd. dopuścił do ataku psa powinien ponieść konsekwencje ( w tym oczywiście 100% kosztów finansowych wywołanych tym atakiem - w ramach odpowiedzialności cywilnej za wywołane szkody)
  11. U wilków takie lizanie pysków przez szczeniaki dorosłym osobnikom ma wywołac wymioty - w ten sposób dorosłe "dzielą się" przyniesionym z polowania w brzuchach mięsem z młodymi. Głowy nie dam ale takie zachowanie u psów ( i czasem w relacji psio- ludzkiej) może być jakąś pozostałością po tych wilczych zachowaniach i mogłoby świadczyć o takiej z jednej strony poddańczej a z drugiej "roszczeniowej" relacji małego psa do dużego ( ew. psa do człowieka - piszę bo moja suka uwielbia "zalizywać na śmierć " moje uszy a najchętniej chciałaby całą twarz:diabloti:)
  12. Tak to by było lepiej bo obrażenia byłyby bez porównania mniejsze. I nie byłoby realnego zagrożenia pogryzieniem równiez własciciela zaatakowanego psa ( bo nie wyobrażam sobie aby właściciel zagryzanego malucha stał bezczynnie z boku i patrzył). I nie mówcie mi że zaatakowany ma prawo sie bronić bo w tym wypadku to śmieszne rozumowanie. Obrona konieczna jest dopuszczalna tylko w rozmiarze adekwatnym do zagrożenia. Jak dzieciak napyskuje osiłkowi to osiłek ma prawo go skatować bo poczuł się zagrożony ? Uważam że duży , silny, zdrowy i prawidłowo zsocjalizowany pies nie zagryza malucha nawet jesli ten maluch do niego "startuje". Daje sygnały ostrzegawcze ostatecznie przygniata do ziemi ale nie rani tak dotkliwie. Wobec takiej dysproporcji sił prawidłowo psychicznie reagujacy pies załatwi awanturę bez używania "armaty". Niestety źle prowadzone albo zwichrowane psychicznie tak nie potrafią i stanowią ogromne zagrożenie przebywając na ograniczonej w końcu przestrzeni miejskiej gdzie o konfrontację nie trudno.
  13. taks

    Blagam pomocy!

    Niestety nie zgodzę się z Wami. Nie zawsze uszkodzony pazur "sam" się goi. Mirelka5 nie napisała który to pazur natomiast spore krwawienie swiadczy o uszkodzeniu macierzy.Nie wykluczone że tę odłamaną część trzeba usunąć aby przy chodzeniu nie dochodziło do kolejnych urazów. Nie wykluczone, że trzeba przynajmniej miejscowo zastosować antybiotyk i juz na pewno opatrunek. Ja bym pokazała to wetowi:shake:.
  14. Oto jak punkt widzenia zależy od punktu siedzenia:cool1: To że "tocząca się" jamniczka mogła obszczekiwać bulla jestem w stanie uwierzyć ale juz w to, że go zaatakowała to wybacz ale miedzy bajki włożyć. A to, że pies "kilkoma ruchami" sciaga kaganiec to sama przyznasz cos nie tak...kaganiec ma byc tak załozony żeby faktycznie chronił przed pogryzieniem a nie tylko przed mandatem:roll:. Niestety Twoja wypowiedź tylko mnie utwierdza w przekonaniu, że własciciele psów bojowych w wiekszosci nie zdają sobie sprawy jakie niebezpieczeństwo tkwi w płytkim progu pobudzenia tych psów i tragicznych skutkach ich ataków ( nawet sprowokowanych ale to juz sprawa wtórna ).
  15. Zapraszam na bazarek dla olkuskich biedaków [url]http://www.dogomania.pl/forum/f99/psie-buty-kubraki-koce-obroze-smycze-adresowki-na-olkusz-130610/#post11708953[/url]
  16. nie dawałabym banana jarzynki ( teraz z dostępnych marchew, buraki i to nie trochę a sporo, pietruszka, seler) rozdrobnione i ugotowane i do tego dobre mięcho i ew. ale [U]niedużo[/U] pożądnie rozgotowanego ryżu . Słodkie owoce , mączne wypełniacze mogą u niektórych psów wywoływać niepożądaną fermentację w jelitach i to daje takie sensacje jak pisałaś. Znacznie bezpieczniej jest uzupełnić kalorie dobrym tłuszczem ( np. olej lniany) nawet całkowicie eliminując ryz czy makaron. Dodatkowo zafundowałabym psiakowi kuracje regenerującą florę bakteryjną w jelitach (np. Trilac, Lakcid do kupienia bez recepty i absolutnie bezpieczne) no i gluty z siemienia lnianego nawet do kazdego posiłku. Stany zapalne jelit ( a obecność pasożytów z pewnością to spowodowała) niestety długo się "ślimaczą" i trzeba bardzo cierpliwie i dokładnie przestrzegać diety oszczedzającej śluzówkę ( i mówię tu o tygodniach a nie dniach). Nawet drobne "grzechy" w posiłkach mogą spowodować nawroty choroby - wiec żadna kiełbaska, ciasteczko, bananek:placz: - bożżż... biedny piesek tyle pyszności straci;)
  17. przy takich "dziwnych" zmianach skórnych ( po wykluczeniu pasożytów i infekcji - a to wykaże badanie zeskrobiny) warto zbadać poziom hormonów tarczycy. Niedoczynność tarczycy lubi dawać dość paskudne i niecharakterystyczne objawy skórne. Badanie polega na oznaczeniu poziomu hormonów w krwi , nie jest specjalnie drogie ( kilkadziesiąt zł) i robi je większość laboratoriów.
  18. Chciałam tylko dodać że najwartościowsze części jarzyn są właśnie tuż pod skórką więc obierki odpowiednio przygotowane to wcale nie "śmieciowe" jedzenie. A co do gotowania jarzyn to jak najbardziej polecam - są znacznie lepiej przyswajalne. Owszem niektóre składniki podczas gotowania przechodzą do wywaru ale wystarczy gotować w niewielkiej ilosci wody i rozdrobnić przed gotowaniem( jarzyny podgrzane szybciutko puszczą sok więc o przypaleniu nie ma mowy) - przy takiej procedurze nie trzeba nic odcedzać ( czyli wylewac cennego wywaru) tylko całośc zmiksować na papkę.
  19. [quote name='mar.gajko']Pani Haniu. Konto jest zamknięte. Dla wszytskich info. Musialam POKWITOWAĆ odbiór faktur na piśmie. Było to dla mnie, po tych wszytskich latach dopłacania do Harbutowic, żenujące. Ktoś uznał, że jestem oszustką i musze potwierdzić na piśmie to co odbieram, bo inaczej sie wyprę. Zamykam temat Harbutowic i pp. D.[/quote] konto nie jest zamknięte skoro istnieje możliwość dokonywania na nie wpłat ( chyba ,że zostało zamknięte w ostatnich 2-3 dniach o czym jeszcze nie wiem) Nie bardzo rozumiem co jest żenującego w prośbie o potwierdzenie odbioru dokumentów. Proszę pamiętać, że dotarły one do Pani poprzez pośredników i to ich wolą było aby mogli się "rozliczyć" z wykonania zadania.Praktyka potwierdzania odbioru ważnych dokumentów jest dość powszechna i ogólnie przyjęta jako zrozumiała i oczywista -Pani interpretacja tego faktu wydaje się jak dla mnie zupełnie niepotrzebnie zabarwiona emocjonalnie :shake:.
  20. dzięki :loveu: juz mam adres - jutro wysyłam priorytetem
  21. jeśli ktoś ma kontakt tel. z Czia to bardzo proszę o przekazanie że czekam na adres do wysyłki- jest gotowy kubrak i polarowy sweterek.Była prośba o cito więc chciałabym to wysłać jutro rano ale od wczoraj Czia nie odpowiada na PW.(mam nadzieję że to nie efekt kłopotów) Rzeczy zrobiałam gratis więc szkoda żeby leżały u mnie bezużyteczne a psina marzła. Rano przed wyjsciem na pocztę jeszcze zerknę do skrzynki - niestety kolejną pocztową wyprawę planuje dopiero sroda/czwartek:shake:
  22. Wczoraj zostały przekazane Amicusowi faktury za 2008 r. na łączną kwotę 4414.04 zł. Niestety subkonto w Amicusie nadal nie zostało zamknięte dla wpłat.:shake: Mimo, że Harbutowice mają juz od jesieni uruchomione inne subkonto ( w "Przystań Ocalenie" z Tych) i informacja o tym jest zarówno na stronie Harbutowic jak i poszły wiadomości do stałych darczyńców, pieniądze nadal wpływają na subkonto amicusowe... Na zaksiegowane w tym roku i pobrane pieniadze faktury też zostały dostarczone jednak czy nie byłoby własciwe zamkniecie tego nieszczesnego i zbędnego już subkonta dla dalszych wpłat:roll: Nie do wszystkich potencjalnych darczyńców PP Dobrzanscy sa w stanie dotrzeć. Dokąd będzie możliwość , wpłaty będą tam płynęły i "zabawa" w faktury dla Amicusa może się ciagnąć latami. Czy jestem w błędzie sadząc, że własciciel konta może odwołać w banku udostępnione subkonto? ( dla pełnej jasności likwidacją tego numeru bankowego zainteresowane są i Harbutowice)
  23. [quote name='Bożka'] Sylwestra od godz 23 - 1 spędzam w łazience. [/quote] Witaj w klubie łazienkowych sylwestrowiczów:evil_lol: Dla mnie to juz od lat norma -tylko teraz mamy trochę ciasno bo mam 3 futra:evil_lol: a łazienka jak to w bloku- malutka.
  24. Karmy z serii Orijen mają [U]inną[/U] koncepcję żywienia - sa bez dodatków wypełniacza i m in. na tym polega ich swietna przyswajalność i inne wykozystanie wysokiej zawartosci białka( organizm psa spala białko jako materiał energetyczny). Mieszanie ich z karmami zawierajacymi składniki węglowodanowe( zboża kukurydza...)jest jak dla mnie bez sensu. Analizując skład karmy nie mozna brac pod uwage tylko jej poszczególnych składników ale całość kompozycji dlatego żywienie równoczesnie karmami o róznej koncepcji zywieniowej jest jak dla mnie nawet szkodliwe a w kazdym razie może znacznie zaburzyc bilansowanie.Nie liczy sie tylko ilosc dostarczonych w karmie składników ale i forma, współoddziaływanie - dopiero to ma znaczenie ile z tego zostanie przyswojone i jak zostanie przez organizm potraktowane. Eksperymenty z mieszaniem czy wzbogacaniem karm bez pożądnej wiedzy z zakresu dietetyki to ryzykowna gra :shake:
  25. [quote name='mar.gajko'] I jak dobrze pamiętam rozmawiąłyśmy o tym zdaje się w 2006/2007??? Choć tu ręki sobei uciąć nei dam.[/quote] no nie to chyba jednak nie ze mną:shake: o całym problemie dowiedziałam się dopiero w grudniu z postu na tym wątku. Dobrzańscy twierdzą że do 2007 włącznie faktury na środki pobrane z subkonta były i to nawet na większe kwoty niż to było konieczne- pisałam o tym parę postów wyżej.Przyznają natomiast, że na ten rok faktur brakowało. Rozbieżności są więc tak duże, że nie podejmuję się tego rozstrzygać , zresztą nie taka moja rola.:roll:
×
×
  • Create New...